Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
Trzej muszkieterowie - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Trzej muszkieterowie

Электронная книга - «Trzej muszkieterowie». Краткое содержание книги:

Najsłynniejsza powieść Aleksandra Dumasa ojca, której akcja toczy się w XVII wieku za panowania Ludwika XIII. Bohater książki, ubogi gaskoński szlachcic d’Artagnan i jego trzej przyjaciele: Atos, Portos i Aramis przeżywają mnóstwo zaskakujących przygód w świecie pełnym intryg, pojedynków, zdrad, miłosnych namiętności... Ze wszystkich opresji wychodzą obronną ręką, bowiem postępują wedle skutecznej zasady: “Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego”.
1 ... 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167
Перейти на страницу:

Atos postąpił krok w stronę Milady.

— Przebaczam ci zło, któreś mi wyrządziła — powiedział — przebaczam ci, żeś mi złamała życie, pozbawiła honoru, skalała mą miłość, żeś mnie wtrąciła w rozpacz i że nie ma dla mnie zbawienia na wieki. Umieraj w pokoju.

Lord Winter zbliżył się z kolei.

— Przebaczam ci — rzekł — otrucie mego brata, zabójstwo Jego Wysokości Lorda Buckinghama; przebaczam ci śmierć biednego Feltona; przebaczam ci zamachy na moje życie. Umieraj w pokoju. — A ja — rzekł d’Artagnan — proszę cię o wybaczenie, pani, że podstępem niegodnym szlachcica wywołałem twój gniew; w zamian za to przebaczam ci zabójstwo mojej biednej przyjaciółki i twoją okrutną zemstę; przebaczam ci i płaczę nad tobą. Umieraj w pokoju.

I am lost! — szepnęła po angielsku Milady. — I must die[15].

Wstała o własnych siłach i rzuciła wokół spojrzenie, które zdawało się z płomienia. Nie zobaczyła nic.

Nasłuchiwała, ale nie usłyszała nic.

Dokoła miała tylko nieprzyjaciół.

— Gdzie mam umrzeć? — spytała.

— Na drugim brzegu — odparł kat.

Za czym zaprowadził ją do łodzi. Kiedy sam do niej wchodził, Atos podał mu sakiewkę ze złotem.

— Weź — rzekł. — Oto zapłata za wykonanie wyroku. Niechaj będzie wiadome, że działamy jako sędziowie.

— Dobrze — rzekł kat. — A teraz niechaj ta kobieta wie, że nie wykonuję swego rzemiosła, lecz obowiązek.

I wrzucił pieniądze do rzeki.

Łódź płynęła ku lewemu brzegowi Lys, unosząc winowajczynię i wykonawcę wyroku: wszyscy inni pozostali na prawym brzegu i padli na kolana.

Łódź ślizgała się powoli wzdłuż liny promu, w blasku bladej chmury, która zawisła nad wodą. Widziano, jak przybili do brzegu; sylwetki odcinały się czarno na czerwonym horyzoncie.

Milady podczas przejazdu udało się rozwiązać sznur krępujący nogi, gdy przybili do brzegu, wyskoczyła lekko na ziemię i rzuciła się do ucieczki.

Ale ziemia była wilgotna; na szczycie wzgórza Milady pośliznęła się i upadła na kolana.

Przesądna, pomyślała zapewne, że niebo odmawia jej pomocy, i pozostała w tej pozycji, z głową pochyloną i złożonymi dłońmi.

Wówczas z drugiego brzegu ujrzano, jak kat wzniósł obie ręce; promień księżyca zalśnił na ostrzu jego szerokiego miecza, ręce opadły, usłyszano świst miecza, krzyk ofiary i tułów bez głowy osunął się na ziemię.

Kat odpiął czerwony płaszcz, złożył w nim ciało i głowę, związał cztery rogi, zarzucił sobie ciężar na ramię i wszedł do łódki.

Kiedy znalazł się pośrodku Lys, zatrzymał łódź i wznosząc swój ciężar nad wodą, zawołał wielkim głosem:

— Niechaj stanie się zadość sprawiedliwości bożej!

Za czym opuścił trupa w głąb wody, która zamknęła się nad nim.

W trzy dni potem czterej muszkieterowie wrócili do Paryża; byli jeszcze wolni od służby i wieczorem mogli się udać z wizytą do pana de Tréville.

— I cóż, panowie — zapytał ich dzielny kapitan — bawiliście się dobrze na wycieczce?

— Wybornie! — odparł Atos we własnym imieniu i w imieniu towarzyszy.

ZAKOŃCZENIE

Dnia szóstego następnego miesiąca król, dotrzymując obietnicy, jaką złożył kardynałowi, że opuści Paryż i wróci do La Rochelle, wyjechał, oszołomiony jeszcze wieścią o zabójstwie księcia Buckinghama.

Chociaż królowa była uprzedzona, że człowiek, którego tak kochała, wystawiony jest na niebezpieczeństwo, nie chciała uwierzyć w tę śmierć i zapominając o ostrożności krzyknęła:

— To kłamstwo! Przecież pisał do mnie.

Ale nazajutrz musiała uwierzyć w tę okropną nowinę; La Porte, jak wszyscy zatrzymany w Anglii na skutek rozkazu króla Karola I, powrócił wioząc ostatni żałobny podarek od Buckinghama dla królowej.

Radość króla była wielka; nie zadał sobie trudu, by ją ukryć, okazał ją nawet królowej. Ludwik XIII, jak wszyscy ludzie słabego ducha, nie odznaczał się wspaniałomyślnością.

Ale niebawem król posmutniał: jego czoło nie rozjaśniało się nigdy na długo: czuł, że wracając do obozu udaje się w niewolę, ale mimo to powrócił.

Kardynał czarował go jak wąż ptaka, który choć skacze z gałęzi na gałąź, nie może umknąć.

Powrót do La Rochelle był bardzo smutny. Nasi czterej przyjaciele budzili zdumienie swych towarzyszy: jechali obok siebie z mrocznym spojrzeniem i spuszczonymi głowami. Tylko Atos podnosił od czasu do czasu szerokie czoło; błysk światła płonął w jego oczach, gorzki uśmiech przebiegał po ustach, potem, podobnie jak towarzysze, pogrążał się w rozmyślaniach.

Gdy tylko eskorta przyjeżdżała do jakiegoś miasta i muszkieterowie odprowadzili króla na spoczynek, przyjaciele szli do swej kwatery lub jakiejś odosobnionej oberży, gdzie nie grali i nie pili; rozmawiali tylko cicho, rozglądając się uważnie, czy nikt ich nie słyszy.

Pewnego dnia, kiedy król zarządził postój, by zapolować na srokę, a czterej przyjaciele wedle swego zwyczaju, zamiast polować, udali się do oberży przy głównym trakcie, jakiś mężczyzna, jadący do La Rochelle konno, zatrzymał się przy drzwiach, by wypić szklankę wina, i zajrzał w głąb izby, gdzie czterej muszkieterowie siedzieli przy stole.

— Hola! Mości d’Artagnanie! — rzekł. — Ciebie to widzę?

D’Artagnan podniósł głowę i krzyknął z radości. Ów nieznajomy, którego nazywał swym widmem, był człowiekiem z Meung, z ulicy des Fossoyeurs i z Arras.

Młodzieniec wyciągnął szpadę i skoczył ku drzwiom.

Ale tym razem nieznajomy, zamiast uciekać, zeskoczył z konia i ruszył d’Artagnanowi naprzeciw.

— Ach, panie — rzekł młodzieniec — spotykam cię wreszcie! Tym razem mi nie umkniesz.

— Nie jest to moim zamiarem, panie, tym razem bowiem sam cię szukałem; aresztuję cię w imieniu króla. Oddaj mi szpadę, i to nie stawiając oporu, powiadam; uprzedzam cię, że to sprawa gardłowa.

— Kim pan jest? — zapytał d’Artagnan opuszczając szpadę, ale nie oddając jej.

— Jestem kawaler de Rochefort — odparł nieznajomy — giermek kardynała de Richelieu i mam rozkaz odprowadzić cię do Jego Eminencji.

— Udajemy się do Jego Eminencji, panie kawalerze — rzekł Atos występując naprzód — i zechcesz zaufać słowu pana d’Artagnana, który wprost stąd pojedzie do La Rochelle.

— Mam oddać pana d’Artagnana w ręce straży, która zaprowadzi go do obozu.

— My będziemy jego strażą, panie, parol szlachcica; ale i parol — rzekł Atos marszcząc brew — że pan d’Artagnan nas nie opuści.

Kawaler de Rochefort obejrzał się za siebie i ujrzał Portosa i Aramisa stojących między nim a drzwiami; zrozumiał, że jest całkowicie zdany na łaskę tych czterech ludzi.

— Panowie — powiedział — jeśli pan d’Artagnan zechce mi dać swoją szpadę i dołączyć swe słowo do słów panów, zadowolę się waszą obietnicą, że zaprowadzicie go do kwatery Jego Dostojności.

— Masz moje słowo — rzekł d’Artagnan — a oto moja szpada.

— Jest mi to tym dogodniejsze — dodał Rochefort — że muszę jechać dalej.

— Jeśli jedziesz pan po to, by zobaczyć się z Milady — rzekł zimno Atos — jedziesz na próżno; nie znajdziesz jej.

— Cóż się z nią stało? — zapytał żywo Rochefort.

— Wróć do obozu, a dowiesz się.

Rochefort namyślał się przez chwilę, ponieważ jednak znajdowali się tylko o dzień drogi od Surgères, dokąd kardynał miał wyjechać na spotkanie króla, postanowił pójść za radą Atosa i wrócić wraz z nimi. Zresztą wracając sam mógł pilnować więźnia.

вернуться

15

I am lost! I must die (ang.) — Jestem zgubiona! Muszę umrzeć.

1 ... 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)