Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Триллеры » Zatoka cykuty
Zatoka cykuty - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Zatoka cykuty

Электронная книга - «Zatoka cykuty». Краткое содержание книги:

Agent FBI, Dillon Savich, zajmuje się sprawą dwóch nastolatków, porwanych przez szalonych morderców, kiedy jego osobiste życie nagle się kompikuje. Młodsza siostra Savicha, Lily, rozbiła samochód o drzewo w kalifornijskim mieście Hemlock Bay. Czyżby to była powtórna próba samobójstwa, podjęta po śmierci córeczki? Savich, jego żona i partnerka z FBI, Lacey Sherlock, wpadają na trop spisku, a kluczem do tej sprawy są obrazy, które Lily dostała od babki – malarki. Prace Sarah Elliott są warte miliony dolarów. Lily i ekspert od handludziełami sztuki, Simon Russo, znajdują się w centrum zagrożenia, zataczającego coraz szersze kręgi.
1 ... 12 13 14 15 16 17 18 19 20 ... 64
Перейти на страницу:

Savich, który kończył jeść lasagne, nie wykazywał zbytniego zainteresowania tą egzaltowaną przemową.

– Tennyson, jak długo twój ojciec jest w zarządzie Muzeum Sztuki w Eureka? – spytał, odkładając sztućce.

– Co? Nie wiem, myślę, że od wielu lat. Nigdy na to nie zwracałem specjalnej uwagi. A co to, u diabla, ma do rzeczy?

– Początkowo nie mogliśmy zrozumieć, po co ożeniłeś się z Lily, żeby zaraz ją zabić. Potem zdaliśmy sobie sprawę z tego, że wiedziałeś o obrazach naszej babki. Lily jest właścicielką ośmiu obrazów Sarah Elliott, które, co dobrze wiesz, są warte mnóstwo pieniędzy.

Po raz pierwszy Savich odczuł lekki niepokój. Na wszelki wypadek przygotował się na atak ze strony wściekłego Tennysona. Ale ten rąbnął tylko trzonkiem noża o stół.

– Ty łajdaku! Nie ożeniłem się z Lily, żeby dostać cholerne obrazy jej babki! To absurd! Wynoś się z mojego domu!

Lily zaczęła powoli podnosić się z krzesła.

– Nie, Lily, nie ty. Proszę cię, usiądź. Musisz mnie wysłuchać. Mój ojciec i ja dobrze znamy Muzeum Sztuki w Eureka. Ono ma doskonałą opinię. Kiedy mi powiedziałaś, że Sarah Elliott była twoją babką…

– Ale ty już wiedziałeś o tym przedtem, Tennyson. Wiedziałeś, zanim jeszcze mnie poznałeś. Udałeś ogromne zdziwienie, kiedy ci o tym powiedziałam. Byłeś taki zadowolony, że odziedziczyłam po niej cząstkę jej wspaniałego talentu. Koniecznie chciałeś, żeby jej obrazy znalazły się tutaj, w północnej Kalifornii, by mieć je pod kontrolą, a kiedy umrę, z łatwością przejąć je w posiadanie. A może to twój ojciec chciał mieć tutaj te obrazy? Tennyson, jak to było?

– Lily, uspokój się. To nieprawda. To są wspaniałe płótna. Dlaczego miałyby wisieć w Instytucie Sztuki w Chicago, kiedy ty mieszkasz tutaj? Poza tym o wiele łatwiej jest nimi zarządzać, kiedy są w pobliżu.

– O jakim zarządzaniu ty mówisz?

– Są bezustanne telefony, pytania o możliwość wypożyczenia obrazów, sprzedaży kolekcjonerom. – Tennyson wzruszył ramionami. – Trzeba ustalać zakres drobnych zabiegów konserwatorskich, wydać zgodę na zmianę ram. I mnóstwo innych rzeczy.

– Przed naszym ślubem niczego takiego nie mówiłeś, Tennyson. Trzeba było raz do roku podpisywać kontrakt z muzeum i nic więcej. Dlaczego nic nie mówiłeś o jakimś zarządzaniu? Przedstawiasz to teraz tak, jakby to była ogromnie wyczerpująca praca.

Czy w słowach Lily pobrzmiewała nuta ironii? Savich miał nadzieję, że tak.

– Nie byłaś zdrowa, Lily. Nie miałem zamiaru cię tym wszystkim obarczać.

Lily zorientowała się nagle, że jej mąż jest tylko niewyraźnym cieniem, że to, co mówi, nie ma żadnego znaczenia. Ten mężczyzna stał się cieniem, a cień nie może nikomu zrobić krzywdy.

– Jak mówił Dillon, jestem bardzo bogata, Tennyson – zauważyła z uśmiechem.

Savich widział, że jego szwagier czyni desperackie wysiłki, żeby zachować spokój, żeby się bronić, szermować logicznymi argumentami, nie odsłaniać przed Lily swojej prawdziwej twarzy. To było fascynujące widowisko. Czy można być tak doskonałym kłamcą, tak przekonującym aktorem? Savich był zdumiony.

– Byłem przekonany, że sprawujesz tylko pieczę nad tymi obrazami. Ze one nie są twoją własnością i że po śmierci masz je przekazać swoim dzieciom – tłumaczył Tennyson.

– Przecież zarządzałeś nimi przez tyle miesięcy – powiedziała Lily. – Jak mogłeś nie wiedzieć, że one są moją własnością?

– Byłem tego pewny. Nawet kurator, pan Monk, podzielał moje przekonanie. Poznałaś go, Lily, był bardzo szczęśliwy, że te obrazy znalazły się w jego muzeum.

– Każde z nas, wnuków, którym Sarah Elliott zapisała obrazy w testamencie, ma je na wyłączną, nieograniczoną niczym własność – powiedział Savich, pijąc gorącą herbatę, którą podała mu pani Scruggins.

Wiedział, że gosposia słucha ich rozmowy i wyrabia sobie własne zdanie. Nie miał nic przeciwko temu. Może jeszcze się czegoś od niej dowiedzą, kiedy ta urocza kolacja dobiegnie końca.

– Jeśli Lily zechce, to może je sprzedać. Jeden, dwa albo wszystkie. Każdy jest wart około miliona dolarów. Może nawet więcej.

. Wydawało się, ze Tennyson jest zdumiony.

– Ja… ja sobie nie zdawałem z tego sprawy – powiedział.

– Trudno byłoby o tym nie wiedzieć – stwierdziła Lily. – Nie jesteś głupcem., Tennyson. Niewątpliwie pan Monk poinformował cię o rynkowej wartości obrazów. Kiedy dowiedziałeś się, że jestem wnuczką Sarah Elliott, łatwo mogłeś sprawdzić, że zapisała mi w testamencie swoje obrazy. Zorientowałeś się od razu, że droga do nich prowadzi przeze mnie. Nalegałeś, żebym zapisała wszystko w testamencie Beth, a ja wyznaczyłam cię na wykonawcę testamentu.

– Okazało się – wtrącił Savich – że Beth wyprzedziła Lily. Kto dziedziczy?

– Tennyson. Mój mąż. – W głosie Lily brzmiała gorycz. – Wszystko ci ułatwiłam. Co się stało? Nagłe kłopoty finansowe? Musiałeś szybko usunąć mnie z drogi?

Tennyson był juz u kresu wytrzymałości.

– Nie, nie, posłuchaj tylko. Widziałem w tych obrazach tylko dzieła twojej babki i nic więcej. Wartościowe przedmioty, które należało otoczyć ocieką. Chętnie się tego podjąłem. Uwierz mi, Lily, proszę. Kiedy powiedziałaś mi, że Sarah Elliott była twoją babką, byłem mile zaskoczony, ale już więcej o tym nie myślałem. Przysięgam ci, że nie ożeniłem się z tobą dla obrazów twojej babki. Ożeniłem się z tobą, bo cię kocham, kochałem Beth. I to wszystko. Co do mojego ojca – nie, nie wierzę, żeby on mógł mieć jakieś zamysły. Uwierz mi.

– Tennyson – powiedziała Lily łagodnym tonem – czy wiesz, że dopóki nie wyszłam za ciebie za mąż, nigdy nie wpadałam w przygnębienie?

– Do diabła, przed śmiercią Beth nie miałaś do tego żadnych powodów!

– Może jednak miałam. Opowiadałam ci trochę o moim pierwszym mężu.

– Wiem, że był okropny, jednak wyszłaś z tego związku obronną ręką. Ale, Lily, przecież to było zupełnie naturalne, że po śmierci córki ogarnęła cię rozpacz i wpadłaś w depresję.

– Która trwała aż siedem miesięcy?

– Nasze reakcje są często nieprzewidywalne. Modliłem się stale, żebyś wyzdrowiała. Długo dochodziłaś do siebie, ale teraz wiem, że szybko wyzdrowiejesz.

– Tak, wiem, że wyzdrowieję – powiedziała, odsuwając krzesło. Poczuła, że ją ciągną szwy, ale nie pochyliła się, chociaż odczułaby wtedy ulgę. I dodała: – Tak, Tennyson, postanowiłam, że całkowicie wyzdrowieję. – Oparła się o stół. – Nigdy nie przestanę kochać Beth i będę ją opłakiwać aż do śmierci, ale potrafię znieść ten ból. Będę się modlić, żeby nie wpaść w depresję. Teraz potrafię zmierzyć się z życiem. Tak, Tennyson, wyzdrowieję, bo odchodzę od ciebie. Natychmiast.

Zerwał się z miejsca tak gwałtownie, aż krzesło upadło na podłogę.

– Nie, do diabła, nie możesz mnie opuścić… Lily, nie! To wszystko przez twojego brata. Ojciec nie powinien był do niego telefonować. Savich przyjechał tylko po to, żeby wszystko zepsuć. Naopowiadał ci kłamstw i dlatego obróciłaś się przeciwko mnie. Nie ma żadnych dowodów, sam to musi przyznać. To fałszywe oskarżenia. Proszę cię, Lily, nie opuszczaj mnie.

– Tennyson – spytała Lily, patrząc mu prosto w oczy – jakimi lekami karmiłeś mnie przez ostatnie siedem miesięcy?

1 ... 12 13 14 15 16 17 18 19 20 ... 64
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)