Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Триллеры » Zatoka cykuty
Zatoka cykuty - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Zatoka cykuty

Электронная книга - «Zatoka cykuty». Краткое содержание книги:

Agent FBI, Dillon Savich, zajmuje się sprawą dwóch nastolatków, porwanych przez szalonych morderców, kiedy jego osobiste życie nagle się kompikuje. Młodsza siostra Savicha, Lily, rozbiła samochód o drzewo w kalifornijskim mieście Hemlock Bay. Czyżby to była powtórna próba samobójstwa, podjęta po śmierci córeczki? Savich, jego żona i partnerka z FBI, Lacey Sherlock, wpadają na trop spisku, a kluczem do tej sprawy są obrazy, które Lily dostała od babki – malarki. Prace Sarah Elliott są warte miliony dolarów. Lily i ekspert od handludziełami sztuki, Simon Russo, znajdują się w centrum zagrożenia, zataczającego coraz szersze kręgi.
1 ... 8 9 10 11 12 13 14 15 16 ... 64
Перейти на страницу:

– Była pani wesoła, pełna sił twórczych i nagle ogarnęła panią depresja?

– Tak.

– W ciągu jednego dnia?

– Tak, może nawet w krótszym czasie. Nie pamiętam.

– A tego dnia, kiedy pani mąż wyjechał do Chicago, jak się pani czuła?

– Nie pamiętam, żebym odczuwała wtedy coś szczególnego. Po prostu… czułam się normalnie.

– Rozumiem. Mąż zadzwonił do pani następnego dnia, to była środa, i chciał, żeby pani zawiozła jego slajdy do doktora w Ferndale, tak?

– Tak.

– A tam prowadzi tylko szosa 211?

– Tak. Nienawidzę tej drogi. Jest niebezpieczna. A wtedy był zmierzch. Nie lubię prowadzić samochodu o zmierzchu, chociaż staram się jeździć bardzo ostrożnie.

. – Ja też tego nie lubię. Zażyła pani wtedy dwie tabletki antydepresyjne, prawda?

– Tak. Zasnęłam i miałam okropne koszmary.

– Proszę powiedzieć, co pani zapamiętała z tych koszmarów. Doktor Chu nie trzymała jej już za rękę, ale Lily nadal czuła, jak wzbiera w niej ciepło, które ogrzewa jej duszę.

– Widziałam, jak to auto uderza Beth, ten obraz się powtarzał, a ona krzyczała i wołała mnie. Kiedy się zbudziłam, płakałam, a potem leżałam tylko, całkowicie otępiała.

– Czuła pani, że nie ma już dla niej nadziei?

– Dokładnie tak. Czułam, że nic nie ma wartości, szczególnie ja nie jestem nic warta. Wszystko było zasnute czarną mgłą. Nic nie miało znaczenia.

– Teraz, Lily, wyjechała pani samochodem z domu. Siedzi pani w swoim czerwonym explorerze. Co pani myśli o tym samochodzie?

– Tennyson wrzeszczy na mnie, kiedy nazywam to auto samochodem. To jest explorer i nic nie może się z nim równać.

– Nie lubi pani explorera, prawda?

– Teściowie podarowali mi go na urodziny. To było w sierpniu. Właśnie skończyłam dwadzieścia siedem lat.

Nie wyglądało na to, żeby doktor Chu chciała sondować czy też zgłębiać problemy Lily; rozmawiała z nią jak z przyjaciółki! i nic więcej. Gładziła ją lekko po lewej ręce. Po chwili obróciła się do Savicha i skinęła głową.

– Lily?

– Tak, Dillon.

– Jak się czujesz, kochanie?

– Jest mi tak ciepło, Dillon. Nic mnie nie boli. To cudowne. Chcę wyjść za mąż za doktor Chu. Ona ma magiczne dłonie.

– Cieszę się, że jest ci dobrze. – Savich uśmiechnął się. – Jedziesz teraz szosą 211?

– Tak. Właśnie na nią wjechałam. Początek drogi jest w porządku, ale potem wjeżdża się pomiędzy sekwoje, robi się ciemno, a drzewa napierają na siebie. Zawsze uważałam, ze te drogę zaprojektował jakiś wariat.

Zgadzam się z tobą. O czym myślisz, Lily?

– Myślę, że ciemności zarzucają całun na te wszystkie sekwoje. Beth też była przykryta całunem. Jestem w depresji, Dillon, i chcę skończyć z tym wszystkim. Myślę, że nigdy nie pozbędę się tego bólu, a nie jestem w stanie już dłużej go znosić.

– Ten ból – wtrąciła doktor Chu, biorąc Lily za rękę – proszę opowiedzieć o tym bólu.

. – Wiem, że kiedy ten ból przeniknie mnie całą, kiedy się z nim utożsamię, wtedy będę mogła odpokutować swoją winę.

– Doszła pani do przekonania, że musi pani popełnić samobójstwo, które będzie zadośćuczynieniem? Przywróceniem równowagi?

– Tak. Życie za życie. Moje życie, niewiele warte, za jej cenne życie.

Lily ściągnęła brwi.

Doktor Chu przesunęła lekko dłonią po jej czole i znowu wzięła ją za rękę.

– Lily, o czym pani teraz myśli?

– Przyszło mi do głowy, że tu się coś nie zgadza. Ja nie zabiłam Beth. Byłam wtedy w redakcji i pokazywałam komiks.

– Podobał się, prawda?

– Tak. Później szeryf powiedział…

Lily ścisnęła dłoń doktor Chu tak silnie, aż zbielały jej nadgarstki.

– Niech się pani uspokoi, Lily. Wszystko w porządku. Jestem koło pani, jest tu pani brat i pani Savich. Nieważne, co powiedział szeryf. Zrozumiała pani, że to nie pani zabiła Beth.

– Tak – szepnęła Lily i powieki jej zadrgały. – Zdaję sobie teraz sprawę, że coś się nie zgadza. Przypomniałam sobie właśnie o tych proszkach nasennych, które Tennyson postawił przy łóżku. Połknęłam ich tyle, że butelka była prawie pusta, i nagle pomyślałam, że nie chcę umierać, ale było już za późno. Było mi smutno, że Beth straciła życie, i smutno, że ja tracę swoje.

– Nie rozumiem tego, Lily – powiedział Savich. – Mówiłaś o proszkach, które połknęłaś zaraz po pogrzebie Beth. Dlaczego teraz o tym myślisz, kiedy jedziesz samochodem?

– Ponieważ zdałam sobie sprawę, że zupełnie sobie nie przypominam, żebym łykała te prostki. Czy to nie jest dziwne?

– To bardzo dziwne. Mów dalej.

– Zdałam sobie sprawę, że nie chciałam wtedy umrzeć i teraz też nie chcę umierać. Dlaczego więc mam tak straszne poczucie winy? Co powoduje, że, mam ochotę skierować explorera w stojące przy drodze drzewa?

– Znalazłaś na to odpowiedź, Lily?

– Tak.

Lily nagle zasnęła.

– Dajmy jej trochę odpocząć, panie Savich, później obudzę ją i zobaczymy, czy zajdzie potrzeba, żeby ją znowu poddać hipnozie.

– Coraz bardziej ciekawi mnie ta sprawa z proszkami nasennymi. Może powinniśmy się nad tym dłużej zatrzymać. Jak pan sądzi, panie Savich?

– Konieczne – odezwała się z tyłu Sherlock. Nagle Lily otworzyła oczy.

– Wszystko pamiętam – powiedziała. – Nie usiłowałam popełnić samobójstwa. Na pewno nie.

Doktor Chu ujęła jej dłonie i nachyliła się nad nią.

– Lily, proszę nam dokładnie o tym opowiedzieć.

– Oprzytomniałam, miałam już całkowitą jasność umysłu i byłam przerażona tym, co mi przedtem przychodziło do głowy. Wjechałam w zakręt, za którym zaczynał się ostry spadek szosy. Zorientowałam się, że jadę zbyt szybko, i zaczęłam hamować.

– I co się wtedy stało? – Savich wychylił się do przodu.

– Nic się nie stało.

– Wiedziałam, ja to wiedziałam – szepnęła Sherlock.

– Czy pompowałaś hamulec, jak cię kiedyś uczył ojciec?

– Tak, kilkakrotnie lekko naciskałam, ale bez efektu. Prze raziłam się. Szybko zaciągnęłam ręczny hamulec. Wiem, że on działa tylko na tylne koła, ale pozwoliłoby mi to zmniejszyć szybkość.

– I co, hamulec ręczny też nie zadziałał? – zapytał Savich.

– Nie, nie działał. – Lily potrząsnęła głową i z trudem przełknęła ślinę. – Samochód zjeżdżał na lewą stronę drogi, w stronę głębokiego wąwozu. Skręciłam w prawo, ale niezbyt gwałtownie, bo tam był gęsty las sekwoi. Jechałam za szybko, droga robiła się coraz bardziej stroma, a przede mną było jeszcze wiele zakrętów.

– Czy przesunęłaś dźwignię biegów na luz? – spytała Sherlock.

– Oczywiście. Rozległ się straszny zgrzyt, jakby skrzynia biegów rozlatywała się na kawałki. Explorer zatrząsł się i wszystkie koła zostały zablokowane. Wpadłam w poślizg. Próbowałam otrzeć się bokiem samochodu o sekwoje, żeby stracić szybkość, ale droga była zbyt kręta i wiedziałam już, że zginę.

Savich podniósł ją z krzesła, posadził na kolanach i przytulił. Lily oparła mu głowę na ramieniu. Doktor Chu nie wypuszczała jej dłoni, a Sherlock głaskała ją delikatnie po włosach.. Odetchnęła głęboko.

– Pamiętam doskonale, że kiedy leciałam czołowo na tę biedną sekwoję, pomyślałam w ułamku sekundy, że to drzewo opierało się przez sto lat gwałtownym burzom od Pacyfiku, a teraz nie oprze się mnie. Pamiętam też głośny dźwięk klaksonu, a potem nie było już nic.

Lily uśmiechnęła się. Był to piękny uśmiech – uśmiech, który zwiastował nadzieje.

1 ... 8 9 10 11 12 13 14 15 16 ... 64
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)