Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
Tomek na tropach Yeti - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Tomek na tropach Yeti

Электронная книга - «Tomek na tropach Yeti». Краткое содержание книги:

Tomek wraz ze swymi towarzyszami — bosmanem Tadeuszem Nowickim oraz ojcem Andrzejem Wilmowskim, wyrusza do Indii. Powodem ich wyprawy jest tajemnicza depesza nadesłana przez Jana Smugę. Ekipa przybywa na miejsce z mieszanymi uczuciami, bowiem nie są do końca pewni, co czeka ich u kresu podróży. Tomek, jego ojciec i bosman udają się do pana Abbasa po dalsze wskazówki od Smugi. Otrzymują list oraz depozyt, czyli worek ze złotem. W chwili, gdy pan Abbas przekazuje im ów depozyt, do pomieszczenia wpada zakapturzona postać, która zadaje Hindusowi śmiertelny cios i ucieka. Nie udaje im się przeszkodzić złoczyńcy i niewinny pan Abbas umiera. Od tego momentu, przyjaciele wyruszają trasą przygotowaną przez pana Smugę, aby spotkać się z towarzyszem i dowiedzieć, po co wezwał ich, aż do Azji Środkowej. Podróż przebiega przez Indie, Tybet, aż do Chin.
1 ... 12 13 14 15 16 17 18 19 20 ... 76
Перейти на страницу:

— Przyjaciele wielkiego szikara Smugi — nieustraszeni łowcy dzikich zwierząt, szlachetni sahibowie: Andrzej Wilmowski, Tomasz Wilmowski i Tadeusz Nowicki.

Wśród zgromadzonych w sali zaległa cisza. Wszyscy zwrócili oczy na tak intrygująco zapowiedzianych gości. Tymczasem wielki radżput, jako jednocześnie mistrz dworskiego ceremoniału, poprowadził ich ku podwyższeniu pokrytemu tygrysimi skórami. Na nim to jak na tronie siedział Manibhadra [61] maharadża Alwaru.

Manibhadra wolno powstał na powitanie. Skrzyżował ręce na piersiach, pochylając głowę w ukłonie. Duża diamentowa brosza, przytrzymująca niewielki barwny pióropusz z przodu białego turbanu, błysnęła niebieskawymi ognikami. Tak samo mieniły się blaskiem brylantowe guzy spinające pod szyją długi surdut sięgający kolan, przepasująca talię szeroka, czerwona szarfa naszyta szlachetnymi kamieniami i perłami oraz zatknięty za nią, w pochwie zdobionej macicą perłową, długi sztylet o rękojeści wysadzanej brylantami, a zakończonej wielkim krwawym rubinem. Długie, luźne i białe jak surdut spodnie dotykały miękkich, wyszywanych złotą nicią pantofli o zakrzywionych do góry nosach. Ciężki złoty łańcuch na szyi jako symbol władzy oraz brylantowe pierścienie na palcach u rąk dopełniały całości nadzwyczaj bogatego stroju maharadży.

Manibhadra wyprostował się i obrzucił swych gości palącym wzrokiem. Był to mężczyzna po czterdziestce, o śniadej twarzy okolonej krótkim kruczoczarnym zarostem. Dźwięcznym głosem rozpoczął rozmowę czystą angielszczyzną:

— Witam panów jako miłych gości, zapowiedzianych przez mego szwagra Pandita [62] Davasarmana [63]. Cieszę się, iż przybyliście akurat w przeddzień wielkiego polowania na tygrysy. Chociaż jesteście znamienitymi łowcami dzikich zwierząt, myślę, że i nasze skromne polowanie będzie dla was przyjemną rozrywką w długiej, nużącej podróży. Teraz pragnąłbym przedstawić panów mojej małżonce, maharani Alwaru, która ma wiele życzliwości dla waszego przyjaciela — szikara Smugi.

Maharadża lekko pochylił głowę w kierunku sąsiedniego podwyższenia. Trzej biali łowcy przez dłuższą chwilę w milczeniu podziwiali niezwykłą urodę młodej i wiotkiej jak trzcina maharani. Księżna spoglądała na nich jakby lekko sennymi, wykrojonymi w kształt dużych migdałów oczyma o odcieniu bladoniebieskiego nieba. Uśmiechała się karminowymi, delikatnymi jak płatki róży ustami. Króciutka, błękitna bluzeczka, pokryta artystycznie wyszytymi złotą nicią orchideami, zapięta tylko u góry na trzy brylantowe guziki, nie osłaniała widocznego ponad sari pasa nagiego ciała, podobnego do jasnobrunatnego aksamitu.

Sari księżnej było widomym dowodem olbrzymiego bogactwa maharadży oraz niezwykłego artyzmu znanych na całym świecie dżajpurskich tkaczy. Błękitny muślin, przetykany złotą nicią w przepiękne wzory, mienił się brylantami niczym wieczorne niebo usiane płonącymi gwiazdami. Zwiewne sari, udrapowane na biodrach w sute fałdy, luźno spływało aż do kostek nóg. Jeden koniec kosztownej szaty tworzył z tyłu długi tren, podczas gdy drugi, przewieszony przez plecy do przodu, okrywał lewe ramię. W myśl obyczaju “purdach”, obowiązującego wszystkie Hinduski należące do wyższych klas społecznych, który zabrania ukazywania swej twarzy obcym mężczyznom, księżna prawą dłonią przytrzymywała zwisający na lewym ramieniu róg sari i przejrzystym rąbkiem muślinu kokieteryjnie niby to osłaniała się przed gośćmi. Na każdym placu obydwóch rąk nosiła drogocenne pierścienie, ponadto w jej uszach tkwiły duże półksiężycowate zausznice wysadzane brylantami. Tak jak jej książęcy małżonek miała zawieszony na szyi ciężki łańcuch. Wpięta z boku głowy w gładko zaczesane do tyłu czarne włosy żywa biała orchidea upodabniała zwiewną księżnę do przepięknego egzotycznego kwiatu.

Maharani opierała swe małe stopy, wsunięte w złociste sandały, na leżącym przed nią dużym gepardzie [64] o żółtawym futrze gęsto nakrapianym ciemnymi cętkami.

Za księżną stały młode służebne. Za pomocą złotych sznurów wprawiały w ruch duże “punkhas”, to jest wachlarze z kolorowych piór, zwisające z sufitu.

Wilmowski, a za nim bosman i Tomek postąpili nieco ku pięknej księżnej, po czym pochylili się w głębokim ukłonie.

— Mój brat, Pandit Davasarman, prosił mnie o zaopiekowanie się panami podczas jego nieobecności, jesteście więc obecnie moimi miłymi gośćmi — odezwała się maharani cichym, melodyjnym głosem. — Wiele już słyszałam o panów niezwykłych przygodach. To pan zapewne jest tym młodym dzielnym łowcą, który wszędzie zdobywa przyjaźń ludzi i przywiązuje do siebie nawet dzikie zwierzęta?

Mówiąc to maharani wpiła wzrok w twarz Tomka. Młodzieniec zmieszał się pod badawczym spojrzeniem księżnej. Nie był pewny, czy wypada wdawać się w rozmowę z maharani, albowiem w Indiach przeważnie nie spotykało się kobiet w towarzystwie mężczyzn. Maharani ośmielająco uśmiechnęła się do niego i płynną angielszczyzną dodała:

— Szikar Smuga opowiadał mi, jak to pan mężnie walczył w Meksyku z Indianami, aby ocalić swą Australijkę. Czy ona naprawdę jest tak bardzo ładna, jak słyszałam?

Śmiały zazwyczaj Tomek zarumienił się, gdy księżna nazwała Sally “jego Australijką”. Bosman bawił się doskonale słuchając słów maharani, ponieważ i on często lubił przymawiać Tomkowi na temat Sally. Teraz korzystając z chwilowej konsternacji przyjaciela, ochoczo wtrącił się do rozmowy:

— Święta to prawda, wielce szanowna pani! Sally jest jakby żywcem wycięta z jakiegoś pięknego obrazka. Nic więc dziwnego, iż nasz Tomek poszedłby za nią nawet w ogień.

Maharani wolno odwróciła głowę w kierunku marynarza. Przez chwilę przyglądała się barczystemu, wysokiemu bosmanowi, który przy na ogół niskich Hindusach wyglądał jak prawdziwy olbrzym.

— Opowiadano mi, że buntowniczy wódz Indian chciał ożenić pana w Ameryce ze swoją córką. Czy i ona była tak urodziwa jak ta Australijka? — zagadnęła maharani.

Teraz z kolei bosman zmieszał się na wspomnienie Indianki. Swego czasu, podczas dramatycznych wydarzeń, przyrzekł ożenić się z młodą dziewczyną, lecz szczęśliwszy był mogąc w tym szczególnym przypadku nie dotrzymać słowa. Ożenek zawsze uważał za największe zło, jakie może spotkać marynarza kochającego włóczęgę się po świecie. Toteż obecnie nie stracił przytomności umysłu i zaraz odparł:

— Wódz Apaczów Czarna Błyskawica nie był buntownikiem, szanowna pani. On tylko nie chciał nosić na karku jarzma niewoli. Tacy szlachetni ludzie jak on woleli zginąć niż żyć w upokorzeniu.

Wilmowski, zaniepokojony śmiałym odezwaniem się przyjaciela, chrząknął ostrzegawczo i zaczął dyplomatycznie:

— Dziękujemy jego wysokości maharadży i księżnej za uprzejme przyjęcie w Alwarze. Odbyliśmy długą podróż, aby zobaczyć się z panem Smugą, toteż pragniemy dowiedzieć się, gdzie on teraz przebywa.

Maharadża i jego małżonka, jakby nie zrozumieli politycznej przymówki bosmana, przyjaźnie spoglądali na polskich podróżników.

— Szikar Smuga z moim bratem kilka tygodni temu załatwiali jakieś sprawy w Delhi, skąd dość nieoczekiwanie wyruszyli w dłuższą podróż — odpowiedziała maharani. — Właśnie przedwczoraj otrzymałam wiadomość, że brat przybędzie tutaj lada dzień, a z nim, być może, zjawi się i szikar Smuga. Wobec tego mogą panowie wziąć udział w naszym jutrzejszym polowaniu na tygrysy. Przypuszczam, że dla tak znanych łowców zwierząt będzie ono przyjemną rozrywką.

— Wasza książęca wysokość raczy wybaczyć, lecz my niechętnie przyglądamy się zabijaniu dzikich zwierząt — uprzejmie odpowiedział Wilmowski. — Naszym zadaniem jest chwytanie żywych okazów i oswajanie ich dla ogrodów zoologicznych.

вернуться

61

Manibhadra — Szlachetny Kamień.

вернуться

62

Pandit — tytuł nadawany indyjskim uczonym. Często nazwą “hinduskich pandytów” określa się Hindusów specjalnie wyszkolonych i przygotowanych przez Anglików do penetracyjnych wypraw geograficznych do krajów Azji, jak Tybet, Pamir itd., dokąd wstęp cudzoziemcom był wzbroniony.

вернуться

63

Davasarman — Mający Łaskę u Bogów.

вернуться

64

Gepard (Acinonyx guttatus) należy do rzędu zwierząt drapieżnych. Ojczyzną jego są Afryka i Azja (Azję prawdopodobnie zamieszkuje gatunek odrębny — Acinonyx jubatus). Jest to typowe zwierzę stepowe, łączące w sobie cechy psa i kota. Posiada wysmukłe ciało dosięgające 1,37 m długości, nie licząc 76 cm ogona.

1 ... 12 13 14 15 16 17 18 19 20 ... 76
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)