Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Космическая фантастика » Honor ponad wszystko [Echoes of Honor - pl]
Honor ponad wszystko [Echoes of Honor - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Honor ponad wszystko [Echoes of Honor - pl]

Электронная книга - «Honor ponad wszystko [Echoes of Honor - pl]». Краткое содержание книги:

Honor Harrington zostaje powieszona, a nagranie z egzekucji rozpowszechnione. Admirał Esther McQueen pierwszy raz od lat przejmuje inicjatywę i kontratakuje, zmuszając Sojusz Manticore do obrony. Grayson rośnie w siłę, a Królewska Marynarka testuje nowe uzbrojenie i nową klasę okrętów.
Tymczasem na Hadesie, planecie więziennej, Honor leczy rany odniesione w trakcie ucieczki. O tym, że przeżyła, wiedzą jedynie dwie osoby. Dzięki pomocy więźniów Harrington opanowuje planetę i obiecuje zabrać ich ze sobą. Jest tylko jeden problem — uwięzionych jest prawie czterysta tysięcy, a ona ma zwyczaj dotrzymywać słowa.
1 ... 132 133 134 135 136 137 138 139 140 ... 194
Перейти на страницу:

I świadomość, że to, co proste, zawsze jest najtrudniejsze, nie stanowiła dlań żadnej pociechy. Bo obserwując, jak za okrętami przeciwnika pojawiają się paciorki zasobników, wiedział, że stracił system, okręty i życie.

— Zmieniamy kurs — polecił. — Pełna szybkość i kurs zbliżeniowy. Chcę znaleźć się jak najbliżej przeciwnika.

— Jak najbliżej, sir? — zdziwił się szef sztabu.

— Jak najbliżej — potwierdził ponuro Tennard. — Kiedy odpalą salwę, zostaniemy zmasakrowani. Jedyna szansa to znalezienie się jak najprędzej w zasięgu dział. Przy szczęściu może się udać… natomiast ja na ich miejscu trzymałbym dystans i po prostu rozstrzelał nas rakietami.

— Ale…

— Wiem — przerwał mu miękko Tennard. — To nie jest szansa na przeżycie, bo takiej już nie mamy. To tylko szansa na zadanie jak największych strat… Spieprzyłem wszystko i stracę system i okręty… i nie jestem w stanie nic zrobić, by uratować ludzi z pułapki, w którą ich wpakowałem. Jedyne, co mogę zrobić, to próbować zabrać jak najwięcej przeciwników ze sobą.

I uśmiechnął się słabo bez śladu wesołości.

* * *

— Przeciwnik zmienia kurs na zbliżeniowy, panie admirale — zameldowała Foraker.

— Próbuje dojść na odległość dział — skomentował Tourville i pogładził sumiastego wąsa, nim zdecydował: — Nie będziemy zwiększali odległości, Karen. Musiał się zorientować, jak Shannon go zrobiła, ale teraz to już i tak niczego nie zmieni.

* * *

Obie grupy okrętów zbliżały się do siebie i gdy osiągnęły odległość sześciu i pół miliona kilometrów, wystrzeliły rakiety prawie równocześnie. Okręty kontradmirała Tennarda nie posiadały jednak rakiet najnowszej generacji jak Minotaur, jako że była to wciąż broń eksperymentalna. Dlatego wystrzelone przez niego miały jedynie nieco większy zasięg i przyspieszenie od tych, którymi dysponowały okręty Ludowej Marynarki. Miały też znacznie lepsze systemy samonaprowadzające, ale nie na tyle, by zrównoważyć taką różnicę ilościową. Było ich bowiem tysiąc dwieście, i to wraz z rakietami z wyrzutni okrętowych, a okręty Lestera Tourville’a odpowiedziały salwą prawie sześciu tysięcy pocisków.

Obie fale minęły się w przestrzeni i obie formacje zwróciły się burtami ku nadlatującym rakietom, by chronić najczulsze miejsca okrętów przed trafieniem. Oraz umożliwić im jak najskuteczniejszy ogień z wyrzutni burtowych.

Holoprojekcje taktyczne ukazywały zbliżającą się falę zniszczenia i śmierci, ale chwilowo było to jeszcze nierealne. Był to rój punkcików świetlnych, a nie rzeczywistość.

Jeszcze nie.

I dlatego strach nie zastąpił całkowicie napięcia, choć zaczął już się pojawiać wśród ludzi czekających na to, co nieuniknione, obojętne jakie mundury nosili. Na obu pomostach flagowych zrobiło się ciszej niż zwykle, gdy wszyscy czekali, aż skończy się ten pozorny spokój.

Te parę sekund zdawało się trwać wieczność, a potem nagle iluzja przestała istnieć, gdy pojawiły się na holoprojekcjach pierwsze własne antyrakiety. Napięcie zniknęło i pozostał tylko strach przed zbliżającym się laserowym piekłem.

Nadlatujące rakiety zaczęły znikać wpierw pojedynczo, potem grupami. A potem masowo, gdy znalazły się w zasięgu ognia sprzężonych działek laserowych z artylerii głównej. Ale to nie był ten rodzaj walki, do jakiej Królewska Marynarka była przyzwyczajona, a obrona antyrakietowa przeciwnika okazała się po modernizacji znacznie skuteczniejsza. I to zarówno pasywna, jak i aktywna. No i jednostki Zespołu Wydzielonego 12.2 były celami znacznie mniejszej liczby rakiet. Prawie połowę zniszczyły antyrakiety, a trzecią część pozostałych działka. Nieco ponad czterysta przebiło się na odległość detonacji, a połowę z nich ogłupiły środki radiowoelektroniczne, wabiki i boje pozorujące cele. Komputery pokładowe rakiet nie były zaprogramowane na taki stopień skomplikowania ECM-ów, bo ci, którzy je odpalili, nie mieli pojęcia, jak dobre są w rzeczywistości środki, którymi dysponuje przeciwnik dzięki przemytowi technologii.

Ponad dwieście rakiet pokonało jednak wszystkie przeszkody dzielące je od trzydziestu trzech pancerników. I w ostatnim momencie te pancerniki obróciły się o dziewięćdziesiąt stopni, ustawiając się dennymi ekranami ku nadlatującym rakietom. Manewr, choć skomplikowany, wykonany został bezbłędnie, a to dzięki pomysłowości Shannon Foraker, która go wymyśliła, i uporowi Lestera Tourville’a ćwiczącego go przez całą drogę.

W tej ścianie ekranów znajdowały się oczywiście luki, i to duże, jako że pancerniki musiały utrzymywać spore odległości, by nie zetknęły się ich ekrany. Ale i tak była to najciaśniejsza formacja, jaką okręty Ludowej Marynarki zdołały utrzymać od ponad ośmiu lat standardowych.

Była to obrona dokładnie w stylu Royal Manticoran Navy. Którą mogła prowadzić jedynie naprawdę dobrze wyszkolona jednostka taktyczna. I odniosła zamierzony skutek — przytłaczająca większość rakiet detonowała w ustalonej odległości od celów, marnując promienie laserowe na trafienia w ekrany, których nie mogły przebić.

Widząc to, Lester Tourville uśmiechnął się z mściwą satysfakcją.

Wiedział, że nie uniknie strat — rakiety RMN były po prostu zbyt dobre i miały zbyt silne głowice, by mogło być inaczej. Ale tak jak powiedział Honekerowi trzy standardowe tygodnie temu, był na to przygotowany. Podobnie jak McQueen i Giscard. Wiedzieli, że nie da się toczyć walki bez strat. Straty były do przyjęcia, jak długo okupywały zwycięstwo.

Dwa pancerniki zmieniły się w supernowe, dwa inne we wraki ciągnące za sobą smugi śmieci i skrystalizowanego powietrza. Pozostałe jednakże powróciły do pierwotnego położenia burtą ku przeciwnikowi i rozpoczęły ostrzał rakietowy z pokładowych wyrzutni.

Tyle że nie bardzo miały do czego strzelać, gdyż otwierająca salwa skupiona została wyłącznie na superdreadnoughtach, a była pięciokrotnie liczniejsza od tego, co wystrzeliły okręty kontradmirała Tennarda.

Każdy z superdreadnoughtów stał się celem dziewięciuset sześćdziesięciu rakiet, a były zbyt rozciągnięte w przestrzeni, by móc powtórzyć manewr Tourville’a z podobnym skutkiem. Raz dlatego, że Tennard nie był przygotowany na taką lawinę ognia i nie przyjął ciasnego, ułatwiającego obronę szyku. Przeciwko temu, czego się spodziewał, sensowna była luźna, pozwalająca na indywidualne manewry okrętów formacja połączona systemem obrony antyrakietowej. Dwa, że załogi nie były na tyle dobrze wyszkolone, by w tak krótkim czasie, jaki miały do dyspozycji, ryzykować zacieśnienie szyku i obrót. Ryzyko samozniszczenia okrętów przy tej okazji było zbyt duże…

I w ten sposób pogardzana Ludowa Marynarka dysponowała tym razem lepszym wyszkoleniem, przewagą ogniową i lepszym dowództwem.

Michael Tennard zdawał sobie z tego sprawę w ostatnich minutach swego życia. I bezsilnie obserwował, jak jego okręty kolejno otacza ogień… a potem była już tylko nie kończąca się seria potężnych wstrząsów, które targały na wszystkie strony jego okrętem flagowym. Trzymał się desperacko najbliższej konsoli, chcąc za wszelką cenę pozostać na nogach i widzieć, jak ginie jego eskadra. A potem nastąpił oślepiający błysk… i ciemność.

* * *

— Mój Boże! — westchnął Yuri Bogdanovich. — Zupełnie jak w systemie Adler!

— Nie całkiem, Yuri — sprzeciwił się ponuro Tourville, patrząc na listę strat i uszkodzeń!

Trzy kolejne pancerniki zostały całkowicie zniszczone — łącznie stracił dwadzieścia siedem procent sił, ale przeciwnik zignorował kompletnie jego krążowniki liniowe, skupiając ogień na pancernikach. I te dołączyły teraz do walki, kolejno zmieniając zdolne jeszcze do akcji krążowniki Królewskiej Marynarki we wraki.

1 ... 132 133 134 135 136 137 138 139 140 ... 194
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)