Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Космическая фантастика » Honor ponad wszystko [Echoes of Honor - pl]
Honor ponad wszystko [Echoes of Honor - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Honor ponad wszystko [Echoes of Honor - pl]

Электронная книга - «Honor ponad wszystko [Echoes of Honor - pl]». Краткое содержание книги:

Honor Harrington zostaje powieszona, a nagranie z egzekucji rozpowszechnione. Admirał Esther McQueen pierwszy raz od lat przejmuje inicjatywę i kontratakuje, zmuszając Sojusz Manticore do obrony. Grayson rośnie w siłę, a Królewska Marynarka testuje nowe uzbrojenie i nową klasę okrętów.
Tymczasem na Hadesie, planecie więziennej, Honor leczy rany odniesione w trakcie ucieczki. O tym, że przeżyła, wiedzą jedynie dwie osoby. Dzięki pomocy więźniów Harrington opanowuje planetę i obiecuje zabrać ich ze sobą. Jest tylko jeden problem — uwięzionych jest prawie czterysta tysięcy, a ona ma zwyczaj dotrzymywać słowa.
1 ... 129 130 131 132 133 134 135 136 137 ... 194
Перейти на страницу:
* * *

— Ponownie atakują, ma’am — zameldował Diamato.

— Widzę, Oliver — odparła spokojnie Hall.

Rozkazy „admirał Kellet” zostały już wykonane, toteż teraz pozostało jej jedynie obserwować i czekać. I analizować sytuację. Doskonale wiedziała, co chciał osiągnąć dowodzący kutrami — mimo że postrzelane pancerniki Zespołu Wydzielonego 12.3 nadal były znacznie groźniejsze od kutrów. Zwłaszcza kutrów pozbawionych rakiet. Mimo to tamten po prostu nie mógł bezczynnie obserwować, jak uciekają. Sądząc zresztą po zajadłości ataków, nie tylko on — wszyscy piloci zdawali się podzielać zdecydowanie dowódcy.

Przy takim podejściu i niewielkich odległościach niezbędnych do skutecznego użycia graserów kutry powinny był łatwym łupem pancerników.

A nie były.

Oboje z Diamato domyślili się, że musi się za tym kryć jeszcze jakaś przyczyna. Coś, czego dotąd nie rozgryźli, a co znacznie zwiększało odporność kutrów i utrudniało zniszczenie ich. Zachowywały się zresztą przedziwnie — nie tylko traciły przyspieszenie w trakcie ataku, ale także zwrotność po jego zakończeniu. Manewrowały tak ociężale, jakby używały wyłącznie silników manewrowych. Nie miała pojęcia, co było tego powodem, wiedziała jednak, że były nie tylko trudne do namierzenia, ale też niezwykle odporne na trafienia. Zupełnie jakby dysponowały osłoną dziobową, tyle że to było niemożliwe.

Coś zaczęło jej świtać, ale zmęczony i przeciążony umysł odmówił kolaboracji. A potem nie miała już czasu, by o tym myśleć, gdyż kutry rozpoczęły kolejny atak. Postanowiła poinformować o wszystkim wywiad i skupiła się na bieżącym zagrożeniu.

— Uwaga! Nadlatują!

* * *

Wszystkie sprawne kutry skrzydła zmieniły kurs i rozpoczęły atak, plując ogniem z maksymalną możliwą szybkostrzelnością. Kolejny pancernik zmienił się w supernową. Po paru sekundach to samo stało się z ciężkim krążownikiem. Ale tym razem przeciwnik był gotów i jego działa postawiły prawdziwą ścianę ognia. Całe szczęście, że dziurawą w wyniku odniesionych uszkodzeń.

Co gorsza, ktoś chyba domyślił się istnienia osłon dziobowych, gdyż rakiety zaprogramowano tym razem tak, by mijały kutry i eksplodowały za ich rufami. Pocisk przelatujący obok był trudniejszy do namierzenia i zniszczenia, a kutry od rufy były bezbronne.

I to dało się zauważyć gdy w krótkim czasie cztery z nich przestały istnieć. Reszta przedarła się przez rakiety i utrzymując kurs, nadal strzelała najszybciej jak mogła.

* * *

Straty zaczynały być zbyt ciężkie. Jacquelyn Harmon musiała przyznać, acz bardzo niechętnie, że skrzydło nie zdoła powstrzymać okrętów wroga przed dotarciem do granicy nadprzestrzeni.

— Ostatni atak, panie i panowie! — oznajmiła na ogólnej częstotliwości skrzydła. — Dołóżcie im na pożegnanie, a potem wracamy do domu!

Niespodziewanie eksplodował nie ostrzeliwany przez nikogo pancernik, a po chwili drugi. Najwidoczniej zostały poważniej trafione w ostatnim ataku i wtórne eksplozje albo skutki celnych strzałów, nad którymi nie zdołały zapanować ekipy awaryjne, doprowadziły do zniszczenia okrętów.

Harmon uśmiechnęła się z mściwą satysfakcją i wykonała zwrot, biorąc kurs wytyczony do ostatniego ataku.

* * *

Schaumberg zatoczył się, gdy trzy promienie graserów przebiły się równocześnie przez lewoburtową osłonę i rozpruły kadłub. Osłona zamigotała i zgasła, by po ułamku sekundy uaktywnić się ponownie. Ale mając już tylko połowę mocy. Cztery działa energetyczne i dwie wyrzutnie rakiet nie były w stanie się aktywować — przestały istnieć całkowicie zniszczone.

A potem przez osłabioną osłonę przebił się kolejny promień grasera i Oliver Diamato ledwie zdążył opuścić hełm skafandra, gdy w lewej ścianie mostka pojawiła się nagle potężna dziura, przez którą z wyciem uciekło powietrze z rozhermetyzowanego pomieszczenia. Fragmenty pancerza chroniącego mostek, a rozerwanego przez trafienia, przeleciały przez jego wnętrze, siejąc śmierć i zniszczenia.

Diamato ledwie to zarejestrował, mając oczy wlepione w ekran taktyczny. Lewoburtowa osłona praktycznie przestała istnieć, i sądząc po danych, jakie właśnie się wyświetlały w rogu ekranu, tym razem na dobre. Uratować ich mogło tylko jedno…

— Obrót o dwanaście… nie, o czternaście stopni na lewą burtę! — krzyknął.

— Aye, sir! Jest obrót o czternaście stopni na lewą burtę! — potwierdził sternik.

Diamato odetchnął z ulgą, widząc, jak okręt wykonuje manewr i obraca się ekranem ku kutrom.

Dopiero w tym momencie zdał sobie sprawę, że Hall ani nie potwierdziła, ani nie skomentowała jego rozkazu, a sternik i tak go wykonał.

Odwrócił się i zamarł, widząc jej nienaturalną pozycję i zalany krwią skafander.

* * *

— Cholera! Nie sądziłam, że będzie w stanie to zrobić — oceniła z niechętnym podziwem Harmon, patrząc, jak ostrzelany przez kutry pancernik wykonuje obrót dokładnie o kąt potrzebny, by uniemożliwić im ostrzelanie lewoburtowej osłony.

Ten, kto dowodził tym okrętem, musiał mieć nerwy jak postronki, by tak idealnie zgrać manewr przy odniesionych przez okręt zniszczeniach. Ustawił się tak, iż kutry lecące śladem maszyny komandora porucznika Gillespiego nie były w stanie mu nic zrobić. A była to prawdziwa szkoda, gdyż lewoburtowa osłona praktycznie przestała istnieć.

Natomiast dzięki temu ustawił się prawą burtą prawie prostopadle w stosunku do kursu grupy dowodzonej przez Harmon. Wyglądało to na okazję, której po prostu nie sposób było przegapić.

— Przygotuj się, Ernest — uprzedziła Harmon.

— Aye, aye, ma’am. — Takahashi sprawdził swój ekran i na wszelki wypadek spojrzał na Maxwella. — Proszę uważać na przedni pierścień: chcę mieć dziobową ścianę, natychmiast jak powiem.

— Będę uważał, sir — obiecał Maxwell.

— I żadnych Srebrnych Kluczy — uśmiechnął się Takahashi. Mat Maxwell zarechotał ze zrozumieniem: ten oficer przynajmniej niczego nie ukrywał.

— Ernest… — powiedziała Harmon, obserwując ekran w oczekiwaniu, aż wyliczony i rzeczywisty kurs się pokryją. — Teraz!

* * *

— Pani kapitan! Kapitan Hall!

Diamato klęczał przy fotelu kapitańskim, ignorując przeskakujące wokół wyładowania elektryczne. Biało-błękitne iskry w próżni były całkowicie niesłyszalne, ale nawet gdyby były, i tak nie zwróciłby na nie uwagi, ponieważ skupiał ją w całości na rannej. Hall siedziała na pokładzie, ale gdyby jej nie obejmował, osunęłaby się nań bezwładnie. Jakimś cudem stanowiska taktyczne, łączności i sternika pozostały nietknięte. Wszystkie inne zostały zniszczone, a obsługujący je ludzie wybici. Diamato robił, co mógł, by opanować mdłości na widok tej rzezi.

Komisarz Addison został prawie rozcięty na dwoje. Reszta albo poszatkowana, albo poprzebijana przez odłamki pancernej ściany. Ale Hall wciąż żyła… jeszcze.

Załatał najgorsze dziury w jej skafandrze, zużywając prawie cały zapas łat awaryjnych, ale oznaki życia na medpanelu ledwie drgały. Nie był lekarzem, ale i tak wiedział, że Hall umiera. Odniosła zbyt wiele wewnętrznych obrażeń i miała zbyt dużo wewnętrznych krwotoków, i nie mógł z tym nic zrobić, nie zdejmując z niej skafandra. A to zabiłoby ją natychmiast.

1 ... 129 130 131 132 133 134 135 136 137 ... 194
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)