Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Космическая фантастика » Honor ponad wszystko [Echoes of Honor - pl]
Honor ponad wszystko [Echoes of Honor - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Honor ponad wszystko [Echoes of Honor - pl]

Электронная книга - «Honor ponad wszystko [Echoes of Honor - pl]». Краткое содержание книги:

Honor Harrington zostaje powieszona, a nagranie z egzekucji rozpowszechnione. Admirał Esther McQueen pierwszy raz od lat przejmuje inicjatywę i kontratakuje, zmuszając Sojusz Manticore do obrony. Grayson rośnie w siłę, a Królewska Marynarka testuje nowe uzbrojenie i nową klasę okrętów.
Tymczasem na Hadesie, planecie więziennej, Honor leczy rany odniesione w trakcie ucieczki. O tym, że przeżyła, wiedzą jedynie dwie osoby. Dzięki pomocy więźniów Harrington opanowuje planetę i obiecuje zabrać ich ze sobą. Jest tylko jeden problem — uwięzionych jest prawie czterysta tysięcy, a ona ma zwyczaj dotrzymywać słowa.
1 ... 118 119 120 121 122 123 124 125 126 ... 194
Перейти на страницу:

Przez cały ten czas Andrea Jaruwalski nie spuściła wzroku z holoprojekcji taktycznej.

Zrobiła to dopiero, gdy pierwsze rozbłyski nuklearnego ognia zaczęły niszczyć instalacje. Dopiero wówczas poczuła się w pełni pobita i bezużyteczna.

Odwróciła się i powoli poszła ku wyjściu.

Rozdział XXXIII

— Słyszałeś?! Przecież to ludzkie pojęcie przechodzi! — Scooter Smith był wyraźnie wstrząśnięty, choć nie na tyle, by zapomnieć, że należy mówić szeptem.

W końcu obaj z Maxwellem i innymi mechanikami pokładowymi skrzydła siedzieli w sali odpraw, słuchając, jak porucznik Gearman przedstawia założenia najbliższych ćwiczeń.

Komandor Stackowitz i kapitan Harmon miały przeprowadzić odprawę z dowódcami dywizjonów, ale dopiero później. Ponieważ nadal najwięcej wagi poświęcano nowym reaktorom, mechanicy jako pierwsi dowiadywali się o wszystkim. To, czego właśnie dowiedział się Scooter, znacznie podniosło mu poziom adrenaliny.

— A niech sobie przechodzi. Może w tę i nazad, jak lubi — ocenił spokojnie Maxwell, i korzystając z osłony, jaką dawali siedzący przed nim, podrapał się energicznie pod pachą. — Szarża zdecydowała się dokopać Minnie. No to dokopie. Nigdy nie brałeś w czymś takim udziału czy jak?

— I to wszystko, co masz na ten temat do powiedzenia? — Scooter przyjrzał mu się niezbyt życzliwie.

— To, co mamy do powiedzenia ja albo ty, gówno kogo obchodzi. Liczy się tylko to, że ta dupa Holderman zdecydował, że przegramy ćwiczenia. Pojęcia nie mam, czego się na nas uwziął, ale nic na to obaj nie poradzimy, więc może byś się trochę mniej wkurzał? Albo na kogo innego?

— Nigdy nie wychylasz łba ze skrzynki z narzędziami?

— Się oduczyłem — przyznał z krzywym uśmieszkiem Maxwell. — Jak by nie było, mam trochę większe doświadczenie w unikaniu oficjalnych rugań niż ty, mój chłopcze.

— Fakt! — zgodził się Scooter. — W tej kwestii masz większe doświadczenie niż ktokolwiek we flocie, Kluczuś!

— Cios poniżej pasa — zauważył smętnie Maxwell — ale czego się można spodziewać po kimś takim…

Smith wyszczerzył zęby, ale obrzydzenie mu nie minęło.

Musiał natomiast przyznać rację Maxwellowi. I to w dwóch sprawach. Po pierwsze obaj byli bezsilni, po drugie Holderman zdołał przekonać komisję, by założenia ćwiczeń ustalono tak, aby Minotaur nie mógł ich wygrać. Dlatego kutry dostały rozkaz zaatakowania bazy Hancock bez użycia maskowania elektronicznego. Atak mógł być przeprowadzony z dowolnym przyspieszeniem, z dowolnego kierunku i rozpocząć się w dowolnym miejscu, ale w jego trakcie nie wolno było używać wyposażenia radioelektronicznego, należącego do najnowocześniejszych w całej Królewskiej Marynarce, w większym zakresie niż standardowy. A na dodatek zredukowano skuteczność ich aktywnych środków obrony antyrakietowej o czterdzieści procent, aby „odzwierciedlić prawdopodobne modyfikacje przeprowadzone przez przeciwnika w zakresie wzmocnienia odczytu danych i kontroli ognia”.

Co było pieprzeniem kotka za pomocą młotka, o czym Smith doskonale wiedział. I nie tylko Smith.

* * *

Jedyną zaletę stanowiło to, że ćwiczenia miały być prawdziwe, a nie symulowane, co uniemożliwiało Holdermanowi i jego kumplom zmiany założeń w ich trakcie. Co prawda jak dotąd tego nie zrobili, ale Scooter miał dziwną pewność, iż jedynie dlatego, że na to nie wpadli.

W przeciwieństwie też do Maxwella miał silne podejrzenia odnośnie do tego, co sprowokowało Holdermana, i zastanawiał się, co też napadło starą, że zrobiła coś tak głupiego.

Najprostsza odpowiedź było taka, że kapitan też człowiek i zdarzy mu się coś spieprzyć. W sumie ciekaw był, co Harmon wymyśli — oprócz sensorów bazy miało ich szukać jeszcze pięć superdreadnoughtów i krążowniki liniowe osłony. Jak na jedno skrzydło kutrów rakietowych i jeden lotniskowiec było to dużo za dużo. Ale Harmon i Stackowitz to stare wygi, i do tego sprytne. Był pewien, że wymyślą sposób skrytego dotarcia znacznie bliżej celu, niż się Holdermanowi w najgorszym koszmarze przyśniło. Nie wiedział tylko jaki.

* * *

— Ile zostało do wyjścia z nadprzestrzeni? — spytała towarzyszka kontradmirał Kellet.

Pytanie skierowane było do oficera astronawigacyjnego i zbiegło się przypadkiem z pojawieniem się na pomoście flagowym pancernika Ludowej Marynarki Schaumberg towarzyszki komisarz Ludmiły Penevski.

— Sześć godzin i czterdzieści trzy minuty, towarzyszko admirał — zameldowała towarzyszka komandor Jackson.

— Doskonale — potwierdziła Kellet i spojrzała na towarzyszkę komisarz.

Ta przez moment nie zareagowała w żaden sposób, po czym uśmiechnęła się.

— Ludzie wyglądają na spokojnych i pewnych siebie — zauważyła cicho Penevski, podchodząc do fotela.

Razem zbliżyły się do holoprojekcji taktycznej.

— Dlaczego mieliby nie być? — zdziwiła się Kellet. — Co prawda byłabym szczęśliwsza, mając kilka prawdziwych okrętów liniowych, ale i tak jestem przekonana, że damy sobie radę z siłami, które zastaniemy w systemie.

— Nawet jeżeli będą tam superdreadnoughty? — spytała cicho Penevski.

Tym razem to Kellet się uśmiechnęła. Był to bardziej grymas niż uśmiech, pozbawiony śladu wesołości, za to pokazujący zęby niczym u głodnego drapieżnika.

— Różnica w sprzęcie, zwłaszcza w elektronicznym, dzieląca nas od Królewskiej Marynarki nie jest już taka jak na początku wojny — wyjaśniła. — Przeciwnik nadal posiada przewagę, ale już nie taką jak kiedyś. W naszej ocenie dzięki transferowi technologii zmniejszyła się ona co najmniej o połowę. Przez ostatnie parę lat największym atutem RMN nie była jakość sprzętu, lecz to, że dysponowała zasobnikami holowanymi w przeciwieństwie do nas. Dawało jej to olbrzymią przewagę pierwszej salwy. Często taką, że była ona rozstrzygająca. W tym przypadku najistotniejsza jest liczba rakiet, a nie różnice w jakości obrony antyrakietowej. Teraz my też mamy zasobniki, i to mające po szesnaście, a nie po dziesięć rakiet. A to oznacza, że szanse po raz pierwszy się wyrównały, towarzyszko komisarz.

— Tak to właśnie rozumiem, ale nie ma sensu udawać, że jestem równie obeznana z techniką jak pani, towarzyszko admirał. Dlatego jest mi trudniej zaakceptować teoretyczne wyliczenia i prognozy. Nie rozumiem po prostu do końca założeń, na których są one oparte… zwłaszcza tego, co pani zdaje się uważać, czyli że ponownie zaczęła się liczyć głównie skuteczność naszej aktywnej obrony przeciwrakietowej.

— Bo tak jest w istocie, a sprawa przedstawia się w sumie dość prosto, ale nie tak łatwo jest to przystępnie wytłumaczyć. Zastanówmy się…

Kellet umilkła, rzeczywiście zastanawiając się, jak to wyjaśnić metodą łopatologii stosowanej. Penevski zjawiła się na okręcie ze trzy miesiące temu i nadal poznawały się wzajemnie. Była natomiast jedna rzecz, którą już odkryła, a której towarzyszka komisarz wcale nie ukrywała — była mianowicie gotowa przyznać się, gdy czegoś nie wiedziała. A to była tak olbrzymia zaleta, że kontradmirał Kellet gotowa jej była wybaczyć całą masę drobnych wad.

— W sumie pojedynek rakietowy sprowadza się do liczb — podjęła — a to dlatego, że teoria prawdopodobieństwa nie ma ulubieńców. Zagłuszacze, cele pozorne i inne elektroniczne cuda są w stanie ogłupić i odciągnąć od celu pewną liczbę rakiet. Im są lepsze, tym większą, ale zawsze jest to jedynie drobna część nadlatujących. A kiedy rakieta uzyska pewny namiar celu i ma paliwo, by manewrować do samego końca ataku, jedynym, co może ją powstrzymać, jest albo antyrakieta, albo trafienie z działka laserowego.

1 ... 118 119 120 121 122 123 124 125 126 ... 194
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)