Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Космическая фантастика » Honor ponad wszystko [Echoes of Honor - pl]
Honor ponad wszystko [Echoes of Honor - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Honor ponad wszystko [Echoes of Honor - pl]

Электронная книга - «Honor ponad wszystko [Echoes of Honor - pl]». Краткое содержание книги:

Honor Harrington zostaje powieszona, a nagranie z egzekucji rozpowszechnione. Admirał Esther McQueen pierwszy raz od lat przejmuje inicjatywę i kontratakuje, zmuszając Sojusz Manticore do obrony. Grayson rośnie w siłę, a Królewska Marynarka testuje nowe uzbrojenie i nową klasę okrętów.
Tymczasem na Hadesie, planecie więziennej, Honor leczy rany odniesione w trakcie ucieczki. O tym, że przeżyła, wiedzą jedynie dwie osoby. Dzięki pomocy więźniów Harrington opanowuje planetę i obiecuje zabrać ich ze sobą. Jest tylko jeden problem — uwięzionych jest prawie czterysta tysięcy, a ona ma zwyczaj dotrzymywać słowa.
1 ... 114 115 116 117 118 119 120 121 122 ... 194
Перейти на страницу:

— Aye, aye, ma’am — potwierdził Gaines.

I poczuł olbrzymią ulgę, że przekazał te wieści komuś wyższemu stopniem, kto był na dodatek odpowiedzialny za zajęcie się nimi. Wszystko, co on musiał teraz zrobić, to utrzymywać stały przepływ informacji do okrętu flagowego. I mieć nadzieję, że w jakiś sposób zdoła przetrwać to, co nieuchronnie musiało nastąpić.

A doskonale wiedział co to takiego.

* * *

— Jeżeli do tej pory nas nie zauważyli, to teraz się to zmieniło! — oceniła z zadowoleniem towarzyszka wiceadmirał Ellen Shalus, widząc, jak w holoprojekcji taktycznej zaczynają się pojawiać sygnatury napędów okrętów Royal Manticoran Navy.

Obserwowała je uważnie przez dłuższą chwilę, po czym zmarszczyła brwi i potarła w zamyśleniu podbródek.

Dostrzegł to towarzysz komisarz Randal i spytał zaniepokojony:

— Co się stało?

Shalus wzruszyła ramionami.

— Niby nic, ale widzę za mało ich okrętów — wyjaśniła i spytała oficera operacyjnego: — Jakie siły powinniśmy tu napotkać, Oscar?

— Według najświeższych analiz co najmniej sześć do ośmiu okrętów liniowych i eskadrę krążowników liniowych, towarzyszko admirał — odparł natychmiast towarzysz Levitt, co podobnie jak i jego ton świadczyło, że rozmowa prowadzona jest wyłącznie na użytek podsłuchu.

Shalus spojrzała na Randala i wskazała ruchem głowy holoprojekcję taktyczną.

— Co prawda jesteśmy jeszcze za daleko, by uzyskać dokładne odczyty, ale tam na pewno nie ma eskadry okrętów liniowych ani tuzina krążowników liniowych, towarzyszu komisarzu. Wygląda to na trzy, cztery okręty liniowe i osłonę krążowników.

— Może reszta nie włączyła napędów i czeka w zasadzce? — spytał zaniepokojony Randal. — Albo uaktywniły maskowanie elektroniczne i nie możemy ich dostrzec.

Shalus uśmiechnęła się — ta druga możliwość też jej przyszła do głowy. Pasowałaby do takich cwaniaków jak ci z Królewskiej Marynarki. Pierwsza byłaby głupotą, więc jej w ogóle nie komentowała.

— Nie wiem — przyznała uczciwie. — Jest to możliwe, choć z drugiej strony towarzysz admirał Giscard uprzedzał, że wiele informacji jest starych i mogą być nieaktualne. Nie przeprowadzaliśmy zbyt wielu operacji zwiadowczych w tym rejonie od początku wojny, dlatego między innymi założyliśmy, że przeciwnik będzie się tu czuł bezpiecznie i pewnie. Sądzę, że najbardziej prawdopodobnym wytłumaczeniem jest to, że brakujące jednostki zostały wycofane w celu dokonania przeglądów i modernizacji. Wywiad donosi, że spora część okrętów liniowych RMN wymaga ich, i to od dawna.

— Hmm… — Randal podszedł do jej fotela i wpatrzył się w ekran. — Może pani ocenić, co przeciwnik robi?

— W tej chwili miota się jak stadko przerażonych piskląt — odparła z zimnym uśmiechem. — Nawet jeśli część jednostek uaktywniła maskowanie, i tak nie może ich być wystarczająco dużo, by zdołali nas powstrzymać. Osobiście sądzę, że to, co widzimy, to wszystkie okręty wroga obecne w tym systemie. W tej chwili próbuje dokonać koncentracji sił i zdecydować, jak postąpić. Mamy zasobniki holowane i przewagę w okrętach, że o zaskoczeniu nie wspomnę. Mogą zrobić tylko dwie rzeczy: uciec lub zginąć. W sumie obojętne co wybiorą, choć przyznaję, że wolałabym to drugie.

I coś drapieżnego błysnęło w jej oczach.

* * *

— Chcę usłyszeć, co możemy zrobić! — warknął kontradmirał Eskadry Zielonej Elvis Santino.

Andrea Jaruwalski w ostatniej chwili ugryzła się w język, by nie odpalić czegoś w stylu: „To trzeba było ruszyć grube dupsko i spędzić choć parę godzin na zastanowieniu się, co da się zrobić w podobnej sytuacji, patentowany leniu!”

Santino zastąpił wiceadmirała Hennesy’ego dwa i pół miesiąca standardowego temu i przez cały ten czas nie zdołał ani na niej, ani na reszcie sztabu wywrzeć pozytywnego wrażenia. Owszem, narobił szumu wokół tego, że na dowód zaufania do ich umiejętności zostawił cały sztab poprzednika, zamiast zastępować go swoimi ludźmi. Tyle że mu ani przez moment nie uwierzyła. W jej ocenie Santino po prostu nie miał swojego sztabu. A został tu przysłany, bo choć stanowisko dowódcy placówki Seaford 9 wyglądało w teorii na niezwykle ważne i prestiżowe, naprawdę było na tyle nieistotne, że nadawało się dla nieudaczników, którzy gdzieś indziej mogliby wyrządzić rzeczywiste szkody. Albo też stać się powodem wstydu dla całej Royal Manticoran Nawy — Ktoś taki jak Santino idealnie pasował do systemu potrzebnego Królestwu Manticore jak zasłonka w śluzie powietrznej. A o tym, że jest niekompetentnym leniem, świadczyło choćby to, że nie ustalił regularnego programu ćwiczeń czy choćby odpraw samego sztabu.

Mimo iż wiedziała, że nie tylko ona tak uważa, niczym w głosie czy zachowaniu nie zdradziła pogardy czy braku zaufania. W końcu należało również mieć na względzie własną karierę.

— Zakładając, że Sensor Jeden właściwie zidentyfikował siły przeciwnika, a jestem przekonana, że tak się stało, nie pozostało nam zbyt wiele możliwości, sir — oznajmiła spokojnie i rzeczowo. — Zbliża się do nas co najmniej dwanaście superdreadnoughtów i osiem dreadnoughtów, podczas gdy my mamy trzy okręty liniowe. Przeciwko dwunastu pancernikom i czterem krążownikom liniowym dysponujemy pięcioma krążownikami liniowymi. Sprawa jest prosta, sir: nie jesteśmy w stanie ich powstrzymać przed zajęciem systemu. Po prostu nie mamy na to dość sił. Według mnie jedynym sensownym posunięciem jest natychmiastowa ewakuacja stoczni i ledwie zostanie zakończona, opuszczenie systemu.

— To absurd! — szczeknął Santino. — Nie do przyjęcia! Nie zamierzam być drugą Yeargin i oddać systemu bez walki!

— Z całym szacunkiem, sir, ale nie jesteśmy w stanie z tymi siłami walczyć i przeżyć. I przeciwnik o tym wie — odparła rzeczowo, sprawdzając na ekranie swego komputera dodatkowe informacje. — Jest w odległości dziewięciu minut świetlnych i porusza się z prędkością czterech tysięcy pięciuset kilometrów na sekundę. Zakładając, że dąży do bezpośredniego przechwycenia przy głównej stoczni, za sto siedemnaście minut powinien zacząć wytracać prędkość, a dotrze tu za dwieście pięćdziesiąt dziewięć. To łącznie nieco ponad cztery godziny, panie admirale. To niewiele czasu dla jednostek ewakuacyjnych na rozpoczęcie załadunku załogi stoczni.

— Cholera, jest pani moim zasranym oficerem taktycznym, a nie jakimś pozbawionym jaj cywilem! A może nie martwi pani okazanie tchórzostwa w obliczu wroga? — ryknął Santino donośnie.

Jaruwalski spojrzała na niego rozwścieczona i najbliżej siedzący odruchowo się od niej odsunęli — jej złość biła nie tylko z oczu, ale i z całej postaci.

— Żadne przepisy prawa wojskowego nie wymagają, żebym wysłuchiwała obelg, admirale Santino — oznajmiła głosem o temperaturze płynnego azotu. — Moim obowiązkiem jest podać panu ocenę sytuacji taktycznej wraz z opinią, jakie jest najlepsze w mojej ocenie rozwiązanie. Dla mnie sprawa jest jednoznaczna: dysponujemy trzema okrętami liniowymi o masie dwudziestu pięciu milionów ton, a zbliżają się do nas okręty liniowe o łącznej masie stu czterdziestu siedmiu milionów ton, co oznacza, że przeciwnik ma sześciokrotną przewagę. I to nie biorąc pod uwagę dwunastu pancerników, które im towarzyszą!

— Pani obowiązkiem jest słuchać tego, co mówię, i robić, kurwa, co każę! — ryknął Santino, waląc pięścią w stół.

Aż ją poderwało. Otworzyła usta, by mu odpalić chwilą szczerości, zbyt wściekła, by myśleć o karierze, gdy nagle ją olśniło. I zamarła. W tym właśnie ułamku sekundy zrozumiała bowiem, co tak naprawdę kryje się pod jego chamstwem i złością.

1 ... 114 115 116 117 118 119 120 121 122 ... 194
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)