Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фэнтези » Wielkie Polowanie
Wielkie Polowanie - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Wielkie Polowanie

Электронная книга - «Wielkie Polowanie». Краткое содержание книги:

Wielkie Polowanie
1 ... 102 103 104 105 106 107 108 109 110 ... 217
Перейти на страницу:

Od strony domu spieszyły w ich stronę światła stworzone przez Vandene i Adeleas.

— Co to za hałasy? — dopytywała się Adeleas. Była niemalże zwierciadlanym wizerunkiem swej siostry. — Jaem poszedł i...

Światło padło na ciało Draghkara, głos zamarł jej w gardle.

Vandene chwyciła dłoń Moiraine.

— Czy on...?

Pozostawiła pytanie nie dokończone, Moiraine sobaczyła otaczający ją nimb. Czując przepływ siły od drugiej kobiety, żałowała, nie po raz pierwszy, że Aes Sedai nie są w stanie zrobić dla siebie tyle, ile mogą zrobić dla innych.

— Nie zrobił — powiedziała z wdzięcznością. — Zajmij się Gaidinami.

Lan patrzył na nią, zaciskając usta.

— Gdyby nie to, że mnie tak zdenerwowałaś, że poszedłem ćwiczyć formy z Jaemem i gdybym nie był tak wściekły, że szybko zrezygnowałem i wróciłem do domu...

— Ale tak właśnie było — odrzekła. — Wzór wplata wszystko w osnowę.

Jaem mruczał coś, ale pozwolił Vandene obejrzeć swe ramię. Kościsty i żylasty, wyglądał na równie mocnego jak stare korzenie.

— W jaki sposób — dopytywała się Adeleas — jakaś istota z cienia mogła podejść tak blisko i nie wyczułyśmy jej?

— Była osłaniana — powiedziała Moiraine.

— Niemożliwe — odburknęła Adeleas. — Tylko siostra mogłaby...

Przerwała, a Vandene odwróciła się od Jaema, by spojrzeć na Moiraine.

Ta wypowiedziała słowa, których żadne z nich nie chciało usłyszeć:

— Czarna Ajah.

Od strony wioski słychać było okrzyki.

— Lepiej ukryjcie to... — machnęła ręką w stronę Draghkara rozciągniętego w poprzek grządki kwiatów — szybko. Zaraz przyjdą, by zapytać, czy nie potrzebujecie pomocy, a kiedy go zobaczą, zaczną się rozmowy, których na pewno wolałybyście uniknąć.

— Tak, oczywiście — powiedziała Adeleas. — Jaem, wyjdź im na spotkanie. Powiedz, że nie wiesz, skąd ten hałas, ale że wszystko jest w porządku. Uspokój ich.

Siwowłosy Strażnik pospieszył w noc, w kierunku zbliżających się głosów mieszkańców wioski. Adeleas odwróciła się i wpatrzyła badawczo w Draghkara, jakby był zagadkowym fragmentem w jednej z jej książek.

— Czy była w to zamieszana Aes Sedai, czy nie, zastanawiam się, co mogło go tutaj sprowadzić?

Vandene w ciszy wpatrywała się w Moiraine.

— Obawiam się, że muszę was opuścić — powiedziała Moiraine. — Lan, czy mógłbyś przygotować konie do drogi?

Kiedy odszedł, dodała:

— Zostawię listy, które należy wysłać do Białej Wieży, najszybciej jak tylko można.

Adeleas z nieobecnym wyrazem twarzy pokiwała głową, jej uwaga wciąż skupiona była na leżącym u jej stóp monstrum.

— A tam, dokąd jedziesz, odnajdziesz swe odpowiedzi? — zapytała Vandene.

— Być może już znalazłam jedną, mimo iż wcale jej nie szukałam. Mam tylko nadzieję, że nie jest za późno. Potrzebne mi będzie pióro i pergamin.

Poprowadziła Vandene w kierunku domu, zostawiając Adeleas, by zajęła się ciałem Draghkara.

23

Inicjacja

Nynaeve ostrożnie rozejrzała się po wielkiej komnacie położonej głęboko pod Białą Wieżą, po czym ukradkiem zmierzyła wzrokiem stojącą u jej boku Sheriam. Mistrzyni Nowicjuszek wyglądała tak, jakby czegoś wyczekiwała, w jej postawie odznaczała się nawet pewna niecierpliwość. Podczas kilkudniowego pobytu w Tar Valon na twarzach Aes Sedai widziała jedynie spokój, uśmiechniętą akceptację wydarzeń następujących zgodnie z właściwą im naturą.

Sklepione pomieszczenie wykute zostało w podłożu skalnym wyspy, światła lamp umieszczonych na wysokich stojakach odbijały się od bladych i gładkich kamiennych ścian. Na samym środku, pod sklepieniem znajdowała się konstrukcja wykonana z trzech okrągłych, srebrnych łuków, każdy wystarczająco wysoki, by można było pod nim przejść, wspartych na stykających się ze sobą grubych, srebrnych pierścieniach. Łuki i pierścienie stanowiły jedną całość. Nie mogła dostrzec, co się za nimi znajduje, tylko migotanie światła, powodujące trzepotanie żołądka, kiedy wpatrywała się zbyt długo. W miejscach gdzie łuki stykały się z pierścieniami, wprost na kamiennej podłodze posadzki, siedziały na skrzyżowanych nogach Aes Sedai, wpatrując się w srebrzystą konstrukcję. Jeszcze inne stały w pobliżu, za prostym stołem, na którym ustawiono trzy duże srebrne kielichy. Nynaeve wiedziała — przynajmniej tak jej powiedziano — że każdy wypełniony jest czystą wodą. Wszystkie pięć Aes Sedai miało na sobie swoje szale — Sheriam z błękitnymi frędzlami, śniada kobieta za stołem z czerwonymi i kolejno zieleń, biel i szarość, przysługujące trójce siedzącej przy łukach. Nynaeve wciąż ubrana była w suknię, którą otrzymała w Fal Dara — w kolorze zielonym, zdobną małymi, białymi kwiatkami.

— Najpierw zostawiacie mnie samą, bez żadnego zajęcia, wyjąwszy oglądanie własnych dłoni od rana do nocy — wymruczała Nynaeve — a teraz cały ten pośpiech.

— Godzina bije, nie czekając na żadną kobietę — odrzekła Sheriam. — Koło splata wzór jak chce i kiedy chce, Cierpliwość jest więc cnotą, której należy się uczyć, zawsze jednak musimy być przygotowane na nagłą zmianę.

Nynaeve ze wszystkich sił starała się, aby wypełniające ją rozdrażnienie nie uwidoczniło się w spojrzeniu. Najbardziej irytującą rzeczą, jaką odkryła u płomiennowłosej Aes Sedai, był ten ton głosu, jakby tamta, niezależnie czy było tak czy nie, bez przerwy cytowała cudze wypowiedzi.

— Co to jest?

— Ter’angreal.

— Cóż, to mi nic nie mówi. Do czego to służy?

— Ter’angreale służą do wielu rzeczy, dziecko. Podobnie jak angreal i sa’angreal stanowią pozostałość Wieku Legend wykorzystującą Jedyną Moc, nie są jednak tak rzadkie jak tamte. O ile niektóre ter’angreale potrzebują dla swego funkcjonowania obecności Aes Sedai, jak ten, który mamy przed sobą, pozostałe mogą spełniać zadania, dla jakich zostały stworzone w rękach każdej kobiety, która potrafi przenosić. Są nawet takie, o których przypuszcza się, iż zadziałają niezależnie od tego, kto będzie ich właścicielem. W odróżnieniu od angreala i sa’angreala przeznaczone są do realizacji określonych celów. W Wieży posiadamy jeszcze inny, który czyni wiążącą składaną przysięgę. Kiedy zostaniesz podniesiona do stanu pełnej siostry, złożysz swoje śluby, trzymając go w dłoni. Nigdy nie trzeba wypowiadać słów, które nie są prawdziwe. Nie tworzyć żadnej broni mogącej służyć jednemu człowiekowi do zabicia innego. Nigdy nie używać Jedynej Mocy w charakterze broni, wyjąwszy stosowanie jej przeciwko Sprzymierzeńcom Ciemności i Pomiotowi Cienia, ewentualnie w celu obrony własnego życia, życia swego Strażnika lub innej siostry.

Nynaeve potrząsnęła głową. Brzmiało to, jakby przysięga obejmowała zbyt wiele, albo zbyt mało. Głośno wyraziła swe wątpliwości.

— Niegdyś od Aes Sedai nie wymagano składania przysiąg. Wiadomo było, czym są Aes Sedai, co sobą przedstawiają, nie było więc potrzeby żadnego dalszego samookreślenia. Wiele z nas chciałoby, aby również dzisiaj tak było. Lecz Koło obraca się, a czasy zmieniają. To, że składamy takie przysięgi, że wiadomo, iż jesteśmy nimi związane, pozwala ludom nawiązywać z nami stosunki bez obawy, że skierujemy naszą moc, Jedyną Moc, przeciwko nim. Dokonałyśmy takiego wyboru w okresie oddzielającym Wojny z Trollokami od Wojny Stu Lat i zapewne dlatego Biała Wieża wciąż stoi, a my możemy poświęcać wszystkie wysiłki na walkę z Cieniem. — Sheriam wciągnęła głęboki oddech. — Światłości, dziecko, staram się nauczyć cię tego, czego wszystkie inne kobiety, które stały w miejscu, gdzie ty teraz stoisz, uczyły się przez lata. Tego nie da się zrobić. Obecnie winnaś całą uwagę poświęcić ter’angrealowi. Nie znamy przyczyny, dla której zostały stworzone. Ośmielamy się używać wyłącznie niektórych i to w sposób, który może nie mieć nic wspólnego z intencjami twórców. Większość z tego, czego nauczyłyśmy się, pociągnęła za sobą koszty, których nie można było uniknąć. W ciągu lat niejedna Aes Sedai zginęła, talent niejednej wypalony został w tych próbach zdobycia wiedzy.

1 ... 102 103 104 105 106 107 108 109 110 ... 217
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)