Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фэнтези » Wielkie Polowanie
Wielkie Polowanie - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Wielkie Polowanie

Электронная книга - «Wielkie Polowanie». Краткое содержание книги:

Wielkie Polowanie
1 ... 100 101 102 103 104 105 106 107 108 ... 217
Перейти на страницу:

Ku własnemu zaskoczeniu Moiraine poczuła ukłucie zazdrości. Nigdy dotąd się to nie zdarzyło, nie w odniesieniu do kobiet, które rzucały swe serca pod jego stopy lub dzieliły z nim łoże. W istocie, nigdy nie myślała o nim jako o obiekcie możliwej zazdrości, zresztą podobnie jak nie myślała w ten sposób o żadnym mężczyźnie. Poślubiona była swojej walce, a Lan poślubiony był swej. Lecz zbyt długo byli już towarzyszami w tych zmaganiach. Zajeździł konia na śmierć, sam niemalże padając ze zmęczenia, a pod koniec niosąc ją w ramionach do Anaiyi, Uzdrowicielki. Niejeden raz opatrywała mu rany, swą sztuką zatrzymując życie, które niemalże postradał, próbując ratować ją. Powtarzał zawsze, że małżonką jego jest śmierć. Teraz na innej pannie młodej spoczywało jego spojrzenie, choć wciąż jeszcze tego nie widział. Sądził, że wciąż bezpieczny trwa za swym murem, ale Nynaeve już wplotła weselne kwiaty w jego włosy. Czy dalej równie pogodnie będzie w stanie igrać ze śmiercią? Moiraine wątpiła, by poprosił o zwolnienie ze zobowiązań. Ale nie wiedziała, co zrobi, kiedy tak się stanie.

Grymas zagościł na jej twarzy, powstała. Są ważniejsze sprawy. Dużo ważniejsze. Oczyma objęła otwarte książki i papiery walające się po pokoju. Tak wiele wskazówek, ale żadnych definitywnych odpowiedzi.

Weszła Vandene, niosąc na tacy dzbanek z herbatą i filiżanki. Wysmukła i wdzięczna, zawsze wyprostowana, włosy zebrane starannie na karku były niemalże zupełnie białe. Na jej delikatnej twarzy widać było znaki wielu, wielu przeżytych lat.

— Nie chciałam ci przeszkadzać, mogłam poprosić Jaema, aby to przyniósł, ale właśnie ćwiczy z mieczem w stodole. — Z cichym szelestem odsunęła rękopis, aby zrobić miejsce na tacę. — Obecność Lana przypomniała mu, że nadaje się do czegoś więcej, niż tylko uprawy ogrodu i wykonywania drobnych napraw w domu. Gaidini mają takie sztywne karki. Myślałam, że Lan jeszcze tu będzie, dlatego przyniosłam dodatkową filiżankę. Znalazłaś to, czego szukasz?

— Nie wiem właściwie nawet, czego szukam.

Moiraine zmarszczyła brwi, wpatrując się w drugą kobietę. Vandene należała do Zielonych Ajah, nie do Brązowych jak jej siostra, ale od tak dawna wspólnie poświęcały się studiom, że wiedziała równie dużo co Adeleas.

— Cokolwiek to jest, nie wygląda, abyś wiedziała, gdzie szukać. — Potrząsając głową, Vandene przewertowała kilka książek i rękopisów. — Tyle kwestii. Wojny z Trollokami. Obserwatorzy nad Morzem. Legenda o Powrocie. Dwa traktaty na temat Rogu Valere. Trzy ciemne proroctwa i, na Światłość, książka Santhry o Przeklętych. Paskudna. Równie paskudna, jak ta o Shadar Logoth. I Proroctwa Smoka w trzech tłumaczeniach, i jeszcze oryginał. Moiraine, o co ci chodzi? Proroctwa, rozumiem, nawet na taką głuszę docierają pewne nowiny. Słyszałyśmy o tym, co zdarzyło się w Illian. W wiosce opowiadają nawet plotki o tym, że ktoś odnalazł Róg.

Nieostrożnie potrząsnęła rękopisem na temat Rogu i zakaszlała, gdy kurz podrażnił jej gardło.

— Zlekceważyłam ją, oczywiście. Zawsze słyszy się jakieś plotki. Lecz cóż... Powiedziałaś, że potrzebujesz odosobnienia i mam zamiar ci je zapewnić.

— Poczekaj chwilę — powiedziała Moiraine, a druga Aes Sedai zatrzymała się tuż przy drzwiach. — Być może mogłabyś odpowiedzieć na kilka moich pytań.

— Spróbuję. — Vandene niespodziewanie uśmiechnęła się. — Adeleas twierdzi, że powinnam zostać Brązową siostrą. Pytaj.

Napełniła dwie filiżanki herbatą i podała jedną Moiraine, potem usiadła na krześle przy kominku.

Sploty pary wiły się nad filiżankami, kiedy Moiraine pieczołowicie dobierała swe pytania.

„Uzyskać odpowiedzi, a jednocześnie nie ujawnić zbyt wiele”.

— Róg Valere nie jest wzmiankowany w Proroctwach, a jednak w jakiś sposób powiązany jest ze Smokiem?

— Nie. Wyjąwszy fakt, że musi zostać znaleziony przed Tarmon Gai’don, a właśnie po Smoku oczekuje się stoczenia Ostatniej Bitwy.

Białowłosa kobieta pociągnęła łyk herbaty i czekała.

— Czy cokolwiek łączy Smoka z Głową Tomana? Vandene zawahała się.

— Tak i nie. Jest to kwestia sporna pomiędzy Adeleas a mną. — Jej głos przybrał ton charakterystyczny dla wykładu i przez moment Moiraine wydawało się, że ma przed sobą Brązową siostrę. — Jest w oryginale taki wers, który przetłumaczony dosłownie brzmi: „Pięcioro jedzie naprzód, a czworo powraca. Ponad obserwatorami proklamuje się, sztandarem w poprzek nieba w ogniu...” Cóż, i tak dalej. Kluczową kwestią jest jednak słowo ma’vron. Twierdzę, że nie powinno być przetłumaczone po prostu jako „obserwatorzy”, bowiem to z kolei brzmi a’vron. Ma’vron ma tutaj decydujące znaczenie. Wedle mnie znaczy Obserwatorzy nad Morcem, chociaż oni sami nazywają siebie Do Miere A’vron rzecz jasna, nie zaś Ma’vron. Adeleas powiada, iż dokonuję nadinterpretacji. Sądzę jednak, że oznacza to, iż Smok Odrodzony ujawni się gdzieś na Głowie Tomana, w Arad Doman lub Saladei. Adeleas może sobie myśleć, że jestem niemądra, jednakowoż wsłuchuję się uważnie we wszystkie pogłoski, jakie ostatnimi czasy dochodzą do nas z Saladei. Mazrim Taim jest w stanie przenosić, tak przynajmniej słyszałam, a nasze siostry jeszcze sobie nie poradziły z nim. Jeśli Smok się Odrodził i odnaleziony został Róg Valere, znaczy to, że Ostatnia Bitwa nastąpi już wkrótce. Możemy nigdy nie ukończyć naszej historii.

Przeszył ją dreszcz, potem nagle roześmiała się.

— Dziwny powód do zmartwień. Przypuszczam, że coraz bardziej staję się Brązową siostrą. To straszne, kiedy się nad tym zastanowić. Zadaj następne pytanie.

— Sądzę, iż nie powinnaś się martwić o Taima — powiedziała nieobecnym głosem Moiraine. Istniał jednak związek z Głową Tomana, aczkolwiek ledwie rysujący się i nieznaczny. — Zajmą się nim podobnie jak Logainem. Co możesz powiedzieć o Shadar Logoth?

— Shadar Logoth! — parsknęła Vandene. — Mówiąc krótko, miasto zostało zniszczone przez swą własną nienawiść, zginęły wszelkie żywe istoty, wyjąwszy doradcę Mordetha, który zapoczątkował to wszystko, stosując taktykę Sprzymierzeńców Ciemności przeciw Sprzymierzeńcom Ciemności, a teraz zaczajony w pułapce czeka, aby skraść duszę. Nie jest bezpiecznie tam wchodzić i niebezpieczne jest dotykanie czegokolwiek. Ale to wie każda nowicjuszka, która już niedługo zostanie Przyjętą. Aby usłyszeć całość, musiałabyś zostać tutaj przez miesiąc i wysłuchać serii wykładów Adeleas, ona doprawdy posiada na ten temat dogłębną wiedzę, lecz nawet ja mogę ci powiedzieć, że nie ma to żadnego związku ze Smokiem. Miejsce było martwe na sto lat zanim Yurian Stonebow powstał z popiołów Wojen z Trollokami, a w całej historii fałszywych Smoków jest on postacią historycznie mu najbliższą.

Moiraine podniosła dłoń.

— Nie wyraziłam się jasno, w tej chwili nie interesuje mnie już Smok, Odrodzony czy fałszywy. Czy możesz sobie wyobrazić jakiś powód, dla którego Pomor miałby zabrać coś pochodzącego z Shadar Logoth?

— Nie, gdyby wiedział, czym ta rzecz jest. Nienawiść, która zabiła Shadar Logoth, była nienawiścią pierwotnie skierowaną przeciwko Czarnemu. Zniszczy Pomiot Cienia równie niezawodnie, jak tych których opromienia Światłość. Tamci boją się Shadar Logoth równie mocno jak my.

1 ... 100 101 102 103 104 105 106 107 108 ... 217
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)