Desiderium Intimum
- Автор: Gobuss, Lindt Ariel
- Язык: польский
- Жанр: Фанфик
Электронная книга - «Desiderium Intimum». Краткое содержание книги:
Kiedy jedno zdarzenie zmienia całe Twoje życie...
tylko jedna myśl zaprzątała mu głowę: Potter!
Smarkacz nie pojawiał się na posiłkach, nie można było spotkać go na
korytarzach, nawet opuścił swój ukochany trening Quidditcha. Nigdzie go nie było
widać, jakby rozpłynął się w powietrzu. I na dodatek miał czelność przysyłać
McGonagal z informacją, że chce zrezygnować z jego lekcji.
"Nigdy mu na to nie pozwolę! Jeszcze z nim nie skończyłem." - złowieszczy głos odezwał się w głowie Mistrza Eliksirów.
Myśli, że może się przede nim ukrywać, że może go ignorować! Miał cały
weekend na to, żeby do niego przyjść, ale się nie pojawił!
Bezczelny, mały tchórz, który boi się konfrontacji. Zawsze był tchórzem, tak jak
jego ukochany ojczulek. O wilku i tym kundlu - jego ojcu chrzestnym nie wspomnę.
Banda nieodpowiedzialnych idiotów!
Oczy Mistrza Eliksirów zwęziły się niebezpiecznie.
Ale dzisiaj musi się pojawić. Spróbowałby tylko nie przyjść na jego lekcję...
Kilku uczniów pierwszego roku rzuciło przerażone spojrzenia w stronę sunącego
przez korytarze Snape'a, po czym czmychnęło. Czarna peleryna powiewała za nim.
Wyglądał niczym nietoperz polujący na swe ofiary.
Severus uśmiechnął się nieprzyjemnie.
Z drugiej strony, nie jest wcale takim tchórzem. Rzucił się na dziedzica rodu
Malfoyów i złamał mu nos. Cokolwiek było powodem, nie było to podobne do Pottera.
Na szczęście wyperswadował Draco pomysł, żeby opowiedzieć o tym jego ojcu i
obiecał, że sam zajmie się Potterem. Jeszcze tego mu brakowało, żeby Lucjusz -
lewa ręka Voldemorta - dowiedział się, że najgłębszym pragnieniem Chłopca Który
Przeżył, jest profesor Snape.
...co samo w sobie było dla Mistrza Eliksirów zdumiewającym, a nawet
szokującym odkryciem, zważywszy na nienawiść, jaką Potter darzył go przez
wszystkie te lata. I vice versa.
Oczami duszy Severus zobaczył rozmarzony wzrok chłopaka, wpatrującego się w
niego z uwielbieniem, a głód, który dostrzegł w jego zielonych oczach był nie do
opisania. Nikt, w całym jego życiu, nie patrzył na niego w taki sposób i nie wymawiał
jego imienia z takim pragnieniem. To było coś nowego.
Przypomniał sobie własne przerażenie, kiedy zobaczył jakie żądze obudził w
Potterze ten eliksir. Spodziewał się różnych rzeczy... ale nie tego!
Nie potrafił oderwać wzroku od oczu Pottera, które przestały zauważać cokolwiek i
widziały tylko jego, tylko Mistrza Eliksirów.
Na kilka krótkich chwil Severus Snape stał się centrum świata dla Harry'ego
Pottera. Było to niezwykłe wrażenie.
Brnąc dalej we wspomnienia, mężczyzna przypomniał sobie łzy na policzkach
chłopaka i wypukłość w jego spodniach.
Nie! Nie będzie myślał o Potterze i jego erekcji!
Snape wyszedł zza zakrętu i widząc dwoje całujących się siódmoklasistów z
Ravenclaw'u przegnał ich z wściekłością, odbierając im po dwadzieścia punktów.
Przerażenie, jakie odmalowało się na twarzy Pottera, kiedy Mistrz Eliksirów
opanował się w końcu na tyle, żeby rzucić przeciwzaklęcie, całkowicie ściągnęło
Severusa z powrotem na ziemię. Wstręt, zawstydzenie, zażenowanie, obrzydzenie -
tylko Snape to widział. Potter wyglądał, jakby miał zaraz zwymiotować. W sumie nie
dziwił mu się - nie często człowiek się dowiaduje, że jego najgłębszym, najsilniejszym
i najbardziej skrytym pragnieniem jest znienawidzony przez wszystkich, obrzydliwy
Mistrz Eliksirów.
Snape uśmiechnął się gorzko do siebie.
Och, jakże Potter musiał być zdruzgotany... Pewnie całe życie zawaliło mu się na
głowę. Teraz będzie musiał podjąć się jakiejś terapii po tym wstrząsającym odkryciu.
Mistrz Eliksirów przyspieszył kroku.
Potter musi przyjść, inaczej gorzko tego pożałuje!
Kiedy nauczyciel podszedł do czekających przed klasą uczniów i powiódł
spojrzeniem po ich twarzach, ogarnął go palący gniew, kiedy uzmysłowił sobie, że
nie było wśród nich Pottera!
Ten wstrętny, mały, skretyniały, tchórzliwy...- wyliczał w myślach Snape
wpuszczając uczniów do klasy. Nie dokończył, gdyż jego uwagę przyciągnął nagły
ruch. Kiedy podniósł głowę, zobaczył Pottera wybiegającego chyłkiem zza rogu i
stającego na końcu ogonka uczniów wchodzących do sali.
Snape uśmiechnął się do siebie tryumfalnie.
A jednak się zjawił.
Potter przeszedł obok Mistrza Eliksirów, nie zaszczyciwszy go nawet jednym
spojrzeniem. Co gorsza, w momencie, kiedy go mijał, odwrócił głowę w zupełnie inną
stronę, jakby nie był w stanie nawet na niego spojrzeć.
"Ten gnojek będzie żałował, że tu przyszedł. Będzie bardzo żałował..." - pomyślał
Mistrz Eliksirów, zatrzaskując ze złością drzwi.
Wszyscy uczniowie podskoczyli na ten dźwięk i obejrzeli się z przestrachem na
nauczyciela, który wyszedł na środek klasy. Snape powiódł wzrokiem po uczniach,
siadających w ławkach i wyjmujących książki i inne przybory, zatrzymując je najdłużej
na Potterze.
Harry usiadł pomiędzy Ronem i Hermioną i podczas przygotowywania się do lekcji
nie powiedział do nikogo ani słowa, tak zajęty tym, co robił, że "chyba po raz
pierwszy w życiu" - pomyślał Snape - "nie odrywał wzroku od swojego kociołka i książek."
"...i chyba jako jedyny" - dodał w myślach Mistrz Eliksirów widząc kątem oka, jak pozostali uczniowie rzucają ukradkowe spojrzenia raz na niego, raz na chłopaka.
- Cisza! - warknął Severus, chcąc jak najszybciej przejść do lekcji. - Dzisiaj
będziecie warzyć eliksir powodujący porost włosów. Eliksir ten jest tak prosty, że
każdy powinien sobie z nim poradzić.
Chociaż, patrząc na umiejętności niektórych - Mistrz Eliksirów spojrzał na
Longbottoma - poziom ich zdolności intelektualnych jest wprost żenujący.
Neville zarumienił się jak piwonia i spuścił wzrok.
Severus uśmiechnął się do siebie w myślach: "No, teraz Potter rzuci mi pełne
nienawiści spojrzenie, tak jak zawsze, kiedy upokarzam jego "drogich" przyjaciół."
Snape zerknął na Harry'ego, ale ten uparcie wgapiał się w sęk na ławce, jakby
była to najciekawsza i najbardziej zajmująca rzecz na świecie. Irytacja Mistrza
Eliksirów przybrała na sile. Jeżeli Potter pragnie się z nim bawić, to Snape z chęcią
podejmie się gry...
- Na tablicy macie wypisane ingrediencje - Severus machnął różdżką - i sposób
przygotowania eliksiru. W szafce - następne machnięcie - są potrzebne składniki.
Pod koniec lekcji sprawdzę wasze wyniki. Eliksir powinien mieć konsystencję
przezroczystej cieczy pachnącej piżmem. Ten, kto uwarzy najgorszy eliksir... - Snape
zawiesił na chwilę głos - ...wypije go i przekona się na własnej skórze, jakie skutki
może wywołać ignorancja i głupota w tak wysublimowanej sztuce, jaką jest warzenie
eliksirów.
Longbottom zbladł śmiertelnie i przełknąwszy ślinę, spojrzał z przerażeniem na
tablicę. Po klasie przeszedł szmer oburzonych szeptów, ale Snape całkowicie je
zignorował. Podszedł do swojego biurka, usiadł przy nim i zabrał się za sprawdzanie
prac drugoklasistów, co jakiś czas omiatając klasę spojrzeniem, by sprawdzić, czy
żaden z uczniów nie wywołał groźnej katastrofy. Kiedy twoi podopieczni to banda
bezmózgich leni, o wypadek nie trudno.
Wszyscy wstają i biegną po składniki, ale tylko Potter został na miejscu. No tak,