Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фанфик » Desiderium Intimum
Desiderium Intimum - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Desiderium Intimum

Электронная книга - «Desiderium Intimum». Краткое содержание книги:

HP/SS (NC-17)
Kiedy jedno zdarzenie zmienia całe Twoje życie...
1 ... 7 8 9 10 11 12 13 14 15 ... 508
Перейти на страницу:

najbardziej żałosny uczeń Gryffindoru.

- Longbottom! - syknął Mistrz Eliksirów, patrząc z odrazą na kulącego się ze

strachu, pulchnego Gryfona. - Nie dość, że twój eliksir ma konsystencję wymiocin, to

na dodatek cuchnie jak one.

Postanowiłeś nas wszystkich podusić, Longbottom?

Od strony stołu Ślizgonów dobiegły ciche śmiechy.

Twarz Gryfona nabrała koloru podobnego do barwy eliksiru Desideria Intima.

- Ale czego można było spodziewać się po kimś, kto ma mózg wielkości orzeszka?

- ciągnął okrutnie nauczyciel. - W chwili, kiedy zostałeś poczęty przypadł ci w darze

monopol na całkowite porażki. - Severus oderwał na chwilę wzrok od chłopaka, który

wyglądał, jakby marzył tylko o tym, żeby schować się pod ławkę, a następnie Mistrz

Eliksirów zerknął na Harry'ego, który zaciskając zęby patrzył w drugi koniec klasy. -

Oczywiście czasami dzielisz się tym darem z Potterem. - w momencie, kiedy

wymówił ostatnie słowo jego oczy rozbłysły, a głos przeszedł w jadowity syk, ale

jedyną zauważalną reakcją Gryfona były jego zaciskające się pięści. Chłopak nawet

na niego nie zerknął. Nie wykonał żadnego gestu, jakby zupełnie nie słyszał słów

nauczyciela. Snape mógł tam stać i do woli mieszać z błotem jego kolegę, ponieważ i

tak nie przyniosłoby to żadnego efektu.

Mistrz Eliksirów poczuł jak fala zawodu i palącego gniewu zalewa jego umysł.

Potter powinien być wściekły, powinien wpaść w szał, powinien zacząć krzyczeć,

powinien zrobić cokolwiek, a on po prostu spokojnie siedział, jakby nic, co powie albo zrobi Snape nie mogło trafić do jego serca i wywołać w nim jakiejkolwiek gwałtownej

reakcji; jakby nie miał nad chłopakiem żadnej władzy.

Świadomość tego doprowadzała Severusa do białej gorączki.

- A teraz, Longbottom, wypijesz swój cudowny eliksir i z chęcią popatrzymy, co z

tobą zrobi. Może zamieni cię w kupkę smoczych odchodów. Wątpię, by kogokolwiek

to zmartwiło, ale ty może w końcu odkryjesz swoje przeznaczenie.

W oczach chłopaka pojawiły się łzy. Niektórzy Gryfoni próbowali protestować, ale

jedno spojrzenie rzucone przez Snape'a sprawiło, że zamilkli.

- Na co czekasz? Wypij go! - warknął groźnie Snape, a ton jego głosu sprawił, że

część uczniów aż się skuliła.

Neville, łykając łzy, nabrał trochę eliksiru do butelki. Dłoń drżała mu tak bardzo, że

miał trudności z przyłożeniem jej do ust.

- Niech pan przestanie! - pisk Granger przerwał panujące w klasie milczące

wyczekiwanie. Hermiona stała przy swojej ławce z oczami buntowniczo utkwionymi w

nauczycielu. - Nie może pan go do tego zmusić! Nie wolno panu wykorzystywać

swojej władzy nauczycielskiej do gnębienia uczniów!

- Jak śmiesz odzywać się do mnie takim tonem? - głos Snape'a drżał z

wściekłości. - Siadaj na miejsce i nie odzywaj sie nie pytana, albo zaraz wypijesz ten

eliksir za pana Longbottoma! Przez ciebie Gryffindor traci trzydzieści punktów!

Hermiona zbladła i przełknęła ślinę. chciała jeszcze coś powiedzieć, ale

powstrzymał ją Ron, ciągnąc ją delikatnie za rękaw i coś do niej szepcząc.

Severus odwrócił się ponownie do Longbottoma i obrzucił go pełnym obrzydzenia

spojrzeniem. Neville zamknął oczy i szybko wypił eliksir.

W klasie zapanowała cisza. Wszyscy wstrzymali oddech, patrząc, jak Gryfon

wzdryga się z odrazą i odstawia butelkę na swój stolik. W tej samej chwili na jego

twarzy i dłoniach, zaczęły wyrastać kępki czarnej sierści. W kilka chwil całe jego ciało pokryło się stale rosnącymi włosami, pomiędzy którymi błyszczało dwoje śmiertelnie

przerażonych oczu.

- No, no... - głos nauczyciela przerwał panującą w klasie ciszę. - Widzę, że twój

wygląd w końcu dopasował się do twojego intelektu - zakpił Severus. - Panno

Granger, proszę odprowadzić tę małpę do skrzydła szpitalnego. Może Pomfrey

wymyśli jakiś sposób, żeby go przywrócić do porządku, a jeżeli nie, to będzie to

niewielka strata dla świata czarodziejów.

Snape uśmiechnął się szyderczo, odrywając spojrzenie od Longbottoma, który był

już tak zarośnięty, że jego owłosienie dosięgało podłogi i przeniósł wzrok na stół,

przy którym siedzieli Potter, Granger i Weasley. Hermiona podniosła się szybko i

podbiegła do pochlipującego Neville'a, a następnie, podtrzymując go, wyprowadziła

go z klasy.

Tryumf, który poczuł Mistrz Eliksirów, rozpłynął się jak mgła, kiedy ujrzał, że Potter

przez cały czas patrzy w przeciwną stronę, jakby zupełnie nie obchodziło go, co

Snape zrobił z jego przyjacielem. Gniew zamienił się w lodowe ostrze furii, która

opanowała umysł mężczyzny i skierowała jego kroki wprost w stronę Gryfona.

Severus stanął tuz przed ławką Harry'ego i zauważył, jak chłopak spiął się cały, a

rumieńce gniewu, które płonęły na jego policzkach, ustąpiły miejsca bladości strachu.

Eliksir Gryfona miał barwę miodu i byłby całkiem w porządku, gdyby nie...

"...liście bel adonny" - pomyślał nauczyciel, mrużąc oczy i spoglądając na

chłopaka, który ze zdenerwowania przygryzł wargę.

- O jakim składniku pan zapomniał, panie Potter? - zapytał Snape, cedząc słowa.

Chłopak patrzył w ławkę i milczał. Wściekłość, która gotowała się w Severusie

przez całą lekcję, zaczęła przeobrażać się w coś bardzo zimnego, płonącego

chłodem w jego sercu.

- Pytałem, o jakim składniku zapomniałeś!

- Nie wiem, sir - Potter odparł tak cicho, że Snape ledwie to dosłyszał.

- Może gdybyś patrzył na tablicę, to wiedziałbyś, jaki składnik przeoczyłeś! -

warknął Severus, czując, że nieokiełznany gniew przejmuje nad nim kontrolę i staje

się coraz bardziej nieostrożny.

Jednak nawet ta kąśliwa uwaga nie zmusiła Pottera, żeby oderwał wzrok od ławki i

spojrzał na nauczyciela.

Lodowata furia ogarnęła Mistrza Eliksirów, kiedy został - kolejny już raz -

zignorowany przez chłopaka; furia, potęgowana przez całą lekcje, kiedy Potter go tak

ostentacyjnie ignorował; furia, która przekroczyła granicę i pchnęła turbiny palącego

pragnienia, by znowu ujrzeć swoje odbicie w zielonych oczach.

- Patrz na mnie, kiedy do ciebie mówię! - groźny ton głosu Snape'a przeobraził się

w nieznoszący sprzeciwu rozkaz.

Potter wzdrygnął się i powoli podniósł wzrok. Po raz pierwszy od początku lekcji

spojrzał prosto w oczy Snape'a.

Zielone oczy chłopaka zasnuwał mroczny cień, uniemożliwiając Severusowi

odczytanie jego spojrzenia. Przez chwilę zamigotała w nich sugestia smutku i

cierpienia, zastąpiona wyrzutem wymieszanym z pogardą. Lecz wszystko zniknęło

tak szybko, jak się pojawiło, pozostawiając jedynie zawziętą pustkę i całkowitą

obojętność, jakby Potter za wszelką cenę starał się ukryć swoje uczucia i zepchnąć

je głęboko wewnątrz siebie; tam, gdzie Mistrz Eliksirów nie będzie mógł ich

dosięgnąć.

Dzwonek, obwieszczający koniec zajęć, sprawił, że Severus zamrugał kilka razy,

jakby powracając do rzeczywistości. Po czym odwrócił się w stronę klasy i wysyczał:

- Koniec lekcji. Wynoście się wszyscy!

A następnie szybko podszedł do swojego biurka.

Uczniowie rzucili się do pakowania swych rzeczy, jakby nie mogąc doczekać się,

żeby jak najszybciej opuścić klasę i opowiedzieć wszystkim, co się wydarzyło.

Snape'a jednak nic to nie obchodziło. Siedział przy swoim biurku, obserwując Pottera

1 ... 7 8 9 10 11 12 13 14 15 ... 508
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)