Desiderium Intimum
- Автор: Gobuss, Lindt Ariel
- Язык: польский
- Жанр: Фанфик
Электронная книга - «Desiderium Intimum». Краткое содержание книги:
Kiedy jedno zdarzenie zmienia całe Twoje życie...
najbardziej żałosny uczeń Gryffindoru.
- Longbottom! - syknął Mistrz Eliksirów, patrząc z odrazą na kulącego się ze
strachu, pulchnego Gryfona. - Nie dość, że twój eliksir ma konsystencję wymiocin, to
na dodatek cuchnie jak one.
Postanowiłeś nas wszystkich podusić, Longbottom?
Od strony stołu Ślizgonów dobiegły ciche śmiechy.
Twarz Gryfona nabrała koloru podobnego do barwy eliksiru Desideria Intima.
- Ale czego można było spodziewać się po kimś, kto ma mózg wielkości orzeszka?
- ciągnął okrutnie nauczyciel. - W chwili, kiedy zostałeś poczęty przypadł ci w darze
monopol na całkowite porażki. - Severus oderwał na chwilę wzrok od chłopaka, który
wyglądał, jakby marzył tylko o tym, żeby schować się pod ławkę, a następnie Mistrz
Eliksirów zerknął na Harry'ego, który zaciskając zęby patrzył w drugi koniec klasy. -
Oczywiście czasami dzielisz się tym darem z Potterem. - w momencie, kiedy
wymówił ostatnie słowo jego oczy rozbłysły, a głos przeszedł w jadowity syk, ale
jedyną zauważalną reakcją Gryfona były jego zaciskające się pięści. Chłopak nawet
na niego nie zerknął. Nie wykonał żadnego gestu, jakby zupełnie nie słyszał słów
nauczyciela. Snape mógł tam stać i do woli mieszać z błotem jego kolegę, ponieważ i
tak nie przyniosłoby to żadnego efektu.
Mistrz Eliksirów poczuł jak fala zawodu i palącego gniewu zalewa jego umysł.
Potter powinien być wściekły, powinien wpaść w szał, powinien zacząć krzyczeć,
powinien zrobić cokolwiek, a on po prostu spokojnie siedział, jakby nic, co powie albo zrobi Snape nie mogło trafić do jego serca i wywołać w nim jakiejkolwiek gwałtownej
reakcji; jakby nie miał nad chłopakiem żadnej władzy.
Świadomość tego doprowadzała Severusa do białej gorączki.
- A teraz, Longbottom, wypijesz swój cudowny eliksir i z chęcią popatrzymy, co z
tobą zrobi. Może zamieni cię w kupkę smoczych odchodów. Wątpię, by kogokolwiek
to zmartwiło, ale ty może w końcu odkryjesz swoje przeznaczenie.
W oczach chłopaka pojawiły się łzy. Niektórzy Gryfoni próbowali protestować, ale
jedno spojrzenie rzucone przez Snape'a sprawiło, że zamilkli.
- Na co czekasz? Wypij go! - warknął groźnie Snape, a ton jego głosu sprawił, że
część uczniów aż się skuliła.
Neville, łykając łzy, nabrał trochę eliksiru do butelki. Dłoń drżała mu tak bardzo, że
miał trudności z przyłożeniem jej do ust.
- Niech pan przestanie! - pisk Granger przerwał panujące w klasie milczące
wyczekiwanie. Hermiona stała przy swojej ławce z oczami buntowniczo utkwionymi w
nauczycielu. - Nie może pan go do tego zmusić! Nie wolno panu wykorzystywać
swojej władzy nauczycielskiej do gnębienia uczniów!
- Jak śmiesz odzywać się do mnie takim tonem? - głos Snape'a drżał z
wściekłości. - Siadaj na miejsce i nie odzywaj sie nie pytana, albo zaraz wypijesz ten
eliksir za pana Longbottoma! Przez ciebie Gryffindor traci trzydzieści punktów!
Hermiona zbladła i przełknęła ślinę. chciała jeszcze coś powiedzieć, ale
powstrzymał ją Ron, ciągnąc ją delikatnie za rękaw i coś do niej szepcząc.
Severus odwrócił się ponownie do Longbottoma i obrzucił go pełnym obrzydzenia
spojrzeniem. Neville zamknął oczy i szybko wypił eliksir.
W klasie zapanowała cisza. Wszyscy wstrzymali oddech, patrząc, jak Gryfon
wzdryga się z odrazą i odstawia butelkę na swój stolik. W tej samej chwili na jego
twarzy i dłoniach, zaczęły wyrastać kępki czarnej sierści. W kilka chwil całe jego ciało pokryło się stale rosnącymi włosami, pomiędzy którymi błyszczało dwoje śmiertelnie
przerażonych oczu.
- No, no... - głos nauczyciela przerwał panującą w klasie ciszę. - Widzę, że twój
wygląd w końcu dopasował się do twojego intelektu - zakpił Severus. - Panno
Granger, proszę odprowadzić tę małpę do skrzydła szpitalnego. Może Pomfrey
wymyśli jakiś sposób, żeby go przywrócić do porządku, a jeżeli nie, to będzie to
niewielka strata dla świata czarodziejów.
Snape uśmiechnął się szyderczo, odrywając spojrzenie od Longbottoma, który był
już tak zarośnięty, że jego owłosienie dosięgało podłogi i przeniósł wzrok na stół,
przy którym siedzieli Potter, Granger i Weasley. Hermiona podniosła się szybko i
podbiegła do pochlipującego Neville'a, a następnie, podtrzymując go, wyprowadziła
go z klasy.
Tryumf, który poczuł Mistrz Eliksirów, rozpłynął się jak mgła, kiedy ujrzał, że Potter
przez cały czas patrzy w przeciwną stronę, jakby zupełnie nie obchodziło go, co
Snape zrobił z jego przyjacielem. Gniew zamienił się w lodowe ostrze furii, która
opanowała umysł mężczyzny i skierowała jego kroki wprost w stronę Gryfona.
Severus stanął tuz przed ławką Harry'ego i zauważył, jak chłopak spiął się cały, a
rumieńce gniewu, które płonęły na jego policzkach, ustąpiły miejsca bladości strachu.
Eliksir Gryfona miał barwę miodu i byłby całkiem w porządku, gdyby nie...
"...liście bel adonny" - pomyślał nauczyciel, mrużąc oczy i spoglądając na
chłopaka, który ze zdenerwowania przygryzł wargę.
- O jakim składniku pan zapomniał, panie Potter? - zapytał Snape, cedząc słowa.
Chłopak patrzył w ławkę i milczał. Wściekłość, która gotowała się w Severusie
przez całą lekcję, zaczęła przeobrażać się w coś bardzo zimnego, płonącego
chłodem w jego sercu.
- Pytałem, o jakim składniku zapomniałeś!
- Nie wiem, sir - Potter odparł tak cicho, że Snape ledwie to dosłyszał.
- Może gdybyś patrzył na tablicę, to wiedziałbyś, jaki składnik przeoczyłeś! -
warknął Severus, czując, że nieokiełznany gniew przejmuje nad nim kontrolę i staje
się coraz bardziej nieostrożny.
Jednak nawet ta kąśliwa uwaga nie zmusiła Pottera, żeby oderwał wzrok od ławki i
spojrzał na nauczyciela.
Lodowata furia ogarnęła Mistrza Eliksirów, kiedy został - kolejny już raz -
zignorowany przez chłopaka; furia, potęgowana przez całą lekcje, kiedy Potter go tak
ostentacyjnie ignorował; furia, która przekroczyła granicę i pchnęła turbiny palącego
pragnienia, by znowu ujrzeć swoje odbicie w zielonych oczach.
- Patrz na mnie, kiedy do ciebie mówię! - groźny ton głosu Snape'a przeobraził się
w nieznoszący sprzeciwu rozkaz.
Potter wzdrygnął się i powoli podniósł wzrok. Po raz pierwszy od początku lekcji
spojrzał prosto w oczy Snape'a.
Zielone oczy chłopaka zasnuwał mroczny cień, uniemożliwiając Severusowi
odczytanie jego spojrzenia. Przez chwilę zamigotała w nich sugestia smutku i
cierpienia, zastąpiona wyrzutem wymieszanym z pogardą. Lecz wszystko zniknęło
tak szybko, jak się pojawiło, pozostawiając jedynie zawziętą pustkę i całkowitą
obojętność, jakby Potter za wszelką cenę starał się ukryć swoje uczucia i zepchnąć
je głęboko wewnątrz siebie; tam, gdzie Mistrz Eliksirów nie będzie mógł ich
dosięgnąć.
Dzwonek, obwieszczający koniec zajęć, sprawił, że Severus zamrugał kilka razy,
jakby powracając do rzeczywistości. Po czym odwrócił się w stronę klasy i wysyczał:
- Koniec lekcji. Wynoście się wszyscy!
A następnie szybko podszedł do swojego biurka.
Uczniowie rzucili się do pakowania swych rzeczy, jakby nie mogąc doczekać się,
żeby jak najszybciej opuścić klasę i opowiedzieć wszystkim, co się wydarzyło.
Snape'a jednak nic to nie obchodziło. Siedział przy swoim biurku, obserwując Pottera