Rozbuchana Wyobraźnia Olivii Joules
- Автор: Филдинг Хелен
- Язык: польский
- Жанр: Современные любовные романы
Электронная книга - «Rozbuchana Wyobraźnia Olivii Joules». Краткое содержание книги:
– Al-Kaida jest bystra, żadnej elektroniki, tylko szepty, mrugnięcia okiem, pióro i papier – staromodne sposoby kontaktowania się, tak ulubione przez Widgetta.
– Jak on to przyjął?
– Całkiem dobrze. Przez prawie wszystkie te lata, kiedy ona działała, był na emeryturze. Namierzyli ją kilka miesięcy po jego powrocie.
– To znaczy, tak czy owak wyszłaby na swoje?
– Gdyby naprawdę dobrze przysłużyła się Al-Kaidzie, dostałaby nową tożsamość i fortunę wartą wiele milionów. A gdyby kogoś z Al-Kaidy wystawiła MI6, spotkałyby ją zaszczyty i awans. Wszystkie agencje błagały o ludzi znających arabski. Jak już znalazła się w MI6, komórki Al-Kaidy przekazywały jej takie informacje, że w oczach waszych była asem szpiegostwa. Wiedziała na tyle dużo, że dostała sprawę Feramo.
– Czy Feramo wiedział, że pracuje dla Al-Kaidy?
– Jasne. Dlatego tak jej nienawidził.
– Nienawidził?
– Napuścili ją na niego, bo bali się, że z czymś wyskoczy. W ten sposób donosiła na niego dwóm stronom.
– To znaczy, że Suraya założyła mi podsłuch w pokoju.
– Mówiłem ci, że to nie byłem ja.
– Nic dziwnego, że tak mnie nie znosiła.
– Cóż, nie wspominając już o twoim wyglądzie.
– Z takich powodów dziewczyny nie pałają do siebie nienawiścią.
– A także o tym, że Feramo wolał ciebie od niej. Gdybyś to ty wydała Feramo MI6, ona wyszłaby na niekompetentną. Gdybyś zanadto się do niego zbliżyła, mógłby ją wydać tobie. A kiedy ostatecznie pomieszałaś jej szyki, wchodząc w układ z Widgettem, nie mogła się wprost doczekać, żeby wysłali cię do Sudanu, gdyż wtedy ona mogła cię zdradzić i pozbyć się ciebie na dobre.
– Co z nią teraz będzie? – spytała Olivia, z miną ucieleśnionej niewinności przechylając na bok głowę. – Tylko błagam, nie mów mi, że skażają na pięćdziesiąt lat więzienia, gdzie każą jej obciąć włosy i nosić fatalnie skrojony pomarańczowy kombinezon.
– Prawdopodobnie dostanie w sumie jakieś sto pięćdziesiąt lat, pod warunkiem, że jej się poszczęści i nie wyślą jej na Kubę, żeby skosztowała tamtejszych cygar. Och, a tak przy okazji, to masz pozdrowienia od Kate.
– Kate? Ktoś się z nią widział?
– Owszem, Widgett. Wszystko jej wytłumaczył. Kazała ci powiedzieć, że jest pod wrażeniem, i pytała, kim jest ten drugi.
Olivia uśmiechnęła się do siebie. Kate chodziło o tego drugiego, z którym się obściskiwała.
– Przepraszam, sir. – W drzwiach pojawił się drobny, schludnie ubrany mężczyzna.
Szacunek, z jakim pracownicy wywiadu odnosili się do Scotta Richa, działał na Olivię niezmiernie podniecająco.
– Pan Miller prosi, żeby natychmiast spotkał się pan z nim w laboratorium, wraz z agentką Joules.
Olivia skoczyła na równe nogi.
– Musieli wywołać zdjęcia! – wykrzyknęła. – Chodźmy!
Ruszyła pędem wzdłuż korytarza w kierunku laboratorium. Idący za nią Scott upominał ją:
– W porządku, kochanie. Natychmiast się uspokój. Zawsze, bez względu na okoliczności, musisz zachowywać spokój.
Olivia wpadła do laboratorium i zastała w nim same ważne osoby. Każdy wyższy stopniem członek agencji, który akurat był w okolicy, stawił się, by naocznie się przekonać, że Osama Bin Laden ukrywał się w jaskiniach Suakin. Ze zniszczonej i zalanej wodą sieci jaskiń wydobyto ciała kilku ważniejszych działaczy Al-Kaidy, ale Osamy Bin Ladena między nimi nie było.
– Gratuluję, że udało wam się wywołać zdjęcia z przemoczonego aparatu – powiedziała Olivia. – Nie wiem, co prawda, kto to zrobił, ale i tak jestem pod wrażeniem.
Siedząca z tyłu drobna dziewuszka o rudych kręconych włosach uśmiechnęła się szeroko.
– To ja – odezwała się.
– Dzięki, i w ogóle – powiedziała Olivia. – Naprawdę, dobra robota.
– W porządku, możemy to sobie obejrzeć – przerwał tę wymianę uprzejmości Scott Rich. – Pozwolisz? – Wślizgnął się na krzesło przed komputerem. Technik z szacunkiem wskazał mu kilka linków i Scott wyświetlił pierwsze zdjęcie.
– Co my tu mamy? – Zdjęcie było kompletnie szare. – Zbliżenie wieloryba? – mruknął Scott.
– Lampa mi się nie włączyła.
Przeszedł do następnego ujęcia. Połowa była zupełnie biała, prześwietlona, ale można było dojrzeć zarys mostu w Sydney. Olivia usilnie starała się przypomnieć sobie kolejność zdarzeń w jaskini. Zrobiła zdjęcia fotografiom, potem miało być piękne ujęcie grupowe. Następnie przeszła do Bin Ladena, po czym odpaliła gaz i dała nogę.
Bossowie CIA skupili się wokół zdjęcia grupowego. Trudno było na nim cokolwiek odróżnić. Tak naprawdę widać było jedynie zamazane brody i turbany.
Scott spojrzał na Olivię.
– Na pewno jakoś sobie z tym poradzą – pocieszył ją. – Zrobiłaś zbliżenie Bin Ladena?
– Tak. – Kiwnęła głową. – Jestem pewna, że to następne zdjęcie.
Rozmowy umilkły. Wszystkie spojrzenia zwróciły się na ekran. Olivia wbiła paznokcie w dłoń. Mimo całego zamieszania w jaskini i strachu, była całkowicie pewna, że ma przed sobą Bin Ladena. Głównie z powodu jego zachowania – pozornego spokoju, za którym kryło się napięcie, i emanującej z niego ukrytej, złowrogiej siły. No tak, ale z drugiej strony – o czym Kate zapewne nie omieszkałaby jej przypomnieć – z tych samych powodów poprzednio była przekonana, że Bin Ladenem był Pierre Feramo.
Scott Rich nachylił się do przodu. Olivia zmusiła się, by oddychać, gdy spierzchnięta ręka Scotta sięgnęła po myszkę i kliknęła. W pierwszej chwili nie było nic widać. Zaraz jednak zdjęcie nabrało ostrości. Ukazywało czyjeś kolana przesłonięte grubą białą tkaniną.
– Tak – powiedział Scott Rich. – Najwyraźniej mamy tu ujęcie krocza Osamy Bin Ladena.
56
Olivia w jednej sekundzie wróciła do swojego komputera, by pracą zagłuszyć wściekłość i wstyd. Przeglądała fragmenty przesłuchań, które sobie zaznaczyła, i te części zapisów, które po pocięciu połączyła w całość. Nagle niczym błysk oślepiającego światła energia jej wściekłości przebiła się przez mrok nadmiaru informacji i fałszywych tropów.
Nachyliła się nad biurkiem.
– Scott – syknęła. – Chodź tu natychmiast.
Kiedy podszedł do niej i stanął tak blisko, że pod wpływem pożądania i nowo nabytego przyzwyczajenia omal nie położyła mu ręki na udzie, powiedziała:
– To Oscary.
– Wiem, że to Oscary. Chcesz obejrzeć ceremonię?
– Nie. Chodzi mi o to, że oni z a a t a k u j ą w czasie rozdania Oscarów. To właśnie planował Feramo, po to ściągnął te wszystkie gwiazdki. On nienawidził Hollywood. To kwintesencja Zachodu, którym jego ludzie tak pogardzają. Przemysł rozrywkowy jest zdominowany przez Żydów. A Oscary to…
Scott zmęczonym ruchem przesunął sobie dłonią po czole.
– Wiem, kochanie, ale już to przerabialiśmy – powiedział cicho. – Rozdanie Oscarów byłoby najwspanialszym, oczywistym, niesamowicie symbolicznym celem dla Al-Kaidy. A to oznacza – wyjąwszy Biały Dom i samego George'a W. Busha – że impreza będzie najlepiej strzeżonym i najtrudniejszym celem w całym zachodnim świecie. Cały teren, poczynając od systemów kanalizacyjnych, na przestrzeni powietrznej kończąc, jest sprawdzony centymetr po centymetrze i nieustannie monitorowany. Cała FBI, CIA, policja Los Angeles, najlepszy sprzęt na Ziemi i w Kosmosie – wszystko obserwuje Kodak Theater. I każdy powie ci to samo: Al-Kaida dzisiaj, w czasie ceremonii rozdania nagród Akademii, na pewno nie zaatakuje.
– Posłuchaj tego – powiedziała Olivia, klikając myszką.
– Michael Monteroso, pamiętasz? Specjalista od twarzy? W zeszłym roku był za kulisami i robił te swoje szalone, jednominutowe, nieinwazyjne liftingi twarzy każdemu, kto za chwilę miał się pojawić na scenie. W tym roku też by to robił, gdybyście go nie wsadzili. Melissa z Century PR pracowała w biurze prasowym Akademii przez trzy lata, zanim przeszła do Century. A pamiętasz Nicholasa Kronkheita? Reżysera Granic Arizony, tego bez żadnego doświadczenia?