Czasopodobna nieskończoność [Timelike Infinity - pl]
- Автор: Бакстер Стивен М.
- Год: 1999
- Язык: польский
- Год: Zysk i S-ka
- ISBN: 83-7150-479-9
- Переводчик: Marcin Krygier
- Жанр: Научная фантастика
Электронная книга - «Czasopodobna nieskończoność [Timelike Infinity - pl]». Краткое содержание книги:
Shira pokręciła głową.
— W moich czasach ludzkość jest bezradna i całkowicie podporządkowana qaxom. Udało nam się zgromadzić środki niezbędne do przeprowadzenia aktu buntu, lecz jedynie przypadkowe pojawienie się waszego statku z przeszłości umożliwiło nam jego realizację.
— Taka rebelia być może już nigdy się nie powtórzy.
— Michaelu Poole. wierzymy, że qaxańska okupacja doprowadzi w końcu do upadku człowieka. Qaxowie być może mimowolnie zniszczą ludzkość. I tym sposobem zakończą wszystkie możliwe historie, w których ludzkość przetrwa erę okupacji, dołączy do większej, dojrzewającej społeczności gatunków, ku jakiej nieuchronnie zmierza wszechświat, i wniesie swój wkład do ich mądrości i wiedzy u kresu czasu. Qaxowie zatrzymają proces przekazu w przyszłość informacji o tym, czym ludzie byli i być mogli. To zbrodnia na skalę największą z możliwych — i warta sprzeciwu, nawet gdybyśmy nie byli zagrożonym nią gatunkiem… Lecz nim jesteśmy. I wierzymy, że musimy pokrzyżować plany qaxów, by uratować miejsce ludzkości w czasie przyszłym.
Poole skubnął dolną wargę.
— Jasoft, co powiesz o tej diagnozie?
Parz rozłożył szeroko ramiona.
— Ona może mieć rację. Qaxowie z mojej ery nie planowali naszej zagłady przed rozpoczęciem się tego katastrofalnego ciągu wydarzeń, o ironio, zapoczątkowanych przez samych Przyjaciół — byliśmy zbyt użyteczni gospodarczo. Być może jednak nie potrafilibyśmy przetrwać długiego okresu podporządkowania…
— Zaś spoglądając w przyszłość wiemy, że przewidywania Shiry spełnią się. choć nie tak, jak tego oczekuje. Człowiek nazwiskiem Jim Bolder spowoduje zniszczenie ojczystej planety qaxów, wywoła ich diasporę. Wygląda na to, że potem zagłada ludzkości stanie się wspólnym celem wszystkich qaxów.
Poole skinął głową. W trakcie rozmowy przyglądał się reakcjom Shiry, lecz jej twarz była pusta, nieruchoma, bezmyślnie ładna. Wcale nas nie słucha, uświadomił sobie. Może nie potrafi.
— Doskonale. W takim razie, Shiro, powiedz nam, w jaki sposób przekształcenie Jowisza w czarną dziurę ma pomóc wam w realizacji waszego zamierzenia. Pragniecie wykorzystać tę osobliwość przy konstrukcji superbroni?
— Nie — odparła spokojnie Shira. — Nie jest to naszym zamiarem. Nie bezpośrednio.
— Nie — przyznał Michael, nie odrywając spojrzenia od dziewczyny. — Nie jesteście wytwórcami broni ani nawet wojownikami. Zgadza się? Myślę, że postrzegacie siebie jako część owego strumienia życia, prącego ku opisywanej przez ciebie wspaniałej, kosmicznej przyszłości. Sądzę, że zamierzacie coś utrwalić. Jakąś informację. I przesłać ją poza obecną niebezpieczną erę w ową odległą, wspaniałą przyszłość, kiedy to mądrzy obserwatorzy wszechświata odbiorą wasze przesłanie i pojmą jego prawdziwe znaczenie.
Parz spoglądał na niego, całkowicie zbity z tropu.
— Jasoft odezwał się Michael sądzę, że Przyjaciele zamierzają zamienić Jowisza w gigantyczną kapsułę czasu. Konstruują czarną dziurę. Czarną dziurę, która wyparuje… kiedy? Za dziesięć do czterdziestej, pięćdziesiątej potęgi lat od dzisiaj? Jowisz będzie olbrzymim grobowcem o dokładnie wyznaczonej chwili otwarcia. Odsłonięta zostanie naga osobliwość. Ci kosmiczni inżynierowie, majsterkowicze bawiący się dynamiczną ewolucją wszechświata, przybędą, by zorientować się w sytuacji, by zlikwidować niebezpieczeństwo grożące wszechświatowi i jego przyszłości/przeszłości.
— Ach — uśmiechnął się Parz. — A gdy się zjawią, znajdą posłanie. Wiadomość pozostawioną dla nich przez Przyjaciół.
— Ta rozmowa staje się coraz dziwaczniejsza — roześmiał się Harry. — A co będzie zawierała ta wiadomość? Jak zacząć rozmowę z podobnymi bogom kosmicznymi planistami dziesięć do czterdziestej potęgi lat w przyszłości? „Hej. Byliśmy tutaj i mieliśmy kupę kłopotów. A wy?”
Michael uśmiechnął się.
— Och, mógłbyś trochę bardziej ruszyć wyobraźnią. A gdyby lak przechować tam na przykład ludzki genotyp? Przyszła świadomość mogłaby odtworzyć z niego najlepszych przedstawicieli naszej rasy. A przy odrobinie wysiłku w świadomości owych zrekonstruowanych ludzi można by zakodować „przesłanie”. Wyobraź to sobie, Harry. Wyobraź sobie, że wyłaniasz się ze sztucznego łona z głową pełną wspomnień o tej krótkotrwałej, wspaniałej młodości wszechświata — w kosmos, w którym powstanie, życie i śmierć: najmłodszej nawet, pomarszczonej gwiazdy jest logarytmicznie odległym wspomnieniem…
Teraz Shira również się uśmiechnęła.
— Przy odpowiedniej technologii wszystko jest możliwe — powiedziała. Można by wyobrazić sobie konwersję masy ziemskiej w dane, załadowane za horyzont zdarzeń. Mielibyśmy do dyspozycji dziesięć do sześćdziesiątej czwartej potęgi bitów — co odpowiada zapisowi dziesięciu do trzydziestej ósmej potęgi ludzkich osobowości. Michael, można wyobrazić sobie zakodowanie wszystkich kiedykolwiek żyjących ludzi poza zasięgiem qaxów i wszystkich innych drapieżców.
— Ale jak przechowałabyś te dane? Wiemy już, że czarna dziura stanowi olbrzymie źródło entropii. Gdy obiekt o dowolnej złożoności zapada się w czarną dziurę, wszystkie dane na jego temat są dla wszechświata utracone z wyjątkiem jedynie jego ładunku, masy i momentu pędu…
— Same osobliwości to złożone obiekty odparła Shira. — I to niewyobrażalnie złożone. Poczyniliśmy wielkie postępy w zrozumieniu ich natury od twoich czasów. Jest możliwe przechowywanie danych w strukturze samego zaburzenia czasoprzestrzennego…
— Ale przerwał jej Parz, a na jego miękkiej, okrągłej twarzy zagościł przebiegły uśmieszek z całym szacunkiem, moja droga, wciąż nie powiedziałaś nam dokładnie, jaką to wiadomość zamierzacie pozostawić dla owych superistot z przyszłości. Nawet jeśli powiedzie się wam jej przesłanie.
Michael rozłożył się wygodniej na kanapie.
— Cóż, to wydaje się dosyć oczywiste — powiedział.
Shira spoglądała na niego sztywno wyprostowana i spięta.
— Doprawdy?
— Próbujecie przesłać wiadomość Ostatecznemu Obserwatorowi. — Usłyszał nieartykułowany okrzyk Parza, lecz nie przerywał. — Chcecie wywrzeć wpływ na dokonywany przez niego wybór optymalnej historii kosmosu. Chcecie dopilnować tego, by dane opisujące ludzkość przedostały się w przyszłość po odejściu qaxów i by Ostateczny Obserwator wybrał historie korzystne dla człowieka. — Michael uśmiechnął się. — Mam rację, prawda? Muszę przyznać, że wasza umiejętność myślenia wielkimi kategoriami budzi we mnie podziw, Shira.
Shira sztywno skinęła głową.
— Nasz cel jest słuszny z rasowego punktu widzenia.
W odpowiedzi pochylił nieco głowę.
— Och, bez wątpienia. Nic nie może być słuszniejsze. A kiedy Ostateczna Obserwacja zostanie już przeprowadzona, wydarzenia, jakich byliśmy świadkami, nie nastąpią, zaś środki, do jakich się uciekacie, są usprawiedliwione… gdyż jeżeli osiągniecie swój cel, środki owe w ogóle nie zaistnieją.
— To dogłębnie oburzające — stwierdził Parz, a w jego zielonych oczach zamigotały iskry. — Ale zarazem wspaniałe! Jestem zachwycony.