Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Научная фантастика » Światło minionych dni [The Light of Other Days - pl]
Światło minionych dni [The Light of Other Days - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Światło minionych dni [The Light of Other Days - pl]

Электронная книга - «Światło minionych dni [The Light of Other Days - pl]». Краткое содержание книги:

Szef wielkiej stacji telewizyjnej dokonuje epokowego odkrycia — znajduje metodę tworzenia mikrotuneli podprzestrzennych, które pozwalają zajrzeć kamerze w każde miejsce w teraźniejszości i przeszłości... W przezroczystym świcie nic nie ukryje się przed kamerą. Ludzie zaczynają szukać sposobów na ukrycie swojej prywatności i swoich zbrodni…
1 ... 44 45 46 47 48 49 50 51 52 ... 83
Перейти на страницу:

Aż nagle, w roku 2037, ku powszechnemu zdumieniu, uzbrojona jedynie w matematykę szkoły średniej czternastoletnia Bernadette Winstanley zdołała udowodnić, że Fermat miał rację.

I kiedy wreszcie opublikowano dowód wielkiego twierdzenia Fermata, zaczęła się rewolucja w matematyce.

ZEZNANIE PATEFIELDA: Oczywiście, różni dziwacy natychmiast skorzystali z okazji, żeby osobiście zajrzeć w historię. Jako naukowiec i racjonalista uważam za wielkie szczęście, że WormCam okazał się najznakomitszym stworzonym dotąd demaskatorem.

Nie podlega więc już dyskusji, na przykład, że jakieś UFO rozbiło się w 1947 roku w Roswell, stan Nowy Meksyk. Ani jeden przypadek porwania przez obcych, jaki dotąd zbadano, nie był niczym więcej niż błędną interpretacją jakiegoś niewinnego zjawiska, często skomplikowaną przez psychicznie niezrównoważony umysł. Podobnie nawet strzęp dowodu nie potwierdził dotąd żadnego zjawiska paranormalnego, niezależnie od jego popularności.

Systematycznie upadają całe gałęzie usług parapsychicznych, mediów, astrologów, uzdrowicieli, homeopatów i innych. Czekamy na dzień, kiedy punkty widzenia WormCamu sięgną aż do czasów budowy piramid, Stonehenge, geoglifów z płaskowyżu Nazca oraz innych źródeł „mądrości” i „tajemnicy”. A potem przyjdzie czas na Atlantydę…

Być może zaczyna się nowa era — być może w niezbyt odległej przyszłości ludzkość wreszcie uzna, że prawda jest ciekawsza od złudzeń.

Florencja, Włochy, 12 kwietnia 1506

Bernice zdawała sobie sprawę, że jest tylko początkującym badaczem w biurze kustosza Luwru. Dlatego zdziwiło ją — i ucieszyło — kiedy zaproponowano, by sprawdziła pochodzenie jednego z najsłynniejszych obrazów w muzeum.

Nawet jeśli wyniki badań mniej ją ucieszyły.

Z początku wszystko szło łatwo. Obserwacje ograniczały się do murów samego Luwru: przed rozmazanymi tłumami zwiedzających, pilnowana przez pokolenia kustoszy, piękna dama siedziała w półmroku za płytą pancernego szkła i patrzyła, jak mija czas.

Lata poprzedzające przeniesienie do Luwru okazały się ciekawsze.

Bernice obejrzała przelotnie ciąg pięknych domów, pokolenia elegancji i władzy, przerywane okresami wojen, niepokojów społecznych i ubóstwa. Większość tych zdarzeń, aż po siedemnasty wiek, potwierdzała udokumentowaną historię obrazu.

Potem — na początku wieku, ponad sto lat od przypuszczalnego powstania dzieła — pojawiła się pierwsza niespodzianka. Bernice patrzyła zdumiona, jak chudy, wygłodniały młody malarz stoi przed dwoma wiszącymi obok siebie kopiami słynnego malowidła — a potem, z wstecznym biegiem czasu, jednym pociągnięciem pędzla po drugim eliminuje kopię, która po wiekach trafiła do Luwru.

Na krótko podążyła z czasem, śledząc los starszego „oryginału”, na podstawie którego namalowano wiszącą w muzeum kopię — tylko kopię, zwykłą replikę. „Oryginał” przetrwał nieco ponad dwieście lat, jak odkryła, i przepadł w wielkim pożarze w okresie rewolucji francuskiej.

Wormcamowe studia ujawniły, że większość najsłynniejszych dzieł sztuki jest fałszerstwami albo kopiami — ponad siedemdziesiąt procent obrazów pochodzących sprzed dwudziestego wieku (i nieco mniejsza część rzeźb, prawdopodobnie z powodu większego nakładu pracy, niezbędnego do stworzenia kopii). Historia była niebezpieczną, niszczycielską drogą, którą niewiele rzeczy wartościowych pokonywało bez szwanku.

Nic jednak nie wskazywało, by ten obraz, właśnie ten spośród wszystkich innych, mógł nie być prawdziwy. Wiadomo wprawdzie, że w różnych okresach i miejscach krążyło przynajmniej kilkanaście replik, ale Luwr dysponował ciągłą dokumentacją własności od chwili, kiedy artysta odłożył pędzel. Poza tym pod wierzchnią warstwą farby dało się wykryć ślady zmian kompozycji, wskazujące raczej na przerabiany i poprawiany oryginał niż na kopię.

Ale przecież, domyśliła się Bernice, techniki kompozycji i dokumenty także można podrobić.

Oszołomiona powróciła w głąb czasu, do tego brudnego pokoiku i pomysłowego malarza fałszerza. Po czym ruszyła śladem „oryginału”, który skopiował — dalej w przeszłość.

Mijały dziesięciolecia, zmieniali się właściciele — wszystko to było jednak nieistotnymi ruchomymi plamami wokół niezmiennego portretu.

I wreszcie zbliżyła się do początku szesnastego wieku, do jego pracowni we Florencji. Nawet teraz powstawały kopie — wykonane przez uczniów mistrza. Ale wszystkie były naśladownictwem jednego, zaginionego „oryginału”, który Bernice zidentyfikowała.

Może teraz, pomyślała, nie czekają jej już nowe niespodzianki.

Myliła się.

Owszem, on sam zajął się kompozycją, wstępnymi szkicami i projektem obrazu. Miał to być portret doskonały, oświadczył dumnie; fizyczne cechy i symboliczne znaczenia tematu miały zostać zsyntetyzowane w perfekcyjną jedność, razem z zamaszystym, płynnym stylem, który oszołomi współczesnych i zafascynuje przyszłe pokolenia. Do niego należała koncepcja i triumf.

Ale nie wykonanie. Mistrz — pochłonięty licznymi zamówieniami oraz swą pasją: nauką i techniką — wykonanie pozostawił innym.

Bernice, czując wzbierające w jej sercu podziw i niepokój, patrzyła, jak Rafael Sanzio, młody człowiek z prowincji, pracowicie kładzie ostatnie pociągnięcia na ten łagodny, tajemniczy uśmiech…

ZEZNANIE PATEFIELDA: Można jedynie żałować, że pada wiele ulubionych — i nieszkodliwych — mitów, wystawionych na ostry blask dnia dzisiejszego.

Betsy Ross to znany, niedawno ujawniony przykład.

Betsy Ross istniała naprawdę. Ale nigdy nie odwiedził jej Jerzy Waszyngton; nie proszono jej, by stworzyła sztandar nowego narodu; nie pracowała nad projektem wspólnie z Waszyngtonem; nie uszyła flagi w swoim salonie. O ile można to stwierdzić, całą tę legendę spreparował jej wnuk prawie sto lat później.

Mit Davy’ego Crocketta został stworzony przez niego samego, a legendę dość cynicznie rozwijano, by zwiększyć popularność Partii Wigów w Kongresie. Żadna jednak wormcamowa obserwacja nie potwierdziła, by na wzgórzu Kapitolu Crockett choć raz użył frazy „b’ar-hunting”.

Za to reputację Paula Revere’a WormCam potwierdził, a nawet poprawił.

Przez wiele lat Revere służył jako główny goniec w Bostońskim Komitecie Bezpieczeństwa. Jego najsłynniejsza jazda — do Lexington, by ostrzec przywódców rewolucji o wymarszu sił brytyjskich — była, co zakrawa na ironię, jeszcze bardziej ryzykowna, a dokonania Revere’a bardziej heroiczne, niż głosi legenda prezentowana w poemacie Longfellowa. Mimo to wielu współczesnych Amerykanów jest zdegustowanych wyraźnym francuskim akcentem, jaki bohater odziedziczył po ojcu.

l tak dalej — nie tylko w Ameryce, ale na całym świecie. Okazało się również, że kilka słynnych postaci — komentatorzy nazywają je „bałwanami” — w ogóle nie istniało. Bardziej interesujące od samych mitów staje się zatem badanie drogi ich powstawania. Rodzą się one z nielicznych, jałowych faktów, a czasem bez żadnych faktów. Można w tym dostrzec działanie jakby niemego spisku, jakiejś tęsknoty, rzadko kontrolowanej w sposób świadomy.

Musimy się zastanowić, dokąd nas to wszystko doprowadzi. Ludzka pamięć, jak wiemy, nie jest pasywnym urządzeniem rejestrującym, ale narzędziem służącym kreacji własnego „ja”. Podobnie historia nigdy nie była zwykłym zapisem przeszłości, ale metodą kształtowania społeczeństw.

1 ... 44 45 46 47 48 49 50 51 52 ... 83
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)