Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Научная фантастика » Światło minionych dni [The Light of Other Days - pl]
Światło minionych dni [The Light of Other Days - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Światło minionych dni [The Light of Other Days - pl]

Электронная книга - «Światło minionych dni [The Light of Other Days - pl]». Краткое содержание книги:

Szef wielkiej stacji telewizyjnej dokonuje epokowego odkrycia — znajduje metodę tworzenia mikrotuneli podprzestrzennych, które pozwalają zajrzeć kamerze w każde miejsce w teraźniejszości i przeszłości... W przezroczystym świcie nic nie ukryje się przed kamerą. Ludzie zaczynają szukać sposobów na ukrycie swojej prywatności i swoich zbrodni…
1 ... 42 43 44 45 46 47 48 49 50 ... 83
Перейти на страницу:

Mavens zatrzymał obraz i chłopiec zamienił się w posąg. Migotał lekko.

— Opowiem ci teraz, co według nas stało się dalej, tak jak zrekonstruowaliśmy sprawę w trzydziestym czwartym. Wilson wraca do pokoju, próbuje molestować chłopaka. Ten go odpycha. Wilson go atakuje. Być może chłopiec walczył, lecz jeśli nawet, to nie zdołał go zranić. Wilson ma nóż, którego, nawiasem mówiąc, nie znaleźliśmy. Rozcina i rozrywa ubranie chłopaka. Kaleczy go. Kiedy już go zabija, podrzynając gardło, być może odbywa stosunek seksualny ze zwłokami albo się masturbuje; znaleźliśmy na ciele ślady jego nasienia. A potem, trzymając trupa w rękach, zalany krwią, wykrzykuje do wyszukiwarki wezwanie alarmowe.

— Chyba żartujesz! Mavens wzruszył ramionami.

— Ludzie czasem dziwnie się zachowują. Faktem jest, że do mieszkania można wejść tylko przez drzwi albo okna, jedne i drugie zamknięte. Nikt ich nie wyłamał. Kamery ochrony w korytarzu niczego nie zarejestrowały. Nie mieliśmy innych podejrzanych prócz Wilsona i sporo dowodów przeciwko niemu. A on nigdy nie zaprzeczył, że to zrobił. Wierzył chyba, że naprawdę się tego dopuścił, tylko niczego nie pamięta. Opinie biegłych były podzielone. Niektórzy psychoanalitycy uważali, że wiedza Wilsona o tym strasznym czynie była zbyt ciężka, aby umysł mógł to znieść. Więc stłumił ją, usunął ten epizod i wrócił do normalnego życia. Mieliśmy też cyników, którzy uważali, że kłamie, że dokładnie wiedział, co robi. Lecz kiedy uświadomił sobie, że nie ujdzie mu to na sucho, zaczął udawać chorobę psychiczną, żeby uzyskać niższy wyrok. Mieliśmy też neurologów, którzy uważali, że prawdopodobnie cierpi na jedną z form epilepsji.

— Ale teraz znamy prawdę — przypomniał Bobby.

— Tak. Teraz prawda. — Mavens stuknął w ekran i nagranie ruszyło dalej.

W rogu pokoju była klatka klimatyzatora. Otworzyła się nagle. Chłopiec, Mian, podniósł się szybko, zaskoczony, i cofnął do kąta.

— Nie krzyknął w tym momencie — zauważył Mavens. — Gdyby to zrobił…

Przez otwarty nawiew wczołgała się jakaś postać: dziewczyna ubrana w obcisły narciarski kombinezon. Wyglądała na szesnaście lat, mogła być trochę starsza. Trzymała nóż.

Mavens znów unieruchomił scenę.

Bobby zmarszczył brwi.

— Kto to jest, u diabła?

— Adoptowana córka Wilsonów. Miała na imię Barbara; wspominałem ci o niej. Tutaj ma osiemnaście lat, od paru lat mieszka poza domem.

— Ale wciąż zna kod dostępu…

— Tak. Przyszła w przebraniu, weszła do przewodów wentylacyjnych, dużych i szerokich w tym starym budynku. W ten sposób dostała się do mieszkania. Za pomocą WormCamu obserwowaliśmy ją parę lat wstecz. Okazuje się, że jej związek z ojcem był nieco bardziej złożony, niż ktokolwiek mógłby przypuszczać. Wszystko szło świetnie, dopóki mieszkała z rodzicami. Kiedy wyjechała do college’u, przeżyła kilka ciężkich chwil. Chciała wrócić do domu. Rodzice rozmawiali z nią, lecz zachęcali, żeby została w szkole, stała się niezależna. Może się mylili, może nie. Ale mieli dobre chęci. W każdym razie i tak wróciła pewnej nocy, kiedy matki nie było. Wczołgała się do łóżka, gdzie spał ojciec, i odbyła z nim oralny stosunek seksualny. To ona była inicjatorką. Ale nie powstrzymał jej, a potem czuł się winny. Mian spał w sąsiednim pokoju.

— I pokłócili się…

— Nie. Wilson był przerażony, zawstydzony, ale starał się zachować rozsądek. Odesłał ją do college’u, przekonał, że powinna o tym zapomnieć, że to jednorazowy incydent. Może naprawdę wierzył, że czas uleczy rany. Mylił się. Nie rozumiał, że Barbara jest zazdrosna. Była przekonana, że Mian odebrał jej uczucia rodziców i to dlatego trzymają ją z dala od domu.

— Rozumiem. Dlatego próbowała uwieść ojca: żeby odzyskać swoje miejsce…

— Niezupełnie. — Mavens przycisnął ekran i dramat zaczął się rozwijać dalej.

Mian rozpoznał swoją przybraną siostrę, opanował szok i zrobił krok do przodu.

Barbara podbiegła z zadziwiającą szybkością i uderzyła go łokciem w krtań. Chwycił się za szyję, próbował złapać oddech…

— Sprytnie — stwierdził Mavens z uznaniem profesjonalisty. — Teraz już nie może krzyknąć.

Barbara pchnęła chłopca na plecy i usiadła na nim okrakiem. Złapała go za ręce, przytrzymała nad głową i zaczęła zrywać ubranie.

— Zdawałoby się, że nie ma dość sił na coś takiego — zdziwił się Bobby.

— To nie siła się liczy, tylko determinacja. Mian nawet w tej chwili nie mógł uwierzyć, że dziewczyna, o której myślał jak o siostrze, chce naprawdę zrobić mu krzywdę. Ty byś uwierzył?

Pierś chłopca była już obnażona. Barbara opuściła rękę z nożem…

— Dość — rzucił Bobby.

Mavens wcisnął przycisk i ekran pociemniał — ku uldze Bobby’ego.

— Reszta to szczegóły. Kiedy Mian już nie żył, oparła go o drzwi i zawołała ojca. Wilson przybiegł. Otworzył drzwi, a jeszcze ciepłe ciało syna wpadło mu w ramiona. Wtedy wezwał wyszukiwarkę.

— Ale j ego nasienie…

— Po tamtym incydencie zachowała trochę w specjalnym termosie, który wypożyczyła z laboratorium medycznego. Planowała to wszystko już wtedy. — Wzruszył ramionami. — I udało jej się. Zemsta, zniszczenie ojca, który ją odrzucił, jak sądziła. Wszystko szło po jej myśli, dopóki nie pojawił się WormCam. I tak…

— I tak skazaliście niewłaściwego człowieka.

— Zabiliśmy.

Mavens stuknął w ekran i przywołał nowy obraz. Przedstawiał kobietę około czterdziestki, blondynkę. Siedziała w jakimś zaniedbanym biurze. Była wyraźnie zrozpaczona.

— To Mae Wilson — wyjaśnił Mavens. — Żona Philipa, matka dwójki adoptowanych dzieci. Pogodziła się jakoś ze śmiercią chłopca, którą uważała za straszliwą zbrodnię męża. Pojednała się nawet z Barbarą, u której znalazła pociechę. Teraz, w tej właśnie chwili, musi spojrzeć w oczy o wiele straszniejszej prawdzie.

Bobby czuł się zakłopotany wobec tej grozy, takiego bólu. Lecz Mavens zatrzymał obraz.

— Właśnie teraz — mruknął — złamaliśmy jej serce. I ja jestem za to odpowiedzialny.

— Robiłeś, co mogłeś.

— Nie. Mogłem postarać się bardziej. Ta dziewczyna, Barbara, miała alibi. Teraz widzę, że spokojnie mogłem je obalić. Były inne drobiazgi, niezgodności w czasie, rozkład plam krwi. Ale wtedy tego nie widziałem. — Oczy mu błyszczały. — Nie widziałem prawdy. Tym jest właśnie wasz WormCam. Maszyną prawdy. Bobby pokręcił głową.

— Nie. To maszyna do patrzenia wstecz.

— Na pewno słusznie jest odkryć prawdę — rzekł Mavens. — Wciąż w to wierzę. Oczywiście, że wierzę. Ale czasami prawda boli, budzi cierpienie, jak u tej nieszczęsnej Mae Wilson. I wiesz co? Prawda jej nie pomogła. Nie odda jej Miana ani męża. Jedyne, co zrobiła, to zabrała jej i córkę.

— Wszyscy przez to przechodzimy w ten czy inny sposób. Wszyscy jesteśmy zmuszeni raz jeszcze przeżywać każdy popełniony błąd.

— Być może — zgodził się cicho Mavens. Uśmiechnął się i przejechał palcem wzdłuż krawędzi biurka. — Ale widzisz, co WormCam zrobił dla mnie. Moja praca nie jest już ćwiczeniem intelektualnym, zagadką w stylu Sherlocka Holmesa. Teraz siedzę tu codziennie i oglądam determinację, okrucieństwo… premedytację. Jesteśmy zwierzętami, Bobby. Bestiami w eleganckich ubraniach. — Pokręcił głowę, wciąż uśmiechnięty, i nadal przesuwał palcem wzdłuż biurka, tam i z powrotem, tam i z powrotem…

19. Czas

Dostępność i zasięg WormCamów rosły niepowstrzymane. Niewidzialne oczy opadały niby płatki śniegu przez historię ludzkości, głębiej, coraz głębiej w czas…

1 ... 42 43 44 45 46 47 48 49 50 ... 83
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)