Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фанфик » Desiderium Intimum
Desiderium Intimum - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Desiderium Intimum

Электронная книга - «Desiderium Intimum». Краткое содержание книги:

HP/SS (NC-17)
Kiedy jedno zdarzenie zmienia całe Twoje życie...
1 ... 451 452 453 454 455 456 457 458 459 ... 508
Перейти на страницу:

bezwzględnym i zdolnym do przecięcia wszystkiego, co stanęło mu na drodze. I tylko

jedna dłoń mogła złapać to ostrze, nie cofając się przed zranieniem. Tylko jedna dłoń

mogła je utrzymać, nie obawiając się skaleczenia. I tylko ona mogła je uspokoić i

zmusić do zaprzestania walki.

Severus puścił koszulę Harry'ego i złapał jego dłoń, odsuwając ją od swojej twarzy.

- Zostaw mnie.

Harry zacisnął usta, czując bolesny ucisk w klatce piersiowej. Mężczyzna uwolnił

jego drugą rękę i odsunął się, wciąż obserwując go tym samym, niewzruszonym

wzrokiem. Powoli zrobił kilka kroków w tył i opadł na swój zielony fotel, wydając ciche

westchnienie. Oparł łokcie na kolanach, pochylając się do przodu i przyciskając

splecione dłonie do ust. Nieruchomy wzrok wbił w kominek i siedział tak przez kilka

chwil. Zupełnie bez słowa.

Harry podszedł do drugiego fotela. Czuł się tak, jakby stąpał po bardzo kruchym

lodzie, który w każdej chwili mógł załamać mu się pod stopami. I wiedział, że jeżeli to

nastąpi, to już nigdy nie uda mu się wydostać spod lodu i jedyne, co mu pozostanie,

to zimna, ciemna otchłań obojętności. Aż do samego końca.

Opadł na fotel i pochylił się do przodu, opierając łokcie na kolanach, wplatając palce

we włosy i wpatrując się w swoje stopy.

- Przepraszam, że ci nie powiedziałem - zaczął cichym, złamanym głosem - ale kiedy

dowiedziałem się prawdy, było już za późno. Za późno na wszystko. - Westchnął i

oblizał wargi. Przez pewien czas panowała cisza, kiedy próbował dobrać

odpowiednie słowa. - Wiedziałem, że on będzie na mnie czekał. Jak miałem ci o tym

powiedzieć? Bałem się twojej reakcji - przerwał na chwilę, aby wziąć głęboki oddech,

chociaż ściśnięte gardło utrudniało mu to. - I kiedy poznałem prawdę... chciałem dać

nam minimalną szansę i spróbować z nim walczyć. I tak nie miałem nic do stracenia,

skoro nie mogę być z tobą. Ja... przepraszam.

Po tych słowach minimalnie uniósł głowę, aby spojrzeć na Severusa, ale mężczyzna

nadal siedział nieruchomo, wpatrując się w kominek, jakby nie dotarło do niego ani

jedno słowo, które wypowiedział Harry.

Kiedy w końcu się odezwał, jego głos był zachrypnięty i cichy.

- Przez cały czas... brakowało mi tylko tego jednego elementu. A okazało się, że to ty

jesteś tym elementem. - Ucichł na chwilę, kręcąc głową, jakby z niedowierzaniem. -

Naprawdę to zrobiłeś. Wysłałeś do Niego list. Ale... dlaczego? Skąd wiedziałeś?

Skąd miałeś pewność, że tam jestem? - Spojrzał na Harry'ego z oczekiwaniem.

Harry oblizał wargi i wziął głęboki oddech.

- Bardzo dobrze cię poznałem, Severusie - odparł cicho, patrząc mu prosto w oczy. -

Wiedziałem, że kiedy dostaniesz wezwanie, od razu do niego pójdziesz. Nigdy nie

zostałbyś w Hogwarcie, ukrywając się przed Voldemortem jak szczur w piwnicy.

Każdy Ślizgon wspierający Voldemorta odwróciłby się od ciebie, a ty nie pozwoliłbyś

na utratę swojej pozycji i szacunku w ich oczach. Nie jesteś też osobą, która ucieka i

nigdy byś tego nie zrobił. Zawsze stawiasz czoła niebezpieczeństwu. Nie umiałbyś

żyć, ciągle oglądając się przez ramię i do końca życia się ukrywając. Powrót do

Hogwartu i kontynuowanie misji także nie wchodziły w grę. Nie po tym, kiedy

całkowicie straciłeś moje zaufanie. Nie mógłbyś już go odbudować i Voldemort

zdawał sobie z tego sprawę. A on nie wybacza. Wiedziałem, że cię zabije. Tak więc...

każda droga, którą podążałem w myślach, kończyła się twoją śmiercią. Mogłem więc

zrobić tylko jedno. Powstrzymać to. - Kiedy skończył mówić, ponownie musiał

zaczerpnąć tchu.

Severus przypatrywał mu się spod przymrużonych powiek. Nie powiedział słowa. Nie

poruszył się. Po prostu patrzył na niego i Harry z każdą chwilą czuł się coraz bardziej

niepewnie, nie potrafiąc rozszyfrować tego spojrzenia.

Nagle podniósł się. Zrobił to tak gwałtownie, że Harry w obronnym odruchu także

zerwał się z fotela i cofnął o krok, gotów bronić się, gdyby Severus znowu chciał go

zaatakować.

Wystarczyły dwa kroki, aby mężczyzna znalazł się przy nim i serce Harry'ego

zatrzymało się, a mięśnie całego ciała napięły i w tej samej chwili... dwie chłodne

dłonie ujęły jego twarz, unosząc ją w górę, a spojrzenie czarnych oczu zagłębiło się

w jego źrenicach i Harry ujrzał na twarzy Severusa coś tak potężnego, tak pięknego,

że wszystko inne przestało mieć jakiekolwiek znaczenie.

Lecz zanim zdążył dokładniej się temu przyjrzeć, dłonie zsunęły mu się na barki i

Severus oplótł go swoimi ramionami, przygarniając go do siebie i zamykając w

żelaznym uścisku z taką zachłannością, że Harry na chwilę stracił dech w płucach.

- On mi ciebie nie zabierze... Nie pozwolę mu na to. - Szept Severusa był niezwykle

cichy, ale odbił się głośnym echem w sercu Harry'ego, zalewając jego ciało falą

ciepła, które rozluźniło go i uspokoiło. Ale i tak nie było w stanie odegnać wilgotnego

chłodu, który pełzał na dnie jego duszy.

Boże, gdyby było jakiekolwiek wyjście... Jakiekolwiek!

Ale nawet Severus... nawet on nie mógł powstrzymać Voldemorta. Nikt nie mógł.

- To, co powiedziałem... - zaczął Severus, ale zaciął się, jakby miał problem z

wysłowieniem się. - Nie miałem...

- Wiem, Severusie - odparł cicho Harry, przymykając oczy i obejmując ramionami

nagą klatkę piersiową mężczyzny. - Wiem.

Nie. Nie było innego wyjścia. A jeżeli szybko tego nie zakończy, nie będzie już

żadnego.

- Ja... - zaczął niepewnie, oblizując wargi i wdychając głęboko unoszący się wokół

ziołowy zapach Severusa. - Ja muszę tam iść, Severusie. Wiesz o tym.

Atmosfera zmieniła się tak gwałtownie, iż Harry doznał wrażenia, jakby do komnaty

wdarł się nagle mroźny wiatr z zewnątrz. Ciało mężczyzny napięło się, a jego uścisk

stał się silniejszy.

- Nie. Nie dostanie cię - wycharczał Severus i Harry usłyszał w jego głosie tak wielką

nienawiść, iż mimowolnie zadrżał. - Nawet gdyby z wściekłości zniszczył cały

Czarodziejski Świat, aż nie pozostałby kamień na kamieniu, to nie dotknie cię nawet

jednym palcem. I nawet gdyby w nieskończoność szukał cię wśród zgliszczy i

popiołów, nie odnajdzie cię.

Słowa Severusa nie pomagały. Sprawiały jedynie ból, który pulsował w piersi coraz

mocniej i mocniej, niczym tykająca bomba.

- Ale ja nie chcę, żeby wszystkich... - zaczął, lecz mężczyzna nie pozwolił mu

dokończyć.

- Jesteś dla niego łatwym celem. Będzie utrzymywał cię przy życiu, dopóki nie

odbierze ci mocy. To jest jego plan. Jego obsesja. Później cię zabije.

- Mogę to wykorzystać - powiedział szybko Harry, bojąc się, że i tym razem Severus

nie będzie chciał go słuchać. - To da mi szansę, żeby go osłabić. Będę miał trochę

czasu...

- Nie! - Głos mężczyzny podniósł się, a jego ton nabrał tej bezlitosnej ostrości, którą

już tyle razy ciął bez opamiętania. - Nie pójdziesz do Czarnego Pana! I nawet niech

ci przez myśl nie przejdzie, że będzie inaczej! Czy wyraziłem się jasno?!

Harry mimowolnie zacisnął pięści.

Nie. W taki sposób nigdy nie dojdą do porozumienia. Dlaczego Severus tego nie

rozumiał? Dlaczego?

- Voldemort musi zapłacić za wszystko - powiedział niemal rozpaczliwie. - Zawsze

będzie tkwił pomiędzy nami i zatruwał nasze życie. I tak kiedyś musiałbym się z nim

1 ... 451 452 453 454 455 456 457 458 459 ... 508
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)