Światło minionych dni [The Light of Other Days - pl]
- Автор: Бакстер Стивен М., Кларк Артур Чарльз
- Год: 2001
- Язык: польский
- Год: Amber
- ISBN: 83-7245-544-9
- Переводчик: Piotr W. Cholewa
- Жанр: Научная фантастика
Электронная книга - «Światło minionych dni [The Light of Other Days - pl]». Краткое содержание книги:
Wszystko to zmienił WormCam.
Formacje porządkowe i śledcze, takie jak FBI i policja, w celu zrównoważenia utraty prywatności i innych swobód wprowadziły pewne zabezpieczenia prawne. Na przykład zapisy z WormCamu, mające służyć jako dowody w procesach sądowych, musiały być rejestrowane w ściśle określonych okolicznościach, przez wyszkolonych obserwatorów i z notarialnym potwierdzeniem. To zresztą nie stanowiło problemu — dowolną wormcamową obserwację można było powtórzyć dowolnie wiele razy, zwyczajnie otwierając nowy tunel podprzestrzenny do danego zdarzenia.
Pojawiały się nawet sugestie, że ludzie powinni dobrowolnie poddać się „dokumentacji życia”. To dałoby władzom legalny dostęp do wszystkich wydarzeń w przeszłości danej osoby bez konieczności przestrzegania jakichkolwiek procedur. Byłoby też ochroną przed fałszywymi oskarżeniami i kradzieżą tożsamości.
Mimo protestów i kampanii przeciwko naruszaniu praw jednostki wszyscy chyba godzili się, że przynajmniej w sprawach sądowych i śledztwach kryminalnych WormCam pozostanie w użyciu. Był zbyt potężny, by z niego rezygnować.
Niektórzy filozofowie przekonywali, że to dobre rozwiązanie. Ludzie ewoluowali przecież do życia w niewielkich grupach, gdzie każdy znał każdego i rzadko spotykało się obcych. Dopiero niedawno — w skali ewolucyjnej — zostali zmuszeni do egzystencji w większych społecznościach, na przykład miejskich, stłoczeni razem z przyjaciółmi i obcymi obok siebie. WormCam przywracał dawny styl życia, styl myślenia o innych i stosunki z sąsiadami.
Jednak niewielką pociechę znajdowali w tych tłumaczeniach ludzie, którzy obawiali się o swoją przestrzeń osobistą — miejsce, gdzie mogli być samotni, anonimowi, oddaleni, gdzie możliwa była intymność. Ta potrzeba stawała się niemożliwa do realizacji.
A teraz, kiedy coraz bardziej powiększał się zasięg obserwowanej historii, nawet w przeszłości nie mogli znaleźć kryjówki.
Wielu ludzi w ten czy inny sposób ucierpiało po ujawnieniu prawdy. Wielu z nich obwiniało o to nie prawdę i nie samych siebie, ale WormCam i tych, którzy sprowadzili go na świat.
Sam Hiram stał się najbardziej oczywistym celem.
Z początku Bobby podejrzewał, że cieszy go ta sława — jaka by była, na pewno pomagała w interesach. Ale zmęczyła go w końcu lawina gróźb, zamachów i prób sabotażu. Zdarzały się nawet oskarżenia o pomówienie, gdyż ludzie twierdzili, że Hiram musi jakoś fałszować to, co WormCam pokazuje o nich samych, o ich bliskich, wrogach i bohaterach.
Hiram zaczął żyć w pełnym świetle. Jego rezydencja na Zachodnim Wybrzeżu zawsze była zalana blaskiem reflektorów zasilanych przez system generatorów. Nawet sypiał w tym jaskrawym oświetleniu. Żaden system bezpieczeństwa nie jest absolutnie pewny, a w ten sposób Hiram przynajmniej wiedział, że jeśli ktoś przedostanie się do niego, będzie dobrze widoczny dla WormCamów z przyszłości.
I tak żył w bezlitosnym świetle, samotny, obserwowany, znienawidzony…
Nieprzyjemna procedura rozpoczęła się znowu. Manning zajrzał do notatek.
— Pozwolisz, że ustalimy pewne fakty: niezaprzeczalne prawdy historyczne, właściwie zaobserwowane i zarejestrowane. Po pierwsze, romans Kingsleya z panią Morris nie był pierwszym w okresie, kiedy byliście razem. Przelotnie związał się też z inną kobietą, choć przypuszczalnie nie dało mu to satysfakcji. Ten romans zaczął się miesiąc po waszym poznaniu. Potem jeszcze jeden, sześć miesięcy później.
— Nie.
— Jak się zdaje, skonsumował sześć związków z innymi kobietami, zanim zarzuciłaś mu romans z Jodie. — Manning uśmiechnął się. — Jeśli cię to pocieszy, to oszukiwał też inne partnerki, wcześniej i później. Jest chyba czymś w rodzaju maniakalnego cudzołożnika.
— To śmieszne. Musiałabym coś zauważyć.
— Ale jesteś także istotą ludzką. Mogę pokazać ci sytuacje, gdzie dowody niewierności Kingsleya były dla ciebie wyraźnie widoczne, a jednak odrzuciłaś je, racjonalizując wydarzenia i nie zdając sobie nawet z tego sprawy. Konfabulacja…
— Mówiłam panu, jak było — odparła lodowatym tonem Kate. — Kingsley zaczął mnie oszukiwać z powodu poronienia, które rozbiło nasz związek.
— No tak, poronienie… Zasadnicze wydarzenie w twoim życiu. Ale obawiam się, że rzeczywistość wyglądała inaczej. Schematy zachowań Kingsleya były już ustalone, zanim jeszcze cię poznał, i fakt poronienia niewiele je zmienił. Mówiłaś też, że poronienie dało ci impuls do cięższej pracy i do zajęcia się własną karierą.
— Tak. To oczywiste.
Tę tezę nieco trudniej obalić, ale znowu mogę ci udowodnić, że twoja kariera przeszła w krzywą wznoszącą już kilka miesięcy przed poronieniem. I tak szłaś już w górę; strata dziecka niczego właściwie nie zmieniła. — Przyjrzał się jej z uwagą. — Kate, skonstruowałaś wokół tego poronienia złożoną historię. Chciałaś wierzyć, że było ważniejsze niż w rzeczywistości. Z pewnością ciężko przeżyłaś to zdarzenie. Ale realnie zmieniło ono bardzo niewiele… Wyczuwam, że mi nie wierzysz.
Milczała.
Manning splótł palce i podparł brodę.
— Myślę, że miałaś rację co do siebie i myliłaś się jednocześnie. Sądzę, że poronienie rzeczywiście zmieniło twoje życie. Ale nie w ten dość powierzchowny sposób, jaki mi przedstawiłaś. Nie skłoniło cię do cięższej pracy, nie spowodowało pęknięcia w twoim związku z Kingsleyem. Jednak strata dziecka naprawdę głęboko cię zraniła. I moim zdaniem w tej chwili kieruje tobą strach, że coś takiego mogłoby się zdarzyć po raz drugi.
— Strach?
— Uwierz mi, że nie próbuję cię osądzać. Staram się tylko wyjaśnić. Znalazłaś sobie rekompensujące zajęcie: swojąpracę. Być może ten ukryty lęk pchnął cię do większych osiągnięć, do sukcesów. Ale praca zmieniła się w obsesję. Tylko ona oddziela cię od tego, co postrzegasz jako przerażającą ciemność w samym jądrze twojej istoty. Dlatego starałaś się coraz bardziej, coraz mocniej…
— Rozumiem. I właśnie dlatego wykorzystałam tunele podprzestrzenne Hirama, żeby szpiegować jego konkurencję. — Kate pokręciła głową. — Doktorze, ile panu płacą za te bzdury?
Manning spacerował wolno przed ekranem.
— Kate, jesteś jedną z pierwszych ludzkich istot, które doznają tego, hm… tego szoku prawdy. Ale nie ostatnią. Wszyscy musimy się nauczyć żyć bez pocieszających kłamstw, jakie szepczemy do siebie w mroku naszych umysłów…
— Potrafią żyć w związku z mężczyzną, w związku trwałym i stabilnym. Jak to pasuje do pańskiej teorii, że jestem ofiarą wstrząsu psychicznego?
Manning zmarszczył brwi, jakby zaskoczony tym pytaniem.
— Chodzi ci o obecnego tu pana Pattersona? Nie ma w tym żadnej sprzeczności.
Podszedł do Bobby’ego, wymamrotał jakieś przeprosiny i przyjrzał mu się uważnie.
— Pod wieloma względami Bobby Patterson jest jednym z najbardziej dziecinnych dorosłych, jakich w życiu spotkałem. Doskonale zatem pasuje do tej, jak to powiedzieć… hm… Do tej dzieckokształtnej dziury w jądrze twojej osobowości. — Obejrzał się na Kate. — Rozumiesz?
Patrzyła na niego osłupiała, z rumieńcem na twarzy.
16. Wojna o wodę
Heather usiadła przed domowym ekranem i wprowadziła nowe parametry poszukiwania. KRAJ: Uzbekistan. MIASTO: Nukus… Bez zdziwienia zobaczyła przed sobą estetyczne, turkusowe logo blokady. Nukus leżało przecież w strefie wojny.
To jednak nie mogło jej powstrzymać na długo. Swego czasu miała dość powodów, aby szukać sposobów na omijanie programów cenzorskich, a dostęp do własnego WormCamu dawał potężną motywację.