Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
Ludzie i gwiazdy - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Ludzie i gwiazdy

Электронная книга - «Ludzie i gwiazdy». Краткое содержание книги:

Niniejsze słowa dotyczą zbioru opowiadań fantastycznych z lat 70. ubiegłego wieku, których lekturę, z całą stanowczością i determinacją — można polecić każdemu miłośnikowi fantastyki i cokolwiek niebanalnych rozważań na temat konstrukcji wielkiego wszechświata.
Jak już wspomniałem, książka ta została wydana w czasach dość zamierzchłych, bo w roku 1973 — co może działać deprymująco na czytelników lubujących się w dość poczytnych, aczkolwiek pisanych nieco na siłę powieściach — a tych, jak wiadomo, pełno dziś na półkach księgarni. Niemniej publikacja o dość tajemniczym, intrygującym tytule „Ludzie i gwiazdy” wydaje się pozycją godną uwagi każdego miłośnika fantastyki (bez względu na przedział wiekowy).
Cóż w takim razie jest ciekawego w tej dość opasłej i bogatej w treść merytoryczną książce? Co sprawia, że odpowiedź na pytanie dotyczące wartości książki — bez trudu nasunie się czytelnikowi już po lekturze kilku utworów w niej zawartych? Otóż zbiór opowiadań „Ludzie i gwiazdy”, mimo iż wydany w czasach wszechobecnej cenzury i inwigilacji, wziętej niemal z powieści „Nova Express” W.S. Burroughsa, niewiele tylko straciwszy na świeżości przekazu, nadal zaskakuje siłą wyobraźni autorów, wielotorowością, wieloaspektowością nurtu fantastyki i wieloma innymi cechami, których na próżno szukać u niektórych twórców.
1 ... 36 37 38 39 40 41 42 43 44 ... 101
Перейти на страницу:

A mężowie miasta zaś wołali: „Zejdź nam z drogi!” I napadli na Lota, a przystąpili, aby drzwi wyłamać.

Ale Aniołowie wyciągnąwszy ręce wwiedli Lota do siebie w dom i zamknęli drzwi. A mężów onych, którzy byli u drzwi domu, porazili ślepotą, tak, iż się spracowali szukaj ąc drzwi onych.

Tedy rzekli Aniołowie do Lota: „Masz tu kogo ze swoich? Zięciów albo synów, albo córki twoje i wszystko, co masz w mieście, wyprowadź z miejsca tego. Zgładzimy bowiem to miejsce, posłał nas Pan, abyśmy je wytracili”.

Wyszedłszy tedy Lot, mówił do zięciów swoich, ale zdało się w oczach zięciów jego, jakoby żartował.

A gdy wzeszła zorza, przynaglali Aniołowie Lota, mówiąc: „Wstań, weźmij żonę twoją i dwie córki twoje, które tu są, abyś i ty pospołu nie zginął z nieprawości miasta tego. Ratuj życie swoje, nie oglądaj się nazad ani nie zatrzymuj w tej krainie; uchodź na górę, byś snadź nie zginął”.

I rzekł Lot do nich: „Aleć ja nie będę mógł ujść na tę górę, bo mnie tam doścignie niebezpieczeństwo i umrę. Ale oto jest tu miasto niedaleko, małe’ jest; proszę, niech tam ujdę, a zachowam życie swoje”.

Rzekli mu Aniołowie: „To i w tym wysłuchamy cię i nie wywrócimy miasta tego, o którymś mówił. Spieszże się a uchodź tam, bo nie będziemy mogli nic uczynić, aż ty tam dojdziesz”.

Przeto nazwane jest imię miasta onego: Coar.

Słońce wzeszło na ziemię, kiedy Lot wszedł do Coar.

Tedy Pan spuścił na Sodomę i Gomorę ulewę siarki i ognistego deszczu z nieba. I wywrócił miasta te, i wszystką wokół krainę, i wszystkich obywateli miast onych, i wszystkie rośliny na ziemi.

A obejrzawszy się, żona Lota obróciła się w słup soli.

Abraham zaś rano pospieszył na ono miejsce, kędy stał przed Panem.

I spojrzał ku Sodomie i Gomorze i ku wszystkiej ziemi onej krainy, i ujrzał w górę lecący dym z ziemi, jako dym z pieca.

(według Księgi I Mojżeszowej, XVIII, XIX)

2

W czasach przedhistorycznych na Ziemię przybyły obce statki kosmiczne.

Prorok Ezechiel w rozdziale I, wers 16., 17. i 18., podaje następujący opis pojazdu kosmicznego:

„Koła były jakby z kamienia tarszisz, i wszystkie cztery miały ten sam kształt, i wydawały się jakby połączone tak, że jedno koło było w środku drugiego.”

„Mogły chodzić w czterech kierunkach, gdy zaś szły, nie odwracały się.”

„A obręcze ich były tak wysokie, że strach było patrzeć; a te obręcze wkoło wszystkich czterech kół wysadzane były oczami. A gdy chodziły te zwierzęta posiadające duszę, koła też wedle nich się poruszały, a gdy się te zwierzęta unosiły z ziemi, podnosiły się także z nimi koła.”

Dla załogi statku szybko stało się oczywiste, że na naszej planecie znajdują się wszelkie warunki dla życia istot rozumnych.

Zastany na Ziemi rodzaj ludzki nie był jeszcze naturalnie gatunkiem homo sapiens.

Obcy kosmonauci zapłodnili w sztuczny sposób kilka samic praludzi, potem — jak podają legendy — zesłali na nich głęboki sen, a sami opuścili Ziemię.

Kiedy po paru tysiącach lat powrócili znów na Ziemię, spotkali już grupy osobników homo sapiens. Jeszcze parokrotnie przybysze powtarzali zabieg uszlachetniania, aż wreszcie masowo zaczęły się rodzić istoty rozumne, które można było nauczyć form życia społecznego.

Praludzie w większości byli jednak barbarzyńcami, groziło zatem stale niebezpieczeństwo cofnięcia się w rozwoju, powtórnego spółkowania ze zwierzętami; z tego względu kosmonauci zniszczyli mniej udane jednostki.

Z wolna zaczęły tworzyć się pierwsze wspólnoty plemienne, uczono się podstawowych rzemiosł, jak garncarstwo, budownictwo, powstały pierwsze rysunki na skałach i w jaskiniach.

Praludzie w niewiarygodny wprost sposób czcili obcych przybyszów.

Przybywali oni skądś z zaświatów, znikali gdzieś w zaświatach, stali się więc dla nich bogami.

Z bliżej nie określonych wzglądów przypisywano „bogom” zasługę przeszczepienia inteligencji na żywe istoty.

Mieli oni bronić jakoby swoich rozumnych stworzeń, usuwać przed nimi zło, ochraniać przed zagładą.

Zwyrodniałych potworów niszczyli, a jednocześnie zapobiegali, aby zdrowi osobnicy posiedli umiejętność rozwijania i doskonalenia struktur społecznych.

W Księdze I Mojżeszowej znajdujemy przerażający i dokładny opis zniszczenia Sodomy i Gomory.

Jeśli nasze dotychczasowe założenia porównamy z opisem znajdującym się w Biblii, nasunie się godny uwagi wniosek.

Gdy „aniołowie” przywędrowali wieczorem do Sodomy, Lot siedział właśnie przed bramą miejską. Czekał już jakby na dwóch „mężczyzn — aniołów”, natychmiast ich rozpoznał i zaprosił przyjaźnie na nocleg do swojego domu.

Rozpustnicy z miasta — jak mówi Biblia — chcieli spać z obcymi, ale oni jednym gestem ręki unieszkodliwili homoseksualne zapędy napastników, zamieniając ich w ślepców.

Następnie „aniołowie” wezwali Lota, by wraz z całą rodziną, z synami, córkami, zięciami i synowymi, opuścił miasto, które lada chwila miało być unicestwione.

Rodzina nie chciała wierzyć w to szczególne wezwanie, sądząc, że Lot stroi sobie z nich niemądre żarty.

Zacytujmy dosłownie Mojżesza: „A gdy wzeszła zorza, przynaglali Aniołowie Lota, mówiąc: Wstań, weźmij żonę twoją i dwie córki twoje, które tu są, abyś i ty pospołu nie zginął z nieprawości miasta tego”.

Z opisu wynika, że obaj obcy, obaj „aniołowie”, rozporządzali nie znaną mieszkańcom miasta „cudowną” bronią. Później wyjaśnia się przyczyna pośpiechu, do którego nakłaniali Lota i jego rodzinę. Gdy Lot ciągle wahał się, czy ma odejść, ujęli go pod ramiona i wyprowadzili poza teren miasta. Z pewnością uratowanie ich życia było kwestią minut.

Kazali mu uciekać w góry i nie odwracać się za siebie. Lot dokładnie zdawał sobie sprawę, że zginie na szczycie góry, i dlatego poprosił „aniołów”, by mu pozwolili ukryć się w mieście za górą, w Coar. „Aniołowie” zgodzili się na to, mówiąc tylko, żeby się pospieszył, gdyż inaczej nie będą mogli nic zrobić, dopóki nie dojdzie na miejsce.

Co właściwie stało się w Sodomie?

Nie jest prawdopodobne, by wszystko wypełniło się zgodnie z wolą Pana. Czemu więc służył ów wielki pośpiech?

Może wolno założyć, że zniszczenia miasta miała dokonać — z dokładnością co do minuty — jakaś obca potęga? Czy jest możliwe, że proces „rozrachowania się” zaczął się już uprzednio i „aniołowie” wiedzieli o tym? Ale w takim razie nie dałoby się przesunąć ani o sekundę terminu zniszczenia miasta.

Czy „aniołowie” nie mogli wynaleźć prostszego sposobu dla uratowania Lota i jego rodziny? Dlaczego musiał chronić się za górą? A przede wszystkim, dlaczego nie wolno mu było się odwracać?

W pierwszym momencie wydawałoby się, że pytanie te pozostaną bez odpowiedzi. Ale od czasu, gdy na Japonię zrzucono dwie bomby atomowe, wiemy, jakie szkody uczynił wybuch, a także wiemy, że istoty żywe, które dosięgło promieniowanie, umarły albo pozostały nieuleczalnie chore.

Bądźmy odważni i konsekwentni w wyciąganiu wniosków.

Sodoma i Gomora zostały planowo unicestwione w wyniku wybuchu rozszczepialnego ładunku radioaktywnego.

„Aniołowie” zniszczyli w ten sposób jakiś mniej udany gatunek ludzki.

Termin zagłady był z góry ustalony. Ci, których mieli zamiar uratować — jak na przykład Lota i jego rodzinę — musieli się znaleźć za górą, w odległości paru kilometrów od epicentrum wybuchu; bloki skalne, jak wiemy, pochłaniają ciężkie, niebezpieczne dla zdrowia promienie.

1 ... 36 37 38 39 40 41 42 43 44 ... 101
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)