Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Научная фантастика » Wojna [Conventions of War - pl]
Wojna [Conventions of War - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Wojna [Conventions of War - pl]

Электронная книга - «Wojna [Conventions of War - pl]». Краткое содержание книги:

Straszliwe imperium tyranów Shaa przestało istnieć, wszechświat znalazł się na łasce bezlitosnych, spragnionych władzy gadopodobnych Naksydów. Wszędzie zapanował krwawy chaos. Jednak dalecy potomkowie Terry cenią sobie wolność, a ich bohaterscy wojownicy nie poddają się. Lord Gareth Martinez i tajemnicza Caroline Sula, która prowadzi walkę w podziemiu, oddzieleni są latami świetlnymi, ale dążą własnymi drogami do decydującej bitwy o przyszłość, gdyż nowy porządek może się okazać jeszcze bardziej przerażający od starego. Jedyna nadzieja w tym, że powiedzie się ostatni desperacki plan, który scali rozbitą galaktykę.
1 ... 33 34 35 36 37 38 39 40 41 ... 158
Перейти на страницу:

Rano wydrukował na szlachetnym papierze Fletchera zaproszenia na kolację i przesłał je przez Alikhana wszystkim starszym podoficerom. Nie wiedział, czy Fletcher zapraszał w ten sposób żołnierzy na kolację — sądził, że raczej nie — ale z pewnością nie używał do tego celu wykwintnego papieru.

Ale co go to obchodzi. W końcu to nie jego papier.

Wkrótce potem zaczął się eksperyment. Statki sił Chen połączone były laserami komunikacyjnymi w przestrzeni wirtualnej, i podczas gdy rzeczywiste statki leciały wyznaczonymi trajektoriami, w wirtualu eskadra Chen walczyła z wirtualnym wrogiem, który miał przewagę. Mieli się spotkać czołowo przy Osser, który to układ eskadra Chen miała minąć po Termaine. Układ był w zasadzie niezamieszkany, miał dwie wormholowe stacje przekaźnikowe i kilka kolonii górniczych na bogatych w minerały księżycach. Poza tym nic, co mogłoby skomplikować bitwę między dwiema siłami.

Siły Chen zastosowały taktykę rozproszoną, opracowaną przez Martineza, Caroline Sulę i oficerów z „Korony”, dawnej fregaty Martineza. Statki poruszały się w znacznej od siebie odległości i manewrowały w sposób pozornie przypadkowy, ale w istocie zachowywały się według skomplikowanego wzoru matematycznego wymyślonego przez Sulę — leciały po wypukłej powłoce chaotycznego układu dynamicznego.

Przeciwnicy stosowali klasyczną, sformalizowaną taktykę opracowaną w imperium: statki zebrano w sztywną formację w taki sposób, że dowódcamógł zachować nad nimi kontrolę aż do ostatniej chwili.

Pociski antymaterii w wolframowych pojemnikach, które eksplodowały między nacierającymi eskadrami, tworzyły kule ognia i piekielne wybuchy promieniowania. Lasery i promienie antyprotonowe próbowały niszczyć nadciągające pociski, a pociski robiły uniki. Statki ginęły w falach szybkich neutronów i wybuchów żaru.

Siły Chen poniosły pewne straty: z siedmiu statków trzy zostały całkowicie zniszczone i jeden poważnie uszkodzony. Wszystkie dziesięć statków Naksydów zostało zmiecionych.

Po raz pierwszy Martinez dowodził ciężkim krążownikiem, choć była to tylko walka symulowana. Załoga sterowni wykazała się dyscypliną i dobrym wyszkoleniem; dzięki długiej praktyce zawodowej i doświadczeniu we wzajemnej współpracy wykonywała jego rozkazy z doskonałym zrozumieniem i skutecznością.

Martinez zakończył eksperyment zadowolony z siebie i ze statku. Uczucie zadowolenia minęło, gdy wrócił do swojego gabinetu, gdzie Marsden przedstawił mu stos dokumentów, które wymagały przeczytania, rozpatrzenia albo podpisania.

Jedząc obiad przy biurku, przedzierał się przez te dokumenty. Marsdena odesłał na obiad.

Chandra Prasad przybyła pół minuty później, jakby czekała na właściwy moment, gdy będzie sam. Gdy usłyszał pukanie do drzwi, podniósł wzrok, opuścił pisak na biurko i kazał Chandrze wejść. Podczas gdy zbliżała się do biurka, myślał z dziwną dezynwolturą, czy przyszła go zamordować. Doszedł do wniosku, że nie. Promienny uśmiech na jej twarzy zupełnie by nie pasował do zbrodni.

— Poruczniku? — spytał, unosząc brwi.

— Lady dowódca eskadry powiedziała mi właśnie, że zostałam nowym oficerem taktycznym — oznajmiła Chandra. — Domyślam się, że masz z tym coś wspólnego, więc postanowiłam przyjść ci podziękować.

— Wspomniałem o tobie — przyznał Martinez — ale ustalono, że to tylko czasowa nominacja. Lady Michi zamierza wypróbować kilka osób.

— Ale ja będę pierwsza. Jeśli zrobię na niej wrażenie, nie będzie potrzebowała innych.

— Życzę szczęścia. — Martinez uśmiechem dodał jejotuchy.

— Potrzebuję czegoś więcej niż szczęścia. — Chandra przygryzła dolną wargę. — Czy mógłbyś mi dać jakieś wskazówki, jak zrobić dobre wrażenie na dowódcy eskadry?

— Nie wiem — odparł Martinez. — Nie sądzę, żeby mi się to ostatnio udawało.

Spojrzała na niego zmrużonymi oczyma, jakby nie mogła się zdecydować, czy ma wybuchnąć złością. Wziął w rękę pisak i powiedział:

— Zapraszam cię jutro na obiad. Pomówimy o twoich ambicjach.

W jej podłużnych oczach pojawił się wyraz zdecydowania.

— Tak jest, kapitanie.

Stanęła na baczność. Martinez odesłał ją i wrócił do papierkowej roboty, podjadając między paragrafami obiad. Gdy tylko skończył pracę i posiłek, przyszła Kazakov z nowymi dokumentami, które jako oficer dowodzący przekazywała kapitanowi do wglądu.

Dopiero późnym południem uporał się z pracą i zajrzał do teczek personalnych podoficerów, by zapoznać się z osobami, które miał gościć na kolacji. Tak jak mówiła Kazakov, byli zawodowcami o długim stażu; na egzaminach dyplomowych otrzymali znakomite wyniki i byli dobrze oceniani przez przełożonych. Wszyscy oni dostali wysokie noty od Fletchera, również Thuc, człowiek, którego kapitan zabił.

Potem sprawdził dokumenty, które powinny potwierdzać dobre opinie Fletchera, i prawie natychmiast znalazł coś, co go zaszokowało.

Kolacja będzie nie tylko wydarzeniem towarzyskim — pomyślał ponuro.

Rozpoczął przyjęcie tradycyjnym toastem na cześć Praxis. Potem wygłosił przemówienie; podkreślił, że podoficerowie powinni dbać o zachowanie ciągłej sprawności statku, który doznał niedawno kilku wstrząsów, i że z akt personalnych wie, że są w stanie dać z siebie wszystko, czego się od nich wymaga.

Przenosił wzrok z jednego szefa wydziału na drugiego, z krągłolicego Gawbyana na Gulika o szczurzej twarzy, z głównej inżynier Francis — kobiety o muskularnych ramionach i imponującej szczęce — na Cho, tyczkowatego następcę Thuca. W oczach wszystkich widział satysfakcję.

Ten wyraz satysfakcji utrzymywał się przez całą kolację, gdy Perry przynosił kolejne dania, a Martinez pytał o stan poszczególnych wydziałów. Od głównej specjalistki baz danych dostał informacje o stanie i mocy obliczeniowej statkowych komputerów. Główna inżynier Francis zasypała go szczegółowymi parametrami, od pojemności luków towarowych po stan techniczny skruberów. Z głównym sygnalistą Nyamugalim przeprowadził fachową rozmowę o nowych wojskowych szyfrach wprowadzonych po wybuchu wojny; był to bardzo ważny problem, gdyż obie walczące strony używały na początku tych samych szyfrów i programów kodujących.

Kolacja upływała w miłej i rzeczowej atmosferze, a gdy Perry podał kawę, zadowolenie na twarzach gości jeszcze wzrosło.

— W ostatnich dniach miałem okazję przekonać się, jak dobrze zarządzanym statkiem jest „Prześwietny” — zaczął Martinez, gdy dobiegł go zapach kawy. — Nie wątpię, że to głównie zasługa starszych podoficerów.

Powoli popił trochę kawy i odstawił filiżankę na spodek.

— Tak przynajmniej myślałem… dopóki nie zobaczyłem stanu formularzy 77-12.

Zadowolenie znikało ze zdumionych teraz twarzy podoficerów.

— Milordzie… — zaczął Gawbyan.

— Milordzie — powtórzył Gulik.

— 77-12 nie są w ogóle aktualizowane. Żaden wydział nie może mi dostarczyć informacji niezbędnych do oceny stanu statku.

Szefowie wydziałów patrzyli na siebie przez długi stół. Martinez widział na ich twarzach rozgoryczenie, irytację, zakłopotanie.

Powinni się wstydzić — pomyślał.

77-12 były formularzami serwisowymi. Każdy wydział musiał je wypełniać. Podoficerowie i ich podwładni powinni byli zapisywać wszystkie informacje o rutynowych naprawach, czyszczeniu, wymianie części, o smarowaniu, kontroli filtrów, uszczelek, płynów, hermetyczności uszczelek w grodziach i śluzach powietrznych oraz o zapasach w magazynach części zamiennych. Każdy element „Prześwietnego” był zaprojektowany z pewnym marginesem — niektórzy mogliby twierdzić, że ze zbyt dużym — i powinien być wymieniony lub serwisowany jeszcze przed osiągnięciem skrajnych parametrów. Wszystkie kontrole techniczne, wszystkie wymiany części i rutynowe konserwacje powinny być odnotowane w formularzu 77-12 odpowiedniego wydziału.

1 ... 33 34 35 36 37 38 39 40 41 ... 158
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)