Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Современные любовные романы » Rozbuchana Wyobraźnia Olivii Joules
Rozbuchana Wyobraźnia Olivii Joules - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Rozbuchana Wyobraźnia Olivii Joules

Электронная книга - «Rozbuchana Wyobraźnia Olivii Joules». Краткое содержание книги:

Olivia jest dziennikarką specjalizującą się w tropieniu drobnych potknięć ludzi show-biznesu. Nie może jednak doczekać się, aż trafi na prawdziwą aferę… Bo czyż jej nowy, nieziemsko przystojny znajomy nie ma w sobie czegoś z wojownika Al-Kaidy? Tylko jak o tym przekonać naczelnego?
1 ... 33 34 35 36 37 38 39 40 41 ... 73
Перейти на страницу:

– Wolałabym raczej ponurkować jeszcze raz przy ścianie.

– Trudno, ja schodzę w tunele, a Dwayne'a nie ma. Więc jeśli chcesz dziś ponurkować, zostają ci tunele.

Olivia n i e znosiła, kiedy coś jej się w ten sposób narzucało.

– Dobra – zgodziła się wesoło. – Po prostu jeszcze trochę sobie popływam.

– OK, OK. Nie pójdziemy do żadnych jaskiń ani tuneli. Ale mógłbym ci pokazać jedną fajną szczelinę.

Starała się odpędzić niemiłą wizję, jaką przywołała ta propozycja.

31

Ledwo się zanurzyli, Rik z normalnego faceta przeistoczył się w technoświra złośliwca. Należał do tego samego gatunku, co facet ze sklepu z wyposażeniem dla szpiegów, który przyszedł sprawdzić jej pokój w Standard Hotel. Należeli też do niego eksperci-złośliwcy od komputerów, którzy z kąśliwym uśmieszkiem grzebali człowiekowi w komputerze, jako przynależni do cudownego świata, o którym zwykły śmiertelnik może tylko marzyć. Posługując się sobie tylko zrozumiałym żargonem, przy okazji jak trzyletnim dzieciom podsuwali człowiekowi do skosztowania nędzne próbki prawdziwych rarytasów, by później z koleżkami swojego pokroju naśmiewać się z naszego dziecinnego podziwu. Mimo iż znajdowali się prawie trzydzieści metrów pod wodą, w maskach na twarzach i z automatami w ustach, Rikowi jakoś udawało się przybrać złośliwą i pełną pogardliwej wyższości pozę znawcy i wielkiego eksperta.

Olivia podążała za nim szczeliną i kiedy w końcu zorientowała się, że szczelina jest w rzeczywistości tunelem, na dodatek zwężającym się na zakręcie, wpadła w taką panikę, że wypluła automat. Na kilka sekund zapomniała o złotej zasadzie i kompletnie się pogubiła. A jeżeli Rik także jest jednym z ludzi Feramo i chce ją zabić albo, co gorsza, zaprowadzić do Alfonso, który podda ją damskiemu obrzezaniu? A jeśli wpadnie w pułapkę zastawioną przez ośmiornicę? Albo gigantyczna kałamamica oplecie ją swoimi uzbrojonymi w przyssawki mackami i… „Uspokój się, uspokój, oddychaj, oddychaj”. Przywołała się do porządku, wypuszczając powolutku powietrze i przypominając sobie, co należy zrobić: pochylić się w prawo, przesunąć dłonią w dół po udzie, gdzie na pewno będzie zwisał automat – i zwisał rzeczywiście.

Tunel zwężał się niepokojąco. Zaczęła sobie wyobrażać, że donosi na Rika odpowiednim władzom i Rik traci swoje instruktorskie uprawnienia. Czy taka kara dla instruktorów nurkowania w ogóle była przewidziana? Nie była w stanie oddychać jak należy. Kotłujący się w niej strach wymieszany z oburzeniem wszystko utrudniał. Musiała się zmuszać, by robić to, czego ją nauczono: oddychać bardzo, bardzo wolno i głęboko i wbrew sobie liczyć, jakby znajdowała się nie w podwodnym tunelu, ale na zajęciach jogi, i wyobrażała sobie kulę pomarańczowego światła ślizgającego się po jej ciele. Wkrótce usłyszała własny ciężki oddech, brzmiący jak efekty dźwiękowe w filmowym horrorze.

Kiedy wydawało jej się, że minęły już całe wieki, nagle wpłynęła w błękitną wodę. Znajdowali się w ogromnej jaskini. Gdzieś nad nimi musiała być naprawdę wielka dziura, ponieważ woda była przejrzysta i pełna rozszczepionych promieni słońca. Spojrzała w górę, mając nadzieję, że dostrzeże powierzchnię, jednak widziała tylko rozproszone światło. Wokół niej śmigały ławice jaskrawokolorowych ryb. Odnosiła wrażenie, że naćpała się kwasu i teraz ma niesamowite wizje. Pływała tu i tam, niepomna rzeczywistości i upływu czasu, aż nagle pojawił się przed niąRik i stukając rękaw licznik, z nieskrywanym i pełnym wyższości sarkazmem dawał jej znać, że pora wracać.

Zostało im piętnaście minut. Nigdzie nie mogła dojrzeć wlotu do tunelu. Rik wysforował się przed nią, podprowadził do otworu i gestem nakazał, by popłynęła przodem. Miała wrażenie, że droga powrotna trwa zbyt długo. Coś było nie tak. Tunel wydawał jej się obcy. Strach powrócił – Rik był terrorystą, Rik rozmawiał z Mortonem, Rik próbował się jej pozbyć, bo wiedziała za dużo. Gdy minęła zakręt, ujrzała to, co znajdowało się z przodu, i wrzasnęła w automat, krzycząc tak długo, aż po raz kolejny wypadł jej z ust.

32

Znalazła się twarzą w twarz z nurkiem, któremu całą głowę i twarz z wyjątkiem oczu zasłaniał czarny gumowy kaptur z otworem na automat, otwierającym się i zamykającym jak rybi pyszczek. Przez sekundę wpatrywali się w siebie jak zaczarowani, niczym kot i złota rybka. Po chwili nurek wyjął swój automat i wydmuchując bąbelki, podał go jej. Nie odrywał od niej wzroku, póki jej oddech się nie wyrównał, wtedy znowu sam wziął automat i zaczerpnął powietrza. Spokojnie przyglądał się, jak Olivia opróżnia płuca, i ponownie wsunął automat w jej usta.

Z trudem panowała nad przemożnym instynktownym pragnieniem panicznej ucieczki. Znajdowali się prawie trzydzieści metrów pod wodą, a dostępu do powierzchni broniła skała. Poczuła, że Rik znajduje się tuż za nią. Wbił jej palce w nogę i gorączkowo nią szarpał, próbując popchnąć do przodu. Czy naprawdę myślał, że zatrzymała się, by podziwiać widoki? Wierzgnęła płetwami, by przestał, nurek tymczasem łagodnie po raz kolejny podał jej automat.

Nurkowanie to nieustanna walka z paniką. W kółko powtarzała to zdanie w myślach. Już się uspokoiła, oddychała normalnie przez automat, ale czuła, jak ogarnia ją kolejna fala panicznego strachu. Tkwiła uwięziona pomiędzy Rikiem a zakapturzonym nurkiem w najwęższej części tunelu. Nawet gdyby wraz z Rikiem wrócili do jaskini, mogło im zabraknąć czasu – istniało wszelkie prawdopodobieństwo, że nie zdążą wypłynąć na powierzchnię i przyjdzie im umrzeć w głębinie.

Mężczyzna w kapturze uniósł do góry palec, by zwrócić na siebie jej uwagę. Wpatrywała się w niego, oddychając jego powietrzem, i czuła, jak przesuwa ręką wzdłuż jej ciała. Po chwili cofnął rękę i zobaczyła, że trzyma jej automat. Wciąż nie odrywając od niej wzroku, jak instruktor nabrał z niego powietrza, po czym podał go jej. Miała wrażenie, że jego oczy są znajome, nie potrafiła tylko określić, jakiego sąkoloru. Kim on jest? Przynajmniej nie chciał jej zabić, a jeżeli nawet, to zabierał się do tego dość nietypowo. Znowu się nachylił, znalazł jej zawór, przyjrzał mu się, po czym pokazał jej. Na tej głębokości miała powietrza jeszcze na siedem minut. Rik gwałtownie szarpał ją za nogę. Spróbowała obrócić głowę. Kiedy ponownie spojrzała przed siebie, nurek oddalał się od niej z jednostajną prędkością, jak gdyby ktoś lub coś ciągnęło go od tyłu. Zamachała płetwami i ruszyła do przodu. Na ramieniu poczuła dotkliwe pieczenie. Parzący koralowiec. Miała wielką ochotę kopnąć Rika w twarz. Gdyby wiedziała, że będą nurkować w tunelu, nałożyłaby piankę.

Tunel się rozszerzał. Światło zaczęło się z wolna zmieniać. Nie widziała już przed sobą nurka. Poruszała się coraz szybciej, aż wreszcie wydostała się z tunelu, spoglądając w górę w poszukiwaniu światła i bąbelków na powierzchni wody, która wydawała się złudnie blisko. Walcząc z przemożną chęcią, by wypłynąć jak najszybciej, obróciła się, by zobaczyć, co z Rikiem. Właśnie wyłaniał się z tunelu, z kciuka i palca wskazującego robiąc kółko.

Żałowała, że nie ma żadnego znaku, który by oznaczał: „Wcale ci, kurwa, nie dziękuję, ty nieodpowiedzialny draniu”.

Rik uniósł kciuk, sygnalizując, że zaczynają się wynurzać, ale nagle wykonał głową gwałtowny, przerażony ruch. Olivia spojrzała w górę i ujrzała niewyraźną sylwetkę rekina.

Znajdował się jakieś siedem metrów nad nią. Wiedziała, że nurkowi, który zachowuje się spokojnie, nic ze strony rekina nie grozi. Lecz ten akurat poruszał się szybko, wyraźnie na coś polując. Zakotłowało się, woda się wzburzyła i nagle zaczęła się w niej rozprzestrzeniać czerwona chmura. Dała Rikowi znak, że muszą uciekać. Oczy miał wielkie z przerażenia. Podążyła za jego wzrokiem i spostrzegła, że coś spada w ich kierunku. Wyglądało to jak wielka, komiczna ryba z otwartą gębą niczym wielka czarna dziura i ciągnęło za sobą coś jakby wodorosty. Dziwo obróciło się, ukazując ludzką twarz z ustami otwartymi jak do krzyku, szyję z sączącą się jasną krwią oraz długie włosy. To była głowa Dwayne'a.

1 ... 33 34 35 36 37 38 39 40 41 ... 73
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)