Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Современные любовные романы » Rozbuchana Wyobraźnia Olivii Joules
Rozbuchana Wyobraźnia Olivii Joules - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Rozbuchana Wyobraźnia Olivii Joules

Электронная книга - «Rozbuchana Wyobraźnia Olivii Joules». Краткое содержание книги:

Olivia jest dziennikarką specjalizującą się w tropieniu drobnych potknięć ludzi show-biznesu. Nie może jednak doczekać się, aż trafi na prawdziwą aferę… Bo czyż jej nowy, nieziemsko przystojny znajomy nie ma w sobie czegoś z wojownika Al-Kaidy? Tylko jak o tym przekonać naczelnego?
1 ... 32 33 34 35 36 37 38 39 40 ... 73
Перейти на страницу:

W staniku i majtkach leżała na brzuchu, upaprane mazią dżinsy, buty i podkoszulek schowawszy na tyle daleko, by nie dochodził wydzielany przez nie odór. Znajdowała się poza zasięgiem wzroku strażników i mogła spokojnie obejrzeć sobie przez lunetkę ośrodek Pierre'a Feramo. Turkusowe wody koralowej laguny okalała idealnie biała plaża, na której pośród palm ustawione były drewniane leżaki z kremowymi poduszkami. Pośrodku widniał obudowany drewnem basen. W widocznej za nim krytej strzechą budowli mieściła się zapewne recepcja i restauracja. Nad laguną biegło drewniane molo, na końcu którego znajdował się bar, również ze słomianym zadaszeniem. Po obu jego stronach ciągnęły się dwa drewniane pomosty, każdy prowadzący do trzech krytych strzechą chat. Chaty miały drewniane werandy i drewniane schody, po których schodziło się wprost do wody. Na skraju plaży, pomiędzy palmami kryło się jeszcze sześć podobnych budowli.

„Mmm” – pomyślała sobie – może jednak powinnam tu mimo wszystko zajrzeć na kilka dni. Ciekawe, czy dostałabym jedną z tych chat nad wodą? A może przyjemniej by było na skraju plaży? Tylko co z moskitami?”

Wylegujący się na leżakach i siedzący przy barze goście wyglądali jak modele „Vogue”. Kilkoro pływało kajakami. Jakiś facet nurkował z fajką. Na skraju rafy dwie dziewczyny w sprzęcie do nurkowania próbowały swoich sił pod okiem instruktora. Na prawo znajdował się parking, gdzie stały ciężarówki, koparki, kompresor i zbiorniki. W głąb lądu biegła żwirowa droga. Jeszcze dalej potężne betonowe molo wrzynało się w morze aż do miejsca, gdzie woda z turkusowej robiła się granatowa. Olivia odłożyła lunetkę, żeby zrobić kilka zdjęć. Kiedy znowu przyłożyła ją do oczu, z jakiegoś powodu przestała cokolwiek przez nią widzieć.

– Patrzysz od złej strony.

Zaczęła krzyczeć, ale ktoś jedną ręką zatykał jej usta, a drugą wykręcał do tyłu ramię.

30

Udało jej się przekręcić i spojrzeć w szare oczy napastnika – jak się okazało, znajome i niegdyś przyprawiające ją o przyspieszone bicie serca.

– Boże, to ty – wymamrotała przez jego palce.

– Co ty wyczyniasz? – spytał Morton C z lekkim rozbawieniem, pozostającym jednak w pewnej sprzeczności z ręką wciąż zaciskającą jej usta.

– Puscaj – zażądała, starając się zachować maksimum godności, na jaką sytuacja jej zezwala.

Morton zwolnił uścisk, położył jednak ostrzegawczo palec na jej gardle.

– Bądź cicho. Co tu robisz?

– Zwiedzam.

– W bieliźnie?

– I opalam się.

– Jak się tu dostałaś?

– Przeskoczyłam.

– Przeskoczyłaś?

– Tak, i o mało nie spadłam. Cały występ jest w jakiejś mazi, tak samo zresztą jak moje ubrania.

– Gdzie są?

Pokazała mu. Ześliznął się po zboczu. Słyszała jakieś przyciszone odgłosy i szelesty. Zaczęła się odwracać.

– Powiedziałem, żebyś się nie ruszała. – Wychynął znad krawędzi. – To twoje? – spytał, pokazując trzymaną w ręce marchewkę.

Zmierzyła go wściekłym spojrzeniem.

– Przestań się dąsać. Złaź tu, na półkę, tylko powoli. Usiądź na tej skale.

Zrobiła, jak jej kazał, i zorientowała się, że cała dygocze. Morton C skrzyżował ramiona i ściągnął koszulę przez głowę.

– Włóż to – powiedział.

– Nie mam zamiaru wąchać twoich smrodów.

– Wkładaj. – Odsunął się nieco i stał, przyglądając się, jak nakłada jego koszulę. – Nie jesteś żadną dziennikarką, prawda? Co tu robisz?

– Już ci mówiłam. Chciałam zobaczyć Pumpkin Hill i wybrałam się tu na spacer, żeby sobie obejrzeć ten piękny ośrodek.

– Kompletnie ci odbiło?

– Niby dlaczego nie miałam sobie obejrzeć tego pięknego hotelu? A gdybym tak chciała spędzić tu parę dni?

– Trzeba było zapytać w pięknym biurze podróży w pięknej wiosce i gdyby mieli jakiś piękny pokój, na pewno by cię zawieźli na miejsce piękną łodzią.

– Może tak właśnie zrobię.

– I bardzo dobrze.

– A tak przy okazji, co ty tu robisz?

– Zawsze jesteś taka wredna?

– Pracujesz dla Feramo, tak?

– Teraz musisz jak najszybciej wrócić do wsi i to tak, żeby nikt cię nie zauważył, a jeśli jesteś dość mądra, nikomu nawet słówkiem nie piśniesz, że tu byłaś.

– To naprawdę wyjątkowo obrzydliwe kręcić się jak gdyby nigdy nic między nurkami, udawać, że się jest jednym z nich, a potem donosić na nich temu wstrętnemu, przerażającemu akolicie jak jakaś ostatnia skarżypyta.

– Nie mam pojęcia, o czym mówisz. Coś z tego paskudztwa zostało ci na skórze?

– Tylko na rękach, ale wytarłam je.

Ujął jej dłonie, przytrzymał jakieś pół metra od swojej twarzy i obwąchał.

– W porządku – powiedział. – Teraz zmykaj. Zobaczymy się, jak wrócisz z nurkowania.

„Możesz sobie tylko pomarzyć, ty dwulicowy draniu”, pomyślała rozwścieczona, siedząc w krzakach, skąd przez lunetkę przyglądała się, jak na szczycie wzgórza Morton C w najlepszej komitywie pali ze strażnikiem papierosy. „Pójdę ponurkować, ale po raz ostatni, a potem jadę prosto do ambasady, powiem im wszystko, co widziałam, i wracam do domu”.

Kiedy o jedenastej Olivia przyszła na molo, wokół rozklekotanego telewizora w budzie Rika zgromadziła się mała grupka i oglądała wiadomości.

„Jest mała, jest zielona i powszechnie dostępna, ale zdolna wytruć cały świat: fasolka rycynowa!

Eksperci są przekonani, że ta powszechnie uprawiana odmiana fasoli może być źródłem wtorkowego ataku trucicieli na pasażerski statek Coyoba, który już zdążył pochłonąć dwieście sześćdziesiąt trzy ofiary wśród turystów. Atak, prawdopodobnie będący dziełem siatki Al-Kaidy, nastąpił za pomocą trującej rycyny, umieszczonej w solniczkach w jadalni statku”.

Na ekranie pojawił się naukowiec w białym fartuchu.

„Rycyna była substancją wykorzystaną w tak zwanym «parasolowym ataku«na Waterloo Bridge w Londynie w 1978 roku. Bułgarski dysydencki pisarz, Georgi Markov, został zamordowany przez grudkę wypełnioną rycyną, którą wystrzelono z parasola. Problem z rycyną – substancją niezwykle toksyczną dla ludzi – polega na tym, że materiał, z którego się ją otrzymuje, fasolka rycynowa, jest powszechnie uprawiany na całym świecie, truciznę zaś produkować można w wielu postaciach – proszku, jak w przypadku ostatniego ataku, albo w postaci krystalicznej, ciekłej, a nawet żelu.

– O'Reilly mówi, że oni to właśnie hodują na wzgórzu – powiedział Rik. – Uważa, że to mu wytruło kozy.

„Kuuurwa”, pomyślała Olivia, wąchając sobie skórę.

– Idę popływać! – krzyknęła wesoło. – Jest strasznie gorąco!

Pobiegła na koniec mola, ściągnęła szorty i skoczyła do wody. Kiedy nurkując głęboko, szorowała sobie skórę na całym ciele, jej wyobraźnia pracowała na pełnych obrotach: „Rycyna, krem do twarzy, może Feramo zamierzał dodać do Devorée Crème de Phylgie trującego żelu? Potem kupowaliby go wszyscy znani klienci Michaela Monteroso i Feramo powolutku wytrułby połowę Hollywood, zanim ktokolwiek zacząłby coś podejrzewać”.

Gdy Olivia wracała do brzegu, na końcu mola czekał Rik ze sprzętem do nurkowania.

– Co powiesz na tunel? – spytał, błyskając w uśmiechu białymi zębami.

– Eee… – Olivia umierała ze strachu na samą myśl o nurkowaniu w tunelach i wrakach. Dopóki wszystko było widać, dopóki człowiek oddychał i nie wpadał pod wodą w panikę, wszystko było dobrze. Ale jeśli tam w dole gdzieś się utknie, wtedy sprawy zaczynają się komplikować.

1 ... 32 33 34 35 36 37 38 39 40 ... 73
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)