Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фэнтези » Dwie wojowniczki [Le due guerriere - pl]
Dwie wojowniczki [Le due guerriere - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Dwie wojowniczki [Le due guerriere - pl]

Электронная книга - «Dwie wojowniczki [Le due guerriere - pl]». Краткое содержание книги:

Po ucieczce z Sekty Zabójców młoda wojowniczka Dubhe musi uwolnić się od klątwy, która została na nią rzucona. Jedyną osobą, która może ją uratować, jest Sennar, niegdyś najpotężniejszy czarodziej Świata Wynurzonego, do którego udaje się wraz z Lonerinem po pomoc i radę. Tropem Dubhe podąża Rekla, Strażniczka Trucizn, wierna członkini Sekty Zabójców, z zamiarem zgładzenia dziewczyny. Tymczasem krwiożercza Gildia odkrywa w końcu, jak przywrócić do życia wielbionego przez nich Tyrana — Astera. Potrzebują jedynie ciała, w którym mógłby się odrodzić. Ich wybrańcem zostaje San, wnuk Sennara i Nihal, którego przed pazurami dzikiej sekty chroni gnom Ido. Czy Sennar, który po śmierci Nihal w poczuciu winy odsunął się od ludzi, nie wierząc w uratowanie Świata…
1 ... 32 33 34 35 36 37 38 39 40 ... 91
Перейти на страницу:

Potem, kiedy Dohor stał się wystarczająco potężny, postanowił uporządkować te ziemie. Było jasne, że chciał wybudować tu wielki pałac, w którym miał zamieszkać, kiedy tylko zostanie władcą całego Świata Wynurzonego. Rzeczywiście, terytorium to pełne było niewolników, Famminów, gnomów i ludzi pracujących nad oczyszczaniem terenu z resztek Twierdzy. Jeżeli Zabójca naprawdę się tam kierował, sprawy przyjmowały ciekawy obrót: oznaczało to, że nie zawoził dziecka do Gildii Zabójców, ale do samego Dohora. Ido jeszcze mocniej popędził konia, ale nawet mimo wytężonego pędu nie mógł ich doścignąć. Obliczył, że przy różnicy ciężaru i odległości, jaka między nimi była, powinien móc ich dostrzec przed świtem. Szlak śladów jednak niezmiennie sięgał horyzontu.

W końcu dostrzegł czarny punkt. Przetarł oczy. Był zdezorientowany i zmęczony. Nie spał od wielu dni i czuwanie zaczynało dawać mu się we znaki. Pomyślał, że to przywidzenie. Tak jednak nie było. Czarny punkt pozostawał przed nim.

— No, dalej, mój piękny, ostatni wysiłek — popędził swojego rumaka, a ten przyspieszył.

W miarę, jak się zbliżał, czarny punkt coraz wyraźniej nabierał kształtów konia. Ido poczuł mocne uderzenie serca. To oni. Noc szalonego pościgu i udało mu się. Położył dłoń na mieczu, nie mogąc się doczekać odwetu.

Wkrótce jednak zauważył, że zwierzę posuwało się naprzód w dziwny sposób. Nie kłusowało, ale po prostu szło z opuszczonym łbem.

Oczywiście, z dwoma osobami na grzbiecie i po takim całonocnym biegu musi być wykończony.

Odległość między nimi zmniejszała się szybko i wówczas Ido zrozumiał.

— Przeklęty drań — powiedział przez zęby.

Zatrzymał się i krzyknął do księżyca.

Wymknęli mu się sprzed nosa, wykiwali go jak najgłupszego z żółtodziobów. Koń był sam. Przez całą noc ścigał przeklętego konia samotnie przemierzającego pustynię.

Znowu wrzasnął i jego zwierzę stanęło dęba. Ściągnął lejce. Musiał się uspokoić. Zawsze myślał, że starość uczyni go mądrzejszym, jednak z upływem lat stał się tylko bardziej porywczy i zapalczywy. Utrzymanie przytomności umysłu w pewnych sytuacjach okazywało się dla niego coraz bardziej skomplikowane, a dobrze wiedział, że przecież w tej chwili było to wszystko, co mu pozostawało. Powoli zmusił swoje serce do zwolnienia rytmu i postarał się rozluźnić mięśnie.

Zastanów się… Teraz są bez konia. A ty wiesz, dokąd idą. Są we dwójkę, na pustyni, na piechotę, nie mogli się zbytnio oddalić od miejsca, gdzie spotkałeś ich wczoraj w nocy.

Zrobił w tył zwrot i znowu rzucił się do galopu.

Dopiero kiedy wzeszło słońce, Sherva pozwolił sobie obejrzeć się za siebie. Nie był do końca pewien, czy jego sztuczka mogła zadziałać. Z pewnością, gdyby nie noc i fakt, że gnom był tak wzburzony, nie udałoby mu się. A jednak wydawało się, że wszystko poszło dobrze.

Chłopczyk leżał nieruchomo na jego barkach. To on sprawił mu najwięcej problemów. Od razu próbował się wyrywać, a wtedy Sherva uciekł się do mocniejszych środków: uderzył go pięścią i dziecko w jednej chwili omdlało. Zabójca wiedział jednak, że to nie wystarczy. Jeżeli chciał doprowadzić go do Yeshola i ukończyć misję, musiał unieszkodliwić go na cały dzień. Chciał jednak, żeby był żywy. Przez chwilę pomyślał, aby zostawić go tam, na pustyni — w gruncie rzeczy stanowił dla niego tylko kłopot. On zaś byłby wolny. Żadnej Gildii, żadnych więzień. Albo mógłby stanąć przed Yesholem i pokazać mu jego głowę. Wreszcie przestałby klękać przed bogiem, którego nienawidził. Ale to też była tylko niejasna mrzonka. Przez całe życie potrafił dobrze oceniać sytuację i własną siłę w oczekiwaniu na właściwy moment, w którym mógł uderzyć. A ten nim nie był.

Dlatego wyjął z kieszeni buteleczkę, którą Rekla dała mu przed wyjazdem.

„Wszyscy wiemy, jakim demonem była ta Nihal — powiedziała. — Jeżeli wnuk ma w sobie choćby ułamek jej rozedrgania, nie będzie ci łatwo prowadzić go ze sobą. Przygotowałam magiczny napój, którego możesz użyć w razie potrzeby. Utrzyma go w stanie otępienia przez cały dzień”.

Sherva potrząsnął głową, ale nie miał wyjścia. Odwrócił chłopca i otworzył mu usta. Wypływał z nich strumyczek krwi. Prawdopodobnie wcześniej złamał mu ząb, ale dla niego był to nieznaczący szczegół. Najważniejsze, żeby napój spłynął do gardła.

Teraz jednak był zmęczony, musiał się zatrzymać, aby odzyskać siły. Położył chłopca na ziemi i wziął bukłak, żeby się napić. San obserwował go przez wpółotwarte oczy i chociaż był oszołomiony i odrętwiały, było to spojrzenie pełne nienawiści.

Sherva przyjrzał mu się z wysoka.

— Twój wybawca o tej porze już nie żyje. Nie masz co się tak patrzeć.

Chłopiec nie odpowiedział, skoncentrowany na walce z efektami eliksiru o utrzymanie świadomości za wszelką cenę. Miał niezły hart ducha, nie ma co.

Sherva nie zwrócił na to uwagi, wylał na siebie trochę wody i przez chwilę ociągał się, zanim wziął go z powrotem na plecy. Musiał iść naprzód, gnom mógł już być na ich tropie.

Dopiero o świcie następnego poranka Idowi udało się znaleźć miejsce, gdzie Zabójca opuścił konia. Był bardzo zręczny. Praktycznie zeskoczył z biegnącego zwierzęcia, dzięki czemu w śladach nie można było zauważyć żadnej niespójności. Musiał być nadzwyczaj zwinny, ale to Ido już podejrzewał. Dwa ciała spadające z konia powinny zostawić na ziemi o wiele głębszy ślad. Natomiast według wszelkiego prawdopodobieństwa mężczyzna wylądował na nogach i od razu zaczął biec. Ido przez kilka chwil kontemplował sytuację z wysokości swojego konia. Była to sztuczka głupia, ale skuteczna. Zabójca wyliczył wszystko co do najmniejszego szczegółu: czas, jaki zajęłoby mu odnalezienie właściwego tropu, i fakt, że do tej pory wiatr częściowo zatrze już ich ślady.

Oto, jak porusza się Zwycięski — pomyślał.

Poczuł natychmiastowy podziw dla tego Zabójcy. Był to prawdziwy wróg, równy mu wojownik.

Nawet jeżeli ty zostałeś wyszkolony w zacieraniu siadów, to ja z kolei nauczyłem się odnajdować nawet te najsłabsze. I podążył spojrzeniem za śladami.

Jego przeciwnik miał z pewnością przewagę, ale on też miał asa w rękawie: doskonale wiedział, dokąd się kieruje.

Sen zaczynał stawać się palącą potrzebą, koń też był nader zmęczony. Ido przez kolejną noc pędził na granicy swoich możliwości i już po trochu tracił orientację.

Teraz jednak ślady były świeże i wyczytał z nich, że Zabójca był tak samo zmęczony jak on — jego kroki były krótkie, powłóczył nogami. Niósł też na ramionach dziecko i ten ciężar musiał go wykończyć.

Ile waży dwunastoletni chłopiec?

Nie miał pojęcia. Nie miał dzieci i czasami ten ich brak mu ciążył. Ktoś kiedyś mu powiedział, że bez dzieci życie nie ma sensu, i tylko bogowie wiedzieli, jak bardzo chciałby mieć dziecko z Soaną. Los jednak sprawił, że spotkali się, kiedy byli już starzy.

1 ... 32 33 34 35 36 37 38 39 40 ... 91
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)