Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Романы для взрослых » Szminka w wielkim mieście
Szminka w wielkim mieście - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Szminka w wielkim mieście

Электронная книга - «Szminka w wielkim mieście». Краткое содержание книги:

Nowy bestseller autorki Seksu w wielkim mieście! Magnetyzujący Nowy Jork, eleganckie salony, pokazy mody, wielkie pieniądze. Spektakularne sukcesy i druzgoczące porażki, życie na najwyższych obrotach. W takiej właśnie scenerii umieszcza swoje bohaterki Candace Bushnell, autorka kilku światowych bestsellerów, na czele z kultowym Seksem w wielkim mieście. Piękne, bogate, samodzielne kobiety poszukujące spełnienia i miłości to postaci także z ostatniej powieści Bushnell. Bohaterkami książki są trzy przyjaciółki: Victory, Nico i Wendy. Pierwsza jest utalentowaną projektantką mody, druga redaktor naczelną opiniotwórczego magazynu dla kobiet, trzecia producentką filmową. Być kobietą sukcesu i przetrwać w męskiej dżungli Nowego Jorkua Niełatwe zadanie! Ambitna kobieta, która chce zaistnieć w świecie wielkiego biznesu, musi zużyć do tego dwukrotnie więcej siły niż mężczyzna. Oczywiście bohaterki Candace Bushnell radzą sobie w tym nieprzyjaznym środowisku świetnie jak nikt potrafią wykorzystać zarówno swoją inteligencję, jak i urodę. Ta ostatnia sprzyja także nawiązywaniu gorących romansów, których pikantne opisy na pewno zadowolą miłośników serialu Seks w wielkim mieście. Dzień po pozytywnej recenzji w aNew York Timesiea Szminka w wielkim mieście wskoczyła na listy bestsellerów w Stanach zjednoczonych i błyskawicznie rozpoczęła wspinaczkę na czołowe miejsca. zawrotna kariera książki specjalnie nie dziwi po pierwsze wpływa na nią sława poczytnej autorki, po drugie forma i treść samej książki sprawiają, że nie trzeba przekonywać do niej ani zwolenniczek literatury typu chick-lit, ani dojrzałych fanek powieści kobiecych. Połączenie lekkiej formy z soczystym językiem oraz trafnych, zjadliwo-ironicznych uwag dojrzałej kobiety zjedna sobie serca zarówno tych czytelniczek, które czują się spełnione w życiu zawodowo-osobistym, jak i tych, które tęsknią do lepszej rzeczywistości.
1 ... 31 32 33 34 35 36 37 38 39 ... 104
Перейти на страницу:

Zamarła. Pomyślała, że to było nieuniknione. W każdej chwili mógł zjawić się Karby i wszystko się wyda. Odwróciła się.

– Cześć, Lyne – powiedziała obojętnie, jakby wcale jej nie zdumiał jego widok. Co do jasnej cholery Lyne robi na Drugiej Alei, myślała gorączkowo. Wolała go o to nie pytać, bo mógł się zrewanżować podobnym pytaniem. I co by mu odpowiedziała? „Spotykam się tu z kochankiem"?

Nagle w jej mózgu włączył się automatyczny pilot.

– Widziałam cię dzisiaj w „Post" – powiedziała.

– Niezłe zdjęcie, nie? – Poklepał ją po ramieniu zwiniętą gazetą, jakby była którymś z jego kumpli. Czy zdawał sobie sprawę, że Nico przyjaźni się z Victory? Lepiej nie poruszać tego tematu. Poczuła, że włoski na karku stają jej dęba ze strachu. Była pewna, że Kirby nadejdzie lada moment.

– Chodzi mi o wybieg dla psów – powiedziała lodowato.

Jego rysy stwardniały. Victory uważała, że Lyne jest słodki, i pewnie taki byt, kiedy chciał. Podejrzewała jednak, że się zgrywał. Lyne Bennett był zimnym zabójcą, który nie lubił, kiedy mu się nastąpi na odcisk.

– Strasznie nakręcili – oświadczył. – Przeszkadza mi, że ludzie nie zbierają gówien po swoich psach. Miastu już nie zależy na egzekwowaniu tego przepisu.

Zastanawiała się z nienaturalnym uśmiechem, po co poruszyła ten temat. Teraz pewnie będzie zmuszona wysłuchać całej diatryby przeciwko psiemu gównu. Musiała jakoś się go pozbyć…

Wzruszyła ramionami.

– To miasto to jeden wielki śmietnik. – Klasyczny komentarz.

Zadziałało. Znów poklepał ją po ramieniu gazetą i odwdzięczy! się standardową ripostą:

– I jest coraz gorzej.

Odwrócił się, a Nico westchnęła z ulgą.

– Cześć – powiedział.

Pomachała mu, ale on nagle znów na nią popatrzył.

– A skoro już o śmietniku mowa, jak leci w Splatch? – zapytał.

No nie. Chciał gadać o pracy. Miną dwie albo i trzy minuty, nim zdoła się go pozbyć, a do tego czasu Kirby bez wątpienia się zjawi.

– Musimy się kiedyś umówić na lunch i o tym pogadać – oświadczyła, jakby w ogóle istniało choćby minimalne prawdopodobieństwo takiego spotkania.

Nie zadziałało. Podszedł bliżej i pochylił głowę, jakby zamierzał uciąć sobie z nią pogawędkę.

– Co myślisz o Seldenie Rosie? – zapytał.

Rany boskie. Musiała jakoś z tego wybrnąć. Pytanie Lyne'a wymagało odpowiedzi, ale bardziej zaniepokoiło ją, dlaczego Lyne Bennett zainteresował się właśnie Seldenem Rose'em? Przez głowę przemknęło jej kilka możliwości, w tym ewentualność, że Selden Rose może przejąć schedę po Victorze Matricku. Ta myśl ją rozzłościła i przyprawiła o lekkie mdłości.

Odwróciła głowę. Kirby szedł ulicą. Jakieś sto pięćdziesiąt metrów od nich…

Popatrzyła na Lyne'a, jakby nie zauważyła Kirby'ego. Serce podeszło jej do gardła. Odkaszlnęła i przyłożyła dłoń w rękawiczce do ust.

– To zależy od tego, co chcesz wiedzieć, Lyne – powiedziała.

– Pytam z ciekawości – odparła.

Czuła, że Kirby stoi tuż za nią. Miała wrażenie, że mięśnie jej nóg zaraz odmówią posłuszeństwa.

– Lyne! – wykrzyknął Kirby. Trącił Lyne'a w ramię.

Lyne obrócił się na pięcie, a irytacja na jego twarzy ustąpiła miejsca męskiej serdeczności.

– O, Kirby, chłopie. – Nagle zaczął się zachowywać jak dwudziestopięciolatek. Wyciągnął rękę, Kirby przybił mu piątkę, a potem poklepali się po ramionach.

– Jak się miewasz? – Kirby nie patrzył na Nico.

– Na jej twarzy pojawił się wyraz cierpliwej irytacji.

– Pojedziesz w tym roku do St. Barts? – spytał go Lyne.

Kirby przestępował z nogi na nogę, trzymał ręce w kieszeniach i naciągał tweedową marynarkę na tyłku. Nico nie potrafiła powstrzymać się od zerkania.

– Zależy – odparł Kirby. – A zapraszasz mnie w tym roku na swój jacht?

Lyne sprytnie uniknął odpowiedzi, odwracając się do Nico.

– Znasz Nico O'Neilly? – spytał Kirby'ego.

Popatrzyła na Kirby'ego z najbardziej lodowatą miną, jaką potrafiła zrobić. Błagam, Kirby, modliła się, nie bądź głupi.

– Tak…? – Kirby popatrzył na nią z wahaniem, jakby nie był pewien albo nie pamiętał. – Wydaje mi się, że kiedyś się poznaliśmy.

– Możliwe – oświadczyła Nico lekceważąco i celowo nie wyciągnęła ręki.

Lyne odwrócił się do Kirby'ego, żeby się pożegnać, a Nico skorzystała z okazji.

– Do zobaczenia, Lyne. – Wskazała dłonią na sklep rybny. – Muszę…

– No tak. – Pomachał jej. – Najlepsze ceny kawioru w mieście.

Kiwnęła głową, jakby dobrze o tym wiedziała, i otworzyła drzwi. Owionęło ją ciepłe, śmierdzące powietrze. Brzęknął dzwoneczek.

– Masz tu prezent. – Podała Kirby'emu puszkę kawioru z bieługi. – Za to, że byłeś takim grzecznym chłopczykiem.

Wziął puszeczkę i postawił ją na szklanym stoliku. Stali w jego salonie. Kirby w końcu zdołał się uwolnić od Lyne'a i wrócił do domu, a ona poszła za nim po spędzeniu jakiegoś kwadransa w sklepie rybnym.

Przywarł do niej.

– Gdybym wiedział, że będę dostawał kawior za oszukiwanie Lyne'a Bennetta, robiłbym to dzień w dzień – wymamrotał w jej szyję.

– Nie przyzwyczajaj się, skarbie – powiedziała.

– A mogę przyzwyczaić się do tego? – zapytał.

Nagle popchnął ją i przechylił przez poręcz fotela. Rozwarł nogi Nico i objął ją w biodrach, po czym rozpiął zamek błyskawiczny w jej spodniach.

– Jesteś niegrzeczną dziewczynką, prawda? – Ściągnął jej spodnie aż do jej kostek. Pomasował dłonią goły tyłek Nico. – Podobało ci się? – spytał. – Niemal cię przyłapano. Jesteś bardzo niegrzeczną dziewczynką.

Uderzył ją w pośladek. Krzyknęła ze zdumienia i rozkoszy. Ściągnął ją na podłogę i ustawił się za nią.

– Nie – powiedziała słabo.

– Co nie? – Znowu dał jej klapsa. I tam, na dywanie w lamparcie cętki, kupionym na osiemdziesięcioprocentowej wyprzedaży u Ralpha Laurena, uprawiali najlepszy seks, jaki im się zdarzył.

– Widzisz? – powiedział potem Kirby. Siedział po turecku na kanapie, całkiem goły. – Mówiłem, że potrafię grać.

Rozdział 5

Nico pomyślała, że seks daje poczucie władzy. Świat należał do tych, którzy mieli udane życie intymne.

Przynajmniej tak się czuła.

Przez ostatnich sześć tygodni, odkąd nawiązała nieprzyzwoitą znajomość z Kirbym, czuła się tak, jakby świat stał przed nią otworem. Chodziła żwawym krokiem, wygłaszała celne uwagi. Uśmiechała się i opowiadała dowcipy. Rozmaite części jej ciała wciąż były poddawane woskowaniu i wygładzaniu. Przepełniało ją pożądanie – nie tylko do Kirby'ego, ale do życia w ogóle.

Inni zaczynali to zauważać.

Nico nigdy by to nie przyszło do głowy, ale Kirby Atwood niechcący pomógł jej w karierze.

Minął mniej więcej miesiąc od tamtego sobotniego popołudnia, kiedy wpadła na Lyne'a Bennetta. Było niebezpiecznie, ale tak jak się domyślała, Lyne nie uznał spotkania za dość istotne, by choćby wspomnieć o nim Victory. Mimo to dreszcz związany z bliską wpadką ją podniecił. Nico stawała się coraz śmielsza, w tajemnicy zaczęła załatwiać Kirby'emu zaproszenia na część przyjęć i innych gali, na których musiała się pojawiać niemal każdego wieczoru. Publicznie wyłącznie rozmawiali, ale to, że Kirby kręci się w pobliżu, że obserwuje ją i że ona może na niego od czasu do czasu zerknąć, sprawiało, że potencjalnie nudny wieczór był znacznie bardziej interesujący. Dzięki temu czuła, że ma władzę. Uwielbiała to, podobnie jak świadomość, że kryje sekret, którego nikt się nie domyśla. I gdy tak krążyła po ciepłych, udekorowanych pomieszczeniach, gdzie odbywały się grudniowe przyjęcia, gdy robiła interesy, bratała się, subtelnie, choć z wyrachowaniem wzmacniała swoją pozycję, czuła się nietykalna.

1 ... 31 32 33 34 35 36 37 38 39 ... 104
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)