Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Научная фантастика » Biały smok [The White Dragon - pl]
Biały smok [The White Dragon - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Biały smok [The White Dragon - pl]

Электронная книга - «Biały smok [The White Dragon - pl]». Краткое содержание книги:

Perneńczycy mają problem — ich smoki się starzeją. Trwają więc dyskusje nad ochroną gatunku i w końcu zapada decyzja. Jeźdzcy wykradają jajo smoczycy Ramoth i umieszczają je w przeszlości, chcąc w ten sposób zapewnić sobie przetrwanie smoczego rodu. Nie wiedzą jednak, że podejmując się tego ryzykownego czynu, sprowadzają na siebie niebezpieczeństwo, które trudno było przewidzieć. W starciu z nowym problemem potrzebna będzie im i odwaga i spryt.
1 ... 28 29 30 31 32 33 34 35 36 ... 119
Перейти на страницу:

Jaxom powiedział Ruthowi żarliwie i z wdzięcznością, że bez żadnych wątpliwości był najlepszą, najszybszą, najsprytniejszą bestią na całym Pernie, Północnym i Południowym. Oczy Rutha zawirowały zielenią z radości i powiosłował do brzegu rozpostarłszy skrzydła, żeby wyschły.

Jest ci zimno, jesteś głodny i obolały. Mnie boli łapa. Chodźmy do domu.

Jaxom wiedział, że było to najmądrzejsze, co mogli zrobić; musiał wysmarować kojącym balsamem łapę Rutha i swoje własne obrażenia. Ale byli Pobrużdżeni i nie było jak ukryć, że spowodowały to Nici. Jakże, na Pierwszą Skorupę, miał wytłumaczyć to wszystko Lytolowi?

Dlaczego masz tłumaczyć? — zapytał Ruth logicznie. Zrobiliśmy tylko to, co musieliśmy.

— Mam myśleć logicznie, co? — odparł Jaxom ze śmiechem i poklepał Rutha po szyi, zanim się ze znużeniem podniósł. Ze zrozumiałą niechęcią i niepokojem powiedział Ruthowi, by zabrał ich do domu.

Smok — wartownik radośnie wyśpiewał pozdrowienie, tylko z pół tuzina jaszczurek ognistych, z których wszystkie poznaczone były kolorami Warowni, wyroiło się, by eskortować Rutha na jego podwórzec.

Jakiś sługa pospiesznie wypadł z wejścia kuchennego, z oczami rozszerzonymi z podniecenia.

— Lordzie Jaxomie, jajo się Wykluło. Wykluło się jajo królowej, naprawdę. Posyłano po ciebie, ale nikt nie mógł cię znaleźć.

— Byłem zajęty czym innym. Przynieś no mi trochę kojącego balsamu.

— Kojącego balsamu? — Oczy sługi zrobiły się jeszcze większe z zatroskania.

— Kojącego balsamu! Spiekłem się na słońcu.

Dosyć zadowolony ze swojej pomysłowości, zwłaszcza, jeżeli uwzględnić to, że trząsł się w swoich mokrych ubraniach ze zmęczenia, Jaxom zajął się wygodnym umieszczeniem Rutha w jego Weyrze, z Pobrużdżoną nogą uniesioną do góry.

Zsunięcie tuniki z ramienia było dla Jaxoma bolesne, bo Nić przejechała mu po mięśniu, trafiła go w przegub i opadła niżej, by wyciąć długą Bruzdę wzdłuż uda.

Bojaźliwe drapanie w drzwi do głównego pomieszczenia zapowiedziało niewiarygodnie szybki powrót sługi. Jaxom uchylił je na tyle, by wziąć słoik z balsamem, a uchronić swoje Bruzdy po Niciach przed oczami ciekawskich.

— Dziękuję, chciałbym również coś gorącego do zjedzenia. Jakąś zupę, klan, co tam jest na ogniu.

Jaxom zamknął drzwi, zgarnął prześcieradło kąpielowe i obwiązał się nim w pasie idąc do Rutha. Rozsmarował porządną garść kojącego balsamu na łapie swojego smoka i szeroko się uśmiechnął na westchnienie głębokiej ulgi, jakie wydał Ruth, kiedy maść natychmiast zadziałała.

Jaxom z wdzięcznością wtórował mu, smarując swoje rany. Dobre, poczciwe kojące ziele. Już nigdy nie pożałuje trudu przy zbieraniu tej włóknistej, kolczastej rośliny, z której wygotowywano ten nieprawdopodobny balsam. Patrzył uważnie w lustro, rozmazując maść po Bruździe na twarzy. Pozostanie po niej długa na palec blizna. Nie da się tego uniknąć. Ale gdyby mu się udało uniknąć gniewu Lytola…

— Jaxom!

Lytol wkroczył do pokoju zastukawszy w drzwi tylko dla formalności.

— Nie trafiłeś na Wykluwanie w Weyrze Benden i… — Na widok Jaxoma Lytol tak szybko zatrzymał się w pół kroku, że aż się zakołysał. Ponieważ Jaxom ubrany był tylko w prześcieradło kąpielowe, ślady na jego ramieniu i twarzy były dobrze widoczne.

— Więc Wyklucie przebiegło w porządku? To dobrze — odpowiedział Jaxom podnosząc swoją tunikę z nonszalancją, której wcale nie odczuwał. — Ja… — Przerwał, tyleż dlatego że jego głos tłumiłby materiał tuniki, co dlatego że zabierał się właśnie do wyjaśniania ze zwykłą sobie szczerością własnych dziwacznych poczynań tej nocy. Stanął okoniem. Może Ruth miał rację zrobili tylko to, co musieli. To była tak jakby prywatna sprawa jego i Rutha. Można nawet było powiedzieć, że to co zrobił, odzwierciedlało jego podświadome życzenie, by zadośćuczynić pogwałceniu Wylęgarni Ramoth, którego dopuścił się jako chłopiec. Wciągnął koszulę przez głowę, krzywiąc się, kiedy zahaczyła o maść na jego policzku. — Będąc w Bendenie słyszałem powiedział następnie — że martwili się, czy Wykluje się po tylu podróżach tam i z powrotem przez pomiędzy.

Lytol powoli zbliżał się do Jaxoma, z błagalnym pytaniem w oczach, utkwionych w twarzy młodego człowieka.

Jaxom poprawił na sobie tunikę, zapiął pas, potem przygładził znowu kojący balsam na ranie. Nie wiedział, co ma powiedzieć.

— Lytolu, czy nie zechciałbyś rzucić okiem na łapę Rutha? Żeby zobaczyć, czy dobrze mu ją opatrzyłem? — Powiedziawszy to czekał spokojnie, stojąc twarzą w twarz z Lytolem. Zasmuciło go to, że nawet w tym momencie nie udało im się uniknąć pewnej powściągliwości i zauważył, że oczy opiekuna pociemniały z emocji. Winien był temu człowiekowi tak wiele, szczególnie w tej chwili. Z zadziwieniem myślał o tym, że mógł go kiedyś uważać za człowieka zimnego czy twardego i bez serca.

— Jest taka sztuczka, pozwalająca uskakiwać przed Nićmi powiedział cicho Lytol — byłoby dobrze, żebyś nauczył jej Rutha, Lordzie Jaxomie.

7.

Poranek w Warowni Ruatha, 15.6.2

— Lordzie Jaxomie, przyszedłem, żeby ci powiedzieć, iż mamy gości: na górze czekają Mistrz Robinton, N’ton i Menolly, przybyli prosto z Wylęgu. Ale najpierw zajmijmy się Ruthem.

— A ty nie wybrałeś się do Bendenu na Wylęganie? — zapytał Jaxom.

Lytol potrząsnął głową, idąc w stronę Weyru Rutha. Biały smok układał się właśnie do dobrze zasłużonej drzemki. Lytol skłonił się przed nim uprzejmie i uważnie przyjrzał się grubo wysmarowanym Bruzdom.

— Zakładam, że najpierw wykąpaliście się w jeziorze. — Lytol objął wzrokiem wilgotne włosy Jaxoma. — Woda jest tam dosyć czysta, a balsam kojący w porę został zaaplikowany. Obejrzymy go znowu za kilka godzin. Ale myślę, że wszystko jest w porządku. — Spojrzenie Lytola powędrowało następnie w kierunku bardzo rzucających się w oczy Bruzd Jaxoma.

— Nie było żadnego powodu, żebym miał usprawiedliwiać twoją nieobecność przed naszymi gośćmi. — Westchnął. — Ciesz się, że na górze jest N’ton, a nie F’lar. Przypuszczam, że Menolly wie, w co się wdałeś?

— Nikogo nie informowałem o swoich zamiarach, Lordzie Lytolu — powiedział trochę sztywno Jaxom.

— Przynajmniej dyskrecji się nauczyłeś. — Lord Opiekun zawahał się, mierząc spojrzeniem postać swego podopiecznego. No, cóż, najlepiej będzie, jak poproszę N’tona, żeby wziął cię na ćwiczenia młodych jeźdźców… tak będzie bezpieczniej i będziesz w towarzystwie innych. Robinton zorientuje się, w co się wdałeś, ale on i tak dowiedziałby się w swoim czasie, jakkolwiek byśmy się wykręcali. No to chodź, nie będą dla ciebie za bardzo surowi, ganiąc twoją niezdarność. A należałoby ci się coś więcej, niż tylko parę blizn za to, że tak ryzykowałeś sobą i Ruthem. I to do tego teraz, kiedy i tak cały ład rozpada się w kawałki…

— Przepraszam, że cię zmartwiłem, Lordzie Lytolu…

Mężczyzna jeszcze raz badawczo przyjrzał się swemu pupilowi.

— Nie martwiłem się, Lordzie Jaxomie. Wszelkie przeprosiny ja jestem tobie winien. Powinienem był zdać sobie sprawę, że koniecznie będziesz chciał dowieść zdolności twego Rutha. Żałuję, iż nie jesteś o parę Obrotów starszy. Pragnąłbym, by sprawy tak się miały, wtedy przekazałbym ci Warownię…

1 ... 28 29 30 31 32 33 34 35 36 ... 119
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)