Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фанфик » Desiderium Intimum
Desiderium Intimum - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Desiderium Intimum

Электронная книга - «Desiderium Intimum». Краткое содержание книги:

HP/SS (NC-17)
Kiedy jedno zdarzenie zmienia całe Twoje życie...
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 ... 508
Перейти на страницу:

przed tym, co może mu zrobić Snape, jeżeli aż tak się spóźni.

W końcu udało mu się znaleźć drogę do schodów i modląc się w duchu, by nic

więcej już mu się nie przytrafiło, dotarł pod drzwi klasy Mistrza Eliksirów. Kiedy

jednak już chciał wejść, zatrzymał się z ręką na klamce, nagle zaniepokojony.

Przeanalizujmy fakty... Dzisiejszy dzień jest jak dotąd jedną wielką katastrofą.

Spóźnienie na lekcje ze Snape'em może się skończyć jeszcze gorzej, niż zazwyczaj.

Może powinienem wrócić do Pani Pomfey i spróbować się wymigać? Ale znając

Snape'a, gdybym nie przyszedł na jego zajęcia, to znalazłby mnie nawet w

najgłębszym zakamarku zamku i zaciągnął siłą z powrotem.

Harry westchnął zrezygnowany i podjąwszy decyzję, nacisnął klamkę.

Jak miało się niedługo okazać, była to zła decyzja.

W chwili, kiedy przekroczył próg klasy, dotarł do niego kąśliwy głos Mistrza

Eliksirów.

- Ach, pan Potter zaszczycił nas swoją obecnością. Jakże jesteśmy wdzięczni.

Harry zagotował się w środku, ale jego twarz pozostała niewzruszona.

- Cóż tak ważnego powstrzymało naszą małą znakomitość od punktualnego

przybycia na moją lekcję? - ciągnął Snape.

Harry pomyślał, że prędzej umrze niż przyzna się Snape'owi, że zapomniał

książek. Już formował w głowie jakąś wiarygodną wymówkę, kiedy nagle Draco

Malfoy odezwał się słodkim głosem:

- Panie profesorze, mogę wytłumaczyć spóźnienie Pottera - jego oczy rozbłysły

złośliwie. - Potter nie mógł się stawić na czas, gdyż biegał po całym zamku szukając

swojego mózgu.

Ślizgoni ryknęli śmiechem.

Harry potrafiłby jeszcze przeżyć te głupie docinki, ale w chwili, kiedy dostrzegł cień

uśmiechu na cienkich ustach Mistrza Eliksirów, poczuł jak wzbiera w nim

nieokiełznana wściekłość.

- Zamknij się! - syknął w stronę Malfoya z trudem panując nad drżeniem

zaciśniętych pięści.

- Minus pięćdziesiąt punktów dla Gryffindoru za twoją bezczelność Potter! - oczy

Snape'a rzucały błyskawice - I kolejne pięćdziesiąt za twoje spóźnienie! A teraz

siadaj, jeżeli nie chcesz żebym odjął twojemu domowi kolejne punkty!

Harry'emu pociemniało przed oczami. Z trudem hamując cisnącą mu się na usta

ripostę, powlókł się na koniec klasy - byle dalej od Snape'a - i rzucając wściekłe

spojrzenie roześmianemu Malfoyowi, usiadł ciężko przy ławce i zaczął wyjmować

książki.

- Jak już wam mówiłem, zanim pan Potter nam przerwał - oczy Snape'a na

sekundę spoczęły na Harrym - będziecie dzisiaj warzyć niezwykle trudny i rzadki

eliksir o nazwie Desideria Intima. Czy ktoś wie co to za eliksir?

Ręka Hermiony wystrzeliła w górę.

Snape powiódł wzrokiem po klasie upewniając się, czy nikt więcej się nie zgłasza,

po czym warknął:

- Tak, panno Granger?

Hermiona zaczerpnęła tchu:

- Eliksir Desideria Intima, znany jest jako Eliksir Najgłębszych Pragnień. Jest to

bardzo stary i do niedawna zakazany eliksir, służący do poznania najgłębszych

pragnień danej osoby. Ten kto go wypije, przestaje zauważać cokolwiek i

kogokolwiek i staje się niewolnikiem swojej żądzy. Nie potrafi się jej oprzeć... -

zakończyła zawieszając sugestywnie głos.

Snape ostentacyjnie zignorował jej odpowiedź, ale wśród uczniów wywołała

poruszenie.

- Najważniejsze w tym eliksirze jest to, że wywołuje on najgłębsze pragnienia;

takie, o których sam obiekt nie ma nawet pojęcia - dokończył Snape mrocznym

głosem.

Przez klasę przeszedł szmer podnieconych szeptów.

- Na tablicy - Snape machnął różdżką - macie wypisane potrzebne ingrediencje i

sposób przygotowania. Macie na to czas do końca zajęć. Do dzieła. - Mistrz Eliksirów

wrócił na swoje miejsce przy biurku, po czym ostatni raz omiótł klasę spojrzeniem i

zabrał się za sprawdzanie wypracowań. Harry miał niemiłe odczucie, że jego czarne

oczy spoczęły na nim nieco dłużej. Otrząsnąwszy się z nieprzyjemnego wrażenia

wywracania się wnętrzności, spojrzał tępo na tablicę i odetchnął z ulgą.

Szczęście, że Snape nie zrobił im dzisiaj sprawdzianu.

Harry wstał i poszedł po składniki. Tak był zajęty rozmyślaniem nad całym tym

koszmarnym dniem, że nie zauważył, iż pod koniec lekcji jego eliksir zamiast koloru

krwistoczerwonego miał barwę różowej waty cukrowej. Rozejrzał się po klasie, chcąc

sprawdzić jak poszło innym i z ulgą stwierdził, że prawie nikomu nie udało się

uzyskać pożądanego koloru.

- Czas minął! - ostry głos Snape'a przerwał nagle ciszę panującą w klasie i sprawił,

że Harry aż podskoczył na krześle.

Nauczyciel wstał zza biurka i wolnym krokiem zaczął się przechadzać po klasie,

kwitując eliksiry Ślizgonów uprzejmym skinieniem głowy, zaś eliksiry Gryfonów

szyderczym uśmiechem i zjadliwymi komentarzami.

Harry znieruchomiał, kiedy Snape zatrzymał się przy jego kociołku, a następnie

usłyszał tak bardzo znajomy sarkastyczny ton jego głosu:

- Proszę, proszę... Co my tu mamy? - Snape nachylił się nad jego kociołkiem, a

Harry nieświadomie wstrzymał oddech - Z tego, co widzę pan Potter musi się bardzo

obawiać swoich pragnień, gdyż uwarzył najgorszy eliksir ze wszystkich. - Profesor

uśmiechnął się mściwie. - Może powinniśmy pomóc mu odkryć jego pragnienia...?

Oczy Harry'ego zrobiły się okrągłe z przerażenia. Snape planował to od początku!

Jakże go nienawidził!

- Zaraz wypróbujemy nasz eliksir, na panu Potterze i sprawdzimy jego działanie.

Ślizgoni aż pisnęli z uciechy, podczas gdy Gryfoni wpadli w oburzenie.

- Ależ panie profesorze - zaczęła Hermiona - Nie wolno stosować eliksirów na

uczniach.

- Czy pytałem cię o zdanie? - warknął Snape. - Minus dziesięć punktów za

odzywanie się bez pozwolenia.

"Nie dam się sprowokować" - pomyślał Harry. "Na szczęście spieprzyłem swój eliksir. Mogą mi co najwyżej powypadać włosy..."

Poczucie wygranej odmalowało się na twarzy Harry'ego przelotnym uśmiechem,

ale Snape już to zauważył. Jego oczy zwęziły się niebezpiecznie.

-Ale jeżeli panna Granger tak wyrywa się do pomocy, to na panu Potterze

sprawdzimy działanie jej eliksiru.

Harry zamarł.

Spojrzał na Hermionę błagalnie, jakby prosił ją, by chociaż raz zawaliła swój

eliksir, ale kiedy kociołek przyleciał do rąk Snape'a, Harry z lękiem zobaczył

krwistoczerwoną substancję obmywającą boki naczynia. Hermiona z

przepraszającym wyrazem twarzy spuściła wzrok i wbiła go w ławkę.

Harry przełknął ślinę.

- Nie wypiję tego - oświadczył. Trochę ciszej niż zamierzał.

- Potter - syknął Snape - Jeżeli nie wypijesz tego eliksiru, to będziemy tu wszyscy

siedzieć nawet do wieczora, a co pięć minut będę odbierał twojemu domowi

pięćdziesiąt punktów za niesubordynację i nie wykonywanie poleceń nauczyciela.

Harry ze zgrozą spojrzał na Snape'a, który uśmiechnął się złośliwie i odszedł w

stronę swojego biurka, zostawiając eliksir na ławce Harry'ego.

- Nie spiesz się Potter. Mamy dużo czasu - dokończył uszczypliwie nauczyciel.

Wszystkie oczy były skierowane na Harry'ego. Gryfoni patrzyli na niego z

przerażeniem. Ślizgoni z zainteresowaniem.

Harry zamknął oczy i odetchnął, starając się uspokoić szalone bicie serca.

Kiedy ponownie spojrzał na krwistoczerwoną substancję, jego myśli zaczęły

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 ... 508
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)