Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Современные любовные романы » Rozbuchana Wyobraźnia Olivii Joules
Rozbuchana Wyobraźnia Olivii Joules - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Rozbuchana Wyobraźnia Olivii Joules

Электронная книга - «Rozbuchana Wyobraźnia Olivii Joules». Краткое содержание книги:

Olivia jest dziennikarką specjalizującą się w tropieniu drobnych potknięć ludzi show-biznesu. Nie może jednak doczekać się, aż trafi na prawdziwą aferę… Bo czyż jej nowy, nieziemsko przystojny znajomy nie ma w sobie czegoś z wojownika Al-Kaidy? Tylko jak o tym przekonać naczelnego?
1 ... 14 15 16 17 18 19 20 21 22 ... 73
Перейти на страницу:

W rozmowę zdawał się wkradać pewien niepokój.

– Coś ci o mnie mówiła? No wiesz, ja nie powiem na nią nic złego. Wspominała coś? Nie, szczerze? No wiesz? Wydaje mi się, że ona ma problem. Aleja nie mam w zwyczaju wygadywać na innych.

Olivia kompletnie się pogubiła. Ile to dni minęło, odkąd gruchały ze sobą jak najlepsze przyjaciółki? Dwa.

– To znaczy, że wciąż jest jeszcze w Miami, z tym Portugalczykiem?

– Nie mam pojęcia.

W tym momencie uwaga Kimberley skupiła się gdzie indziej. Zauważyła kogoś i zaczęła układać biust w bluzeczce, jakby przygotowywała do zdjęcia owoce w misce. Olivia podążyła za jej wzrokiem i napotkała wpatrzone w siebie czarne oczy Pierre'a Ferramo.

Strój miał jak najbardziej odpowiedni dla producenta w LA: przeciwsłoneczne okulary, dżinsy, granatowa marynarka i bielszy od samej bieli podkoszulek. Maniery natomiast zachował jak zwykle królewskie. Towarzyszyło mu dwóch ciemnowłosych, spłoszonych chłopaczków, starających się stawić opór stale rosnącemu tłumowi kandydatów do przesłuchania. Pierre, nie bacząc na wlokący się za nim orszak, ruszył wprost ku Oli vii.

– Panno Joules – rzekł, zdejmując okulary. – Co prawda dwa dni później, nie ten hotel i nie to miasto, ale i tak spotkanie pani to dla mnie prawdziwa przyjemność.

Wpatrywał się w nią tymi niesamowitymi, wilgotnymi oczami. Na ułamek sekundy, ogarnięta pożądaniem, zapomniała języka w gębie.

– Pierre. – Kimberley podskoczyła i zarzuciła mu ramiona na szyję. Przez twarz przemknął mu cień obrzydzenia. – Możemy już iść? No wiesz, już się psychicznie przygotowałam.

– Przesłuchania zaraz się zaczną – rzekł, uwalniając się z jej uścisku. – Jeśli chcesz, możesz iść na górę i przygotować się.

Kimberley odpłynęła, wymachując torebką. Ferramo odprawił swoich adiutantów i przemówił do Olivii cichym, pełnym napięcia głosem:

– Nie przyszłaś na nasze spotkanie.

– Najpierw poszłam pobiegać, do portu…

Usiadł naprzeciwko niej.

– Byłaś tam?

– Dokładnie naprzeciwko.

– Jesteś ranna? – Ujął jej dłoń i obejrzał opatrunek. Zrobił to jak lekarz, co bardzo jej się spodobało. – Zbadał cię ktoś? Potrzebujesz czegoś?

– Nie, nic mi nie jest. Ale dziękuję.

– Jak to się stało, że znalazłaś się tak niebezpiecznie blisko eksplozji?

– Biegałam. Często biegam rano. Chciałam się lepiej przyjrzeć statkowi. Ktoś z twoich znajomych był na pokładzie?

Obserwowała jego twarz jak detektyw, który w obliczu rozpaczającego po stracie żony męża stara się znaleźć dowód, iż to on winien jest jej śmierci. Ferramo nie drgnął ani jeden mięsień.

– Nie, dzięki Bogu nikt.

„A Winston, konsultant do spraw nurkowania?”

– Ja miałam mniej szczęścia.

– Doprawdy? – Zniżył głos i nachylił się ku niej. – Tak mi przykro. Jacyś bliscy znajomi?

– Nie. Ale bardzo ich polubiłam. Wiesz, kto to zrobił?

Czyżby jej dość dziwne pytanie odrobinę go zaniepokoiło?

– Do ataku przyznało się jak zwykle kilka grup terrorystycznych. Wiele wskazuje na Al-Kaidę, ale wszystko się dopiero okaże. – Rozejrzał się. – To nie czas ani miejsce na podobne dyskusje. Zostaniesz tu przez kilka dni?

Pojawił się jeden z chłopców z dokumentami i niepewnie nachylił się ku niemu.

– Panie Ferramo…

– Tak, tak. – Całkiem inny głos, szorstki, władczy, zniecierpliwiony. – Jeszcze chwilę. Widzisz przecież, że rozmawiam.

Znowu zwrócił się do Olivii.

– Może umówimy się raz jeszcze?

Wszystko można było powiedzieć o jego akcencie, ale francuski nie był na pewno.

– Dobrze, wyjeżdżam najwcześniej za kilka dni.

– W takim razie kolacja? Może już dzisiaj?

– E, tak, ja…

– Świetnie. Mieszkasz w tym hotelu? Zadzwonię do ciebie i umówimy się dokładnie. Do zobaczenia. Bardzo się cieszę, że tu jesteś. Idę już… idę – zwrócił się do chłopca, który z przepraszającą miną podał mu dokumenty.

Olivia przyglądała się, jak wstaje, studiując jednocześnie papiery, i kieruje się w stronę przyszłych wielkich gwiazd.

– Tak, wydaje mi się, że do czwartej się wyrobimy. – Oddał asystentowi papiery. – Shukran. Wtedy załatwimy wszystkie telefony.

Shukran. Olivia spuściła wzrok, z trudem starając się niczym nie zdradzić. Shukran po arabsku znaczy „dziękuję”.

13

– Wracaj do domu – powiedziała Kate z Londynu. – Wracaj do domu natychmiast. Zadzwoń do FBI i łap pierwszy samolot.

Rozdygotana Olivia siedziała na srebrzystym pufie, z całej siły dociśniętym do drzwi.

– Ale w czasie ostatniej rozmowy sama mi mówiłaś, że wyciągam zbyt pochopne wnioski.

– Bo wtedy umiałaś mi tylko powiedzieć, że on jest „ospały”. Jakoś dziwnie zapomniałaś wspomnieć, że na dzień przed wybuchem OceansApart starał się ciebie przekonać, żebyś tam nie szła.

– Wtedy nie zwróciłam na to uwagi. Myślałam po prostu, że chce mnie zbajerować, żebym zgodziła się zjeść z nim śniadanie. No wiesz, w stylu: „Mam do ciebie zadzwonić czy też przyjść od razu?”

– Słowo daję, jesteś niesamowita. Słuchaj. Okłamał cię. Powiedział ci, że jest Francuzem, a potem ni stąd, ni zowąd zaczyna gadać po arabsku.

– Nie przesadzaj. Powiedział raptem jedno słowo. A zresztą nawet jeżeli jest Arabem, wcale nie znaczy, że musi być od razu terrorystą. Może po prostu nie chciał, żebym się do niego uprzedziła. Piszę artykuł. „Elan” pokrywa moje koszty.

– Na pewno zrozumieją. Zawsze możesz im wszystko zwrócić. Wracaj do domu.

– Ludzie z Al-Kaidy nie piją szampana i nie otaczają się pięknymi, na wpół nagimi kobietami. Łażą w kraciastych koszulach i gnieżdżą się w ponurych mieszkaniach w Hamburgu.

– Nie wierzę własnym uszom. Zamknij się i słuchaj. Oślepłaś, bo on cię kręci, i marzysz, żeby cię przeleciał. Wsiadaj do pierwszego samolotu. Ja zadzwonię do FBI. I do MI6.

– Kate – powiedziała Olivia cicho. – To moja historia. Ja ją znalazłam.

Na sekundę zapadła cisza.

– O Jezu – jęknęła w końcu Kate. – Więc o to chodzi. To sprawka Barry'ego. On zdecydował, że autorstwo będzie wspólne. Kiedy zobaczyłam, co zrobił, zaraz do niego zadzwoniłam i powiedziałam mu, co o tym myślę.

„A do mnie dlaczego nie zadzwoniłaś?”

– Powiedział mi, że zdjął twoje nazwisko z powodu braku miejsca. Nie jesteś u nas na etacie. Naprawdę nie chcę ci ukraść historii, uwierz mi. Po prostu wracaj do domu. Chcę, żebyś była bezpieczna.

– Muszę kończyć – powiedziała Olivia. – Powinnam iść na przesłuchania.

Starając się chwilowo nie myśleć o rozmowie z Kate, z zapałem wzięła się do układania nowej listy, dzieląc ją na dwie części:

1. Powody, dla których przypuszczam, że Pierre Ferramo jest terrorystą z Al-Kaidy i chce wysadzić LA.

2. Powody, dla których sądzę, iż kieruje mną uprzedzenie, wybujała wyobraźnia i w ogóle mylę się, przypuszczając, że Pierre Ferramo jest terrorystą z Al-Kaidy i chce wysadzić LA.

Zamyśliła się, ssąc długopis. Uważała się za liberalnie egalitarną humanistkę. Poza tym, jak zresztą powiedziała Kate, Ferramo w niczym nie przypominał prawdziwego żołnierza dżihadu, zwłaszcza gdy weźmie się pod uwagę upodobanie do luksusowego szampana, pięknych kobiet i kosztownych strojów.

Uśmiechnęła się ponuro, przypomniawszy sobie pewnego znajomego, który spotykał się zjedna z sióstr Bin Ladena, jeszcze zanim jego imię zaczęto wiązać z potwornościami terroryzmu. Bin Ladenowie byli wielką, bogatą, kulturalną rodziną o wspaniałych międzynarodowych powiązaniach, siostra zaś była prawdziwie elegancka. Znajomy zapytał ją kiedyś o brata, słynącego z reputacji czarnej owcy w rodzinie.

1 ... 14 15 16 17 18 19 20 21 22 ... 73
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)