Wielkie Polowanie
- Автор: Джордан Роберт
- Серия: Kolo czasu #2
- Язык: польский
- Переводчик: Katarzyna Karlowska
- Жанр: Фэнтези
Электронная книга - «Wielkie Polowanie». Краткое содержание книги:
Fain padł na kolana, zręcznie udając przygnębienie.
— Jego lordowska mość, ja pragnę tylko służyć i wspierać radą potomnym Jego Wysokości Króla.
Turak milczał tak długo, że Fain zaczął się zastanawiać, czy przypadkiem nie oczekuje dalszych zapewnień, miał ich na podorędziu więcej, tyle, ile by od niego wymagano, ale jego lordowska mość przemówił wreszcie.
— Zdajesz się wiedzieć to, o czym nikt, ani z wysoko, ani z nisko urodzonych, nie mówił, odkąd ujrzałem tę krainę po raz pierwszy. Ludzie tutaj mówią o tym, jakby to była jedna z dziesięciu plotek, ty natomiast wiesz. Widzę to w twoich oczach, słyszę to w twoim głosie. Mógłbym niemal pomyśleć, że przysłano cię, byś mnie podstępem schwytał w pułapkę. Kto jednak, będący w posiadaniu Rogu Valere, chciałby go wykorzystać w taki sposób? Żaden z potomnych, którzy przybyli wraz z Hailene, nie mógł mieć Rogu, zgodnie bowiem z legendą, ukryty był w trzewiach tej ziemi. I z pewnością każdy lord z niej rodem wolałby go wykorzystać przeciwko mnie, niźli złożyć go w me ręce. Jak wszedłeś w posiadanie Rogu Valere? Czy, zgodnie z legendą rościsz sobie prawo do miana bohatera? Czy masz za sobą jakieś waleczne czyny?
— Żaden ze mnie bohater, wasza lordowska mość. — Faro zaryzykował uśmiech wyrażający dezaprobatę dla samego siebie, jednak wyraz twarzy Turaka nie uległ zmianie, więc zrezygnował zeń natychmiast. — Róg został znaleziony przez mego przodka podczas zamieszek, które wyniknęły po śmierci Jego Wysokości, Króla. Wiedział, jak się otwiera szkatułę, jednakże sekret ten powędrował wraz z nim do grobu podczas Wojny Stu Lat, która rozdarła imperium Artura Hawkwinga, tak więc my wszyscy, należący do jego stronników, wiedzieliśmy, gdzie znajduje się Róg i że trzeba go strzec w bezpiecznym miejscu, dopóki nie powrócą potomni Jego Wysokości, Króla.
— Nieomal mógłbym ci uwierzyć.
— Uwierz, wasza lordowska mość. Gdy już zadmiesz w Róg...
— Nie niszcz dobrego wrażenia, jakie udało ci się zrobić swymi zapewnieniami. Nie zadmę w Róg Valere. Po powrocie do Seanchan sprezentuję go cesarzowej jako najcenniejsze z moich trofeów. Być może zadmie weń sama cesarzowa.
— Ależ, wasza lordowska mość — zaprotestował Fain — musisz...
Kiedy się ocknął, leżał skulony na posadzce, z szumem w głowie. Gdy odzyskał jasność spojrzenia, zobaczył, że mężczyzna z jasnym warkoczem rozciera kłykcie i wtedy dopiero pojął, co zaszło.
— Są takie słowa — wycedził cicho jegomość w zieleni — których się nigdy nie używa w obliczu jego lordowskiej mości.
Fain podjął decyzję co do sposobu, w jaki ten człowiek miał umrzeć.
Turak przeniósł wzrok z Faina na Róg tak spokojnie, jakby nic nie widział.
— Być może razem z Rogiem Valere podaruję cesarzowej również ciebie. Możliwe, iż zabawnym wyda jej się człowiek, który twierdzi, że jego rodzina dochowała wierności w czasach, gdy inne łamały przysięgi albo o nich zapominały.
Fain podniósł się niezdarnie z podłogi, tając podniecenie, które znienacka nim owładnęło. Nie miał pojęcia o istnieniu cesarzowej, dopóki Turak o niej nie wspomniał. Dostęp do władczyni... to otwierało nowe ścieżki, dawało początek nowym planom. Dostęp do władczyni, która ma pod sobą całą potęgę Seanchan, a oprócz tego Róg Valere. Coś jeszcze lepszego, niż uczynić z Turaka możnego króla. Mógł zaczekać z realizacją niektórych etapów swojego planu.
„Ostrożnie. On nie może się dowiedzieć, jak bardzo tego pragniesz. Po tak długim czasie jeszcze odrobina cierpliwości nie zawadzi”.
— Jak sobie wasza lordowska mość życzy — odparł, starając się przemawiać tonem człowieka, którego jedynym życzeniem jest służyć.
— Wydaje się, że gorliwie tego pragniesz — stwierdził Turak, a Fainowi ledwie udało się zdusić grymas. — Powiem ci, czemu nie zadmę w Róg Valere, ani nawet go sobie nie zatrzymam, lecząc cię być może z tej gorliwości. Nie życzę sobie, by mój dar swym oddziaływaniem uraził cesarzową, a jeśli twa gorliwość jest nieuleczalna, to nigdy nie zostanie zaspokojona, nie opuścisz bowiem tych wybrzeży. Czy wiesz, że ten, który zadmie w Róg Valere, na zawsze już się z nim zwiąże? Przez co za życia takiego człowieka dla innych stanowić on będzie nic więcej jak zwykły róg?
Wnosząc z tonu jego głosu, raczej nie spodziewał się odpowiedzi na swoje pytania, w każdym razie nie zaczekał na nie.
— Jestem dwunasty w sukcesji do Kryształowego Tronu. Gdybym zatrzymał Róg Valere, wszyscy dzielący mnie od tronu pomyśleliby, że chcę już teraz być pierwszy, jednakże cesarzowa, która wprawdzie życzy sobie, abyśmy współzawodniczyli ze sobą, w wyniku czego w skład jej orszaku wchodzą najsilniejsi i najsprytniejsi, obecnie faworyzuje swą drugą córkę i nie spojrzy łaskawym okiem na coś, co stanowi zagrożenie dla Tuon. Gdybym zadął w Róg i złożył go później u jej stóp, pojmawszy wszystkie kobiety z Tar Valon na smycz, cesarzowa, oby żyła wiecznie, z pewnością uznałaby, iż chcę być kimś znaczniejszym niźli tylko jej spadkobiercą.
Fain pohamował się przed wyrażeniem sugestii, że z pomocą Rogu widoki na to znacznie by wzrosły. Jakaś nuta w głosie jego lordowskiej mości ostrzegała — z siłą równą trudowi, z jakim Fainowi przychodziło w to uwierzyć — że on naprawdę chce, by cesarzowa żyła wiecznie.
„Muszę być cierpliwy. Niczym robak drążący korzeń”.
— Słuchacze Cesarzowej mogą być wszędzie — ciągnął Turak. — Słuchaczem może być każdy. Huan urodził się i wychował w domu Aladon, podobnie jak cała jego rodzina od jedenastu pokoleń, a jednak nawet on mógłby być słuchaczem.
Mężczyzna z warkoczem zaprotestował jednym gestem ręki i natychmiast konwulsyjnym ruchem przymusił swe ciało do całkowitego bezruchu.
— Nawet lordowie i damy z najszacowniejszych domów mogą odkryć, że ich najtajniejsze sekrety wyszły na jaw, przekonać się po przebudzeniu, że już przekazano je w ręce słuchaczy prawdy. Prawdy zawsze trudno się doszukać, jednakże słuchacze nie szczędzą trudu w swych poszukiwaniach i szukają dopóty, dopóki ich zdaniem zachodzi taka potrzeba. Rzecz jasna dokładają wszelkich starań, by jakiś wysoko urodzony lord albo dama, znajdujący się pod ich pieczą, nie umarli, jako że niczyją dłonią nie wolno zabijać tych, w żyłach których płynie krew Artura Hawkwinga. W przypadku, gdy to cesarzowa jest zmuszona zaordynować taką śmierć, ciało nieszczęśnika wkłada się do jedwabnego worka, a worek ów przywiesza do muru Wieży Kruków i pozostawia tak długo, aż zgnije. Takiego jak ty nikt by nie potraktował z równą dbałością. Sąd Dziewięciu Miesięcy w Seandar przekazałby go słuchaczom za rozbiegany wzrok, za niewłaściwie wypowiedziane słowo, za skowytanie. Nadal trawi cię gorliwość?
Fain opanował drżenie kolan.
— Pragnę tylko służyć i wspierać radą, wasza lordowska mość. Wiem wiele użytecznych rzeczy.
Ten sąd w Seandar wydawał się miejscem, w którym jego plany i umiejętności mogły znaleźć podatną glebę.
— Dopóki nie odpłynę z powrotem do Seanchan, będziesz mnie zabawiał opowieściami o swej rodzinie i jej tradycjach. Z ulgą znajduję drugiego już człowieka na tej zapomnianej przez Światłość ziemi, który potrafi mnie zabawić, nawet jeśli obydwaj łżecie, jak się domyślam. Możesz mnie opuścić.
Ani jedno słowo już więcej nie padło, chyżymi stopami przydreptała natomiast tamta dziewczyna o prawie białych włosach, w nieomal przezroczystej szacie. Uklękła ze spuszczoną głową obok jego lordowskiej mości, podając mu samotną, parującą filiżankę na emaliowanej tacy.