Obfite piersi, pełne biodra
- Автор: Янь Мо
- Язык: польский
- Переводчик: Katarzyna Kulpa
- Жанр: Современная русская и зарубежная проза
Электронная книга - «Obfite piersi, pełne biodra». Краткое содержание книги:
W powieści Obfite piersi, pełne biodra wszystko jest trochę oderwane od rzeczywistości, pełne makabrycznych zdarzeń i wynaturzonych postaci, ocierające się o magię – a jednocześnie opisane prostym, niezwykle obrazowym językiem, przesycone ironią i czarnym humorem. Zręczność stylistyczna i wybujała fantazja Mo Yana powodują, że lektura wciąga na długo – jest to jedna z tych książek, które czyta się zachłannie, mimo że ogłuszają, wyprowadzają z równowagi.
– Mamo!
Shangguan Jintong padł na kolana obok matki. Matka z trudem podniosła głowę i gniewnie spojrzała na syna.
– Wstawaj, niewydarzony niedołęgo!
Shangguan Jintong wstał. Guo Pingen polecił czerwonogwardzistom z kijami, gongami i bębnami zająć się znów eskortowaniem parady „byczych demonów i wężowych duchów" przez rynek. Za pomocą swojego elektrycznego megafonu próbował zachęcić wieśniaków do skandowania haseł razem z nim, lecz jego zniekształcony i wzmocniony głos podziałał na ludzi jak trucizna – znosili go z trudem, marszcząc brwi; nikt ani myślał się przyłączyć.
Shangguan Jintong wyobraził sobie, że jest piękny, słoneczny dzień, a on, dzierżąc w dłoni legendarny miecz Smoczych Źródeł, każe spędzić na wysokie podwyższenie Guo Pingena, Zhanga Pingtuana, Fanga Szczura, Liu Psa, Wu Deszczową Chmurę, Wei Yangjiao i Guo Qiushenga, a następnie rozkazuje im paść na kolana i szturcha ich końcem lśniącego błękitnym blaskiem ostrza…
– Wracaj! – wrzasnął jeden z dowódców czerwonogwardzistów, wymierzając mu cios pięścią w brzuch. – Chciałeś się wymknąć, co, sukinsynu?
Piękna wizja poruszyła Jintonga do łez, lecz uderzenie pięścią odegnało marzenia, przywracając go do bolesnej rzeczywistości. Jego przyszłe losy kryły się we mgle.
W tym momencie wybuchł konflikt między drużyną czerwonogwardzistów pod przywództwem Guo Pingena a Buntowniczą Drużyną Złotych Małp, kierowaną przez Wu Deszczową Chmurę. Obaj przywódcy początkowo poprzestawali na pojedynku słownym, lecz rosnąca temperatura sporu wkrótce doprowadziła do szarpaniny i bójki, która zamieniła się w regularną wojnę.
Wu Deszczowa Chmura kopnął Guo Pingena, a ten uderzył go pięścią. Sczepili się. Guo Pingen zerwał Wu Deszczowej Chmurze czapkę, jego największy skarb i podrapał jego zagrzybioną głowę, tak że zaczęła przypominać nadgniły ziemniak. Wu wsadził paluchy w gębę Guo i rozciągał ją z całej siły tak długo, aż rozdarł mu kącik ust. Członkowie obu formacji na widok walczących przywódców przystąpili do grupowej naparzanki. Po chwili kije śmigały w powietrzu, fruwały cegły, a z głów popłynęła krew – czerwonogwardziści byli gotowi walczyć na śmierć i życie. Wei Yangjiao, podkomendny Wu Deszczowej Chmury, przedziurawił dwóm przeciwnikom brzuchy stalowym ostrzem włóczni ozdobionej czerwonymi frędzlami; z ran popłynęła krew i jakaś gęsta substancja. Guo Pingen i Wu Deszczowa Chmura wycofali się na drugą linię, by kierować walczącymi oddziałami. W tym momencie Jintong dostrzegł zawoalowaną młodą kobietę, w której rozpoznał Sha Zaohua. Przeszła obok Guo Pingena, muskając dłonią jego twarz. Po chwili Guo Pingen podniósł okropny wrzask – na jego policzku ukazała się długa cięta rana, jakby wyrosły mu drugie usta. Z otworu buchała krew; widok był naprawdę przerażający. Guo Pingen natychmiast stracił zainteresowanie otoczeniem, złapał się dłonią za policzek i pognał do komunalnej przychodni lekarskiej. Wieśniacy, widząc, że szykuje się rozlew krwi, w obawie, że będą w to zamieszani, poskładali swoje stragany i wymknęli się z rynku wąskimi uliczkami.
Drużyna Złotych Małp pod przywództwem Wu Deszczowej Chmury odniosła wspaniałe zwycięstwo nad formacją Wicher i Piorun Guo Pingena i zdobyła jeńców wojennych w postaci „byczych diabłów i wężowych demonów". Megafon Guo Pingena zawisł na plecach Wu Deszczowej Chmury. Jeden z członków drużyny Wicher i Piorun, ranionych w brzuch przez Wei Yangjiao, zmarł w drodze do lekarza, a drugiego odratowano, przetaczając mu dwa tysiące centymetrów sześciennych krwi, która pochodziła z żył „byczych diabłów i wężowych demonów". Gdy pacjent wyszedł ze szpitala, czerwonogwardziści nie chcieli mieć z nim do czynienia, ponieważ w jego żyłach nie płynęła już czysta krew biednych chłopów. W przetoczonych mu dwóch tysiącach centymetrów sześciennych znajdowała się wszak krew obszarników, bogatych chłopów i kontrrewolucjonistów, czyli wrogów klasowych. Wu Deszczowa Chmura twierdził, że ów człowiek, Wang Jinzhi, podobnie jak szczepione drzewka owocowe, stał się nosicielem Pięciu Trucizn, czyli prawdziwym wrogiem klasowym. Wang Jinzhi, który w drużynie Wicher i Piorun był specjalistą od propagandy, po tak bezwzględnym potraktowaniu, nie mogąc znieść odrzucenia przez grupę, założył drużynę o nazwie Jednorożec, z własną pieczęcią, flagą i opaskami. Udało mu się nawet uzyskać trochę czasu antenowego w komunalnej rozgłośni, który wykorzystywał na emisję własnego programu o tej samej nazwie. Sam pisał wszystkie teksty, które dotyczyły najróżniejszych spraw, od najnowszych wydarzeń w Jednorożcu po anegdotki z historii Dalanu, najświeższe wiadomości, skandale i ciekawostki. Program nadawano trzy razy dziennie – rano, w południe i wieczorem. Zanim rozpoczęto nadawanie, przedstawiciele wszystkich drużyn siadali na długiej ławce w rozgłośni, czekając na swoją kolej. Program Jednorożec Wanga Jinzhi był ostatni – po nim nadawano Międzynarodówkę i rozgłośnia kończyła pracę.
W czasach, gdy nie nadawano muzyki ani słuchowisk, pięciominutowy Jednorożec służył mieszkańcom Północno-Wschodniego Gaomi za jedyną rozrywkę. Karmiąc świnie, siedząc przy stole czy leżąc na kangu, wieśniacy pilnie nadstawiali ucha w oczekiwaniu na kolejny program. Pewnego wieczoru „Jednorożec" oznajmił:
– Biedni i średniozamożni chłopi, bojownicy rewolucji! Dobrze poinformowane czynniki donoszą, że sprawcą zranienia w policzek przywódcy drużyny Wicher i Piorun, Guo Pingena, była słynna złodziejka Sha Zaohua. Sha Zaohua jest córką zdrajcy Sha Yuelianga, który panoszył się przed laty w Północno-Wschodnim Gaomi i zabójczyni bohatera pierwszej klasy, skazanej na karę śmierci Shangguan Laidi. Złodziejka Sha w dzieciństwie pod górą Lao na południowym wschodzie napotkała pewne tajemnicze indywiduum, od którego nauczyła się sztuk walki, latania w powietrzu ponad dachami, chodzenia po ścianach i atakowania z ukrycia. Do perfekcji opanowała też sztukę kradzieży kieszonkowej. Moi informatorzy twierdzą, że złodziejka Sha Zaohua powróciła trzy miesiące temu do Północno-Wschodniego Gaomi. W każdej wiosce i każdym przysiółku ma już swoich tajnych łączników. Posługując się wymuszeniami i obietnicami korzyści, stworzyła całą sieć współpracowników i szpiegów, którzy informują ją o wszystkim, co się tutaj dzieje. Chłopak, który w dzień targowy we wsi Dalan ukradł biednemu chłopu Fangowi Shixianowi czapkę i strój roboczy, jest jednym z jej podkomendnych. Złodziejka Sha uprawiała swój haniebny proceder w wielu dużych miastach, gdzie była sprawczynią najróżniejszych występków. Jest znana pod mnóstwem pseudonimów, z których najpopularniejszym jest Sha Jaskółka. Głównym celem jej przybycia do Północno-Wschodniego Gaomi jest pomszczenie śmierci ojca i matki. Zranienie Guo Pingena w policzek to pierwszy krok na drodze jej klasowego odwetu, a wkrótce zapewne będziemy świadkami jeszcze bardziej brutalnych i szokujących czynów. Zgodnie z doniesieniami, jednym z ulubionych narzędzi zbrodni Sha jest moneta z brązu, przejechana przez pociąg, cieńsza od papieru i niezwykle ostra; przecina w okamgnieniu włos zdmuchnięty w jej stronę. Gdy skaleczy ludzkie ciało, krew zaczyna płynąć z rany po dziesięciu minutach, a dopiero po dwudziestu ofiara zaczyna odczuwać ból. Złodziejka Sha ukrywa swoje narzędzie między palcami. Jednym muśnięciem potrafi przeciąć główną tętnicę i pozbawić człowieka życia. Jej umiejętności są doprawdy niezrównane. Kiedy trenowała u swojego mistrza, wrzucała do wrzącego oleju dziesięć monet, po czym wyciągała je po kolei co do jednej, nie parząc skóry. Działa niezwykle szybko i precyzyjnie; jej ruchy są niemal niedostrzegalne. Bojownicy rewolucji, biedni i średniozamożni chłopi! Pokonaliśmy wrogów zbrojnych w karabiny, lecz ci z monetami ukrytymi w dłoniach nadal nam zagrażają. Potrafią atakować dziesięć razy bardziej podstępnie, walczyć sto razy zajadlej.