Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Боевая фантастика » Pierwsze uderzenie [Gust Front - pl]
Pierwsze uderzenie [Gust Front - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Pierwsze uderzenie [Gust Front - pl]

Электронная книга - «Pierwsze uderzenie [Gust Front - pl]». Краткое содержание книги:

Mieliśmy prosty wybór: albo będziemy mięsem armatnim, albo... po prostu mięsem. Mogliśmy wysłać nasze wojska i walczyć — tak, jak tylko ludzie potrafią — z rozszalałą hordą, która dosłownie żywiła się łupami swoich międzygwiezdnych podbojów; mogliśmy też czekać, bezbronni, aż zostaniemy pożarci.
Wybraliśmy walkę.
1 ... 118 119 120 121 122 123 124 125 126 ... 167
Перейти на страницу:

— A co z bezpieczeństwem naszych danych? — spytał Sekretarz Obrony.

— Wysłaliśmy zespół cyberpunków — odparł Główny Dowódca.

— Sprawdzili IVIS i systemy kierowania ogniem dwunastego korpusu. W jednym i w drugim wykryto wirusa, który jednak najwyraźniej rozpoznał, że go znaleziono, i uległ samozniszczeniu. Wyszukują teraz jego pozostałości i zachodzą w głowę, tak samo jak wszyscy inni. Z tego, co mówią NSA, cyberpunki i sekcja ochrony danych DowArKonu, dwunasty korpus z całą pewnością nadaje się do akcji, wliczając w to wszystkie systemy automatyczne. Ponadto wyśrodkowali już całą broń korpusu na odpowiednich celach i czekają, aż Posleeni otworzą ogień. Właściwie system kierowania ogniem i IVIS nie są im nawet potrzebne.

— Zatem według pana ta bitwa powinna wam pójść zgodnie z planem? — spytał sarkastycznie Sekretarz.

— To nie ja planowałem poprzednią bitwę — odpowiedział Główny Dowódca.

— Generale — powiedział prezydent — to ja ją zaplanowałem, co wyraźnie zaznaczyłem w telewizyjnym wystąpieniu. Co możemy zrobić dla dziewiątego korpusu?

— Możemy wycofać stamtąd trochę jednostek zaopatrzenia, ale niewiele. W końcu nie wysłaliśmy ich aż tak daleko bez przyczyny. Nie ma tutaj żadnych przeszkód terenowych, które osłoniłyby nasze oddziały wsparcia, tak jak miało to miejsce w przypadku dziesiątego korpusu. Jeśli… kiedy Posleeni przełamią linię obrony, będą mogli zaatakować oddziały wsparcia, w tym artylerię i jednostki zaopatrzenia, których nie mogli dopaść w Dale City. Szacunkowo straty w tej bitwie będą dwu — albo trzykrotnie większe niż w przypadku dziesiątego korpusu.

— I nic nie można z tym zrobić? — zapytał z niedowierzaniem Sekretarz.

— Pierwsza armia przydzieliła wszystkie zwarte jednostki dziesiątego korpusu do wsparcia dziewiątego, dodając też ich artylerię dywizyjną, która była głównie za Occoquan. Wysłano też ósmy i jedenasty korpus, ale DowArKon odwołał rozkaz.

— Dlaczego? — chciał wiedzieć Sekretarz.

— Jeśli dziewiąty korpus utrzyma się na przygotowanych pozycjach razem ze wszystkimi sześcioma dywizjami i dwoma korpusami artylerii, wyślemy mu wsparcie. Jeśli nie, a sądzę, że tak właśnie będzie, nie ma sensu narażać kolejnych sześćdziesięciu tysięcy żołnierzy. Poza tym pierwsza armia jest rozciągnięta stąd aż do Bostonu. Rozlokowujemy te korpusy na przejściach wzdłuż Potomacu.

Mogą się przydać do ratowania uchodźców.

— A co z batalionem pancerzy wspomaganych? — spytał prezydent.

— Jest w drodze. Powinni tu być trzy godziny po rozpoczęciu bitwy. Plan zakłada, że wyślemy ich drogą wokół Lake Jackson, żeby uderzyli w skrzydło Posleenów.

* * *

Przeładowane ciągniki siodłowe, wiozące trzeci batalion pięćset pięćdziesiątego piątego pułku piechoty mobilnej, całe godziny temu zjechały z bezpiecznej autostrady międzystanowej numer 81. Rzężące silnikami, wyładowane półtonowymi pancerzami wspomaganymi ciężarówki przecięły Błękitne Pasmo i wjechały na teren nizinnej Wirginii. To była ziemia niczyja. Nawet policjanci ewakuowali się razem z ostatnimi cywilami i schronili na terenie Błękitnego Pasma.

Dla żołnierzy, stłoczonych na naczepach jak sardynki w puszce, był to koszmar. Chociaż każdy z nich miał za sobą setki godzin spędzonych w pancerzu, leżenie na plecach, czasem nawet pod tuzinem innych pancerzy, było koszmarem. Zdarzyło się nawet kilka wybuchów paniki. W jednym przypadku spanikowany żołnierz rozerwał bok naczepy i dwie drużyny żołnierzy w pancerzach wspomaganych wysypały się na jezdnię, ku zdziwieniu każdego kierowcy pojazdu, który miał nieszczęście w nie uderzyć. Wskutek paniki i choroby lokomocyjnej jednostka nie była w dobrej formie, kiedy konwój wpadł w posleeńską zasadzkę na obrzeżach Warrenton w Wirginii.

Posleeni nie kwapili się nawet do walki. Ich Wszechwładca stracił cały oolt wskutek ostrzału z North Carolina. Ponieważ nabrał respektu przed ogniem artylerii, zdecydował się uderzyć tam, gdzie opór był najmniejszy. Należał do tych nielicznych Posleenów, którzy nie palili się do walki.

Wcześniej jeszcze stracił kilku oolfos od pojedynczych strzałów Ziemian. Strzelali z dużej odległości i z ukrycia, ale za to wyjątkowo celnie i zaciekle. Sam oolt także szybko nauczył się nie zawracać sobie głowy budynkami. W nielicznych, które nie wybuchły im prosto w twarz, znaleźli tylko resztki jedzenia i niewiele łupów. Z wielu z nich wcześniej wyniesiono wszystko, co miało jakąś wartość. Wszechwładca poprowadził swoje oddziały na północ, wzdłuż drogi międzystanowej numer 17 i przez pagórkowaty teren hrabstw Spotsylvania, Stafford i Fauquier. Minęli wiejskie gospodarstwa, w większości opuszczone, i rzadkie zabudowania. Nigdzie nie znaleźli żadnych pełnych magazynów, ale z drugiej strony nie napotkali też znaczącego oporu. Wszechwładca uznał, że było warto.

U zbiegu dróg 17 i 15/29 natknęli się na opuszczony pojazd, w którym znaleźli sporo różnorodnego pożywienia. Na boku pojazdu widniał wizerunek stworzenia, które Wszechwładca widział już wcześniej. Nie była zbyt smaczna, przypominała w smaku pisklęta threshkreen, co nasunęło niektórym Posleenom przypuszczenie, że to ich młode. Różnice w rozmiarze i kształcie świadczyły przeciw tej tezie, ale Posleeni widzieli już dziwniejsze metody rozmnażania.

Pojazd zawierał wiele dziwnych rodzajów pożywienia, dziwacznie przyprawionych i zapakowanych. Niektóre z paczek, oznaczone sylwetką ptaka, smakowały bardzo podobnie do piskląt.

Nie licząc magazynów thresh był to jak dotąd ich najlepszy łup.

Wprawdzie w drodze na północ udało im się przechwycić trzy pojazdy zaopatrzeniowe, ale tylko w jednym znaleźli jedzenie, a w innych trochę użytecznych przedmiotów.

Dlatego teraz, kiedy w zasięgu ich wzroku pojawiły się cztery pojazdy, oolt’os natychmiast otworzyli do nich ogień.

Naczepa jadącego na przedzie ciągnika siodłowego, wypełniona kompanią Alfa i częścią sztabu batalionu, przechyliła się, a ciężkie, bezwładne pancerze przebiły boczne ścianki jak śrut przebija papier. Żołnierze wylecieli w powietrze, turlając się jeszcze wiele metrów po ziemi.

Jadące z tyłu ciężarówki zahamowały gwałtownie; kierowcy szybko wyskoczyli z wozów i schowali się w przydrożnym rowie.

Większość żołnierzy lecąc w powietrzu zwinęła się w kule, a inercja półtonowych pancerzy rzuciła ich setki stóp dalej. Ponieważ kompania Posleenów znajdowała się mniej więcej w kierunku, w którym jechały ciężarówki, kilku żołnierzy i oficer wywiadowczy batalionu spadli w sam ich środek.

Zespół projektujący GalTechu tworzyli ludzie znający się na rzeczy i dokładni, którzy przeżyli albo rozważyli wiele różnych pechowych sytuacji. W zasadzie byli pesymistami, co do szans ludzi w walce z Posleenami. Murphy był ich starym dobrym przyjacielem, a długa lista jego praw nadal żyła w ich pamięci.

Dodatkowo sytuacja, w jakiej znalazł się teraz oddział, okazała się bardzo podobna do jednego ze scenariuszy rozważanych na samym początku fazy projektów. Natychmiast więc uaktywniła się część przewidzianego na taką okazję oprogramowania.

Kompensatory bezwładności nie spowolniły ruchu pancerzy, ale za to złagodziły efekty wywierane na ukryte wewnątrz ciała. Wrażenie wirowania zostało mocno zredukowane, a wrażenia wzrokowe dostosowane do odczuwanych przeciążeń. Dzięki temu żołnierze nie poczuli się jak kule kręgielne i przynajmniej częściowo zdołali się przygotować na to, co nieuniknione.

1 ... 118 119 120 121 122 123 124 125 126 ... 167
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)