Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фанфик » Desiderium Intimum
Desiderium Intimum - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Desiderium Intimum

Электронная книга - «Desiderium Intimum». Краткое содержание книги:

HP/SS (NC-17)
Kiedy jedno zdarzenie zmienia całe Twoje życie...
1 ... 10 11 12 13 14 15 16 17 18 ... 508
Перейти на страницу:

oświadczyła, że udusi Severusa Snape'a jego własna peleryną.

Ron parsknął śmiechem, wyobrażając sobie tę sytuację, lecz Hermiona

spiorunowała go wzrokiem.

- To nie jest śmieszne, Ron! Profesor Snape powinien zostać surowo ukarany. To

było znęcanie się nad uczniem i powinno zostać potraktowane jako bardzo poważne

przewinienie. W kodeksie praw ucznia...

- Hermiono - jęknął Ron. - Czy na świecie istnieje chociaż jedna książka, której nie

czytałaś?

Hermiona obrzuciła go pogardliwym spojrzeniem.

Harry przestał słuchać, jak jego przyjaciele wymieniają między sobą kąśliwe uwagi

i zaczął się rozglądać po korytarzu, którym wszyscy troje zmierzali w stronę Wielkiej

Sali.

Czuł się trochę nieswojo bez peleryny niewidki, z którą nie rozstawał się przez

kilka ostatnich dni. Był odsłoniętym, doskonale widocznym celem dla każdego

nieprzychylnego spojrzenia i złośliwego uśmiechu.

No, ale przynajmniej koniec z zaczepkami słownymi, a te były najgorsze.

Szczerze powiedziawszy, to bardzo go zdziwiła taka skuteczność groźby Mistrza

Eliksirów, no ale Snape był znany z bardzo skrupulatnego wprowadzania w życie

swoich gróźb.

Kilka Puchonek z trzeciego roku wyminęło Harry'ego i rzuciło mu rozbawione

spojrzenie, jednak Gryfon nie dostrzegł w nim potępienia, które zwykle towarzyszyło

takim spojrzeniom.

"No, ale kilka Puchonek, to nie Malfoy i jego banda." - pomyślał Harry,

zastanawiając się, co też szykuje dla niego Ślizgon, którego ostatnio tak brutalnie

potraktował.

Chłopak wyczuwał, że Malfoy na pewno nie puści mu tego płazem i znajdzie jakiś

sposób, żeby się na nim zemścić.

Gryfon postanowił, że od tej pory będzie się bacznie rozglądał po korytarzach,

kiedy będzie sam.

Pojawienie się Harry'ego w Wielkiej Sali, przypominało wyjście na teatralną scenę.

Nagle zaległa cisza, a wszystkie oczy skierowały się na Gryfona, stojącego między

swoimi przyjaciółmi. Harry przełknął ślinę i ruszył w kierunku stołu. Czuł się tak, jakby wszystko wokół zamarło i cały świat skupił się na nim przytłaczając go i wgniatając

jego stopy w podłogę. Nagle zapragnął odwrócić się i uciec jak najdalej od tych

nieprzychylnych twarzy, wprost w bezpieczne ciepło swojego dormitorium.

Jedno spojrzenie na stół nauczycielski, przy którym majaczyła sylwetka odziana w

czerń, dodała mu zawziętej odwagi.

Nie może wiecznie uciekać przed tym draniem!

Wyprostował się i ruszył przed siebie, ignorując spojrzenia i szepty. Powoli

atmosfera w Wielkiej Sali zaczęła się przejaśniać, a uczniowie powrócili do

przerwanych rozmów. Harry usiadł na swoim miejscu i poczuł się tak, jakby jego

płuca nareszcie zostały uwolnione od zaciskającej się wokół nich pętli strachu i

zdenerwowania, więc nareszcie mógł odetchnąć. Ron i Hermiona usiedli obok niego.

Przez jakiś czas szepty nadal dochodziły do uszu Gryfona, ale uczniowie,

najwyraźniej widząc, że przynajmniej chwilowo Harry nie zamierza zacząć posyłać

Snape'owi buziaczków, czy czułych spojrzeń, ani robić innych dziwnych rzeczy,

powrócili do posiłku i do własnych spraw.

Chłopak wiedział, że wszyscy tylko czekają na jakieś przedstawienie, ale nie

zamierzał dawać im tej satysfakcji.

Złapał talerz i ze złością nałożył na niego kilka kiełbasek, tłuczone ziemniaki i

pudding. Kiedy jadł, jego skórę paliły spojrzenia rzucane przez Gryfonów, którzy

jeszcze do niedawna byli jego przyjaciółmi. Seamus i Dean ostentacyjnie odsunęli

się od miejsca, przy którym siedział Harry i co jakiś czas wybuchali śmiechem,

zerkając na niego z obrzydzeniem. Lavender i Parvati chichotały, posyłając

Harry'emu rozbawione, złośliwe uśmiechy. Ginny siedziała naprzeciw Gryfona,

jednak w ogóle na niego nie patrzyła. Wbijała wzrok w stół a na jej policzkach płonęły

rumieńce. Chłopak był jej wdzięczny, że, chyba jako jedyna, nie okazuje mu

wrogości.

Pałaszując kolację, układał w głowie sposób, w jaki mógłby do niej zagadać, ale

nic nie potrafił wymyślić. Miał ogromną nadzieję, że Ginny nie uwierzyła w te

wszystkie pogłoski o nim, które rozchodziły się po szkole lotem błyskawicy. Harry

słyszał niektóre. Wynikało z nich, że Gryfon był w dzieciństwie wykorzystywany, że

często wymyka się na schadzki z Filchem i jest niewyżytym seksualnie maniakiem,

ubierającym się w skóry, który lubi gwałcić zwierzęta i być chłostanym gałązkami

Wierzby Bijącej. Chłopak domyślał się, że połowę z tych plotek wymyślił Malfoy i jego

nienawiść do Ślizgona rosła z każdym spojrzeniem na jego bladą twarz, wykrzywioną

złośliwym uśmiechem.

Harry wiedział, że jeżeli wcześniej nie miałby żadnych problemów ze znalezieniem

sobie dziewczyny, gdyby tylko chciał, to teraz jego szanse spadły praktycznie do

zera. Z westchnieniem zerknął jeszcze raz na Ginny.

A tak długo nosił się z zamiarem zapytania jej o to...

Ginny była ładna, mądra, sympatyczna. Miała wszystko to, czego chciał każdy

chłopak i zawsze otaczał ją tłum adoratorów. Ale była siostrą Rona i dlatego Harry

nigdy nie odważył się zaproponować jej czegokolwiek. Miał tylko nadzieję, że po tym,

co wydarzyło się na lekcji eliksirów, Ginny nie znienawidziła go.

Przełykając zdenerwowanie, odchrząknął i otworzył usta, żeby się do niej

odezwać, ale wtedy płomiennoruda Gryfonka podniosła wzrok i Harry'ego zmroziło.

Ginny patrzyła na niego oczami pełnymi bolesnego wyrzutu, jakby Harry był winien

całego zła, jakie istnieje na świecie. Spojrzenie, jakie rzuciła Harry'emu wyrażało

głębokie rozczarowanie i gniew, jakby jej marzenia właśnie rozsypały się w proch.

Zagryzając wargę, Gryfon odwrócił wzrok, nie mogąc wytrzymać tego spojrzenia.

Kiedy uniósł go ponownie, Ginny już nie było.

Harry wiedział, że to nie jego wina, ale czuł się tak, jakby był najgorszą świnią na

świecie.

A więc to by było na tyle, jeżeli chodzi o jakiekolwiek plany związane ze śliczną

siostrą Rona. Już żadna dziewczyna nie spojrzy na niego bez wyrazu obrzydzenia na

twarzy.

"No, może poza jedną..." - pomyślał Harry, odwracając się w poszukiwaniu Luny.

Jego spojrzenie padło przez chwilę na stół nauczycielski i Gryfon prawie zakrztusił

się sokiem z dyni, który miał w ustach, gdy zobaczył, że czarne oczy Snape'a patrzą

wprost na niego. Zarumieniony, z gwałtownie bijącym sercem, odwrócił się

natychmiast i wbił wzrok w swój talerz.

Czy jeszcze kiedykolwiek będzie mógł normalnie spojrzeć na tego człowieka?

Za każdym razem, kiedy na niego patrzył, przed oczami stawał mu obraz Snape'a,

który widział, kiedy znajdował się pod działaniem eliksiru Desideria Intima.

W głowie słyszał swój własny głos.

Weź mnie, Severusie...

Pamiętał swoją erekcję i płonące w nim pragnienie. Na samo wspomnienie

czarnych, zimnych oczu i złowrogiej aury, która wprawiała jego ciało w stan

gorączkowego podniecenia, ogarniał go żar i na jego policzki wypływał rumieniec.

Nie potrafił tego powstrzymać. Podejrzewał, że są to dalsze skutki tego przeklętego

eliksiru i modlił się zawzięcie o to, by w końcu stać się na powrót normalnym,

zdrowym nastolatkiem, który flirtuje z dziewczynami, umawia się na randki, gra w

Quidditcha i ma grono wiernych przyjaciół.

Snape to wszystko zniszczył.

- Harry, wszystko w porządku? - zatroskany głos Hermiony sprawił, że Harry

1 ... 10 11 12 13 14 15 16 17 18 ... 508
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)