Desiderium Intimum
- Автор: Gobuss, Lindt Ariel
- Язык: польский
- Жанр: Фанфик
Электронная книга - «Desiderium Intimum». Краткое содержание книги:
Kiedy jedno zdarzenie zmienia całe Twoje życie...
opaść aż do kostek. Obsydianowe oczy rozjarzyły się jeszcze intensywniejszym
blaskiem. Harry nie założył slipów. Nie musiał. Odrzucił spodnie na bok i wyprostował
się. Nagi, jasny, gładki. Wiedział, że jego członek jest uniesiony. Zażenowanie, które
odczuwał, nie potrafiło zdmuchnąć płonącego w nim pożądania. Jednak po chwili
przestał zwracać na to uwagę, kiedy płonący w oczach Severusa głód ogarnął całą
jego twarz, zamieniając ją w oblicze dzikiej, wygłodniałej bestii. Zobaczył drżące
dłonie, zaciskające się kurczowo na oparciach fotela, i ogień, który pochłonął czerń
oczu. Mężczyzna wyglądał, jakby walczył z niewidzialnym przeciwnikiem - ze
spalającym go pragnieniem, aby rzucić się na Harry'ego i wedrzeć się w niego,
ukarać za torturowanie go, za prowokowanie. Jednak wydawało się, że ciekawość
okazała się silniejsza. Snape nie poruszył się. Jedynie jego oczy, które zachłannie
ślizgały się po nagim ciele Harry'ego, swoją intensywnością niemal wypalały ścieżkę
na jego skórze.
Harry słyszał bicie własnego serca. Strach zdawał się zupełnie z niego wyparować,
wypalony ognistym spojrzeniem Mistrza Eliksirów. Wszystko zniknęło, przestało mieć
znaczenie. Liczył się tylko Severus, pożerający go wzrokiem, niczym niezwykle
smakowity posiłek, i czekający na deser, który Harry dla niego przygotował. Cały
świat przestał istnieć, zostali tylko oni dwaj, zawieszeni w czasie, w odludnym,
bezpiecznym miejscu, bez wojny, Voldemorta, ani Dumbledore'a. Byli tylko oni i ich
pragnienie.
Harry cofnął się o krok i usiadł na samym brzegu łóżka. Odchylił się łagodnie do tyłu i
podparł jedną ręką. Materiał pod jego dłonią i pośladkami okazał się chłodny i gładki.
Nie spuszczając wzroku z wpatrzonego w niego mężczyzny, zaczął bardzo wolno,
niemal uwodzicielsko, rozszerzać nogi. Wtedy zobaczył, jak oczy Severusa także się
rozszerzają, a na jego twarz wypływa zrozumienie. Cienkie usta rozchyliły się,
wydając przypominający sapnięcie odgłos, a oczy pochłonęła pożoga tak gwałtowna
i nieokiełznana, iż wydawało się, że zaczęły się z nich sypać iskry, które zapełniły
powietrze sprawiając, że na ciele Harry'ego uniosły się wszystkie włoski.
Widząc, jaką reakcję wywołał w mężczyźnie, rozsunął nogi jeszcze bardziej,
najszerzej, jak to było możliwe i obserwował oczy Severusa, które teraz rozjarzyły się
intensywniej.
Przesunął jedną z rąk do przodu i łagodnie dotknął palcami swojego naprężonego
członka. Jego erekcja drgnęła pod muśnięciem drżących palców. Jakby błagała o
ukojenie. Nie odrywając wzroku od przeszywającego, rozgrzewającego spojrzenia
Severusa, owinął ciepłą dłoń wokół penisa. Czuł pod palcami pulsowanie krwi,
niczym życiodajnych soków przepływających w łodygach roślin. Skóra była gładka i
rozgrzana. Odczuwał delikatne łaskotanie w podbrzuszu, jakby wypełniały je miliony
piórek. Podejrzewał, że będzie miał ogromne trudności, by nie dojść zbyt szybko.
Nie, kiedy Severus patrzył na niego w taki sposób, że Harry niemal namacalnie czuł
na sobie to iskrzące spojrzenie. Parzyło. Było tak gorące, iż niemal wypalało rany na
jego skórze. A teraz ześlizgnęło się po ciele i utkwiło tam, na dole, jakby chciało zmusić dłoń Harry'ego, żeby w końcu zaczęła się poruszać.
Harry nie czekał dłużej. Powoli przesunął dłonią wzdłuż pulsującego trzonu,
naciągając napletek na zaczerwienionej główce.
Brwi Severusa ściągnęły się gwałtownie, a palce wbiły się w oparcia fotela.
Harry przesunął rękę z powrotem ku główce, czując przyjemne wibracje. Powoli
nabierał tempa, drżąc przy każdym pociągnięciu i słysząc, jak z jego ust zaczynają
wyrywać się ciche jęki, które wraz ze wzrostem szybkości, zaczęły przybierać na sile.
Jakby dłoń Harry'ego była smyczkiem, a każde pociągnięcie wygrywało na nim, jak
na skrzypcach, cudowną melodię rozkoszy. Starał się patrzeć w oczy Severusa, ale
miał z tym coraz większe trudności. Rozgrzane powieki ciążyły mu, a wybuchające
pod nimi iskry paliły. Wypchnął biodra do przodu, jego kręgosłup wygiął się w łuk,
dłoń zamieniła się w gorący, ciasny tunel, który przesuwał się po jego drgającej
erekcji, wyciskając łzy z oczu. Walczył, aby ich nie zamknąć, kiedy, nie potrafiąc nad
tym zapanować, przyspieszył jeszcze bardziej, pragnąc zakończyć tą odbierającą
zmysły, bolesną, napierającą na jego lędźwie udrękę przyjemności.
Płonące spojrzenie Severusa, które przez cały czas było utkwione w jego kroczu,
przesunęło się do twarzy.
- Wolniej. - Głos mężczyzny był zachrypnięty, zduszony. Harry posłuchał, chociaż
opanowanie się przyszło mu z ogromnym trudem. Wzrok Mistrza Eliksirów ponownie
powędrował w dół. Język przesunął się po cienkich wargach, nawilżając je. Harry
jęknął, czując, jak członek drga spazmatycznie w jego dłoni, jak krew w żyłach
zamienia się w lawę, kiedy wyobraźnia otuliła rozchwiany umysł, podsyłając mu
obraz tego języka, wędrującego powoli po jego naprężonym penisie. To już nie była
jego dłoń, zaciskająca się wokół pulsującej boleśnie erekcji. Teraz był to gorący,
mokry język Severusa, przesuwający się wzdłuż trzonu w górę i w dół. W górę. W
dół.
Oczy Harry'ego zacisnęły się wbrew jego woli. Czuł wzbierającą w lędźwiach
ogromną, rozgrzaną falę. Pragnął, żeby go w końcu zatopiła. Chciał znaleźć się w jej
odmętach. Nie widzieć, nie słyszeć, tylko czuć. Ale wtedy ostry głos wyciągnął go na powierzchnię.
- Patrz na mnie, Potter.
Harry gwałtownie otworzył oczy, napotykając rozżarzone spojrzenie, które wydawało
się przebijać jego skórę i trafiać wprost w ten gorący, drżący punkt gdzieś głęboko w
nim, który niewiele już dzieliło od wybuchnięcia. Zobaczył rozszerzone w zachwycie
oczy Severusa. Mężczyzna patrzył na niego z takim oczarowaniem, jak gdyby
jeszcze nigdy nie widział czegoś tak pięknego. Jakby Harry zamienił się w jakąś
nieziemską istotę, omamiającą swym pięknem, uwodzącą i omotującą każdego, kto
na nią spojrzał.
Jeszcze nikt nigdy nie patrzył na niego w taki sposób.
Poczuł, że kręci mu się w głowie. Spojrzenie Severusa zdawało się rozbijać jego
zmysły w drobny pył. Dopiero kiedy ponownie powędrowało w dół, mógł zaczerpnąć
tchu w obolałe, piekące płuca. Jego dłoń poruszała się stałym rytmem.
Nie, to nie jego dłoń. To rozgrzany język Mistrza Eliksirów. Język, który teraz
obmywał wilgotną, czerwoną główkę, zataczając wokół niej powolne,
doprowadzające do obłędu koła.
Z ust Harry'ego wydobywały się teraz tylko głośne, urywane jęki, których nie był w
stanie powstrzymać.
- Właśnie tak. - Głos Snape'a wydawał się jeszcze bardziej zachrypnięty. Jakby ogień
trawił również jego gardło. - Jęcz. Jęcz dla mnie.
Po tych słowach Harry nie był w stanie już dłużej się kontrolować. Poczuł, że pęka, a
głośny, nieprzerwany jęk wylewa się z jego ust, niepowstrzymany, niosący ze sobą
cały rozsadzający go od środka ból przyjemności. Zobaczył, że oczy Severusa
rozbłyskują, a zęby zagryzają wargę. Dłoń Harry'ego była już wilgotna. Od potu i od
pierwszych kropel spermy. Ponownie zamieniła się w ten ciepły, ciasny tunel, który