Majstar i Marharyta [be_lat]
- Автор: Булгаков Михаил Афанасьевич
- Язык: белорусский
- Жанр: Советская классическая проза
Электронная книга - «Majstar i Marharyta [be_lat]». Краткое содержание книги:
Pryšelec nie admoviŭsia ad druhoje čašy vina, z zadavalnienniem zjeŭ niekalki vustryc, varanaj harodniny, kavałak miasa.
Pasla taho jak padjeŭ, jon pachvaliŭ vino:
— Cudoŭnaja łaza, prakuratar, ale heta nie „Falerna”.
— „Cekuba”, tryccacihadovaje, — vietliva adazvaŭsia prakuratar.
Hosć prytuliŭ ruku da serca, admoviŭsia bolej jesci. Tady Piłat naliŭ u svaju čašu, hosć zrabiŭ toje samaje. Abodva adlili sa svaich čaš u misu z miasam, i prakuratar pramoviŭ hučna z padniataju čašaju:
— Za ciabie, kiesar, baćka rymlan, sama darahi i najlepšy z usich ludziej!
Pasla hetaha dapili vino, i afrykancy prybrali sa stała stravu, pakinuŭšy tolki sadavinu i zbany. Znoŭ uzmacham ruki prakuratar adpraviŭ słuh i zastaŭsia sa svaim hosciem adzin pad kałanadaj.
— Nu, — zahavaryŭ Piłat cicha, — što vy možacie skazać pra nastroj u hetym horadzie?
Ion mižvoli zirnuŭ tudy, dzie za sadovymi terasami, unizie, daharali i kałanady, i plaskatyja dachi, pazałočanyja apošnimi soniečnymi promniami.
— Ja dumaju, prakuratar, — adkazaŭ hosć, — što nastroj ludziej u Jeršałaimie zaraz zdavalniajučy.
— Možna ručacca, što buntaŭ bolej nie budzie?
— Ručacca možna, — adkazaŭ hosć, łaskava pazirajučy na prakuratara, — za adno tolki ŭ sviecie — za mahutnasć vialikaha kiesara.
— Niachaj bahi darujuć jamu doŭhaje žyccio, — adrazu ž padchapiŭ Piłat, — i ahulny mir. — Jon pamaŭčaŭ i praciahvaŭ: — Vy miarkujecie, što ciapier možna vyviesci vojska?
— Dumaju, što kahorta Małankavaha moža pajsci, — adkazaŭ hosć i dadaŭ: — Dobra było b, kab pierad vychadam jana prajšła pa horadzie.
— Słušnaja dumka, — adobryŭ prakuratar, — paslazaŭtra ja jaje adpušču i sam pajedu, i — klanusia vam piram dvanaccaci bahoŭ, łarami klanusia — ja mnoha addaŭ by, kab moh zrabić heta sionnia!
— Prakuratar nie lubić Jeršałaim? — dabradušna spytaŭsia hosć.
— Zlitujciesia, — usmichajučysia, uskliknuŭ prakuratar, — niama horšaha miesca na ziamli. Ja nie kažu navat pra pryrodu! Ja kožny raz chvareju, kali mnie davodzicca siudy pryjazdžać. Dy heta paŭbiady. Ale hetyja sviaty — mahi, čaraŭniki, cudatvorcy, hetyja čarody bahamolcaŭ… Fanatyki, fanatyki! Čaho varty adzin hety miesija, jakoha jany pačali raptam čakać u hetym hodzie! Kožnuju chvilinu dumaješ, što stanieš sviedkam niepryjemnaha krovapraliccia. Uvieś čas pieramiaščać vojski, čytać danosy i paklopy, pałavina jakich napisana na ciabie samoha! Pahadziciesia, što heta sumnaja rabota. O, kali b nie słužba impierataru!..
— Sapraŭdy, sviaty tut ciažkija, — pahadziŭsia hosć.
— Usioj dušoju žadaju, kab jany jak maha chutčej skončylisia, — enierhična dadaŭ Piłat. — Tady ja zmahu, narešcie, viarnucca ŭ Kiesaryju. Paviercie, hetaje varjackaje Iradava zbudavannie, — prakuratar machnuŭ rukoj uzdoŭž kałanady, i stała zrazumieła, što jon havoryć pra pałac, — kančatkova zrobić mianie varjatam. Ja nie mahu načavać u im. Sviet nie viedaŭ hetakaje niedarečnaje architektury! Ale vierniemsia da spravy. Pieršaje, hety praklaty Var-ravan vas nie turbuje?
Voś u hety čas hosć i zirnuŭ svaim niezvyčajnym pozirkam na prakurataravu ščaku. Ale toj sumnymi vačyma hladzieŭ udalečyniu, pahardliva morščyŭsia, ahladaŭ častku horada, jakaja prascirałasia ŭ jaho pad nahami i patanała ŭ nadviačorku. Patuch i hoscieŭ pozirk, i pavieki jaho zapluščylisia.
— Treba dumać, što Var ciapier zrabiŭsia jak jahnia, — zahavaryŭ hosć, i marščynki zjavilisia na kruhłym tvary. — Jamu niajomka ciapier buntavać.
— Zanadta znakamity? — z usmieškaju spytaŭsia Piłat.
— Prakuratar, jak i zaŭsiody, tonka razumieje pytannie!
— Usio roŭna, — zakłapočana skazaŭ prakuratar, i doŭhi palec z čornym kamianiom u piarscionku padniaŭsia ŭhoru, — treba budzie…
— Prakuratar moža być spakojny, pakul ja ŭ Judei, Var nie stupić i kroku, kab za im nie išli pa piatach.
— Ciapier ja spakojny, jak i zaŭsiody spakojny, kali vy tut.
— Prakuratar zanadta dobry!
— A ciapier prašu mnie paviedamić pra pakarannie, — skazaŭ prakuratar.
— Što kankretna cikavić prakuratara?
— Natoŭp nie sprabavaŭ vykazvać aburennie? Heta, viadoma, hałoŭnaje.
— Zusim nie, — adkazaŭ hosć.
— Vielmi dobra. Vy sami pierakanalisia, što jany byli miortvyja?
— Prakuratar moža być upeŭnieny.
— Skažycie… a pitvo im davali pierad tym, jak raspiać na słupach?
— Davali. Ale jon, — tut hosć zapluščyŭ vočy, — admoviŭsia jaho vypić.
— Chto? — spytaŭsia Piłat.
— Darujcie, ihiemon! — uskliknuŭ hosć. — Ja nie skazaŭ? Nocry.
— Varjat! — skazaŭ Piłat i zmorščyŭsia. Pad levym vokam u jaho zatorhałasia žyłka. — Pamirać ad soniečnaje spiakoty? Čamu jon admoviŭsia ad taho, što naležyć pa zakonie? Jak jon admaŭlaŭsia?
— Jon skazaŭ, — hosć znoŭ zapluščyŭ vočy, — što dziakuje i nie vinavacić za toje, što ŭ jaho adabrali žyccio.
— Kaho? — hłuchim hołasam spytaŭsia Piłat.
— Hetaha jon, ihiemon, nie skazaŭ.
— Ci nie sprabavaŭ jon što-niebudź prapaviedavać sałdatam?
— Nie, ihiemon, jon ciapier byŭ maŭklivy. Adzinaje, što jon skazaŭ, što z usich šmatlikich niedachopaŭ čałaviečych ciapier ličyć hałoŭnym bajazlivasć.
— Čamu heta było skazana? — pačuŭ hosć hołas, jaki niespadziavana nadłamaŭsia.
— Hetaha nielha było zrazumieć. Jon naohul pavodziŭ siabie dziŭna, jak, darečy, i zaŭsiody.
— Što dziŭnaje było?
— Jon uvieś čas sprabavaŭ pahladzieć u vočy to adnamu, to druhomu i ŭvieś čas niejak razhublena ŭsmichaŭsia.
— I bolej ničoha? — spytaŭsia achrypły hołas.
Prakuratar hruknuŭ čašaju, naliŭ sabie vina. Jon aparažniŭ jaje da dna i zahavaryŭ:
— Sprava ŭ tym: chacia my i nie možam vyjavić ciapier, prynamsi, jakich-niebudź prychilnikaŭ albo pradaŭžalnikaŭ, ale nielha paručycca, što ich niama zusim, nielha.
Hosć nachiliŭ hałavu i ŭvažliva słuchaŭ.
— I kab nie zdaryłasia jakich-niebudź siurpryzaŭ, — praciahvaŭ prakuratar, — ja prašu vas nieadkładna i cicha prybrać z ziamli cieły ŭsich troch pakaranych i pachavać ich tajemna, kab nie zastałosia ni słychu ni dychu.
— Słuchaju, ihiemon, — skazaŭ hosć i ŭstaŭ. — Kali sprava hetakaja składanaja i adkaznaja, dazvolcie mnie jechać terminova.
— Nie, prysiadźcie, — Piłat rucham ruki spyniŭ hoscia, — josć jašče dva pytanni. Druhoje — vašy vialikija zasłuhi na sama ciažkaj pasadzie načalnika sakretnaje słužby pry prakuratary Judei dajuć mnie pryjemnuju mahčymasć dałažyć pra heta ŭ Rymie.
Hoscieŭ tvar u hety čas paružavieŭ, jon ustaŭ i pakłaniŭsia prakurataru.
— Ja tolki vykonvaju svoj abaviazak na impieratarskaj słužbie!
— Ale ja chacieŭ by paprasić, kab vy, kali vam prapanujuć pieravod pa słužbie adsiul z pavyšenniem, admovilisia i zastalisia tut. Mnie nizavošta nie chaciełasia b razłučacca z vami. Niachaj vas niejak inakš uznaharodziać.
— Ja ščaslivy, što słužu pad vašym kiraŭnictvam, ihiemon.