Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне

Электронная книга - «Majstar i Marharyta [be_lat]». Краткое содержание книги:

Majstar i Marharyta [be_lat]
1 ... 77 78 79 80 81 82 83 84 85 ... 101
Перейти на страницу:

I znikli z bazara Niza i Juda. Jany šaptalisia ŭ padvarotni niejkaha dvara.

— Idzi ŭ maslinny majontak, — šaptała Niza, naciahvajučy pakryvała na vočy i advaročvajučysia ad niejkaha čałavieka, jaki z viadrom jakraz zachodziŭ u dvor, — u Hiefsimaniju, za Kiedron, zrazumieŭ?

— Aha, aha, aha.

— Ja pajdu pieršaja, — praciahvała Niza, — a ty nie biažy ŭsled, adstań. Kali piarojdzieš ručaj… ty viedaješ, dzie hrot?

— Viedaju, viedaju…

— Projdzieš paŭz masličny pres uhoru i zavaročvaj da hrota. Ja budu tam. Ale nie smiej isci sledam, maj ciarpiennie, pačakaj tut. — Z hetymi słovami Niza vyjšła z padvarotni, byccam i nie była tam, nie havaryła z Judam.

Iuda pastajaŭ niejki čas adzin, sprabavaŭ ačomacca. Padumałasia pra toje, jak jon rastłumačyć svaju adsutnasć na sviatočnaj viačery ŭ svajakoŭ. Juda stajaŭ i vydumlaŭ, što schłusić, ale ad chvalavannia ničoha nie moh prydumać, a nohi sami mižvoli vyniesli jaho z padvarotni.

Ciapier jon zmianiŭ nakirunak, jon nie išoŭ u Nižni Horad, a zaviarnuŭ nazad da Kaifavaha pałaca. Sviata ŭžo ŭstupiła ŭ horad. Vakol Judy ŭ voknach užo nie tolki hareła sviatło, ale i čulisia hałasy. Tyja, chto spazniaŭsia, kryčali na voslikaŭ, padhaniali ich. Nohi sami niesli Judu, i jon nie zaŭvažyŭ, jak paŭz jaho pralacieli strašnyja zamšełyja viežy Antonija, jon nie čuŭ trubnaha rykannia ŭ krepasci, nie zviarnuŭ nijakaje ŭvahi na konny rymski patrul z fakiełami, jaki tryvožnym sviatłom asviatliŭ jaho darohu.

Iuda vyjšaŭ z viežy, zaviarnuŭsia nazad, uhledzieŭ, što ŭ strašennaj vyšyni nad chramam zapalilisia dva hihanckich piacisvieččy. Ich Juda razhledzieŭ słaba, jamu zdałosia, što nad Jeršałaimam zapalili dziesiać fantastyčnych łampad, jakija supierničali sa sviatłom adzinaje łampady, jakaja ŭsio vyšej ustavała nad Jeršałaimam, — z poŭniaju.

Ale zaraz nište nie cikaviła Judu, jon spiašaŭsia da Hiefsimanskich varotaŭ, jamu chaciełasia chutčej vyjsci z horada. Časam jamu zdavałasia, što napieradzie, miž postaciej minakoŭ prytancoŭvaje znajomaja postać, viadzie jaho sledam. Ale heta byŭ padman — Juda razumieŭ, što Niza namnoha pierahnała jaho. Juda prabieh paŭz kramku mianialščykaŭ, trapiŭ narešcie ŭ Hiefsimanskija varoty. Jon hareŭ ad nieciarpiennia, ale pavinien byŭ zatrymacca. U horad uvachodzili viarbludy, potym jechaŭ konny siryjski patrul, jaki Juda praklaŭ u dumkach…

Ale ŭsio kančajecca. Skončyŭsia i horad, nieciarplivy Juda byŭ užo za haradskoju scianoj. Levaruč Juda ŭbačyŭ maleńkija mahiłki, kala ich niekalki pałasatych šatroŭ z bahamolcami. Juda pierajšoŭ zalituju miesiačnym sviatłom pylnuju darohu i nakiravaŭsia da kiedronskaha ručaja, kab pierajsci cieraz jaho. Vada cicha curčała pad Judavymi nahami. Pa kamieńčykach jon pieraskočyŭ na hiefsimanski bierah i z vialikaju radasciu ŭbačyŭ, što daroha ŭ sadzie biazludnaja. Niepadaloku vidać byli varoty maslinnaha majontka.

Pasla dušnaha horada Judu ŭraziŭ durmanny vodar viasnovaje nočy. Z sadu cieraz aharodžu napłyvała chvala pachu mirtu i akacyj z hiefsimanskich palan.

Varoty nie achoŭvalisia nikim, nikoha pad imi nie było, i praz niekalki chvilin Juda spiašaŭsia podbieham u tajamničym ciani pad razłožystymi ahramadnymi maslinami. Daroha išła ŭhoru, Juda ciažka dychaŭ, na imhniennie vynyrvaŭ z ciemry na ŭzorystyja miesiačnyja dyvany, jakija nahadvali jamu tyja dyvany, jakija jon bačyŭ u raŭnivaha Nizinaha muža ŭ kramie. Praz niejki čas milhanuła levaruč ad Judy palana, masličny pres z ciažkim kamiennym kołam i kuča niejkich bočak. U sadzie nie było nikoha. Rabota skončyłasia ŭdzień, i ciapier nad Judam zalivalisia sałaŭinyja chory.

Da mety Judu było zusim blizka. Jon viedaŭ, što sprava ŭ ciemry zaraz pačuje cichi šept padajučaj u hrocie vady. Hetak i adbyłosia, jon pačuŭ vadziany šept. Rabiłasia ŭsio chaładniej. Tady jon prycišyŭ chadu i cicha paklikaŭ:

— Niza!

Ale zamiest Nizy ad toŭstaha maslinavaha stvała adlipła i vyskačyła na darohu mužčynskaja karžakavataja postać, niešta blisnuła ŭ jaje ruce i adrazu ž patuchła. Juda słabieńka ŭskryknuŭ, kinuŭsia ŭciakać, ale druhi čałaviek zastupiŭ jamu darohu.

Pieršy, jaki byŭ napieradzie, spytaŭsia ŭ Judy:

— Kolki tabie zapłacili? Havary, kali žyć chočaš!

Spadziavannie ŭspychnuła ŭ Judavym sercy, i jon adčajna ŭskryknuŭ:

— Tryccać tetradrachmaŭ. Usio ŭ mianie z saboju. Voś hrošy! Biarycie, ale žyvym pakińcie!

Piaredni čałaviek imhnienna vychapiŭ z Judavych ruk kašalok. I ŭ toje samaje imhniennie za plačyma ŭ Judy ŭzlacieŭ nož i, jak małanka, udaryŭ zakachanaha pad łapatku. Judu kinuła napierad, ruki z sahnutymi ŭ kruk palcami ŭskinulisia ŭhoru. Piaredni čałaviek złaviŭ Judu na svoj nož i da samaha tronka ŭsadziŭ jaho ŭ Judava serca.

— Ni… za… — nie svaim, zvonkim i čystym maładym hołasam, a hołasam chrypłym i hłuchim pramoviŭ Juda i bolej — nivodnaha huku. Cieła jaho hetak mocna ŭdaryłasia ab ziamlu, što jana zahudzieła.

Tady treciaja postać zjaviłasia na darozie, Hety treci byŭ u płaščy i ŭ bašłyku.

— Paspiašajciesia, — pramoviŭ jon.

Zabojcy chutka zapakavali kašalok razam z zapiskaju, padadzienaju trecim, u skuru i zaviazali nakryž viaroŭkaju. Druhi zapchnuŭ pakunak za pazuchu, i abodva zabojcy kinulisia z darohi ŭ baki, i ciemra prahłynuła ich miž maslin. Treci tym časam prysieŭ la zabitaha, zazirnuŭ jamu ŭ tvar. U ciemry jon byŭ nadzvyčaj bieły, jak krejda, niejki pryhoža aduchoŭleny.

Praz niekalki siekund nikoha žyvoha na darozie nie było. Miortvaje cieła lažała z raskinutymi rukami. Levy stupak trapiŭ jakraz pad miesiačnaje sviatło, i tamu kožny ramieńčyk byŭ dobra bačny na sandali. A ŭvieś Hiefsimanski sad u hety čas hudzieŭ ad sałaŭinych spievaŭ. Kudy nakiravalisia tyja dvoje, što zarezali Judu, nikomu nieviadoma, ale kudy pajšoŭ treci, u bašłyku, viadoma. Sa sciežki jon skiravaŭ u maslinny huščar i pačaŭ prabiracca na poŭdzień. Jon pieralez cieraz sadovuju aharodžu zboč ad hałoŭnych varotaŭ, u paŭdniovym kutku, tam, dzie vypali vierchnija kamiani ŭ mury. Nieŭzabavie jon byŭ na bierazie Kiedrona. Tady jon stupiŭ u vadu i niejki čas išoŭ pa joj, pakul nie ŭbačyŭ abrysy dvuch koniej i čałavieka la ich. Koni hetaksama stajali ŭ vadzie. Vada ciakła, abmyvała ichnija kapyty. Kanavod sieŭ na adnaho kania, čałaviek u bašłyku ŭskočyŭ na druhoha, koni pavolna pajšli pa vadzie, i było čuvać, jak pachrustvała pad kapytami kamiennie. Potym konniki vyjechali z vady, vybralisia na jeršałaimski bierah i pajechali stupoj pad haradskoju scianoju. Tady kanavod pajechaŭ napierad i znik z vačej, a čałaviek u bašłyku spyniŭ kania, zlez z jaho na pustelnaj darozie, zniaŭ svoj płašč, vyviernuŭ jaho, dastaŭ z-pad płašča plaskaty šlem biez pierja, nadzieŭ jaho. Ciapier na kania sieŭ čałaviek u vajskovaj chłamidzie i z karotkim miačom na biadry. Jon kranuŭ pavady, i haračy kavaleryjski koń paimčaŭ ryssiu, pakałychvajučy konnika. Šlach u jaho byŭ karotki — konnik padjazdžaŭ da paŭdniovych varotaŭ Jeršałaima.

Pad arkaju varotaŭ tancavała i mitusiłasia niespakojnaje połymia ad pachodniaŭ. Vartavyja sałdaty z druhoj kienturyi Małankavaha batalona siadzieli na kamiennych łaŭkach i hulali ŭ kosci. Jany ŭschapilisia na nohi, jak uhledzieli vajskoŭca, ale toj machnuŭ im rukoj i pajechaŭ u horad.

Horad byŭ zality sviatočnymi ahniami. U kožnym aknie trymcieła połymia sviacilnikaŭ, navokal hučali słovy, zlivajučysia ŭ adziny chor. Zredku pazirajučy ŭ vokny, konnik moh ubačyć ludziej za sviatočnymi stałami, na jakich lažała kazlinaje miasa, stajali čašy z vinom miž misaŭ z horkimi travami. Konnik pačaŭ nasvistvać niejkuju piesieńku i prabiraŭsia ryssiu dalej pa vułačkach Nižniaha Horada, kiravaŭ da Antonijevaje viežy, zredku paziraŭ na viadomyja ŭsiamu svietu piacisvieččy, jakija pałali nad chramam, albo na poŭniu, jakaja visieła vyšej, čym piacisvieččy.

1 ... 77 78 79 80 81 82 83 84 85 ... 101
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)