Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фанфик » Desiderium Intimum
Desiderium Intimum - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Desiderium Intimum

Электронная книга - «Desiderium Intimum». Краткое содержание книги:

HP/SS (NC-17)
Kiedy jedno zdarzenie zmienia całe Twoje życie...
1 ... 41 42 43 44 45 46 47 48 49 ... 508
Перейти на страницу:

co go przeraziło. Zrozumiał, że posunął się za daleko, lecz wiedział, że już nie może

tego cofnąć.

W pociemniałych oczach Ślizgona dostrzegł mrok tak głęboki, iż poczuł ciarki na

plecach. Przez ułamek sekundy miał wrażenie, że patrzy w twarz szaleńca.

Nie zdążył się nawet cofnąć, kiedy Malfoy dopadł do niego i złapał go za szatę,

przyciągając do siebie jednym szarpnięciem. Na jego twarzy pojawił się wyraz pełen

nieopisanego okrucieństwa.

Harry wstrzymał oddech.

Nagle oczy Malfoya powędrowały ponad ramieniem Gryfona, jakby Ślizgon

dostrzegł coś w oddali. Uścisk na szacie Harry'ego zelżał, a po chwili Malfoy puścił

go całkowicie. Jednak okrutny wyraz nie zniknął z bladej twarzy. Wbił w Harry'ego

spojrzenie pociemniałych oczu i wyszeptał lodowatym głosem:

- Zapłacisz mi za to, Potter. - po czym odwrócił się i odszedł szybkim krokiem.

Harry stał przez chwilę, próbując zrozumieć, co się właściwie stało. Odwrócił się,

by zobaczyć, co odstraszyło Malfoya. Dostrzegł wysoką, odzianą w czerń sylwetkę

stojącą na końcu korytarza i wyraźnie go obserwującą.

Natychmiast odwrócił się ponownie i ruszył przed siebie tak szybko, jak tylko się

dało, byle tylko oddalić się od tego miejsca i tej postaci. Kiedy minął zakręt, puścił się biegiem.

* * *

W komnacie panował półmrok. Ogień rozpalony w kominku przez skrzaty domowe

już prawie wygasł. Ostatnie języki płomieni lizały drewno i tworzyły drżące cienie na

stojących wzdłuż całej ściany półkach z książkami. Wszechogarniającą ciszę

przerwało ciche skrzypienie otwierających się drzwi. Do pomieszczenia wkroczyła

odziana w czerń, wysoka postać. Kiedy podeszła do kominka, światło ostatnich

płomieni wydobyło z ciemności bordowe plamy pokrywające w wielu miejscach

czarną szatę. Spod peleryny wyłoniła się zakrwawiona ręka, trzymającą w dłoni białą

maskę w kształcie czaszki, pokrytą teraz czerwonymi kroplami.

Maska wylądowała z brzękiem na blacie stolika, a Snape opadł na obity zielonym

jedwabiem fotel i zapatrzył się w płomienie. Siedział tak przez jakiś czas, nie

odrywając spojrzenia od żarzących się drewien. Jego pokryta zaschniętymi,

czerwonymi plamami twarz nie wyrażała zupełnie nic, jakby przez cały czas była

jedynie maską. Tylko w czarnych oczach odbijających światło padające z kominka,

płonął jakiś wewnętrzny, trawiący wszystko ogień.

Po chwili jednak mężczyzna podniósł się z fotela, podszedł do biblioteczki i

wyciągnął jedną ze stojących na półce książek. W ścianie coś szczęknęło, kiedy

biblioteczka wysunęła się i przesunęła na bok, ukazując niewielkie, pogrążone w

mroku pomieszczenie. Oczy Mistrza Eliksirów zwęziły się nieznacznie, kiedy

wchodził do środka. Ścianka biblioteczki przesunęła się z powrotem na swoje

miejsce, a komnata pogrążyła w upiornej ciszy i ciemności.

Resztki światła tańczyły na porzuconej masce, odbijając się w krwistoczerwonych

kroplach.

______________

* "Missing" by Evanescence

--- rozdział 11 ---

11. So complicated

So complicated, I'm so frustrated.

I wanna hold you close, I wanna push you away,

I wanna make you go, I wanna make you stay. *

Poniedziałek nadszedł wyjątkowo szybko, a wraz z nim lekcja eliksirów. A to

oznaczało spotkanie ze Snape'em, którego Harry'emu udawało się skutecznie

ignorować przez cały tydzień.

Mistrz Eliksirów nie wykazywał zbytniego zainteresowania unikami Gryfona.

"No tak, co ja go mogę obchodzić? Jestem dla niego nikim..." - myślał Harry,

siedząc w Wielkiej Sali i wmuszając w siebie śniadanie.

Rozmyślania przerwał mu pisk Hermiony. Poderwał głowę i zobaczył, że

przyjaciółka zakrywa usta dłonią i wpatruje się z przerażeniem w leżące przed nią

poranne wydanie "Proroka Codziennego". Kilkoro uczniów wstało ze swych miejsc i pochyliło się nad nią, chcąc dowiedzieć się, co ją tak przeraziło. Ron zajrzał jej przez ramię i zamarł z ustami pełnymi kiełbasek.

Harry przełknął jajecznicę i zapytał:

- Co się stało?

Hermiona spojrzała na niego szeroko otwartymi oczami i pokręciła głową, jakby

nie była w stanie wymówić słowa. Harry czekał, aż wszyscy skończą czytać i z coraz

większą grozą obserwował ich zaniepokojone albo zszokowane miny.

- To przerażające! - odezwała się drżącym głosem Parvati Patil, a Lavender

pokiwała głową i natychmiast odciągnęła przyjaciółkę na bok, szepcząc jej coś z

przejęciem.

W pewnym momencie Harry usłyszał krzyk przy stole Puchonów. Odwrócił się

akurat na czas, by zobaczyć, jak pulchna, jasnowłosa Puchonka z drugiego roku

wybucha płaczem i wybiega z sali. Kiedy skierował wzrok na stół nauczycielski, ujrzał

jak profesor Dumbledore i profesor Sprout wymieniają zaniepokojone spojrzenia, po

czym pospiesznie podnoszą się z miejsc i podążają za dziewczyną.

Harry zauważył, że dyrektor wyglądał na wyjątkowo przygnębionego. Miał

podkrążone oczy i o wiele więcej zmarszczek, jakby z każdym dniem przybywało mu

kilka lat. Ostatnio bardzo rzadko zjawiał się na posiłkach. Było to wielce niepokojące i Harry'ego nie potrafiło opuścić przeczucie, że w walce przeciwko Voldemortowi

dzieje się coś bardzo niedobrego. Coś, o czym nie piszą w "Proroku".

Odwrócił się ponownie do Hermiony, całkowicie już zaintrygowany.

- Co się dzieje? - ponaglił ją.

Gryfonka podała mu gazetę bez słowa i wbiła wilgotne oczy w stół. Harry złapał

niecierpliwie "Proroka" i zerknął na pierwszą stronę. Na czarno-białym zdjęciu widniały ruiny jakichś budowli, pomiędzy którymi kręcili się mugolscy ratownicy.

Przeczytał nagłówek i strach szarpnął jego sercem.

MASOWY MORD NA MUGOLACH

Wstrząsające odkrycie:

Poplecznicy Sami-Wiecie-Kogo mordują mugolskie rodziny

Dzisiaj w nocy, w północnej części dzielnicy Brend dokonano ataku i masowego

mordu na trzydziestu sześciu mugolach. Mugolskie władze, aby nie siać paniki wśród

mieszkańców, jako przyczynę zawalenia się jedenastu domów podały zjawisko

zwane "wybuchem gazu". Mugolskim świadkom tego zdarzenia zmodyfikowano

pamięć. Jednak czarodziejski świat wstrzymał oddech. Aurorzy, którzy przybyli na

miejsce zdarzenia, odkryli, że ciała zabitych zostały okaleczone i zmasakrowane.

Ofiarom wydłubano oczy, poodcinano części ciała, albo też spuszczono z nich całą

krew, używając niezidentyfikowanego, przecinającego skórę zaklęcia. Ministerstwo

Magii jest przekonane, że masowego mordu dokonała duża grupa Śmierciożerców,

ale nie wiadomo, czy brał w nim udział Sami-Wiecie-Kto. Świadkowie podają, że

widzieli silne, zielone rozbłyski i chmurę w kształcie czaszki i węża, unoszącą się, przez jakiś czas, nad gruzami, które pozostały z domów. Romilda McDophne -

charłaczka, mieszkająca niedaleko centrum ataku zdradziła nam, że w mordzie

zginęło dwoje jej serdecznych przyjaciół, z którymi utrzymywała stały kontakt, od

kiedy ich córka, Rose Zeller, trafiła do Szkoły Magi i Czarodziejstwa Hogwart. Byli to Eleonor i Jeremy Zel er - mugole. Na razie nie znamy nazwisk pozostałych zabitych,

1 ... 41 42 43 44 45 46 47 48 49 ... 508
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)