Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Современные любовные романы » Rozbuchana Wyobraźnia Olivii Joules
Rozbuchana Wyobraźnia Olivii Joules - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Rozbuchana Wyobraźnia Olivii Joules

Электронная книга - «Rozbuchana Wyobraźnia Olivii Joules». Краткое содержание книги:

Olivia jest dziennikarką specjalizującą się w tropieniu drobnych potknięć ludzi show-biznesu. Nie może jednak doczekać się, aż trafi na prawdziwą aferę… Bo czyż jej nowy, nieziemsko przystojny znajomy nie ma w sobie czegoś z wojownika Al-Kaidy? Tylko jak o tym przekonać naczelnego?
1 ... 38 39 40 41 42 43 44 45 46 ... 73
Перейти на страницу:

– Nic się nie stało, Pierre. Naprawdę.

– Co chcesz przez to powiedzieć?

Gdy tak stał nachylony nad nią, wyobraziła sobie, jak w afgańskich górach dowodząc batalionem mudżahedinów, w pełni kontrolując swój gniew, przechadza się wzdłuż szeregu więźniów, by nagle, bez żadnego ostrzeżenia roznieść ich wszystkich serią z karabinu.

– Że to zabawne – powiedziała stanowczo. Zaczęła się gramolić na nogi, z ulgą przyjmując jego pomoc.

– Im bardziej staramy się, żeby wszystko poszło perfekcyjnie, tym śmieszniejsze jest, gdy coś się nie uda. Nie należy oczekiwać, że wszystko pójdzie idealnie.

– To znaczy, że tak jest dobrze? – spytał, a na jego twarzy pojawił się jakby uśmiech małego chłopca.

– Tak – odparła. – Dobrze. A teraz usiądę na krześle, a nie pod nim, i zaczniemy wszystko od początku.

– Najmocniej cię przepraszam. To dla mnie prawdziwa tortura – najpierw szampan, teraz to…

– Ciii – uspokajała go. – Usiądź. Naprawdę nie mogłeś wymyślić nic lepszego, żebym poczuła się swobodnie.

– Poważnie?

– Poważnie – zapewniła go, a w duchu pomyślała sobie: „Teraz przynajmniej nie muszę się martwić, że przy każdym łyku mogę paść trupem, otruta”. – Kiedy tu weszłam, czułam się skrępowana. A teraz oboje wiemy, że jesteśmy tylko zwykłymi ludźmi, nie musimy udawać, że tacy z nas eleganccy perfekcjoniści. Po prostu możemy się dobrze bawić.

Chwycił ją za rękę i zaczął namiętnie obsypywać pocałunkami. Zupełnie jak gdyby było w niej coś, co pobudzało go do działania. Te jego zmiany nastroju nie miały żadnego sensu. Bez wątpienia był człowiekiem niebezpiecznym, na co jednak niewiele mogła poradzić. Może jeżeli zda się na wyczucie, jakoś uda jej się panować nad sytuacją. Zwłaszcza jeżeli ona pozostanie trzeźwa, a Feramo się upije.

– Jesteś najcudowniejszą kobietą na świecie – powiedział, patrząc na nią wręcz obrzydliwie.

– Dlaczego? – spytała. – Bo nieźle zmywam kieliszki?

– Ponieważ jesteś dobra.

Poczuła się okropnie.

Wypił kolejny kieliszek szampana, odchylił się do tyłu i gwałtownie szarpnął za ciemnoczerwony sznurek od dzwonka. Natychmiast rozległ się zgrzyt przekręcanego w zamku klucza i zjawiło się trzech kelnerów niosących parujące półmiski.

– Zostawcie to, zostawcie – warknął Feramo, gdy wyraźnie przestraszeni zaczęli się krzątać. – Sam wszystko podam.

Kelnerzy postawili półmiski i uciekli w popłochu, potykając się o siebie nawzajem.

– Mam nadzieję – rzekł Feramo, rozkładając serwetkę – że kolacja będzie ci smakowała. To tutejszy prawdziwy rarytas.

Nerwowo przełknęła ślinę.

– Co takiego mianowicie?

– Curry z koźliny.

36

– Napijesz się jeszcze wina? – zaproponował Feramo. – Mam St-Estèphe rocznik osiemdziesiąty drugi, myślę, że do koźliny wręcz wyśmienity.

– Znakomicie.

Tuż za Olivia niezwykle dogodnie ustawiona była donica z drzewkiem figowym. Gdy Feramo odwrócił się, by wybrać odpowiednią butelkę, Olivia porcję mięsa ze swojego talerza błyskawicznie przełożyła z powrotem na półmisek, do donicy zaś wlała całe wino z kieliszka.

– …a do deseru napijemy się Puligny-Montrachet rocznik dziewięćdziesiąty piąty.

– Mój ulubiony – powiedziała gładko.

– Jak już mówiłem – rzekł, nalewając wino, jeszcze nawet nie usiadłszy – problemem Zachodu jest rozdział świata fizycznego od duchowości.

– Hm – powiedziała Olivia. – Jeżeli jednak rząd jest religijny i postępuje zgodnie ze wskazaniami boskimi, nie oglądając się na procesy demokratyczne, w jaki sposób można powstrzymać świra, który twierdzi, że jego władza pochodzi od Boga, po czym wszystkie pieniądze zamiast najedzenie wydaje na budowę osiemnastu pałaców dla siebie?

– Partia Baas Saddama Husajna nie jest przykładem rządu religijnego.

– Wcale nie mówię, że jest. To był tylko przykład. Zastanawiam się po prostu, kto decyduje, co jest wolą Boga?

– To jest zapisane w Koranie.

– Lecz pismo można różnie interpretować. No wiesz, co dla jednego znaczy „Nie zabijaj”, drugi zrozumie jako oko za oko. Jak można wierzyć, że zabijanie w imię religii jest w porządku?

– Okropna z ciebie pedantka. Prawda nie wymaga sofistyki. Jest równie oczywista jak to, że słońce wschodzi nad pustynią. Upadek kultury Zachodu widoczny j est na każdym kroku – w jego miastach, w mediach, w jego przesłaniu dla świata: arogancji, głupocie, przemocy, bezmyślnej pogoni za tym, co materialne, w kulcie ludzi sławnych. Spójrz na tych wszystkich, których oboje poznaliśmy w Los Angeles – lubieżni, próżni, karmiący się obietnicą sławy i bogactwa jak szarańcza na plantacji sorgo.

– Wydawało mi się, że nieźle się w ich towarzystwie czujesz.

– Pogardzam nimi.

– Po co więc ich zatrudniasz?

– Po co ich zatrudniam? Ach, Olivio, ty nie jesteś taka jak oni, więc nie możesz tego zrozumieć.

– Może jednak spróbuję? Po co otaczasz się kelnerkami, ochroniarzami, nurkami i surfingowcami, z których każdy marzy tylko o tym, by zostać gwiazdą filmową, skoro tak naprawdę nimi pogardzasz?

Nachylił się i bardzo wolno przesunął palcem po jej szyi. Ręka Olivii zacisnęła się na szpilce do kapelusza.

– Ty nie jesteś jedną z nich. Nie jesteś szarańczą, lecz sokołem. – Podniósł się z krzesła i stanął zajej plecami. Zaczął gładzić ją po głowie, aż zjeżyły się jej włoski na karku. – Nie jesteś jedną z nich i dlatego trzeba cię schwytać i oswoić, aż zawsze będziesz chciała powracać do swojego pana. Nie jesteś jedną z nich – szeptał jej w szyję. – I dlatego nie jesteś lubieżna.

Nagle owinął sobie pięść jej włosami i gwałtownie szarpnął.

– A może jednak jesteś? Jesteś podatna na awanse mężczyzny, pocałunki, tajemne, pod osłoną ciemności?

– Au, puszczaj – powiedziała, uwalniając się. – Co jest z facetami na tej wyspie? Wszyscy jesteście zdrowo szurnięci. Teraz jemy kolację, więc bardzo cię proszę, żebyś przestał wydziwiać, tylko usiadł jak człowiek i uprzejmie wyjaśnił mi, o co tak naprawdę ci chodzi?

Znieruchomiał, wciąż trzymając rękę na jej włosach.

– Och, dajże spokój, Pierre. Przecież nie jesteśmy w piaskownicy i nie musisz ciągnąć mnie za włosy, jeżeli chcesz o coś zapytać. Uspokój się, siadaj na swoim miejscu i zjedzmy deser.

Kolejna chwila wahania. Krążył wokół stołu jak pantera.

– Dlaczego nie przyszłaś do mnie, jak obiecałaś, mój mały sokole, moja saqr?

– Ponieważ nie jestem małym sokołem, tylko zawodową dziennikarką. I piszę artykuł o nurkowaniu z dala od utartych szlaków. Nie jestem w stanie poznać wszystkich zakątków Bay Islands, udając się prosto do najbardziej luksusowego hotelu.

– Czy w skład twoich obowiązków służbowych wchodzą również bliższe znajomości z instruktorami nurkowania?

– Chyba niezbyt dobrze cię rozumiem?

– Cóż – rzekł lodowatym tonem. – Uważam, że doskonale wiesz, o kim mówię, Olivio. Mówię o Mortonie.

– Pierre, przecież wszyscy chłopcy z Zachodu tak właśnie zachowują się na imprezach, zwłaszcza kiedy mają dostęp do dużej ilości rumu i darmowej kokainy. Usiłują całować się z dziewczynami. W naszych krajach nie jest to żadna obraza moralności. A poza tym starałam się mu oprzeć – dodała, ryzykując drobne kłamstwo. – Ile dziewcząt ty próbowałeś pocałować od naszego ostatniego spotkania?

Niespodziewanie się uśmiechnął, jak mały chłopiec, któremu po napadzie szału oddano zabawki.

1 ... 38 39 40 41 42 43 44 45 46 ... 73
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)