Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
Tajemnicza wyprawa Tomka - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Tajemnicza wyprawa Tomka

Электронная книга - «Tajemnicza wyprawa Tomka». Краткое содержание книги:

Piąty tom serii przygód Tomka Wilmowskiego. Akcja powieści rozgrywa się w 1908 roku. Nasi bohaterowie uczestniczą w wyprawie myśliwskiej, której celem jest odławianie dzikich zwierząt dla potrzeb europejskich ogrodów zoologicznych. Owa wyprawa jest tylko kamuflażem. Prawdziwym celem tej wyprawy w głąb Syberii jest odnalezienie Zbigniewa Karskiego — ciotecznego brata Tomka Wilmowskiego, który został zesłany na Syberię. Wyprawa odnosi sukces. Polski zesłaniec zostaje odnaleziony. W książce możemy znaleźć dużo ciekawych wiadomości o Syberii, jej florze i faunie oraz o ludziach tam mieszkających.
1 ... 36 37 38 39 40 41 42 43 44 ... 65
Перейти на страницу:

— To są prawdziwie męskie słowa! — pochwalił bosman. — Jak amen w pacierzu wskoczę w ogień, jeśli zajdzie potrzeba!

Smuga z uśmiechem spojrzał na olbrzyma i rzekł:

— Cieszy mnie, bosmanie, twoja gotowość, bo wkrótce będzie nam gorąco.

— Wal pan prosto z mostu, jak przedstawia się sprawa. Na mnie możesz liczyć — zapewnił marynarz. — Łepetyna do góry, Tomku! Nie opuścimy w niedoli tamtego nieboraka!

— Wyjmij mapę z mojej torby — rozkazał Smuga.

Po chwili mapa leżała rozłożona na podłodze, a wtedy Smuga wyjaśnił:

— Osiem miesięcy temu Zbyszek został przetransportowany z Nerczyńska do Ałdanu. O, to tutaj, w Jakucji.

— A niech to wieloryb połknie! Przecież z naszego obozu bliżej nam było do Ałdanu niż do Nerczyńska! — zdumiał się bosman.

— Będzie około sześciuset kilometrów — dodał Tomek, wymierzywszy na mapie odległość.

— Cóż, należało się liczyć z przykrymi niespodziankami — ciągnął Smuga. — Teraz zastanówmy się, w jaki sposób moglibyśmy dotrzeć do Ałdanu.

— Ba, a co na to powie policja? Przecież Pawłow siedzi nam na karku — zafrasował się bosman.

— Tyle trudu kosztowało nas przedostanie się z Kraju Nadamurskiego do Zabajkala! Jak teraz upozorujemy konieczność udania się do Jakucji? — zawtórował Tomek. — Będziemy musieli się przedzierać przez dziką tajgę! Czy to jednak pewne, że Zbyszek przebywa w Ałdanie?

— Nasz informator uczynił wszystko, co leżało w jego mocy, aby udzielić nam jak najpewniejszych wiadomości. Zastałem u niego jego krewnego, który pracuje u Naszkina. To on właśnie podał mi te dane!

— Czy może osobiście znał Zbyszka — porywczo zawołał Tomek.

Smuga skinął głową.

— Co powiedział? Wal pan prosto z mostu — zachęcił bosman.

— Zbyszek wykazywał duże zainteresowanie handlem futrami. Dzięki temu zyskał sobie dobrą opinię u zwierzchnika. Protekcja syberyjskiego magnata mogła zesłańcowi ułatwić przetrwanie okresu kary. Naszkina łączą dobre stosunki z gubernatorem i władzami policyjnymi.

— Więc dlaczego Zbyszka stąd wywieźli? — wtrącił bosman. — Nic z tego nie rozumiem...

— Słuchaj cierpliwie, to wszystko pojmiesz — odparł Smuga. — Chłopiec nie przerwał na zesłaniu działalności przeciwko carskiemu rządowi.

— Co pan mówisz! A to rogata dusza! Zuch chłopak! — pochwalił marynarz.

— Policja wykryła, że utrzymywał zażyłe stosunki z młodymi rosyjskimi studentami, zesłanymi na Sybir za knowania rewolucyjne. Wszystkich podejrzanych policja powywoziła do innych miejscowości. Naszkin wstawił się za Zbyszkiem, lecz nic nie wskórał. Na domiar złego policja podobno przechwyciła list napisany przez niego do kogoś w Anglii, w którym prosił o jak najszybszą pomoc.

— Mój Boże, to na pewno był list do mnie — szepnął Tomek.

— I ja tak przypuszczam — powiedział Smuga. — W każdym razie Naszkin postąpił bardzo przyzwoicie. Nie mogąc zatrzymać Zbyszka w Nerczyńsku, wyjednał wysłanie go do swej placówki handlowej w Jakucji, w Ałdanie. Niestety surowy klimat źle wpłynął na zdrowie chłopca. Podobno choruje... Ostatnią wiadomość o nim przyniósł przed trzema miesiącami jakiś agent handlowy.

— A niech to tajfun porwie! Nie mamy chwili do stracenia — stanowczo rzekł bosman.

— Musimy go ratować! — zawołał Tomek, zrywając się z posłania.

— Słuchajcie dalej — powstrzymał ich Smuga. — Nie powiedziałem jeszcze najważniejszego. Agent policji, który wykrył konszachty Zbyszka z rosyjskimi zesłańcami, nazywał się Pawłow.

Bosman i Tomek zaniemówili na chwilę. Zdumionym wzrokiem spoglądali na Smugę. Pierwszy otrząsnął się marynarz.

— Fiu, fiu — gwizdnął przez zęby. — Czy to tylko to samo nazwisko, czy też jest to jeden i ten sam człowiek. Ho, ho, naprawdę robi się gorąco.

— Czy nie dowiedział się pan niczego więcej o tym agencie? — gorączkowo pytał Tomek, z trudem tłumiąc wzburzenie.

— A jakże, dowiedziałem się — potwierdził Smuga. — W jakiś czas później przeniesiono go do Chabarowska.

— Więc to nasz Pawłow! — syknął bosman. — A to gadzina! Nic dziwnego, że łapska swędziały mnie na sam jego widok!

— Musimy jak najprędzej wracać do ojca — powiedział Tomek. — Wydaje mi się, że nie doceniliśmy przebiegłości tego szpicla!

— Ano faktycznie, ziemia pali się nam pod stopami — przyznał bosman. — Zbierajmy manatki i... wiejmy stąd!

— Zaraz pójdę na stację sprawdzić, kiedy odchodzi pociąg — rzekł Tomek powstając z siennika.

— Siadaj — stanowczo rozkazał Smuga i dodał: — Wiedziałem, że ta wiadomość wytrąci was z równowagi, dlatego właśnie oznajmiłem ją wam na końcu. Teraz należy zachować zimną krew i rozwagę. Dzisiaj nie możemy stąd wyjechać, ponieważ Naszkin zaprosił nas na bankiet, jaki wyprawia na naszą cześć. Zakomunikował mi to sotnik Tucholski. Szedł do nas, gdy wracałem do hotelu. Naszkin chce nam podziękować za pomoc w schwytaniu chunchuzów.

— Niech go wieloryb połknie z jego bankietem — zaklął bosman.

— Akurat teraz będziemy tracili czas na zabawę!

— Powinniśmy jak najszybciej uprzedzić ojca o Pawłowie!

— Co nagle, to po diable — studził ich Smuga. — Nie wolno nam nierozważnie postępować, by nie popełnić jakiegoś błędu. Niebezpieczeństwo grozi nie tylko zesłańcowi.

— Prawda, proszę pana, prawda! Ojciec i bosman są szczególnie zagrożeni, lecz gdyby policja odkryła cel ekspedycji, kiepsko by było z nami wszystkimi. Co teraz zrobimy?

— Dzisiaj wieczorem udamy się na przyjęcie — odpowiedział Smuga.

— Już zamówiłem dorożkę, która przyjedzie po nas. Gdy będziemy przejeżdżali koło dworca, powiesz, Tomku, że zapomniałeś kupić papierosów. Zatrzymasz dorożkę i pójdziesz do bufetu na stacji. Przy okazji sprawdzisz, kiedy odjeżdża pociąg na wschód.

— Sprytnie pan to wykombinowałeś! — roześmiał się bosman, który powoli odzyskiwał humor. — Dorożkarz może pozostawać na usługach policji, nie domyśli się więc, że chcemy czmychnąć stąd jak najprędzej.

— Ostrożność nie zawadzi — rzekł Smuga. — W Rosji agenci policyjni zazwyczaj śledzą cudzoziemców. Chociaż dobrze miałem się na baczności, mogli wyniuchać moje odwiedziny u znajomka Pandita Davasarmana.

— Dmuchajmy na zimne, nie sparzymy się na gorącym — zawtórował bosman. — Czy nie obawiasz się pan, że agenciaki mogą poszperać w naszych jukach w hotelu?

Smuga poważnie skinął głową.

— Dlatego właśnie trzymałem was obydwóch tutaj w pokoju — odparł.

— Czemuś pan tego od razu nie powiedział?! — obruszył się marynarz.

— I tak byłem pewny, że ściśle wykonacie moje polecenie.

— Gdy dzisiaj wieczorem wszyscy pójdziemy do Naszkina, policja może skorzystać z okazji — zafrasował się Tomek. — Sąsiednie pokoje są obecnie nie zajęte przez gości, w jednym z nich możemy ukryć juk z ekwipunkiem dla Zbyszka.

— Bardzo dobry pomysł, Tomku — pochwalił Smuga. — Rekwizyty przeznaczone do charakteryzacji zaintrygowałyby policję. Bosmanie, pójdziesz zagadać pana Klemensowicza i jego sługę, a my tymczasem...

— Dobra nasza, załatwię ten drobiazg!

Bosman znikł za drzwiami. Po chwili jego tubalny głos rozbrzmiewał gdzieś w głębi domostwa.

* * *

Tomek odwrócił się i czujnym wzrokiem spoglądał na odjeżdżającą dorożkę. Sprzed dworca do pałacu Naszkina było zaledwie kilkaset kroków, toteż chwiejący się na koźle podchmielony dorożkarz wcale nie był zdziwiony, że jeden z pasażerów resztę drogi odbędzie piechotą. Tomek wolnym krokiem wszedł do budynku. Przy kasie podróżni tłoczyli się po bilety.

1 ... 36 37 38 39 40 41 42 43 44 ... 65
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)