Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
Tajemnicza wyprawa Tomka - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Tajemnicza wyprawa Tomka

Электронная книга - «Tajemnicza wyprawa Tomka». Краткое содержание книги:

Piąty tom serii przygód Tomka Wilmowskiego. Akcja powieści rozgrywa się w 1908 roku. Nasi bohaterowie uczestniczą w wyprawie myśliwskiej, której celem jest odławianie dzikich zwierząt dla potrzeb europejskich ogrodów zoologicznych. Owa wyprawa jest tylko kamuflażem. Prawdziwym celem tej wyprawy w głąb Syberii jest odnalezienie Zbigniewa Karskiego — ciotecznego brata Tomka Wilmowskiego, który został zesłany na Syberię. Wyprawa odnosi sukces. Polski zesłaniec zostaje odnaleziony. W książce możemy znaleźć dużo ciekawych wiadomości o Syberii, jej florze i faunie oraz o ludziach tam mieszkających.
1 ... 40 41 42 43 44 45 46 47 48 ... 65
Перейти на страницу:

Zasłaniając ją sobą, zawołał:

— Uderzył pan kobietę! To nikczemne!

Sztabskapitan osłupiał. Przez chwilę stał zdumiony; zanim zdążył cokolwiek odpowiedzieć, Tomek dodał:

— Tylko tchórz i podlec tak postępuje!

Twarz sztabskapitana pokryła się purpurą. Zamachnął się prawą ręką i uderzył przeciwnika w twarz. Tomek pobladł, przysunął się ku Gołosowowowi, lecz nie oddał policzka.

— Zapłaci mi pan za tę obelgę! — powiedział złowrogo.

Kilku innych gości spostrzegło przykre zajście. Otoczyli powaśnionych. Smuga był między innymi.

— Co się stało, Tomku? — zapytał po rosyjsku, niespokojnym wzrokiem mierząc przyjaciela i dziewczynę stojącą u jego boku.

— Co tu się dzieje? — basem zahuczał bosman, wyrósłszy jak spod ziemi.

Tomek umyślnie zwlekał z wyjaśnieniem, gdyż spostrzegł Tucholskiego przepychającego się ku nim. Sotnik był już w mundurze esauła [124]. Nie minął go awans za “rozgromienie” bandy chunchuzów.

— Ten pan najpierw uderzył kobietę będącą w moim towarzystwie, a potem mnie spoliczkował — powiedział Tomek, gdy Tucholski zbliżył się do niego. — Żądam satysfakcji!

— Wot, skatina! [125] Upił się pewno, na uczastok [126] go wziąć, to wytrzeźwieje — syknął Gołosowow.

— Zachował się pan jak na śledztwie — zawołała Natasza. — Na szczęście ten pan nie jest więźniem!

Smuga odwrócił się do Gołosowowa, zmierzył go ostrym wzrokiem i rzekł głośno:

— Powściągnij swój język, sztabskapitanie, żebym nie musiał ci go przyciąć bez żądania zadośćuczynienia.

— Pozwól pan, porozmawiam z tym... — odezwał się bosman, wyciągając łapsko ku żandarmowi.

— Przepraszam, to moja sprawa, mnie tu obrażono — wtrącił Tomek.

— Chwileczkę, panowie, nie zakłócajmy wszystkim zabawy. Przejdźmy porozmawiać w ustronne miejsce — zaproponował Tucholski. — Proszę panów za mną.

Trzej przyjaciele i Gołosowow w ślad za esaułem Tucholskim opuścili salę balową.

— Oszalałeś! Coś ty zrobił najlepszego?! — szepnął Smuga do Tomka.

— Później wyjaśnię... Grozi nam niebezpieczeństwo... Specjalnie go sprowokowałem... — odszepnął Tomek.

Weszli do gabinetu. Esauł Tucholski rzekł oschłym tonem:

— Sztabskapitanie Gołosowow, ci panowie wyświadczyli władzom wojskowym dużą przysługę. Jego ekscelencja gubernator interesuje się nimi. Jest pan zobowiązany dać im satysfakcję!

Gołosowow ze złością spojrzał na Tucholskiego. Był to oficer do specjalnych poruczeń i zarazem ulubieniec gubernatora. Jego opinia mogła zaważyć na dalszej karierze, toteż Gołosowow powstrzymał cisnące mu się na usta przekleństwo i tłumiąc wściekłość mruknął:

— Nie miałem złego zamiaru, sam przyczepił się, czegóż chcecie ode mnie? W tej chwili do gabinetu wbiegł Naszkin.

— Gospodi [127], taka nieprzyjemność spotkała panów w moim domu — zawołał. — Przeproś, sztabskapitanie, naszego miłego gościa, bo pomyśli, że znajduje się wśród bradiagów!

— Pospiesz się pan, bo ręka mnie diabelnie świerzbi! — dodał bosman postępując ku żandarmowi.

Smuga natychmiast zagrodził mu drogę, nie spuszczając czujnego wzroku z Tomka.

Gołosowow drżał z gniewu, lecz czuł własną bezsilność. Skoro zausznik gubernatora i potentat syberyjski byli przeciwko niemu, nierozsądnie byłoby przeciwstawiać się im.

Tomek obawiał się, że bosman lub Smuga mogą lada chwila przeszkodzić mu w jego zamiarach, podszedł więc do Naszkina i rzekł stanowczym tonem:

— Przykro mi, że to... zdarzyło się tutaj, wszakże wśród ludzi honoru za policzek nie płaci się zwykłym przeproszeniem. Żądam satysfakcji z bronią w ręku.

— Cóż, ma pan słuszność, ale proszę wziąć pod uwagę, że pojedynki są zakazane — zafrasował się Naszkin. — Co pan na to, esaule?

Tucholski, do którego były zwrócone ostatnie słowa, ze złośliwym błyskiem w oczach spojrzał na oficera żandarmerii. Wielu wojskowych nie lubiło policji politycznej.

— Zakaz zakazem, a honor honorem, zwłaszcza... oficera! — odparł.

— Przy zachowaniu dyskrecji można by to jakoś urządzić.

— A co będzie, jeśli tego pana spotka dalsza nieprzyjemność podczas pojedynku? — zapytał Gołosowow.

— O ile nie brak panu odwagi, to o mnie proszę się nie troszczyć — wtrącił Tomek.

— Dość tego, proszę o sekundantów — warknął Gołosowow.

— Ejże, nie wytrzymam, jak mi Bóg miły — rozgniewał się bosman.

— Panowie, panowie, proszę o chwilę cierpliwości — pojednawczo zawołał Naszkin. — Najlepiej niech sekundanci omówią to między sobą. Ja proponuję wymianę strzałów. W ten sposób wilk będzie syty i owca cała.

Bosman pochylił się do Smugi.

— Zwariował chłopak czy co? — zaoponował. — Po jakiego diabła ma się strzelać z tym żandarmem?! Jeśli nie mógł oddać mu policzka, zaraz zrobię to za niego i sprawa załatwiona!

— Już za późno, bosmanie — odszepnął Smuga, powstrzymując krewkiego marynarza za ramię. — Tomek powiedział, że umyślnie go sprowokował. Grozi nam jakieś poważne niebezpieczeństwo...

— Czyżby coś wyniuchał?

— Prawdopodobnie. Milcz teraz...

Smuga z niepokojeni śledził Tomka. Jednocześnie gubił się w domysłach, co mogło skłonić zazwyczaj rozsądnego młodzieńca do tak nierozważnego kroku. Było to tym bardziej niezrozumiałe, że Tomek zazwyczaj unikał walki z bronią w ręku, a pojedynki uważał za warcholską farsę [128]. Do czego wobec tego zmierzał i z jakiego powodu? Proponowana przez Naszkina wymiana strzałów nie przedstawiała dla walczących zbyt dużego ryzyka. W starciu na takich warunkach, przeciwnicy przeważnie strzelali w powietrze, nie mierząc do siebie. Cóż jednak za cel mógł mieć Tomek, chcąc doprowadzić do parodii [129] pojedynku?

Smuga nie miał czasu na rozważanie sytuacji, bowiem Tomek ukłonił się Naszkinowi i rzekł:

— Słuszna uwaga, proszę pana. Niech sekundanci ustalą warunki spotkania. Czy pan Smuga i pan Brol zechcą występować w moim imieniu?

— Oczywiście, proszę bardzo — odparł Smuga. — Kto będzie reprezentował pana Gołosowowa?

Oficer żandarmerii z drwiącym uśmiechem zwrócił się z prośbą do Tucholskiego i Naszkina. Nie odmówili. Sztabskapitan zadowolony mierzył przeciwnika lekceważącym spojrzeniem. W swojej karierze wojskowej odbył już przecież kilka pojedynków i z wszystkich wyszedł bez szwanku. Zabroniona rozprawa orężna, której patronowali tacy dwaj wpływowi ludzie jak Tucholski i Naszkin, nie groziła mu przykrymi następstwami, nawet gdyby zabił przeciwnika.

Zgodnie z przepisami kodeksu honorowego [130] obydwie strony udały się do oddzielnych pokoi w celu omówienia sprawy, potem zaś już tylko sami sekundanci mieli ustalić warunki spotkania.

Zaledwie trzej przyjaciele znaleźli się w zacisznym gabinecie, bosman wybuchnął:

— Jak amen w pacierzu wściekły rekin ugryzł cię w zadek i... oszalałeś! Cóżeś zrobił najlepszego?!

— Milcz, bosmanie! — zgromił go Smuga. — Zaraz dowiemy się, dlaczego to uczynił.

вернуться

124

Esauł — stopień oficerski w przedrewolucyjnych pułkach kozackich.

вернуться

125

A to bydle.

вернуться

126

Uczastok — komisariat.

вернуться

127

Boże drogi!

вернуться

128

Farsa — wesoła sztuka teatralna o przesadnej i dość prostej żartobliwości.

вернуться

129

Parodia — naśladownictwo coś lub kogoś ośmieszające, neudolne naśladownictwo.

вернуться

130

Kodeks honorowy — zbiór przepisów ustalających postępowanie w sprawach naruszających poczucie honoru.

1 ... 40 41 42 43 44 45 46 47 48 ... 65
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)