Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
Przejście - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Przejście

Электронная книга - «Przejście». Краткое содержание книги:

Jedna z rzadkich, niezapomnianych powieści, zarówno dramatycznych, jak i głęboko refleksyjnych oraz pełnych napięcia. Zdumiewająca mieszanka suspensu i nauki. Joanna Lander jest psychologiem prowadzącym badania nad śmiercią. Kiedy decyduje się na udział w projekcie polegającym na symulowaniu śmierci klinicznej, okazuje się, iż może rozwiązać największą tajemnicę życia, albo też stać się ofiarą nauki. Poddaje się jednak eksperymentowi młodego, błyskotliwego neurologa, zainteresowanego symulowaniem śmierci klinicznej za pomocą psychoaktywnego leku…
1 ... 35 36 37 38 39 40 41 42 43 ... 225
Перейти на страницу:

— Co pan sądzi o doświadczeniach granicznych? — zadała mu pytanie Joanna.

— Nie wiem. Nigdy się nad tym nie zastanawiałem. — Wyśmienicie, pomyślała Joanna i zapytała go o najlepszy termin spotkania.

— Jest strasznie cichy — niepokoił się Richard, gdy pan Sage wyszedł.

— Sprawdzi się. Nie każdy człowiek ma wysoko rozwiniętą zdolność opisywania. — Wstała. — Richard, muszę iść… — zaczęła, lecz przerwał jej pisk pagera.

Postanowiła sprawdzić, kto dzwoni — i tak już sobie narobiła kłopotów, nie odpowiadając na wiadomość od Vielle. Zadzwoniła do centrali, gdzie przekazano jej numer Maisie.

— Powiedziała, że to pilne i musi pani zadzwonić do niej natychmiast. Sama również byłabym pani za to wdzięczna — wydzwania do mnie przez cały ranek, zmuszając do skontaktowania się z panią przez interkom.

— W porządku — roześmiała się Joanna i zadzwoniła do dziewczynki.

— Musi pani natychmiast przyjść! — wykrzyknęła podniecona Maisie. — Pani Sutterly dowiedziała się więcej o tym członku załogi Hindenburga, tak jak pani sobie życzyła, i musi pani koniecznie do mnie przyjść, żebym wszystko opowiedziała.

— Nie mogę w tej chwili, Maisie — wyjaśniła Joanna. — Mam umówione spotkanie…

— Ale ja wychodzę do domu, a jeśli pani nie zjawi się od razu, będzie za późno! Już mnie tu nie będzie!

W jej głosie słychać było szczery niepokój.

— Dobrze, zaraz zejdę. Ale mogę zostać tylko kilka minut — dodała, chociaż nie miała już szans dotrzeć do pani Woollam. Będzie musiała poczekać do popołudnia.

— Idę się pożegnać z Maisie — oznajmiła Richardowi. — Wypisują ją do domu.

— A co z rozmową z panem Pearsallem?

— Jeśli jeszcze nie wrócę, kiedy tu przyjdzie, prześlij mi wiadomość na pager — stwierdziła, machnęła mu przed nosem pagerem na dowód, że zabiera urządzenie ze sobą, zbiegła na i zwarte piętro i skierowała się do przejścia między skrzydłami, lecz ktoś zablokował je stojakiem do cięcia drewna i żółtą taśmą.

— Kładą nową glazurę — wyjaśnił laborant, zmierzający w przeciwną stronę. — Chce pani dojść do zachodniego skrzydła? Albo pojedzie pani windą na szóste, albo w dół, na drugie i stamtąd łącznikiem między skrzydłami.

Joanna skierowała się do windy i dostrzegła pana Mandrake’a idącego w jej stronę. Nie miała dokąd uciec, nigdzie w pobliżu nie zauważyła wejścia na klatkę schodową, ani nawet żadnych otwartych drzwi, a zresztą i tak ją zauważył.

— Dzień dobry, panie Mandrake — przywitała się, usiłując nie przypominać osaczonego królika.

— Cieszę się, że panią spotykam. Od rana usiłuję się do pani dodzwonić.

— Obawiam się, że to niedobra pora. — Joanna demonstracyjnie spojrzała na zegarek. — Śpieszę się na spotkanie.

— Z pacjentem po doświadczeniach granicznych? — Momentalnie się zainteresował.

— Nie — odparła Joanna, zadowolona, że przynajmniej nie spotkał jej przed drzwiami do pokoju pani Woollam. Albo Maisie. — Chodzi o zebranie, i tak jestem już spóźniona.

— To zajmie tylko chwilę. — Stanął jej na drodze. — Muszę z panią omówić dwie sprawy. Po pierwsze, pani Davenport poinformowała mnie, że nie zjawiła się pani u niej w celu spisania reszty jej doświadczeń granicznych. Przypomniała sobie dodatkowe szczegóły, dotyczące powrotu. Świetlisty Anioł…

— …przekazał jej telegram nakazujący powrót. Wiem — dokończyła Joanna. — Już mi o tym mówiła.

— Nie, nie, przypomniała sobie znacznie więcej. Telegram to tylko początek. Anioł powiedział jej, że zostanie posłańcem, a kiedy uniósł swą świetlistą dłoń… — Pan Mandrake zamaszystym ruchem podniósł rękę, aby zobrazować opisywane wydarzenie. — …Tajemnice życia i śmierci zostały ujawnione pani Davenport i wtedy zrozumiała wszystko. Teraz ogromnie pragnie podzielić się z panią otrzymaną wiedzą.

Nie wątpię, pomyślała Joanna.

— Kiedy usłyszy pani, czego ona się dowiedziała, z pani umysłu znikną wątpliwości, czy pani Davenport naprawdę przynosi wieści z Tamtej Strony.

— Panie Mandrake…

— Druga sprawa, o której chciałem z panią porozmawiać, dotyczy czegoś, o czym może pani nie wiedzieć. W szpitalu pojawił się nowy naukowiec, który dąży do podważenia wiarygodności naszych badań nad doświadczeniami granicznymi. Nazywa się doktor Wright. Twierdzi, że potrafi odtworzyć doświadczenia graniczne w swoim laboratorium, podając badanym odpowiednie środki chemiczne. Oczywiście, jest to niemożliwe. Wspomnienia z życia po śmierci to duchowa rzeczywistość, a nie halucynacja wywołana lekarstwami, lecz ludzie są łatwowierni. Mogą bez trudu uwierzyć w jego twierdzenia, zwłaszcza jeśli zamaskuje je płaszczykiem techniki i nauki.

— Muszę iść. — Joanna ruszyła w stronę windy, lecz pan Mandrake nie odstępował jej na krok.

— Jestem ogromnie zaniepokojony wpływem tych tak zwanych badań na naszą pracę. Usiłowałem przedstawić mu moje troski, lecz okazał się wyjątkowo niekomunikatywny. Znalazł jakiegoś współpracownika, o ile mi wiadomo, chociaż jeszcze go nie spotkałem, który okaże się bardziej skory do współpracy, mam nadzieję. Tu właśnie widzę zadanie dla pani.

— Zadanie dla mnie? — Joanna zatrzymała się przy windzie. Wcisnęła przycisk.

— Nie potrafiłem się dowiedzieć, kto jest jego współpracownikiem. Chciałbym, żeby pani to zrobiła.

Dzwonek oznajmił przybycie windy. Joanna zaczekała, aż rozsuną się drzwi.

— Już to wiem.

— Naprawdę? — Mandrake wyraźnie się zdumiał. — Kto to? Kto jest jego nowym współpracownikiem?

Joanna weszła do windy, wcisnęła przycisk „zamykanie drzwi” i zaczekała do momentu, kiedy Mandrake niemal zupełnie zniknął za zasuwającymi się drzwiami.

— Ja — oznajmiła.

Niemal żałowała, że nie mogła ujrzeć jego wyrazu twarzy, ale dzięki temu udało się jej uciec. Nie miałam żadnego interesu w tym, żeby to zrobić, pomyślała, jadąc na szóste piętro i kierując się do zachodniego skrzydła. Teraz nie da mi spokoju. Ale on sam i jego siatka szpiegów i tak wkrótce by się wszystkiego dowiedzieli, a gdyby mu nie powiedziała, oskarżyłby ją o celowe wprowadzanie go w błąd. Teraz, oczywiście, oskarży ją o łatwowierność. Ona łatwowierna!

Przeszła przez oddział intensywnej opieki kardiologicznej i pojechała służbową windą na pediatrię. Maisie siedziała na brzegu łóżka, ubrana w różowy sweter z kieszeniami w kształcie motyli. Ubranie, którym musi gardzić, pomyślała Joanna.

— Dzwoniłaś, dzieciaku? — przywitała się Joanna i dopiero wtedy ujrzała w pokoju matkę Maisie, starannie upychającą szlafrok i kapcie córki do plastikowej szpitalnej torby.

— Pan doktor Murrow był tak zadowolony z jej poprawy na inderonie, że wyraził zgodę na wcześniejszy powrót do domu. Dzięki temu Maisie spędzi w szpitalu jeden dzień mniej — promieniała pani Nellis. Otworzyła drzwi szafki i wyciągnęła płócienną torbę Maisie z lalką Barbie.

Joanna spojrzała na dziewczynkę, która jednak wydawała się obojętna.

— Pan doktor Murrow dodał, że Maisie może zacząć myśleć o powrocie do szkoły — uzupełniła pani Nellis. Położyła płócienną torbę na krześle. — Pozwolę wam pogawędzić. Muszę porozmawiać z panem doktorem o podaniu Maisie eksperymentalnego inhibitora konwertazy angiotensyny, zanim wyjdziemy.

1 ... 35 36 37 38 39 40 41 42 43 ... 225
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)