Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне

Электронная книга - «Las Ma Wiele Oczu». Краткое содержание книги:

Irsa nie uczestniczyła nigdy w wielkich ani dramatycznych wydarzeniach. Żyła spokojnie, lubiana przez wszystkich, była osobą, na której można polegać. Przypadkowo odkryta fotografia Rustana Garpa wyrwała ją z szarej, nieciekawej egzystencji i popchnęła do zachowań, o jakie sama Irsa by się nie podejrzewała. Tak zaczęła się jej wielka miłość…
1 ... 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42
Перейти на страницу:

Przytulił ją do siebie mocno.

– Armas mi powiedział, jak wyglądasz. O twoich pełnych ciepła oczach. O twoim pięknym uśmiechu. On mówi, że jesteś sto razy lepsza niż Veronika i że twoja uroda zyskuje z czasem, że człowiek nigdy nie jest nią znużony.

Irsa usiadła i wciąż zapłakana zwróciła się do komisarza:

– Dziękuję ci! Ale teraz chciałabym usłyszeć dalszy ciąg historii.

– Oczywiście – zgodził się Vuori. – No więc Veronika, rzecz jasna, krzyczała, chciała ostrzec swoją matkę, że Rustan widzi, ale udało nam się odprowadzić ją do innego pokoju, gdzie ją zamknęliśmy razem z Viljo Halonenem. W stosunku do niego było to trochę niesprawiedliwe po tym wszystkim, co zrobił dla Rustana, ale baliśmy się, że wypaple coś przed czasem. No a po chwili Rustan stanął przed Edną i odegrał swoją scenę, przedtem opisałem mu dokładnie, jak ona wygląda, wszystko poszło dobrze, pani „Edna” nie powzięła żadnych podejrzeń.

Rustan trzymał Irsę za rękę. Ona znowu czuła się silna i bezpieczna.

– Do tej chwili wszystko rozumiem, ale i tak istnieje mnóstwo niejasnych dla mnie punktów.

– Dla mnie też – dodał Vuori. – Z pomocą boską wyjaśnimy i to. Pytałaś przedtem o Hansa Lauritssona. Otóż matka odszukała jego adres w Sztokholmie i nawiązała z nim kontakt, powiedziała mu, że jeśli im teraz pomoże, to mógłby zarobić mnóstwo pieniędzy. Hans, który tylko od czasu do czasu miewał jakieś wiadomości od rodziny w tych różnych zakładach poprawczych, w których przeważnie przebywał, natychmiast na to przystał. Wszystko, co miał zrobić, to zabrać Rustana z Finlandii i…

– Poczekaj no – przerwała mu Irsa. – Za bardzo się spieszysz i przeskakujesz przez różne sprawy. Viljo i doktor Leino potajemnie załatwili Rustanowi operację w Szpitalu Karolińskim w Sztokholmie, prawda?

– Tak jest. I kiedy przyszła wiadomość, że miejsce czeka na Rustana, „Edna” wpadła w panikę. Nic o tym nie wiedziała. Od lat starała się nie dopuścić, by Rustan spotykał jakichś ludzi, bo przecież w końcu mógłby sprowadzić do domu kogoś, kto znał prawdziwą Ednę Garp, choć ona nigdy nie mieszkała w naszym miasteczku, tylko w Helsinkach. Fałszywa Edna i dwójka jej dzieci zrobili też wszystko, by nie dopuścić do operacji przed laty. To ona wysłała wiadomość do kliniki w Helsinkach, że rezygnują z zabiegu, bo Rustan będzie operowany gdzie indziej. Na tej podstawie klinika skreśliła go z listy oczekujących. Przez wszystkie późniejsze lata robiła co mogła, by jego wzrok się przypadkiem nie poprawił, śmiertelnie się bała jego operacji, bo to by przecież oznaczało, że Rustan odkryje oszustwo. I tak to trwało do czasu, gdy zatelefonował ów kurator ze Szpitala Karolińskiego.

– A więc taka rozmowa naprawdę miała miejsce? – zapytała Irsa. – Rustan naprawdę miał załatwione miejsce w szpitalu?

– Owszem, to wszystko prawda. Tyle tylko, że nie przyjechał po niego żaden sanitariusz ze szpitala. To już wymysł rodziny. Wszyscy troje wpadli w panikę i gorączkowo zastanawiali się, co robić. W końcu nawiązali kontakt z Hansem i polecili mu zawieźć Rustana do Sztokholmu, tam okłamać, że operacja musi zostać odłożona, potem wywieźć do norweskich lasów i porzucić. Tak teraz wszyscy twierdzą, ale zastanawiam się, czy plany nie szły dalej, niż tylko żeby go zostawić własnemu losowi. Zresztą podczas dzisiejszego przesłuchania Veronika się właściwie wygadała. W każdym razie chodziło im o to, by Rustan stał się jednym z tych tajemniczych cudzoziemców, których ciała ostatnio znajdowano w norweskich górach. Przypuszcza się, że to jakieś szpiegowskie afery, ale w dalszym ciągu nic pewnego nie wiadomo. Dlaczego tak wielu ludzi szuka śmierci w lasach zimnej Północy? Hans jednak miał inny charakter niż pozostali członkowie jego rodziny. Był kryminalistą, to prawda, lecz nie pozbawionym uczuć. Nie był w stanie zamordować Rustana. Dobrze znał lasy w okolicach Grotte w Norwegii ze swoich licznych ucieczek z zakładów opiekuńczych, w których przebywał jako dziecko. Zabrał tam Rustana, dał mu jedzenie, jakie mieli ze sobą, i zostawił niezbyt daleko od miejsca, w którym często pojawiali się ludzie. Sam poszedł ku szczytowi Kruczego Żlebu, bo tamtędy najłatwiej dojść do drzewnego traktu, gdzie zostawił samochód, prawda, Irso?

– Tak jest, prawda.

– Hans Lauritsson usunął wszystko, co mogłoby pomóc zidentyfikować Rustana, wszystko z wyjątkiem opaski dla niewidomych i białej laski, której Rustan bardzo potrzebował, ale to wskazuje tylko, że Hans chciał dać Rustanowi szansę ratunku. Fakt, że zostawił mu torbę z czekoladą i owocami, mówi sam za siebie. Można dyskutować, czy nie byłoby bardziej humanitarnie zamordować go od razu, bo przecież niewidomy nie ma zbyt wielkich szans przeżycia w dzikim, nie zamieszkanym terenie, ale to już inna sprawa.

Irsa zadrżała. Co by to było, gdyby ona nie zobaczyła w Oslo tej fotografii…

– Pozostaje też faktem, że Hans wspiął się na szczyt Kruczego Żlebu. I tam…

– Tak – westchnęła Irsa. – Teraz wszystko jest już kompletnie niepojęte.

– Rzeczywiście – przyznał Armas Vuori. – I Rustan mówił mi, że w ciągu długiej podróży samochodowej ze Szwecji Hans kilkakrotnie dał do zrozumienia, iż tropi ich jakiś ciemny samochód. Norweska policja też stwierdziła, że obaj ludzie z samochodu weszli na szczyt Kruczego Żlebu. Prawdopodobna jest więc teoria, że śledzili oni Hansa i Rustana na leśnych drogach, ale w końcu zgubili ślad i zawrócili.

– To prawda, że oni byli na leśnej drodze – potwierdziła Irsa. – Sama widziałam tam jeszcze inne ślady oprócz Hansa i twoich, Rustan.

– Aha. W takim razie obaj obcy poszli dalej leśną drogą i wspięli się aż na szczyt Kruczego Żlebu, żeby się stamtąd rozejrzeć po okolicy – rzekł Armas. – I wtedy, najzupełniej nieoczekiwanie, na górze pojawił się Hans Lauritsson, a oni rozprawili się z nim zdecydowanie. To, oczywiście, tylko teoria, bowiem nie żyją. Wszyscy trzej. I później obcy podjęli pościg za Rustanem.

– Tylko dlaczego? – zapytała Irsa krótko.

– No właśnie. Sam chciałbym wiedzieć.

– I kim oni byli? Gdyby Viljo się nie zjawił, zabiliby prawdopodobnie i mnie z Rustanem.

– Nie wiemy, niestety, ani kim byli, ani czego chcieli – westchnął Armas. – To właśnie ich miałem na myśli mówiąc, że cała ta historia jest bardzo niespójna.

– Nie wygląda mi na to, że byli to jacyś przeciwnicy rodziny Howardów i chcieli przeszkodzić zamordowaniu Rustana.

– Nie. I z Hansem Lauritssonem też nic ich nie łączyło. Nie, naprawdę nie rozumiem.

Do sali weszła pielęgniarka. Czas odwiedzin dobiegł końca. Armas i Irsa wstali.

Rustan wciąż trzymał ją za rękę.

– Myśl o mnie jutro!

– W każdej sekundzie, Rustanie. Wiesz o tym!

– Czy nie mogłabyś towarzyszyć mi do Helsinek? Bardzo bym potrzebował takiego duchowego wsparcia. Świadomość, że jesteś blisko, byłaby dla mnie prawdziwą pociechą.

Irsa rozjaśniła się.

– O której startuje samolot?

– O dziewiątej dziś wieczorem.

– Będę punktualnie.

– Irso, będzie mi jeszcze przez jakiś czas potrzebna moja laska…

– Złamałeś ją, kiedy się przewróciłeś w lesie. Wyrzuciłam ją.

– Aha, przypominam sobie – powiedział zgnębiony. – No trudno, nic nie szkodzi. Tylko że miałem ją przez tyle lat… Chociaż ostatnio nie bardzo dobrze mi służyła, jakaś się zrobiła nieporęczna.

– Bo dostrzegałeś już szansę, że może znowu będziesz widział – roześmiała się Irsa.

– Nie, ale często mi się zdawało, że jest jakby jakaś inna, nie ta sama. Pierwszy raz doznałem tego wrażenia, kiedy wyjeżdżałem do Sztokholmu, ale pomyślałem sobie, że to ma podłoże psychologiczne.

1 ... 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)