Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Научная фантастика » Statki czasu [The Time Ships - pl]
Statki czasu [The Time Ships - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Statki czasu [The Time Ships - pl]

Электронная книга - «Statki czasu [The Time Ships - pl]». Краткое содержание книги:

Powieść napisana została z pozycji pojmowania kosmosu przez człowieka końca dwudziestego wieku i zdobyczy współczesnej nauki; jest nowoczesną reinterpretacją wizji Wellsa. Podróżnik w czasie u Baxtera zmierza ku nieskończoności. Jego zadanie jest daleko ważniejsze niz tylko uratowanie Weeny: prócz tajemnicy przyszłości musi także rozwiązać paradoksy otaczającego go świata.
Autoryzowana kontynuacja Wehikułu czasu Herberta George’a Wellsa.
1 ... 34 35 36 37 38 39 40 41 42 ... 128
Перейти на страницу:

— Tak więc odsunąłem na bok sprzęt do szkolnych eksperymentów chemicznych — ciągnął Moses — i rozpocząłem nową serię testów. I bardzo szybko natrafiłem na zaskakujące anomalie: dziwaczne wyniki dotyczące współczynnika załamania plattnerytu — który, o czym być może pan wie, zależy od prędkości światła w danej substancji. I okazało się, że zachowanie promieni świetlnych przechodzących przez plattneryt jest wysoce osobliwe. — Odwrócił się do stołu, na którym przeprowadzał eksperyment. — Proszę spojrzeć, oto najbardziej wyraźna demonstracja optycznych osobliwości plattnerytu, jaką zdołałem wymyślić.

Moses wykorzystał do testu trzy przedmioty ustawione w jednej linii. Znajdowała się tam lampa elektryczna z zakrzywionym lusterkiem i, być może w odległości jarda, biały ekran utrzymywany w pionowej pozycji przez stojak do retorty; między nimi, przytrzymywany przez zaciski do innej retorty, stał arkusz z tektury, który nosił ślady drobnych nacięć. Obok lampy leżały przewody, które ciągnęły się do ogniwa elektromotorycznego pod stołem.

Cały układ był bardzo prosty: zawsze dążyłem do jak najprostszej demonstracji jakiegokolwiek nowego zjawiska, aby bardziej skupić uwagę na samym zjawisku, a nie na ułomnościach wyposażenia wykorzystywanego przy eksperymencie lub — zawsze jest to możliwe — jakimś oszustwie eksperymentatora.

Teraz Moses zwarł włącznik i zapaliła się lampa, w oświetlonym przez świece pomieszczeniu przypominała żółtą gwiazdkę. Tekturowy arkusz osłaniał ekran przed światłem, z wyjątkiem przyćmionego, centralnego blasku, który rzucały promienie przepuszczane przez szczeliny w arkuszu.

— Światło sodowe — wyjaśnił Moses. — Ma prawie czysty kolor, w przeciwieństwie do, powiedzmy, białego światła słonecznego, które jest mieszaniną wszystkich kolorów. To zwierciadełko za lampą jest paraboliczne i dlatego rzuca całe światło lampy w kierunku ustawionej pośrodku tektury.

Pokazał palcem tory promieni świetlnych biegnące w kierunku tektury.

— Na tekturze naciąłem dwie szczeliny. Szczeliny oddalone są od siebie o ułamek cala, ale struktura światła jest tak drobna, że i tak szczeliny oddalone są od siebie o jakieś trzysta długości fali. Promienie wyłaniają się z dwóch szczelin — nadal pokazywał palcem — i biegną dalej do ekranu. Teraz promienie z dwóch szczelin nakładają się na siebie — ich grzbiety i doliny wzajemnie się wzmacniają i kasują w kolejnych miejscach. — Spojrzał na mnie niepewnie. — Wie pan, o co chodzi? Podobny efekt można by uzyskać, upuszczając dwa kamienie do spokojnej wody w stawie i obserwując, jak rozszerzające się fale łączą się ze sobą...

— Rozumiem.

— No cóż, tak samo te fale światła — drobne fale w eterze — nakładają się na siebie i tworzą wzór, który można zaobserwować tutaj, na tym ekranie. — Wskazał na łatę żółtego światła, które docierało do ekranu za szczelinami. — Widzi pan? Właściwie potrzeba lupy — w samym środku można zobaczyć jasne i ciemne prążki, które ułożone są na przemian co kilka dziesiątych cala. Cóż, są to miejsca, gdzie łączą się promienie z dwóch szczelin.

Moses wyprostował się.

— Ta interferencja to dobrze znany efekt. Taki eksperyment często jest stosowany w celu ustalenia długości fali światła sodowego — jest równa jednej pięćdziesięciotysięcznej części cala, jeśli to pana interesuje.

— A co z plattnerytem? — zapytał Nebogipfel.

Moses wzdrygnął się, słysząc płynne dźwięki mowy Morloka, ale z entuzjazmem kontynuował pokaz. Z innej części stołu przyniósł szkiełko o powierzchni jakichś sześciu cali kwadratowych, utrzymywane w pionowej pozycji przez stojak. Szkiełko wydawało się zabarwione na zielono.

— Mam tutaj trochę plattnerytu — właściwie są to dwa złączone ze sobą szkiełka, między którymi umieszczono plattneryt. Widzicie? A teraz patrzcie, co się stanie, kiedy wstawię plattneryt między tekturę i ekran...

Musiał się trochę natrudzić, ale ustawił wszystko tak, że jedna ze szczelin w tekturze pozostała wolna, a drugą zakrywało szkiełko z plattnerytem. W ten sposób jedna z dwóch interferujących wiązek promieni musiała przechodzić przez plattneryt przed dotarciem do ekranu.

Obraz interferencyjnych prążków na ekranie uległ osłabieniu — miał zielony odcień — a wzór był przesunięty i zniekształcony.

— Oczywiście, promienie są przez to mniej czyste — powiedział Moses. — Część sodowego światła zostaje rozproszona przez sam plattneryt i tym samym ma długości fal odpowiednie dla bardziej zielonej części widma. Mimo to jednak dostateczna część pierwotnego światła sodowego przechodzi przez plattneryt nie rozproszona, dzięki czemu występuje zjawisko interferencji. Czy widzicie jednak, jakie to wywołało zmiany?

Nebogipfel pochylił się do przodu; światło sodowe odbijało się od jego gogli.

— Przesunięcie kilku plamek światła na tekturce może wydawać się laikowi błahostką — ciągnął Moses — ale zjawisko to ma ogromne znaczenie, jeśli je uważnie przeanalizować, ponieważ — i mogę to matematycznie udowodnić — wskazał bez przekonania na stos notatek na podłodze — promienie świetlne, przechodząc przez plattneryt, ulegają czasowemu zniekształceniu! Efekt jest bardzo mały, ale daje się zmierzyć — ujawnia się w zniekształceniu wzoru interferencyjnego.

— „Czasowe zniekształcenie”? — zapytał Nebogipfel, podnosząc wzrok. — To znaczy...

— Tak. — Skóra Mosesa przybrała blady kolor w sodowym świetle. — Przypuszczam, że gdy promienie świetlne przechodzą przez plattneryt, zostają przeniesione przez czas.

Spojrzałem z zachwytem na żarówkę, tekturę i stojaki, które wykorzystane zostały do tej prymitywnej demonstracji. To był początek — to właśnie od tego pierwszego, naiwnego doświadczenia zaczynała się długa i trudna droga eksperymentów i snucia kolejnych teorii, która w końcu doprowadziła do budowy wehikułu czasu!

5. UCZCIWOŚĆ I WĄTPLIWOŚCI

Oczywiście, nie mogłem zdradzić, ile wiem, i dołożyłem starań, żeby udać zdziwienie i szok.

— No cóż — odezwałem się niezdecydowanie. — Na wielkiego Scotta...

Spojrzał na mnie niezadowolony. Najwidoczniej uznał mnie za głupca bez wyobraźni. Odwrócił się i zaczął majstrować przy swojej aparaturze.

Skorzystałem ze sposobności, by odciągnąć Nebogipfela na stronę.

— Co o tym sądzisz? Zmyślna demonstracja.

— Tak — przyznał — ale dziwię się, że nie zauważył radioaktywności twojej dziwnej substancji. Gogle pokazują wyraźnie...

— Radioaktywności?

Spojrzał na mnie.

— Czy to nieznany termin? — zapytał.

Objaśnił mi pokrótce fenomen zjawiska, w którym — jak się wydaje — chodzi o rozpad materii na części pierwsze. Według Nebogipfela cała materia robi to w mniej lub bardziej dostrzegalnym tempie; niektóre jej rodzaje, na przykład rad, rozpadają się w sposób na tyle widowiskowy, by można to było zmierzyć, jeśli człowiek wie, czego szukać!

To wszystko wywołało u mnie pewne wspomnienia.

— Pamiętam zabawkę zwaną spintaryskopem — powiedziałem Nebogipfelowi — w której rad przysuwany jest do ekranu powleczonego siarczkiem cynkowym...

— I ekran fluoryzuje. Tak. Powodem tego jest rozpad jąder atomów radu — wyjaśnił.

— Ale atom jest niepodzielny... a przynajmniej tak wszyscy uważają...

— Struktura subatomowa zostanie przedstawiona przez Thomsona w Cambridge, nie dalej niż za kilka lat — o ile dobrze pamiętam — po twojej wyprawie w czas.

1 ... 34 35 36 37 38 39 40 41 42 ... 128
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)