Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Космическая фантастика » Wojna Honor [War of Honor - pl]
Wojna Honor [War of Honor - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Wojna Honor [War of Honor - pl]

Электронная книга - «Wojna Honor [War of Honor - pl]». Краткое содержание книги:

Nikt nie chciał tej wojny — ani Thomas Theisman, ani Królestwo Manticore, ani Imperium Andermańskie. A już na pewno nie Honor Harrington. Mimo to wybuchła, i to na kilku frontach równocześnie. Teraz zaś nie było już szans na ucieczkę w ciągnące się latami negocjacje pokojowe. Co gorsza, wszystko zaczęło wskazywać na to, że zwiększy się zarówno jej skala, jak i liczba uczestników. Tymczasem kolejna próba pozbycia się admirał Harrington spełzła na niczym za sprawą jej wiernych przyjaciół i nieprzeciętnych zdolności taktycznych.
1 ... 29 30 31 32 33 34 35 36 37 ... 224
Перейти на страницу:

Jason Ackenheil z dużym trudem zachowywał powagę, widząc, jak policzki komandor porucznik przybierają różową barwę. Tak bardzo chciała robić wszystko jak najlepiej i była tak przekonana, że Królewska Marynarka okazała jej specjalne względy, że z pewnością źle zrozumiałaby jego uśmiech. To, że była naprawdę utalentowana i miała jeden z najlepszych zmysłów taktycznych, z jakim się spotkał, jakoś do niej samej nie docierało.

Zapewne zresztą nie była to tylko jej wina. RMN rzeczywiście starała się przydzielać jak najwięcej oficerów Marynarki Sidemore na odpowiedzialne stanowiska na swych okrętach bazujących w tym systemie. A żaden z nich nie miał odpowiedniego doświadczenia, przynajmniej według standardów Royal Manticoran Navy. Nie było jednakże innego wyjścia, chyba że wszyscy oficerowie Marynarki Sidemore wyżej porucznika zostaliby oddelegowani z RMN, co byłoby jeszcze gorszym rozwiązaniem. Pozostało więc awansować tubylców w przyspieszonym tempie i mieć nadzieję, że efekt okaże się podobny jak w Marynarce Graysona. We flocie Sidemore znajdowało się naturalnie sporo „wypożyczonych” z Królewskiej Marynarki oficerów, ale równocześnie tworzył się jej własny korpus oficerski. Dzięki tej polityce skutecznie przyśpieszano nabieranie doświadczenia przez kadrę oficerską Marynarki Sidemore.

Wszyscy o tym wiedzieli, dlatego Ackenheil liczył się z tym, że Zahn nie będzie w pełni przygotowana do służby na stanowisku oficera taktycznego, gdy dowiedział się o jej przydziale na swój okręt. Okazało się, że przyjął błędne założenie, o czym przekonał się już w trakcie pierwszego tygodnia jej pobytu na okręcie. A było to ponad sześć standardowych miesięcy temu. Przez ten czas to pierwsze wrażenie się umocniło, co nie zmieniało faktu, że nadal czuł się czasami jak dobry wujek, nie jak kapitan okrętu. Wszystko przez to, że była taka młoda — przyzwyczaił się do starszych od niej poruczników i czasami trudno było mu to ukryć, niezależnie od jej kompetencji. Co raczej nie wzbudzało w niej poczucia, że uczciwie zasłużyła na tę funkcję.

Poza tym był szczerze ciekaw jej opinii w tej konkretnej sprawie. Mimo młodego wieku bowiem jej zdolności analityczne zasługiwały prawie na taki sam szacunek jak umiejętności taktyczne. Podszedł do jej stanowiska i powiedział cicho:

— Tak naprawdę nikt tego nie wie. A już na pewno nikt z naszego wywiadu. I choć to przykre, przyznaję uczciwie, że ja też nie. Dlatego ciekawi mnie twoja opinia i hipotezy, do jakich doszłaś. Na pewno nie pójdzie ci gorzej z odczytywaniem ich myśli niż nam wszystkim.

Zahn odprężyła się nieco, spojrzała na ekran i zmarszczyła z namysłem brwi.

— Sądzę, sir, że nie można wykluczyć, że jest to rzeczywiście operacja antypiracka na dużą skalę — powiedziała powoli.

I umilkła.

— Ale nie uważasz, żeby tak było — zachęcił ją Ackenheil, gdy cisza zaczęła się przedłużać.

— Nie, sir. I sądzę, że nikt tak nie uważa, prawda?

— Raczej nie.

Okazało się, że od ostatniego razu, gdy sam to sprawdzał, wydarzyły się jeszcze dwa incydenty. Z jednej strony był wdzięczny Imperialnej Marynarce, że tak ostro zabrała się za piratów wokół, jak i w samym sektorze patrolowanym przez Royal Manticoran Navy. Nieraz żałował, że nie może być w kilku miejscach równocześnie, bo choć żaden mający resztki instynktu samozachowawczego pirat nie zbliżał się do systemu Marsh, odkąd Honor Harrington rozprawiła się z Warnecke’em, nie oznaczało to, że także w okolicy przestali się pojawiać. A na stacji Sidemore zawsze było zbyt mało okrętów, by mogły patrolować sensowny kawałek Konfederacji. Obserwując więc stały spadek liczby ataków pirackich zarówno na planety, jak i na statki będący efektem działań okrętów imperialnych, czuł ulgę.

Z drugiej jednak strony sytuacja była niepokojąca. Choć bowiem Imperium w żaden sposób nie zareagowało oficjalnie na ogłoszenie przez Admiralicję decyzji o utworzeniu bazy w systemie Marsh, żaden z kilku imperialnych oficerów, z którymi miał okazję rozmawiać, nawet nie próbował ukryć niechęci wywołanej tym posunięciem. Uważali, że Królestwo Manticore kolejny raz wtyka nos w nie swoje sprawy i wchodzi w rejon uznawany przez nich za imperialną strefę wpływów. Oficjalne stanowisko Imperium co prawda ograniczyło się do stwierdzenia, że wszystko, co prowadzi do zredukowania bezprawia na obszarze Konfederacji, jest mile widziane, ale wszyscy wiedzieli, że to kłamstwo powtarzane przez ostatnich dziewięć lat standardowych.

Podczas tych dziewięciu lat Imperialna Marynarka ograniczyła swoją obecność w okolicy systemu Marsh do kurtuazyjnych wizyt flotylli niszczycieli lub — rzadziej — eskadry lekkich krążowników. Parokrotnie system odwiedziły pojedyncze ciężkie krążowniki, by przypomnieć, że Imperium także ma tu swoje interesy i pilnuje ich. Nie pojawiały się jednak siły, których wizytę można by uznać za prowokacyjne wyzwanie.

Stan ten uległ zmianie w ciągu ostatnich kilku miesięcy. Okręty Imperium pojawiły się ledwie trzy razy i poza jednym ciężkim krążownikiem nowej klasy Verfechter były to niszczyciele, ale wszędzie w okolicy nagle zaroiło się od patroli poszukujących aktywnie piratów i niszczących ich, ledwie tylko udało się ich odnaleźć. A na dodatek patrole te nie były przeprowadzane przez niszczyciele czy lekkie krążowniki.

Pochylił się nad Zahn, by odczytać informacje umieszczone przy dwóch systemach, w których miały miejsce najnowsze incydenty.

— Eskadra krążowników liniowych w Sandhill? — spytał, nie kryjąc zaskoczenia.

— Zgadza się, sir. A w systemie Tyler, na pograniczu sektora Posnan, eskadra ciężkich krążowników.

— Nie wiedziałem, że Imperialna Marynarka ma aż tyle krążowników na stanie — parsknął Ackenheil, nie kryjąc ironii. Jedynie w trzech akcjach przechwycenia statków pirackich brały udział same niszczyciele. We wszystkich pozostałych krążowniki różnych klas, w tym także liniowe. — Wyrastają jak grzyby po deszczu, sir. Gdzie nie spojrzeć, wszędzie ich pełno — zgodziła się Zahn, odruchowo masując koniuszek lewego ucha, co było u niej charakterystycznym objawem intensywnego myślenia. — I co ci to sugeruje? — ponaglił delikatnie. — Co najmniej bardzo poważną zmianę w dyslokacji sił, sir. Zapominamy, że wiemy tylko o tych okrętach, które znalazły piratów. Założę się, że co najmniej drugie tyle patroluje ten rejon jak dotąd bezskutecznie, toteż nikt, także i my, nie wie o ich obecności.

— Prawda — mruknął Ackenheil.

— Nie istnieje żaden operacyjny powód, dla którego Imperium miałoby wysyłać takie siły tylko po to, by zniszczyć piratów w tym rejonie, tym bardziej że ich aktywność ostatnio nie wzrosła w sposób gwałtowny. Nie wzrosły też straty floty handlowej Imperium, a więc powód propagandowy także nie wchodzi w grę — dodała Zahn. — A przynajmniej nam nic o tym nie wiadomo; sprawdziłam raporty wywiadu. Poza tym nawet gdyby te kwestie jednak grały rolę, po co im krążowniki liniowe.

— Bo je mają, więc nic nie stoi na przeszkodzie, by ich użyć — odparł Ackenheil. — W końcu muszą gdzieś szkolić załogi w warunkach bojowych, a wojen raczej nie toczą. To zresztą był jeden z powodów, dla których Królewska Marynarka tak często przed wojną zmieniała okręty patrolujące Konfederację: by jak najwięcej dowódców i załóg przeszło ten ostateczny kurs taktyki.

— To miałoby sens, gdyby radykalnie nie odbiegało od dotychczasowych zasad operacyjnych, sir. Poprosiłam Tima, żeby mi sprawdził parę rzeczy… — Zahn urwała i spojrzała pytająco na kapitana.

Jej mąż był cywilnym analitykiem zatrudnionym w dziale archiwalno-operacyjnym floty stacji Sidemore. Kierujący działem komodor Tharwan miał o nim dobrą opinię, o czym Ackenheil wiedział. Dlatego skinął głową, nie ukrywając zaciekawienia.

1 ... 29 30 31 32 33 34 35 36 37 ... 224
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)