Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Космическая фантастика » Wojna Honor [War of Honor - pl]
Wojna Honor [War of Honor - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Wojna Honor [War of Honor - pl]

Электронная книга - «Wojna Honor [War of Honor - pl]». Краткое содержание книги:

Nikt nie chciał tej wojny — ani Thomas Theisman, ani Królestwo Manticore, ani Imperium Andermańskie. A już na pewno nie Honor Harrington. Mimo to wybuchła, i to na kilku frontach równocześnie. Teraz zaś nie było już szans na ucieczkę w ciągnące się latami negocjacje pokojowe. Co gorsza, wszystko zaczęło wskazywać na to, że zwiększy się zarówno jej skala, jak i liczba uczestników. Tymczasem kolejna próba pozbycia się admirał Harrington spełzła na niczym za sprawą jej wiernych przyjaciół i nieprzeciętnych zdolności taktycznych.
1 ... 32 33 34 35 36 37 38 39 40 ... 224
Перейти на страницу:

Zilwicki zarechotał radośnie i w nagrodę został obrzucony niemiłym spojrzeniem. Kiwnął głową i oznajmił:

— Celująco, tylko tak naprawdę nie próbowałem się dowiedzieć, czy już wiesz, że woda jest mokra. Przygotowywałem raczej grunt do zadania ci innego pytania.

— Jakiego? — spytała podejrzliwie.

— Dlaczego, do kurwy nędzy, pozwalasz jej na gnojenie swojej partii? — spytał Zilwicki bez śladu rozbawienia.

— Ja jej pozwalam?! Czyś ty zdumiał?! Odkąd wróciliśmy, robię wszystko, żeby mendzie życie utrudnić, tylko efektów nie widać! Może gdybym odzyskała miejsce w Izbie Lordów i przy władzy był normalny rząd, osiągnęłabym lepsze efekty, ale nie możesz mi zarzucić, że nie zrobiłam wszystkiego, co mogłam, poza parlamentem. Dzięki czemu stałam się prawie równie niepopularna jak w dniu, w którym mnie wyrzucili.

— Wymówki — podsumował zwięźle Zilwicki.

Catherine wmurowało w podłogę. Wytrzeszczyła oczy.

— Wymówki — powtórzył. — Cholera, Cathy: nie nauczyłaś się niczego, pracując z Jeremym i Ligą Antyniewolniczą?

— O czym ty gadasz? Bojówkę mam założyć?

— O tym, że odkąd wróciliśmy, nie potrafisz oddzielić siebie od hrabiny Tor.

Cathy nadal przyglądała mu się z wyrazem całkowitego braku zrozumienia na twarzy. Anton westchnął ciężko i zaczął tłumaczyć:

— Próbujesz grać według ich reguł. Pozwalasz, by twój tytuł i pochodzenie narzuciły ci możliwe metody postępowania. Nie przerywaj mi, to nie góralska niechęć do wszystkiego co arystokratyczne. A już na pewno nie stawiam cię na równi z takimi urodzonymi wykwitami jak High Ridge czy New Kiev, które należało utopić w kołyskach. Mówię tylko, że odziedziczyłaś pozycję związaną z kasą i władzą i to oczywiście, kształtuje sposób, w jaki podchodzisz do problemów i szukasz rozwiązań. Po prostu robisz to, biorąc pod uwagę pozycję, jaką zajmujesz, i siły, którymi dysponujesz. Teraz rozumiesz?

— Powiedzmy… — powiedziała, przyglądając mu się z namysłem. — Ale podejrzewam, że to nie koniec, tylko dokądś zmierzasz.

— Oczywiście. Konkretnie tam, gdzie żadnemu arystokracie nawet do głowy by nie przyszło — przyznał z uśmiechem.

— Czyli gdzie?

— Ujmijmy to tak: oboje zgadzamy się, że ten rząd nie przywróci ci miejsca w Izbie Lordów, co oznacza, że bycie parem nie daje ci żadnej przewagi politycznej. Zarówno tytuł, jak i majątek na nic ci się pod tym względem nie przydadzą, tak?

— Może to trochę dramatyczne podsumowanie, ale trafne — oceniła, przyglądając mu się z rosnącym zainteresowaniem.

Fascynowała ją jego zdolność analizy i składania w całość pozornie oderwanych fragmentów. Wiedziała, że poświęca na to sporo czasu, czego nie dało się w ogóle poznać. Ona najważniejsze elementy większości problemów łapała prawie instynktownie, ale bywały sytuacje, gdy instynkt ją zawodził, i wtedy usiłowała przebić się przez problem, zamiast tak jak on rozłożyć go na czynniki pierwsze i obmyślić najlepszą metodę załatwienia ich po kolei. Często pomagał jej w ten sposób nie marnować czasu i energii na niewłaściwe działania.

— W takim razie musisz zmienić podejście na takie, w którym majątek i tytuł mogą ci pomóc, ale zupełnie nie są z nim związane. Musisz znaleźć się w Izbie Gmin.

— Co?! — Na moment ją zatkało. — Nie mogę znaleźć się w Izbie Gmin, bo jestem parem Królestwa! A nawet gdybym mogła, to High Ridge nie dopuści do wyborów, bo cała polityka rządu jest na to nakierowana, więc i tak nic z tego!

— Hrabina Tor nie może zostać członkiem Izby Gmin — zgodził się Zilwicki. — Natomiast Catherine Montaigne może… jeśli przestanie być hrabiną Tor.

— Przecież… — zaczęła i zamilkła, wytrzeszczając na niego oczy.

— Przecież ci mówiłem, że tytuł i majątek kształtują twój punkt widzenia — powiedział łagodnie. — Wiem, że podchodzisz z równym co ja szacunkiem do dziedzicznych przywilejów arystokracji. Może nawet mniejszym, bo lepiej wiesz, jak często ulegają degeneracji lub korzystają z nich osoby absolutnie nie zasługujące na nie, ale nadal nie potrafisz zrobić z tego użytku. Czy kiedykolwiek przyszło ci do głowy, że skoro skutecznie zdołali zablokować ci drogę do Izby Lordów, to tytuł stał się przeszkodą, a nie pomocą?

— Ja… prawdę mówiąc, nigdy — przyznała wolno. — To znaczy w pewien sposób, ale…

— Ale jesteś, kim jesteś, i nic na to nie poradzisz, tak? — dokończył za nią. — Może tak było, nim trafiłaś na Ziemię, ale od tego czasu wiele się zmieniło. Powiedz, jak ważne jest dla ciebie bycie parem Królestwa?

— Ważniejsze, niż chciałabym przyznać — powiedziała po chwili i potrząsnęła głową. — Cholera, dopóki nie spytałeś, byłam pewna, że nic nie znaczy. Ale tak nie jest.

— Nie dziwi mnie to — Zilwicki nadal mówił łagodnym głosem. — Wobec tego spytam inaczej: czy bycie hrabiną Tor jest dla ciebie równie ważne, jak twoje zasady?

— W żadnym razie! — oznajmiła natychmiast, i to z zaciętością, która ją samą zaskoczyła.

— W takim razie rozważ taki scenariusz — zaproponował, zakładając nogę na nogę. — Pewna szlachetnie urodzona niewiasta przepełniona ideami sprawiedliwości zrzeka się jednego z najszacowniejszych tytułów w całym Królestwie wraz z olbrzymim majątkiem, gdyż zdecydowana jest walczyć o zasady, w które wierzy. Poświęca pozycję należną jej z urodzenia, by startować w wyborach do Izby Gmin, ponieważ została wykluczona z Izby Lordów za swe przekonania. A kiedy zostanie wybrana, będzie miała poparcie i autorytet, którego nie miała, zajmując miejsce w parlamencie należne z urodzenia. Zapłaciła za to czymś, czego nikt nie mógł jej odebrać, ponieważ był to jedyny sposób, by skutecznie walczyć o to, w co wierzy. I w przeciwieństwie do swych arystokratycznych przeciwników nie robi i nie głosi niczego, by utrzymać swą uprzywilejowaną pozycję, bo zaczęła od tego, że z niej zrezygnowała. Nie wspominając już o tym, że udana kampania, która dała jej miejsce w Izbie Gmin, najlepiej dowodzi poparcia społecznego, czego nie sposób zarzucić jej przeciwnikom. A czego na pewno nie zaryzykują sprawdzić.

— Coś mam spore problemy z rozpoznaniem tej prawie że świętej i pełnej poświęcenia bohaterki twojej historyjki — skomentowała, ale z błyskiem w oczach. — Nawet gdybym zrezygnowała z tytułu, ubóstwo jakoś mi nie grozi. Dokładnie będę wiedziała po rozmowie z księgowym, ale z tego co wiem, to mniej niż dwadzieścia pięć procent mojego majątku związane jest z tytułem i posiadłością. Ponad połowa obecnej fortuny rodzinnej pochodzi od matki i nie ma z tym żadnego związku.

— Wiem o tym, ale ludzie nie wiedzą. A poza tym jakoś nie mogę sobie wyobrazić twojego brata protestującego, że dostał tytuł i te dwadzieścia pięć procent.

Catherine prychnęła rozbawiona — stając się earlem Tor, Henry Montaigne znalazłby się w gronie 10% najbogatszych ludzi w Królestwie Manticore. Cathy Montaigne zaś i tak pozostałaby w gronie górnych 5%, ale to była zupełnie inna historia.

— Podejrzewam, że wyborcy wybaczą ci, iż nie będziesz żebrać na najbliższym rogu — ocenił Anton. — To poświęcenie nie będzie czysto symboliczne i ludzie szybko to zrozumieją. A w ten sposób wykorzystasz przeciwko rządowi to, co dotąd było dla ciebie największą przeszkodą: wykluczenie z Izby Lordów.

— Naprawdę uważasz, że jako świeżo upieczony członek Izby Gmin mogę osiągnąć więcej niż dotąd?

— Tak.

— Ale nie będę miała szans na przewodniczenie żadnej komisji czy komitetowi.

1 ... 32 33 34 35 36 37 38 39 40 ... 224
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)