Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
Wszystko czerwone - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Wszystko czerwone

Электронная книга - «Wszystko czerwone». Краткое содержание книги:

Joanna Chmielewska
1 ... 29 30 31 32 33 34 35 36 37 ... 83
Перейти на страницу:

Obie z Alicją na jedzenie o tej porze dnia byłyśmy dość odporne. Nigdy nie miałyśmy upodobania do wczesnych śniadań i mogłyśmy sobie pozwolić na to, żeby spokojnie usiąść przy zastawionym stole i powoli nabierać apetytu.

Problemu, czy jest z ciocią na pani, czy na ty, miałam już po dziurki w nosie i nie byłam w stanie dłużej o tym słuchać. Chcąc ją oderwać od tematu-zmory, powiedziałam jej o spotkaniu czarnego faceta w Angleterre. Od razu się zainteresowała.

– A właśnie, miałaś się przyznać, skąd on ci przyszedł do głowy? I w ogуle zdaje się, że miałaś puścić farbę?

Ostrożnie strzepnęła papierosa do najbrzydszej popielniczki, jedynej, jaką Zosia pozwoliła nam zabrudzić, i patrzyła na mnie pytająco. Zawahałam się.

– Czarny facet jest bardzo ważny – wyznałam.

– Paweł widział z nim Edka. A ja wiem… Jak by ci tu powiedzieć… Ja nic nie wiem.

– A, to rzeczywiście dużo!

– Ja nic nie wiem i nikt nic nie wie, ale jest możliwe, że taki jeden czarny facet zaplątany jest w taką jedną niesympatyczną aferę. Szczegуłуw nie znam i nie wnikam…

– Nie do wiary! – przerwała jadowicie Alicja.

– Nie wnikasz? Co ci się stało?

– Nic takiego. Nie wnikam. Ale miałam się prywatnie dowiedzieć, jak się ten facet na­zywa. To znaczy, jakie jego nazwisko zna Edek. Bo Edek powinien znać nazwisko, jakim się ten facet posługiwał dawno temu, przed laty. Prywatnie, wyraźnie mуwię. Tak dla ciekawoś­ci, i to nawet niekoniecznie mojej. Zapytałabym o to Edka zwyczajnie w Warszawie, ale zdążył wyjechać, więc zamierzałam zapytać go tutaj. A tutaj chała. W związku z tym nie wiem, czy Edek jeździł furgonetką od węgla ze zwyczajnym, porządnym człowiekiem, czy z międzynarodowym aferzystą.

– I co, jakby ci powiedział nazwisko, to już byś wiedziała? Międzynarodowi aferzyści są zarejestrowani?

– Niektуrzy o nich coś wiedzą – powiedziałam dość niejasno, przysuwając sobie popielniczkę. Alicja przyglądała mi się bystro.

– Słuchaj no – powiedziała nagle. – W kim ty się zakochałaś?

– W blondynie mego życia, bo co?

– Bo jak cię znam…

– Ty nie bądź taka mądra – powiedziałam stanowczo. – Skojarzenia masz, nie powiem, nawet dosyć prawidłowe. Ale wyraźnie mуwiłam, że tu chodzi o prywatne zainteresowania, nie zaś urzędowe. Nie zjeżdżaj z tematu. Czarny facet był w Warszawie i czarny facet jest tu.

Alicja przysunęła sobie popielniczkę.

– Na świecie jest dużo czarnych facetуw. Skąd ci przyszło do głowy, że to może być ten sam?

Zawahałam się, przysunęłam sobie popielniczkę i zdecydowałam się wtajemniczyć ją w resztę swoich spostrzeżeń. W końcu jednak Ewa zełgała, wbrew zapewnieniom spotkała się z facetem. Skoro zełgała w tej kwestii, mogła zełgać i w innych i z owym osobnikiem mogła ją łączyć nie miłość, lecz zbrodnia. Jedno drugiego, co prawda, nie wyklucza, ale uznając słuszność zachowania sekretu w sprawie romansu, nie będę przecież dochowywała wiary morderczyni!

Alicja zdenerwowała się moimi informacjami do tego stopnia, że aż poczuła się głodna. Podziałało to zaraźliwie, za jej przykładem też poczułam się głodna. Obejrzałam się na banany na stole przed kanapą, ale banany, jak było do przewidzenia, zdążyły już zniknąć.

– Nie wyobrażam sobie Ewy w roli zbrodniarki – powiedziała Alicja z niechęcią… – Ale jeżeli rzeczywiście ona spotyka się z tym facetem… Jeżeli ten facet spotykał się z Edkiem… A Edek zaczął wykrzykiwać, że chce coś powiedzieć, to czy ja wiem…?

Uważasz, że naprawdę mogła wpaść w taką panikę, żeby zamordować tyle osуb?

– Po pierwsze nie tyle, a jedną, Edka. Reszta poszła już siłą rozpędu, to znaczy po Edku musiała zamordować ciebie, ale ty się zachowujesz, jak nie powiem co, i uporczywie uchodzisz z życiem. A po drugie, to czy ja wiem? Nie wiadomo, kto to jest ten facet. Może jednak aferzysta, może ją szantażuje? A ona ma tu ułożone życie, dom, Roja, dzieci…

– Jedno dziecko – poprawiła Alicja. – I to nie Roja, a jej pierwszego męża. Jeśli ją szantażuje, to powinna zabić jego, a nie Edka.

– Na logikę rzecz biorąc, owszem. Ale możliwe, że go kocha i nie jest w stanie go zabić.

– A poza tym to bzdura. Wiadomo, że Roj ją kocha i wszystko jej przebaczy.

– Wcale nie wiem – powiedziałam z niejakim roztargnieniem, bo coś mi się jeszcze plątało po głowie. Wstałam z krzesła, zajrzałam do lodуwki i stwierdziłam, że nie ma już mleka. – Wcale nie wiem… Czekaj, co to ja chciałam powiedzieć… Aha, coś mi tu nie pasuje do tych wszystkich miłości.

– Co mianowicie?

– Edek wrzeszczał, że ty się narażasz. Nie słyszałaś? Pytał, dlaczego się narażasz i przyjmujesz takie osoby. Można przyjąć, że mianem takiej osoby określał Ewę, ale co to ma wspуlnego z narażaniem się? Jak się niby narażasz? Na co? Na to, że Roj cię zelży?

– Właśnie nie wiem – powiedziała Alicja i zamyśliła się. – Może jednak coś jest w tym szantażu? Może to rzeczywiście aferzysta? Miłość, szantaż… Czy ja wiem, ludzie mają takie głupie pomysły…

Zamyśliłam się rуwnież nad pustym kartonem po mleku. Jeżeli Ewa kocha czarnego faceta, a Roj kocha Ewę i wszystko jej przebaczy…? Może za dużo jej przebaczy? Może ona wcale nie chciałaby, żeby tak przebaczał, tylko przeciwnie, zrobił piekło, scenę zazdrości, wykopał rywala… Może ona nie chce kochać tego faceta, woli Roja, męczy się, a ryki Edka rozgłosiłyby tajemnicę, Roj dowiedziałby się, zaczął przebaczać… Ewentualnie uparłby się, że się usunie, a ona zostałaby na pastwę nie chcianych uczuć…

– Nie wierzę w takie uczucia, dla ktуrych się popełnia morderstwa – powiedziała Alicja gniewnie. – Zawracanie głowy! To było dobre w zeszłym wieku!

– W kwestii uczuć od tysiącleci nic się nie zmieniło – odparłam niechętnie. – Ty zawsze byłaś taka nieludzko zracjonalizowana. Nie masz emocjonalnego podejścia do płci. A Ewa ma. Ja też mam. Nie jestem pewna, ale możliwe, że też mogłabym na tym tle kogoś zabić…

– To sobie zabij i nie mуw idiotyzmуw! Głodna jestem! Narażam się, bo przyjmuję jakieś osoby, co za kretyństwo! Chyba że ten facet to jest rzeczywiście jakieś podejrzane indywiduum, Edkowi się pomyliło po pijanemu i uważał, że skoro facet, to i Ewa…

1 ... 29 30 31 32 33 34 35 36 37 ... 83
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)