Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне

Электронная книга - «Majstar i Marharyta [be_lat]». Краткое содержание книги:

Majstar i Marharyta [be_lat]
1 ... 27 28 29 30 31 32 33 34 35 ... 101
Перейти на страницу:

— Aparatura! — padkazaŭ klatčasty.

— Pravilna, dziakuj, — pavoli havaryŭ mah ciažkim basam, — jašče bolš značnaje pytannie: ci zmianilisia hetyja haradžanie ŭnutrana?

— Aha, heta važniejšaje pytannie, miesir.

U kulisach pačali pierahladacca i paciskać plačyma, Bienhalski staŭ čyrvony, a Rymski byŭ bieły. Ale tut, byccam by adhadaŭšy tryvohu, jakaja pačynałasia, mah skazaŭ:

— Adnak my zahavarylisia, darahi Fahot, a publika pačynaje sumavać. Pakažy nam na pačatak što-niebudź proscieńkaje.

Zała z palohkaju zavarušyłasia. Fahot i kot razyšlisia ŭ roznyja baki rampy. Fahot pstryknuŭ palcami i zalichvacka kryknuŭ:

— Try, čatyry! — złaviŭ u pavietry kałodu kart, pieratasavaŭ jaje i stužkaju pusciŭ da kata. Kot stužku pierachapiŭ i adpraviŭ nazad. Atłasnaja zmiaja fyrknuła, Fahot raziaviŭ rot, i ŭsiu jaje, karta za kartaju, prahłynuŭ:

Pasla hetaha kot pakłaniŭsia, šarkanuŭ pravaju zadniaju łapaju i vyklikaŭ nievierahodnyja apładysmienty.

— Kłas, kłas! — u zachaplenni kryčali za kulisami.

A Fahot tycnuŭ palcam u parter i abjaviŭ:

— Kałoda hetaja ciapieraka, pavažanyja hramadzianie, znachodzicca ŭ siomym radzie ŭ hramadzianina Parčeŭskaha, jakraz miž trajačkaju i paviestkaj ab vykliku ŭ sud za niavypłatu alimientaŭ hramadziancy Zialkovaj.

U partery zašavialilisia, pačali pryŭstavać, i, narešcie, niejki hramadzianin, u jakoha i sapraŭdy prozvišča było Parčeŭski, uvieś čyrvony ad zdziŭlennia, dastaŭ z bumažnika kałodu kart i pačaŭ tyckać joju ŭ pavietra, bo nie viedaŭ, što treba rabić.

— Niachaj jana zastaniecca vam na pamiać! — kryknuŭ Fahot. — Niezdarma ž vy havaryli ŭčora, viačerajučy, što kab nie pokier, to vaša žyccio ŭ Maskvie było b zusim pakutaju.

— Staryja štučki, — pačułasia z halorki, — hety ŭ partery z taje ž samaje kampanii.

— Vy hetak dumajecie? — zakryčaŭ Fahot i prypluščyŭsia na halereju. — U takim vypadku i vy z nami ŭ adnoj šajcy, tamu što jany ŭ vas u kišeni!

Na halorcy adbyŭsia ruch, i pačuŭsia radasny hołas:

— Praŭda! U jaho! Tut, tut… Stoj! Dy heta ž čyrvoncy!

Tyja, chto siadzieŭ u partery, zaviarnuli hałovy. Na halerei niejki zbiantežany hramadzianin znajšoŭ u svajoj kišeni pačak, pierakryžavany pa-bankaŭsku i z nadpisam na abkładcy: „Adna tysiača rubloŭ”.

Susiedzi navalilisia na jaho, a jon zdziŭlena padkałuplivaŭ palcam upakoŭku, staraŭsia daviedacca, sapraŭdnyja heta čyrvoncy ci čaraŭničyja.

— Dalboh, sapraŭdnyja! Čyrvoncy! — kryčali radasna z halorki.

— Zhulajcie i sa mnoju ŭ takuju kałodu, — viesieła paprasiŭ niejki taŭstun z siaredziny partera.

— Aviek plezir! — adazvaŭsia Fahot. — Ale čamu z adnym vami? Usie prymuć aktyŭny ŭdziel! — i skamandavaŭ: — Prašu hladzieć uhoru!.. Raz!.. — u ruce ŭ jaho akazaŭsia pistalet, jon kryknuŭ: — Dva! — Pistalet padniaŭsia ŭhoru. Jon kryknuŭ: — Try! — blisnuła, babachnuła, i adrazu ž z-pad kupała, nyrajučy miž trapiecyj, pačali padać u zału biełyja papierki.

Jany kružylisia, ich raznosiła ŭ baki, zabivała na halereju, adkidvała ŭ arkiestr i na scenu. Praz niekalki siekund hrašovy doždž dasiahnuŭ kresłaŭ, pahuscieŭ, i hledačy pačali jaho łavić.

Padymalisia sotni ruk, hledačy skroź papierki hladzieli na asvietlenuju scenu i bačyli sama sapraŭdnyja i dakładnyja vadzianyja znaki. Pach taksama nie pakidaŭ nijakaha sumniennia: heta byŭ ni z čym nie paraŭnalny pa vodary pach tolki što addrukavanych hrošaj. Spačatku viesiałosć, a potym zdziŭlennie apanavała ŭvieś teatr. Skroź hudzieli słovy „čyrvoncy, čyrvoncy”, čulisia ŭskliki „ach, ach!” i viasioły smiech. Sioj-toj užo poŭzaŭ pa prachodzie, šukaŭ pad kresłami. Mnohija pastali na kresły, łavili vichlastyja, kapryznyja papierki.

Na tvarach u milicyi pakrysie pačało zjaŭlacca zdziŭlennie, a artysty biescyrymonna palezli z-za kulisaŭ.

U bieletažy pačulisia kryki: „Ty čaho chapaješ? Heta maja! Da mianie lacieła!” i druhi hołas: „Dy ty nie papichajsia, ja ciabie sam jak pichanu!” I raptam pačułasia poŭcha. Adrazu ž u bieletažy zjaviŭsia milicejski šlem, i z bieletaža niekaha paviali.

Naohul uzbudžanasć rasła, i nieviadoma, čym by ŭsio skončyłasia, kali b Fahot nie spyniŭ hrašovy doždž, dźmuchnuŭšy ŭ pavietra.

Dva maładyja čałavieki šmatznačna pierahlanulisia, ustali i pramieńka pakiravali ŭ bufiet. U teatry stajaŭ hul, va ŭsich hledačoŭ uzbudžana bliščali vočy. Tak, tak, nieviadoma, u što b usio heta vyliłasia, kali b Bienhalski nie sabraŭ u sabie siły i nie pavarušyŭsia. Starajučysia macniej avałodać saboj, jon pryvyčna pacior ruki i jak moh hučnym hołasam zahavaryŭ:

— Voś, hramadzianie, my z vami bačyli vypadak hetak zvanaha masavaha hipnozu. Čysta navukovy vopyt, jaki jak najlepš dakazvaje, što nijakich dzivosaŭ i mahii nie isnuje. Paprosim maestra Vołanda raskryć nam hety vopyt. Zaraz, hramadzianie, vy ŭbačycie, što hetyja byccam by hrašovyja papierki zniknuć hetak ža raptoŭna, jak i zjavilisia.

Tut jon pačaŭ apładziravać zusim adzin, i na tvary ŭ jaho ŭ hety čas sviaciłasia ŭpeŭnienaja ŭsmieška, ale ŭ vačach upeŭnienasci nie było, u ich chutčej sviaciłasia prośba.

Publicy havorka Bienhalskaha nie spadabałasia. Nastała ahulnaje maŭčannie, jakoje pierapyniŭ klatčasty Fahot:

— Heta znoŭ vypadak hetak zvanaje chłusni, — abjaviŭ jon mocnym kazlinym tenaram, — papierki, hramadzianie, sapraŭdnyja.

— Brava! — koratka raŭnuŭ bas niedzie ŭ hłybini zały.

— Miž inšym, hety, — tut Fahot pakazaŭ na Bienhalskaha, — mnie zbrydzieŭ. Lezie ŭvieś čas tudy, kudy jaho nie prosiać, chłuslivymi zaŭvahami psuje sieans! Što b heta nam takoje z im zrabić?

— Hołaŭ jamu adarvać! — skazaŭ niechta surova z halorki.

— Što vy skazali? Aś? — adrazu ž adhuknuŭsia na hetuju dzikuju prapanovu Fahot. — Hałavu adarvać? Heta ideja! Biehiemot, — zakryčaŭ jon katu, — rabi! Ejn, cvej, drej!!!

I zdaryłasia niečuvanaje. Šersć na čornym katu ŭstała dybam, jon miaŭknuŭ hetak, što dušu raspałasavała. Potym sciaŭsia ŭ kamiak i, jak pantera, skočyŭ prosta na hrudzi Bienhalskamu, a adtul pieraskočyŭ na hałavu. Z vurkatanniem puchłymi łapami kot učapiŭsia ŭ redzieńkuju šavialuru kanfieranśie, dzika zavyŭ i za dva pavaroty adarvaŭ hałavu ad taŭstavataje šyi.

Dzvie z pałavinaju tysiačy čałaviek u teatry ŭskryknuli ŭ adzin hołas. Kroŭ fantanami z razarvanych arteryj na šyi ŭdaryła ŭhoru i abliła manišku i frak. Biezhałovaje tułava niedarečna zahrebała nahami i sieła na padłohu. U zale pačulisia isteryčnyja žanočyja kryki. Kot pieradaŭ hałavu Fahotu, toj za vałasy padniaŭ jaje i pakazaŭ publicy, i hałava hetaja adčajna kryknuła na ŭvieś teatr:

— Doktara!

— Ty budzieš i dalej havaryć usiakaje hłupstva? — hrozna spytaŭsia Fahot u hałavy, jakaja płakała.

— Nie budu bolej! — prachrypieła hałava.

— Zlitujciesia, nie mučcie jaje! — raptam, pierakryŭšy šum u zale, pačuŭsia z zały žanočy hołas, i mah paviarnuŭ tvar na hety hołas.

— Dyk što ž, hramadzianie, daravać jamu, ci jak? — spytaŭsia Fahot u zały.

— Daravać! Daravać! — pačulisia spačatku adzinočnyja i pieravažna žanočyja hałasy, a potym jany zlilisia ŭ adzin chor z mužčynskimi.

— Jak zahadajecie, miesir? — spytaŭsia Fahot u zamaskiravanaha.

— Nu što ž, — zadumienna adhuknuŭsia toj, — jany — ludzi jak ludzi. Lubiać hrošy, ale ž heta zaŭsiody było… Čałaviectva lubić hrošy, z čaho b jany nie byli zrobleny — sa skury, z papiery, z bronzy albo z zołata. Nu, lehkadumnyja… nu, što ž… i litascivasć časam kranaje ich serca… zvyčajnyja ludzi… uvohule nahadvajuć raniejšych… kvaternaje pytannie tolki sapsavała ich… — i hučna zahadaŭ: — Nadzieńcie hałavu.

Kot prymierkavaŭsia i akuratna ŭzdzieŭ hałavu na šyju, i jana dakładna sieła na svajo miesca, byccam nikoli i nie zdymałasia. I hałoŭnaje, što navat nijakaha i šrama nie zastałosia. Kot łapami abmachnuŭ frak i płastron, i z ich zlacieŭ sled kryvi. Fahot padniaŭ Bienhalskaha, jaki ŭsio siadzieŭ na padłozie, na nohi, sunuŭ jamu ŭ kišeniu pačak čyrvoncaŭ i adpraviŭ sa sceny:

1 ... 27 28 29 30 31 32 33 34 35 ... 101
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)