Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фанфик » Desiderium Intimum
Desiderium Intimum - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Desiderium Intimum

Электронная книга - «Desiderium Intimum». Краткое содержание книги:

HP/SS (NC-17)
Kiedy jedno zdarzenie zmienia całe Twoje życie...
1 ... 282 283 284 285 286 287 288 289 290 ... 508
Перейти на страницу:

Otrząsnął się, próbując pozbyć się tańczących mu przed oczami plam, i wtedy

zobaczył.

To była Ginny. Jęknęła, podnosząc się z podłogi i z przerażeniem wpatrując w

miejsce, w którym leżał Harry. To musiał być dla niej naprawdę ogromny szok,

zderzyć się z czymś niewidzialnym. Harry szybko ściągnął pelerynę z głowy.

- To ja - wyszeptał. Ale ona wcale nie wyglądała na uspokojoną. Podniosła się i

spojrzała za siebie rozszerzonymi ze strachu oczami. Harry zauważył, że jej bluzka

była wymięta i zapięta tylko na jeden guzik, szminka na ustach całkowicie

rozmazana, włosy w nieładzie, a na odsłoniętej szyi widniało kilka wyraźnych

malinek. Och, najwidoczniej wracała ze schadzki z Gregiem...

- Wstawaj - pisnęła cicho, a jej głos drżał tak bardzo, że z trudem nad nim panowała.

- Właśnie... właśnie prawie wpadłam na Snape'a. Chyba mnie nie widział, ale na

pewno usłyszał. Chodź, musimy...

Hary zamarł, słysząc odległe kroki. Miał wrażenie, że jego serce opadło aż do stóp, a

żołądek znalazł się w przełyku. Obejrzał się do tyłu, widząc nadbiegającą i

prychającą głośno kotkę.

- Musimy się schować! - Ginny przypadła do niego i szarpnięciem podniosła go na

nogi. - Tutaj! - Nie czekając na nic, pociągnęła go ku najbliższym drzwiom od

schowka. Harry nie zdążył nawet zaprotestować, kiedy wepchnęła go do środka,

zamknęła za nimi drzwi i wcisnęła ich w najdalszy kąt pomieszczenia, drżąc na całym

ciele. Ale Harry miał wrażenie, że sam trząsł się jeszcze bardziej od niej. Niemal

słyszał bicie własnego serca, którego uderzenia odbijały mu się echem w uszach.

Rozłożył pelerynę i zarzucił ją na siebie i Ginny, modląc się do wszystkich bóstw o to,

aby...

Za drzwiami usłyszał miauczenie i drapanie.

- Nie... - jęknęła Ginny, wciskając się jeszcze bardziej w ścianę. Harry i tak nie był w stanie wydusić z siebie słowa.

Kroki zbliżały się, a każdy z nich sprawiał, że Harry miał coraz większe problemy z

oddychaniem. W końcu zatrzymały się. Oboje przestali oddychać.

On wie, że to ja!, pomyślał w panice Harry. Usłyszał głośne prychnięcie pani Norris, a

klamka poruszyła się. Drzwi otworzyły się z cichym skrzypieniem i w wejściu pojawiła

się wysoka, mroczna sylwetka. Harry poczuł się tak, jak kilka miesięcy temu, kiedy

Severus po raz pierwszy wszedł do schowka, emanując tym przenikającym do szpiku

kości niebezpieczeństwem. Wtedy też nie mógł oddychać, wtedy tez miał wrażenie,

że mężczyzna zasysa do siebie przestrzeń. Ale teraz bał się go znacznie bardziej niż

wtedy.

- Potter - mruknął, wchodząc do środka i sięgając po różdżkę, którą zapalił kilka

stojących na półce świec. - Wiem, że to ty.

Harry miał ochotę wniknąć w ścianę i sądząc po przyciskającej się do niego Ginny,

ona marzyła dokładnie o tym samym. Snape zrobił krok w ich stronę. Harry cofnął się

jeszcze bardziej, potrącając miotłę, która powoli zsunęła się po ścianie z

przeraźliwym hałasem i spadła na podłogę.

Severus przeniósł wzrok z leżącej miotły i wbił go dokładnie w to miejsce, w którym

stali Harry i Ginny. Wyciągnął przed siebie rękę. Harry widział długie palce,

zaciskające się w powietrzu i zbliżające coraz bardziej. Zapomniał, jak się oddycha.

Wiedział, że to już koniec.

Palce zacisnęły się na pelerynie i przez twarz mężczyzny przepłynął wyraz triumfu.

Gwałtownym szarpnięciem przyciągnął ją do siebie, a wtedy, kiedy jego wzrok padł

na wciśniętych w ścianę Harry'ego i Ginny... triumf zamienił się w osłupienie tak

wielkie, iż Harry miał wrażenie, że mężczyzna także zapomniał jak się oddycha. Jego

rozszerzone, czarne oczy przeniosły się z przerażonej twarzy Harry'ego na kulącą

się u jego boku Ginny i powoli przesunęły w dół, poprzez rozczochrane włosy,

pomiętą, niemal całkowicie rozpiętą bluzkę oraz czerwone malinki pokrywające szyję

dziewczyny.

Kiedy ciemne, błyszczące dziwnie oczy mężczyzny przeniosły się z powrotem na

Harry'ego, chłopak zobaczył w nich tylko jedno... potworną nienawiść. Jakby nagle

wszystko zniknęło, pozostawiając jedynie ziejącą, jadowitą, piekielną odrazę. Jakby

nagle cofnęli się o kilka miesięcy wstecz, do tamtego dnia, w którym wszystko się

zaczęło...

I Harry czuł, że zaraz osunie się po ścianie, ponieważ Severus... jego Severus

patrzył teraz na niego w taki sam sposób... jak przez całe sześć lat.

* "I will remember you" by Sarah McLachlan

--- rozdział 48 ---

48. One day before everything changed

It's a sad, sad situation

And it's getting more and more absurd

Why can't we talk it over

What have I got to do to be heard

What do I say when it's al over

And sorry seems to be the hardest word

What do I do when lightning strikes me

And I wake to find that you're not there*

Jeżeli jeszcze raz przyłapię cię z nią sam na sam, nie będę słuchał żadnych

wyjaśnień. Żadnych.

Echo tych słów odbiło się w głowie Harry'ego tak wyraźnie, jakby Severus

wypowiedział je przed chwilą. I kiedy wpatrywał się w te przewiercające go, płonące

nienawiścią oczy, wiedział, że nic, co powie, nie będzie wystarczające... Ale musiał

spróbować!

- Panie profesorze... - zaczął drżącym głosem. Każde słowo wydawało się ranić mu

przełyk. - To nie to, co pan myśli. Przysięgam.

- Milcz! - Głos, który wydobył się spomiędzy cienkich warg, był niczym wykuty z lodu.

Tak ciężki, twardy i zimny... - Pan Potter i panna Weasley... przyłapani na gorącym

uczynku podczas intymnej schadzki... Czyżby uprawianie seksu w schowkach stało

się jakąś nową modą?

Harry poczuł, że żołądek wywraca mu się na drugą stronę.

Schowek. To było ich miejsce! A teraz Severus myśli, że oni... że on...

Przez jego głowę przesunął się cały ciąg sytuacji.

Coś mi wypadło i Snape natykający się na niego i Ginny w Sali Wejściowej.

Wszystko z tobą w porządku, Potter?, kiedy zapomniał wysłać mu "dobranoc".

Nie mogę zostać, kiedy miał spędzić wieczór ze Snape'em, podczas gdy naprawdę...

wyglądało to tak, jakby olał Snape'a, bo wolał spotkać się potajemnie z Ginny...

O kurwa!

Czuł wzbierającą panikę. Panikę, która nie pozwalała mu oddychać i wypowiedzieć

choćby słowa. Od czego zacząć? Co powiedzieć? Jak to wyjaśnić?

Tego się nie dało wyjaśnić!

- Ale to... - zaczął, mając wrażenie, że zaraz coś rozsadzi mu płuca.

- Jeżeli tak bardzo chcecie się parzyć, to proszę to robić poza granicami Hogwartu,

ponieważ w tym zamku dziwkarstwo nie będzie tolerowane! - przerwał mu Snape

podniesionym tonem. I Harry słyszał w tym głosie autentyczną nienawiść, spływającą

z gardła niczym jad, pragnącą kąsać, kąsać... - Oboje tracicie po pięćdziesiąt

punktów i możecie być pewni, że profesor McGonagall dowie się o tym, co tu zaszło.

Zapewne będzie zdruzgotana, że jej zacni Gryfoni rżną się po kątach jak króliki...

- My nie...

- ...ale czego można się było spodziewać po Weasleyach? - Pełne odrazy spojrzenie

mężczyzny przeniosło się na drżącą Ginny. - Nie potraficie nic więcej poza

rozkładaniem nóg i rozmnażaniem się jak szczury. Powinno się was wszystkich

wytępić. Szczególnie taką wywłokę jak ty.

Harry widział, jak oczy Ginny otwierają się z przerażenia i szoku i napływają do nich

1 ... 282 283 284 285 286 287 288 289 290 ... 508
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)