Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фэнтези » Ruchome obrazki [Moving Pictures - pl]
Ruchome obrazki [Moving Pictures - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Ruchome obrazki [Moving Pictures - pl]

Электронная книга - «Ruchome obrazki [Moving Pictures - pl]». Краткое содержание книги:

Ukryte we wnętrzu kamer chochliki błyskawicznie malują kolejne klatki na celuloidowej taśmie. Świat Dysku odkrywa magię Srebrnego Ekranu! Nie wystarczy jednak usiąść w kinowym fotelu i z przejęciem śledzić losy bohaterów Porwanego wiatrem, najdziwniejszego filmu o Wojnie Domowej, jaki kiedykolwiek powstał. Przede wszystkim trzeba wyjaśnić, jaką tajemnicę skrywa wzgórze Świętego Gaju (czyli Holy Woodu), nie przejmując się tym, że Gaspode, Cudowny Pies, ma wielką ochotę na to, by uratować świat…
1 ... 22 23 24 25 26 27 28 29 30 ... 79
Перейти на страницу:

Gaspode poprowadził go z zaułka i dalej, przez ponure pustkowie karłowatych krzewów i skąpej, pożółkłej trawy, już poza miastem.

— W tym miejscu dzieje się coś niedofrego — mruczał.

— Jest inne — zaprotestował Victor. — Dlaczego od razu niedobre?

Gaspode spojrzał na niego, jakby miał ochotę splunąć.

— Weźmy na przykład mnie — mówił dalej, nie zwracając uwagi na słowa Victora. — Pies. Przez całe życie nie marzyłem o niczym, prócz gonienia różnych rzeczy. I seksu, ma się rozumieć. A tu nagle przychodzą do mnie sny. W kolorze. Przeraziły mnie śmiertelnie. Nigdy jeszcze nie widziałem kolorów, rozumiesz? Psy widzą na czarno-fiało; pewnie to wiesz, skoro jesteś taki oczytany. Czerwony naprawdę mną wstrząsnął, mówię ci. Przez całe życie wierzysz, że twój ofiad jest fiały jak kość, z różnymi odcieniami szarości, aż nagle się okazuje, że przez lata jadałeś te potworne, czerwone i fioletowe ochłapy.

— Jakie sny? — zapytał Victor.

— To dość krępujące. W jednym na przykład jest taki most, co go porwała rzeka, a ja muszę fiec i wyszczekać ostrzeżenie. Alfo inny, kiedy w jakimś domu wyfucha pożar, a ja wyciągam dzieciaki. I jeszcze, kiedy inne dzieciaki gufią się w jaskiniach, a ja je znajduję i doprowadzam ratowników… A przecież nie cierpię dzieciaków. Rozumiesz, mam już siedem lat, stwardnienie podeszew, łupież i pchły jak nie wiem co. Nie muszę zostawać fohaterem, jak tylko zasnę.

— Niech to… Życie jest ciekawe — stwierdził Victor. — Kiedy ogląda sieje z perspektywy kogoś innego.

Gaspode zerknął na niego zaropiałym żółtym okiem.

— Ehm… Dokąd właściwie idziemy? — spytał Victor.

— Spotkać się z paroma osofami ze Świętego Gaju. Fo tu naprawdę dzieje się coś dziwnego.

— Na wzgórze? Nie wiedziałem, że tam mieszkają jacyś ludzie.

— To nie są ludzie — odparł Gaspode.

* * *

Małe ognisko płonęło na zboczu wzgórza Świętego Gaju. Victor rozpalił je, bo… no, bo dodawało otuchy. Bo takie rzeczy robią ludzie. Koniecznie musiał sobie przypominać, że jest człowiekiem, i to prawdopodobnie nie obłąkanym.

Nie o to chodzi, że rozmawiał z psem. Ludzie często rozmawiają z psami. Każdy może rozmawiać z kotem. A nawet z królikiem. Ale rozmowę z myszą i kaczorem należy uznać za nieco dziwną.

— Myślisz, że chcieliśmy mówić? — burknął królik. — Jeszcze niedawno byłem zwykłym królikiem, bardzo z tego zadowolonym, aż tu nagle… łubudu! — zaczynam myśleć. Uwierz mi, to poważna przeszkoda dla kogoś, kto szuka króliczego szczęścia. Jako królik masz ochotę na trawę i seks, a nie myśli typu Jaki w tym wszystkim jest sens, jeśli się dobrze zastanowić?”.

— Ale przynajmniej możesz jeść trawę — zauważył Gaspode. — Trawa nic nie mówi. Ostatnie, czego ci trzefa, kiedy jesteś głodny, to etyczne zamieszanie na talerzu.

— Myślisz, że masz kłopot — dodał kot, jakby czytał mu w myślach. — Mnie żoształo tylko jedzenie ryb. Kładziesz łapę na obiedzie, a on wrzeszczy „Ratunku!”. To jeszt dopiero ciężka szytuaczja. Zapadła cisza. Wszyscy trzej spojrzeli na Victora. A wraz z nimi mysz. I kaczor. Kaczor patrzył ze szczególną niechęcią — pewnie słyszał o jabłkach i majeranku.

— Właśnie. Weź nas — odezwała się mysz. — Ściga mnie… to… — wskazała siedzącego obok kota. — Po kuchni. Drapanie, skrobanie, piski, panika. Nagle coś mi skwierczy w głowie, widzę patelnię… Rozumiesz? Jeszcze przed sekundą nie miałem pojęcia, co to jest patelnia, a teraz łapię uchwyt, ten wybiega zza rogu, brzdęk! A on zatacza się i woła: „Co mnie uderzyło?”. Odpowiadam: „Ja”. Wtedy oboje pojmujemy: zaczęliśmy mówić.

— Konczeptualiżować — dodał kot.

Był czarny, miał białe łapy, uszy jak rzutki do strzelania i podrapaną mordkę kota, który osiem żywotów przeżył już w pełni.

— Co tu gadać, mały… — mruknęła mysz.

— Powiedzcie, co zrofiliście później — poprosił Gaspode.

— Przybyliśmy tutaj — odparł kot.

— Z Ankh-Morpork? — zdziwił się Victor.

— Tak.

— To prawie trzydzieści mil!

— Tak, i możesz mi wierzyć, że kotu niełatwo znaleźć transzport.

— Widzisz? — zawołał Gaspode. — Takie rzeczy zdarzają się fez przerwy. Różni tacy przyjeżdżają do Świętego Gaju. Nie wiedzą, dlaczego wyruszyli, ale są pewni, że powinni fyć tutaj. I nie zachowują się tak, jak gdziekolwiek indziej na świecie. Ofserwowałem. Dzieje się coś dziwnego.

Kaczor zakwakał. W tym kwakaniu były ukryte jakieś słowa, ale przez niedostosowanie gardła i dzioba tak niewyraźne, że Victor nic nie zrozumiał.

Zwierzęta słuchały z sympatią.

— No i co, Kaczorku? — rzucił królik.

— Kaczor mówi — przetłumaczył Gaspode — że to przypomina migracje. Takie samo uczucie jak przy migracji. Tak mówi.

— Tak? Ale my nie musieliśmy daleko podróżować — zauważył królik. — I tak mieszkaliśmy na tych wydmach. — Westchnął. — Przez trzy szczęśliwe lata i cztery nędzne dni — dodał.

Victorowi wpadła do głowy pewna myśl.

— W takim razie wiesz o tym starym człowieku na plaży? — zapytał.

— A, o tym. Tak, wiem. Zawsze wchodził tu na górę.

— Jaki był?

— Słuchaj, mądralo, przecież jeszcze cztery dni temu mój słownik składał się z dwóch czasowników i jednego rzeczownika. Myślisz, że co o tym starym myślałem? Wiem tylko tyle, że nas nie gonił. Wydawało nam się pewnie, że to głaz z nogami albo co.

Victor pomyślał o ukrytej w kieszeni książce. Modły i rozpalanie ognia. Kto mógł się tym zajmować?

— Nie wiem, co się tu dzieje — wyznał. — I chciałbym to odkryć. Czy nie macie jakichś imion? Głupio się czuję, kiedy rozmawiam z osobami bez imion.

— Tylko ja — odpowiedział Gaspode. — Jako pies. Wiesz, dostałem imię po sławnym Gaspode.

— Dzieciak nazywał mnie kiedyś Mruczkiem — dodał z powątpiewaniem kot.

— Myślałem, że macie jakieś imiona we własnym języku — powiedział Victor. — No wiecie, jakieś Silne Łapy albo… albo Chyży Łowca. Coś takiego.

Uśmiechnął się zachęcająco.

Zwierzęta spojrzały na niego, wyraźnie nie pojmując.

— On czyta książki — wyjaśnił wreszcie Gaspode. — Widzisz, proflem polega na tym — dodał, drapiąc się energicznie — że normalne zwierzęta nie przejmują się imionami. Przecież wiemy, kim jesteśmy.

— Chociaż Chyży Łowca mi się podoba — przyznała mysz.

— Moim zdaniem to imię bardziej odpowiednie dla kota. — Victor zaczął się pocić. — Myszy mają krótkie, miłe imiona… Na przykład Pip.

— Pip? — powtórzyła lodowatym tonem mysz. Królik uśmiechnął się.

— I… i zawsze myślałem, że króliki nazywają się na przykład Puszek. Albo Tuptuś.

Królik przestał się uśmiechać i zastrzygł uszami.

— Posłuchaj no, chłopcze… — zaczął.

— A wiecie — przerwał mu Gaspode, próbując ożywić rozmowę — słyszałem o takiej legendzie, że pierwsza para ludzi na świecie nadała imiona wszystkim zwierzętom. Ciekawe, co?

By ukryć zakłopotanie, Victor sięgnął po książkę. Modlitwy i rozpalanie ognia. Trzy razy dziennie.

— Ten starzec… — zaczął.

— A czemu jest taki ważny? — zdumiał się królik. — On tylko wchodził na wzgórze i wydawał dźwięki. Po parę razy dziennie. Można by według niego nastawiać… nastawiać… — Zawahał się. — No, zawsze o tej samej porze. Każdego dnia kilka razy.

1 ... 22 23 24 25 26 27 28 29 30 ... 79
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)