Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Современные любовные романы » Rozbuchana Wyobraźnia Olivii Joules
Rozbuchana Wyobraźnia Olivii Joules - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Rozbuchana Wyobraźnia Olivii Joules

Электронная книга - «Rozbuchana Wyobraźnia Olivii Joules». Краткое содержание книги:

Olivia jest dziennikarką specjalizującą się w tropieniu drobnych potknięć ludzi show-biznesu. Nie może jednak doczekać się, aż trafi na prawdziwą aferę… Bo czyż jej nowy, nieziemsko przystojny znajomy nie ma w sobie czegoś z wojownika Al-Kaidy? Tylko jak o tym przekonać naczelnego?
1 ... 22 23 24 25 26 27 28 29 30 ... 73
Перейти на страницу:

– Jest tak cudownie płytkie.

– Tylko tyle? – roześmiał się.

– I takie nieoczekiwanie wiejskie. Zupełnie jak południe Francji, tylko więcej sklepów.

– A twoje dziennikarstwo to bicie piany dla różnych czasopism… w tym właśnie się specjalizujesz?

– Bicie piany? W życiu nikt mnie tak nigdy nie obraził!

Znowu się roześmiał. Ładnie się śmiał, odrobinę nieśmiało, jakby uważał, że w zasadzie nie powinien tego robić.

– Tak naprawdę to chciałabym zostać zagranicznym korespondentem z prawdziwego zdarzenia – powiedziała nagle zupełnie poważnie. – Chcę robić coś ważnego, coś, co ma znaczenie.

– OceansApart. Napisałaś o nim artykuł? – W jego tonie zaszła ledwo zauważalna zmiana.

– Hm – rzekła. – W pewnym sensie tak. Ale puścili to pod innym nazwiskiem.

– Poczułaś się dotknięta?

– Nie. W tej sytuacji to byłoby wręcz trywialne. A ty? Lubisz LA?

– Interesuje mnie to, co się tam wytwarza.

– To znaczy? Piękne dziewczyny ze sztucznym biustem?

Zaśmiał się.

– Może wejdziemy do środka?

– Chcesz zmienić temat?

– Nie, nie. Ale już czas na kolację.

Ubrany na biało steward pomógł jej zejść po schodkach. Choć może odrobinę zbyt ostentacyjne, wnętrze zapierało dech w piersiach. Całe w lśniącym drewnie, beżowych miękkich dywanach i mosiądzu. Wyglądało jak zwykły pokój, w niczym nie przypominając kajuty jachtu. Stół był nakryty dla dwóch osób, białym obrusem, lśniącym szkłem i sztućcami, niestety – ku jej rozczarowaniu – wcale nie złoconymi. Ściany zdobiły stare fotografie przedstawiające różne sceny z planów filmowych: Alfred Hitchcock grający w szachy z Grace Kelly, Ava Gardner mocząca stopy w kubełku na lód, Omar Sharif grający na pustyni w krykieta z Peterem 0'Toole'em. W szklanej gablocie wystawione były memorabilia: statuetka Oscara, egipskie przybranie głowy, cztery sznury pereł na tle zdjęcia Audrey Hepburn ze Śniadania u Tiffany 'ego.

– To moja pasja – powiedział Pierre. – Filmy. Tyle się ich naoglądałem z matką, starych dobrych filmów. Któregoś dnia zrobię film, o którym będzie się pamiętało jeszcze długo po mojej śmierci. Pod warunkiem, oczywiście, że uda mi się pokonać głupotę i uprzedzenia Hollywood.

– Przecież robiłeś już filmy.

– Filmiki, we Francji. Na pewno o nich nie słyszałaś.

– Skąd ta pewność? Przekonaj się.

Czyżby dostrzegła w jego oczach przelotny błysk strachu?

– Spójrz – powiedział. – W tym przybraniu głowy Elizabeth Taylor grała w Kleopatrze.

– A to prawdziwy Oscar?

– Tak, ale niejeden z tych najważniejszych. Marzy mi się, by zdobyć jedną ze statuetek, które dostał Lawrence z Arabii w tysiąc dziewięćset sześćdziesiątym drugim roku. Na razie muszę się zadowolić tą, którą ktoś dostał za najlepszy dźwięk pod koniec lat sześćdziesiątych. Znalazłem ją w Internecie.

Olivia roześmiała się.

– Opowiedz mi o swojej pracy. Być może będę coś znała. Obejrzałam mnóstwo francuskich filmów w…

– Popatrz na to. To są perły, które Audrey Hepburn nosiła w Śniadaniu u Tiffany'ego.

– Prawdziwe?

– Oczywiście. Chcesz je nałożyć do kolacji?

– Nie, daj spokój. Wyglądałabym idiotycznie.

Wyjął perły z gablotki i nałożył jej na szyję. Zapiął je z namaszczeniem chirurga, po czym odstąpił krok, by ocenić efekt.

Z wściekłością stwierdziła, że odczuwa pewne oznaki syndromu Kopciuszka. Psiakrew, cały ten cholerny jacht i apartament, perły i helikopter, naprawdę zrobiły na niej wrażenie. Dobrze wiedziała, że jest kolejną z całego szeregu panienek kuszonych w ten sam sposób, a nie miała na to najmniejszej ochoty. Bulgotały w niej wszystkie te kretyńskie, złudne uczucia, które w podobnych sytuacjach prawie każda dziewczyna odczuwa. „Jestem inna – wmawiała sobie – podoba mi się nie z powodu pieniędzy, podoba mi się sam w sobie, potrafię go zmienić”. Jednocześnie jednak już się widziała na jachcie, uwielbiana i adorowana, nurkująca w wodzie bez żadnych ograniczeń czasowych i dodatkowych opłat za wypożyczenie sprzętu, wyłaniająca się spod prysznica, by ozdobić szyję perłami Audrey Hepburn.

„Przestań”, upomniała samą siebie w myślach. „Rób to, po co się tu zjawiłaś.»Pierre Bin Feramo«, miała ochotę wrzasnąć.»Może byśmy wreszcie wyłożyli kawę na ławę? Kusisz mnie czy raczej zamierzasz mnie spławić? Jesteś terrorystą czy playboyem? Myślisz, że chciałam na ciebie nasłać FBI?«.” Tak jest, do ciężkiej cholery, rozprawi się z nim i przyciśnie go do muru.

– Pierre… – zaczęła. – A może raczej powinnam zwracać się do ciebie M… M… – Nie wytrzymała i parsknęła śmiechem. – Mustafa? – Przez to całe napięcie popadała z wolna w histerię.

Spojrzał na nią ze złością, co tylko rozśmieszyło ją jeszcze bardziej. Czuła się jak dziecko obrażające Osamę Bin Ladena.

– Olivio – rzekł oschle. – Jeżeli natychmiast nie przestaniesz, będę musiał cię ukamienować.

– I co? Zakopać po szyję w piasku na pustyni?

– Chyba podejrzewasz, że mam zamiar wynająć cię jako zamachowca samobójcę. – Nachylił się ku niej tak blisko, że czuła na twarzy jego oddech.

Wstała i chcąc się uspokoić, zaczęła oglądać w gablotce statuetkę Oscara oraz egipskie przybranie głowy.

– Dlaczego mnie okłamałeś? – spytała, nie odwracając się.

Nie odpowiedział. Obróciła się ku niemu.

– Dlaczego mówiłeś, że jesteś Francuzem? W i e d z i ałam, że jesteś Arabem.

– Naprawdę? – Wydawał się zupełnie spokojny, wręcz rozbawiony. – Wolno spytać skąd?

– Cóż, po pierwsze, twój akcent. Po drugie, słyszałam, jak mówiłeś shukran.

Znowu chwila milczenia.

– Znasz arabski?

– Tak, jak już ci mówiłam, byłam w Sudanie. Bardzo mi się tam podobało… ale głównie chodzi o twoje buty i skarpetki.

– Buty i skarpetki?

– Cienkie jedwabne skarpetki i lśniące mokasyny – takie noszą arabscy szejkowie.

– Będę musiał to zmienić.

– Tylko jeśli zależy ci na ukryciu swojego pochodzenia. Czy w twoim mieszkaniu to był meczet?

Oczy ukryte pod na wpół przymkniętymi powiekami nie zdradzały niczego.

– Tak naprawdę to pokój-schron. Wydawał mi się idealny do kontemplacji w samotności. A co do pewnej, ujmijmy to, nieścisłości w kwestii mojego pochodzenia, chciałem uniknąć ograniczeń, jakie niesie ze sobą stereotypowe myślenie. Nie każdy tak jak ty pozytywnie podchodzi do naszej kultury i religii.

– Czy to nie tak jak politycy udający, że nie są pedałami – przez co sugerują, że w byciu pedałem jest coś nie w porządku?

– Chcesz powiedzieć, że wstydzę się, że jestem Arabem?

W jego głosie pojawił się ton histerii – pierwsza delikatna oznaka utraty panowania nad sobą.

– Nie, po prostu chcę wiedzieć, czemu kłamałeś.

Wbił w nią swoje ciemne, wymowne oczy.

– Szczycę się tym, że jestem Arabem. Nasza kultura jest najstarsza i najmądrzejsza na świecie. Nasze prawa są prawami duchowymi, a mądrość naszych przodków leży u podstaw naszych tradycji. Kiedy jestem w Hollywood, wstydzę się – nie swojego pochodzenia, ale świata, jaki widzę wokół siebie: arogancji, ignorancji, próżności, chciwości, kultu ciała i młodości, seksu uprawianego dla zdobycia sławy i korzyści finansowych, pożądania nowego przy jednoczesnym lekceważeniu tego, co stare. Ta płytkość, o której żartem wspominałaś, że jest urocza, tak naprawdę wcale nie jest słodka. To zgnilizna w dojrzałym owocu.

Olivia stała bez ruchu, kurczowo ściskając torebeczkę i myśląc o ukrytym w niej nożu. Wyczuwała, że wystarczy jedno błędne słowo, niewłaściwy gest, a cała ta starannie kontrolowana wściekłość wymknie się spod kontroli.

1 ... 22 23 24 25 26 27 28 29 30 ... 73
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)