Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фэнтези » Arivald z Wybrzeża
Arivald z Wybrzeża - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Arivald z Wybrzeża

Электронная книга - «Arivald z Wybrzeża». Краткое содержание книги:

Mimo podeszłego wieku, obdarzony nadzwyczajną siłą fizyczną i niemałymi (chociaż nie popartymi gruntownymi studiami) zdolnościami czarodziejskimi Arivald wiedzie żywot, jakiego nie powstydziłby się znacznie młodszy miłośnik kobiet i mocnych trunków. Ochoczo stawia czoło danskarskim piratom, rozprawia się z wampirami, spieszy z odsieczą księżniczkom uwięzionym w innym wymiarze, wyjaśnia zagadkę złowieszczych kopalń Ghorlagru. Z pewnością trudno by go nazwać ozdobą salonów, ale i jemu niezbyt tam było spieszno: po dniu pełnym przygód najchętniej zasiada w gospodzie przy suto zastawionym stole, z wiernymi kompanami u boku, i snuje opowieści o swych nadzwyczajnych dokonaniach, zerkając z ukontentowaniem na urodziwą karczmarkę…
1 ... 20 21 22 23 24 25 26 27 28 ... 79
Перейти на страницу:

– Kto rządzi Cesarstwem?

– Pani Solyenna i jej dwie dostojne siostry panują w Cesarstwie od pięćdziesięciu siedmiu lat. – Lohanni wyrzekł te słowa z ogromnym szacunkiem w głosie.

– Czy będę miał zaszczyt poznać te dostojne staruszki?

– Oczywiście, mój panie. – Lohanni wydawał się nieco zdziwiony. – Kiedy tylko sobie zażyczysz.

– Ach tak. – Arivald spojrzał na siebie krytycznym wzrokiem, gdyż był ubrany w wełniany szlafrok, w którym wyrwano go (dosłownie przecież) z domu. – Chętnie bym się przebrał.

– Wszystko, co potrzebne, znajdziesz w szafach, mój panie. Gdy będziesz gotowy, zawołaj mnie.

– Jasne. Dzięki.

Czarodziej zajrzał do szaf i skrzywił się lekko. W końcu udało mu się wybrać najmniej ekstrawagancki strój, czyli kubrak z zielonego aksamitu, takiegoż koloru płaszcz spinany srebrną broszą, brązowe ni to pończochy, ni spodnie (niestety bardzo obcisłe) oraz pantofle z zawijanymi czubkami. Przejrzał się w lustrze i uznał, iż wygląda jak podstarzały klown. W jednej z sekreter odnalazł srebrne nożyczki (nadzwyczaj tępe) i grzebyk, więc doprowadził do jakiego takiego wyglądu brodę, aby nie przypominała starej szczotki wystrzępionej ze wszystkich stron.

– Hej, Lo. – zawołał, kiedy uznał, że jest już w miarę gotowy na spotkanie z sędziwymi władczyniami.

– Tak, panie – złotowłosy chłopiec pojawił się tym razem błyskawicznie, bez poprzednio widzianego efektu gęstnienia powietrza.

– Jak ci się podoba? – Arivald zakręcił się na pięcie.

– Zachwycające, mój panie.

– Hm, być może. W końcu czemu nie? Czy mógłbym dostąpić zaszczytu…

– Ależ oczywiście – przerwał czarodziejowi Lohanni – bądź łaskaw podać mi dłoń, mój panie.

Arivald wyciągnął rękę i poczuł na palcach delikatny, jakby widmowy (tak mu się właśnie kojarzyło) dotyk. Nie było to nieprzyjemne. Potem doznał podobnego uczucia jak przy stosowaniu teleportujących czarów Gaussa. Czyli chwilowego zawrotu głowy. I oto już znajdował się w niewielkim pokoju, naprzeciw suto zastawionego jedzeniem i trunkami stołu. Na otomanie siedziały trzy młode, bardzo ładne kobiety. Zapewne dworki władczyń. Arivald skłonił się im lekko i usiadł obok, kiedy zaprosiły go gestem. Nastała chwila milczenia.

– Częstuj się, drogi gościu – powiedziała ruda, z oczami jak jeziora malachitu.

– Wypada chyba, bym zaczekał na panie tego zamku – rzekł grzecznie Arivald.

Ruda spojrzała na niego, jakby nie rozumiejąc, a potem wybuchnęła perlistym śmiechem.

– Ależ to my jesteśmy paniami tego zamku i całego Cesarstwa, i witamy cię serdecznie. Ja nazywam się Ilyenna, a to moje starsze siostry, Solyenna i Kylyenna.

Solyenna była zachwycającą blondynką o niebieskich oczach i niewinnej buzi, a Kylyenna miała włosy czarne jak skrzydła kruka i oczy ciemne jak noc. Obie uśmiechnęły się rozbawione.

Arivald wstał zmieszany i zakłopotany.

– Wybaczcie, ale wasza młodość i uroda nie pasują do wieku.

– Jako czarodziej powinieneś być przyzwyczajony do długowieczności – rzekła Kylyenna.

– Jestem Arivald, mistrz Tajemnego Bractwa z Silmaniony. Czuję się zaszczycony waszym miłym, choć niespodziewanym zaproszeniem.

– Wiemy, kim jesteś, Arivaldzie z Silmaniony. Kiedy tylko wziąłeś do rąk naszą księgę, od razu wiedziałyśmy, kim jesteś – powiedziała Kylyenna.

– I modliłyśmy się, abyś przybył do nas – dodała Ilyenna.

– Z pewnością miło spędzimy czas – rzekła jasnowłosa Solyenna, kładąc dłoń na dłoni czarodzieja.

– A teraz częstuj się, Arivaldzie, i nie omieszkamy odpowiedzieć na twoje pytania.

– Bo słyszałyśmy, jak zadawałeś je Lohanniemu.

– Ale on jest dosyć głupiutki. Wszystkie trzy się roześmiały.

– W końcu to ty go zrobiłaś – powiedziała Kylyenna do Solyenny.

– Och – bladoróżowe palce Solyenny rozbłysnęły na moment światłem – teraz z pewnością udałby mi się lepiej.

Czarodziej upił łyk wina z ozdobnego kielicha. Wino było bardzo mocne i bardzo smaczne. Prawdopodobnie leciutko zaczarowane, gdyż pijąc je, poczuł nieznaczne drgnienie Aury.

– Zacznijmy więc od samego początku – rzekł. – Czy możecie mi powiedzieć, gdzie się znajdujemy?

– Jesteś w naszej samotni, naszym więzieniu i naszej pustelni – westchnęła omdlewająco Kylyenna. – Zesłano nas tu dawno, dawno temu.

– Całkiem miłe zesłanie – zauważył Arivald.

– Byłyśmy księżniczkami i czarodziejkami w królestwie Peallanor – wyjaśniła Ilyenna.

– Zły stryj wygnał nas tutaj po śmierci naszego ojca – dodała Solyenna.

– Gdzie leży Peallanor? – spytał Arivald, który doskonale orientował się w geografii, ale takiej nazwy jako żywo nigdy nie słyszał.

– Hm… – Kylyenna zastanawiała się przez chwilę. – To trudno wytłumaczyć.

– Zresztą same dobrze nie wiemy – westchnęła Ilyenna. – Nasz stryj był potężnym magiem.

Arivald od pewnego czasu domyślał się już, że zaklęcie przerzuciło go do innego świata, leżącego gdzieś w odmiennej rzeczywistości. Nie był aż tak bardzo zdumiony tym faktem, bo w końcu w jego własnym świecie żył jaszczuropodobny czarodziej Krullg, pochodzący z odmiennego wymiaru. Peallanor, o którym mówiły siostry, musiał leżeć jeszcze gdzieś indziej.

– Byłyście czarodziejkami? – zapytał, starając się ukryć nieufność. – Mędrcy z Silmaniony dawno wykazali, że żadna kobieta nie jest w stanie czerpać mocy z Aury.

– A cóż to jest ta Aura? – zapytała ciekawie Ilyenna.

– Źródło wszelkiej magicznej siły, z którego mogą korzystać jedynie wtajemniczeni.

– Och, jemu chodzi o Zasłonę! – krzyknęła Solyenna. – Oczywiście, że potrafimy przenikać Zasłonę. Natomiast wiadomo, iż nie potrafił tego w Peallanorze żaden mężczyzna. Nasz stryj korzystał z mocy, jaką pozostawiają po sobie umarli…

– Nie był nekromantą – wyjaśniła szybko Kylyenna – brał siłę z energii, jaką pozostawiają na świecie ci, którzy odeszli.

– Rzeczywiście, był dla nas podły, ale nie parał się nekromancją – powiedziała Ilyenna.

– Jesteśmy takie wielkoduszne. – Solyenna uśmiechnęła się do Arivalda. – Nie potrafimy powiedzieć nic złego nawet o osobie, która nas skrzywdziła.

Kylyenna złożyła dłonie na piersiach (a piersi miała wspaniałe).

– Wracajmy do właściwego tematu. Stryj wygnał nas do krainy rządzonej przez Lorda Chaosu…

– Czyli tutaj – szeptem wyjaśniła czarodziejowi Ilyenna, lekko się ku niemu pochylając. Biust miała chyba jeszcze ładniejszy niż siostra.

– …przez prawie rok ten potwór więził nas i dręczył. Wreszcie udało nam się go pokonać i zepchnąć do pałacowych katakumb…

– Siedzi tam do dzisiaj – znowu odezwała się Ilyenna.

– …a my rządzimy tym Cesarstwem, gdzie jedynym naszym poddanym jest Lohanni, którego stworzyła magiczna sztuka Solyenny. – Kylyenna westchnęła.

– Jesteśmy takie samotne – również westchnęła Solyenna.

– I spragnione towarzystwa – rozjaśniła się ciemnooka Ilyenna. Wszystkie trzy znowu westchnęły.

– Najchętniej wróciłybyśmy pomiędzy ludzi – kontynuowała Kylyenna – dlatego też stworzyłyśmy zaklęcie, które rozesłałyśmy do różnych światów…

– Nie wiedząc, czy gdziekolwiek dotrze – dodała Ilyenna.

1 ... 20 21 22 23 24 25 26 27 28 ... 79
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)