Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Научная фантастика » Oczy Heisenberga [The Eyes of Heisenberg - pl]
Oczy Heisenberga [The Eyes of Heisenberg - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Oczy Heisenberga [The Eyes of Heisenberg - pl]

Электронная книга - «Oczy Heisenberga [The Eyes of Heisenberg - pl]». Краткое содержание книги:

Prawdziwymi władcami Ziemi od miliona lat są nieśmiertelni Nadludzie. Starannie strzeżone tajemnice modelowania genetycznego zapewniająca im pełną kontrolę nad zniewoloną Masą, zyjącą na zamikniętym obszarze o promieniu siedmiuset kilometrów.
Wynikiem jednego z nie kończących się eksperymentów demiurgów świata są Cyborgi, ludzie-maszyny. Obracają się oni przeciwko swoim stwórcom, chcąc ich za wszelką cenę unicestwić. Wykorzystują do tego rodzący się wśród Masy ruch oporu. Wspólne działąnia niszczą istniejący od tysiącleci ład.
1 ... 19 20 21 22 23 24 25 26 27 ... 33
Перейти на страницу:

W ciemności Lizabeth wzięła rękę swego męża. Od czasu do czasu księżyc oświetlał głowę Glissona siedzącego w szoferce. Siła emanująca z jego ruchów coraz bardziej ją niepokoiła. Poza tym nie wiedzieć czemu zaswędział ją brzuch. Chciała się podrapać, ale wolała nie zwracać na siebie uwagi. Służba Posłańców powstała powoli, niezależnie od Cyborgów i Nadludzi, a istniała głównie dzięki dyskrecji swoich członków. Teraz, przerażona, postępowała według rad danych jej podczas treningu.

Harrey przekazał: „Igan i Bonmur — czytam w ich myślach. To nowe Cyborgi. Mają wmontowane komputery. Właśnie uczą się okazywać normalne reakcje i kontrolować emocje. Odkrywają naturę ludzką”.

„Masz rację”.

„To zupełne zerwanie z Centrum. Nie będą mogli tam wrócić”.

„To wyjaśnia zagładę Seatac”. — Zaczęła się trząść.

„Nie możemy im ufać” — Harrey przytulił ją.

Ciężarówka przedzierała się przez wzgórza i prerie. Czasami jechali po ścieżkach, czasem po wyschniętym korycie rzeki. Trochę przed świtem wjechali do lasu z sosen i cedrów. Glisson zatrzymał się wreszcie przed starą budowlą pokrytą mchem. Okiennice zasłaniały okna, ale porastający je bluszcz dowodził, że już dawno ich nie otwierano.

Kiedy zamilkły turbiny pojazdu, jego pasażerowie usłyszeli warkot jakiejś maszyny. Odgłos pochodził spomiędzy drzew.

Otworzyły się ukryte drzwi w ścianie budowli i ukazał się stary człowiek. Miał wielką głowę, silną szczękę i obwisłe ramiona. Jego twarz przepełniona była służalczością.

— To znak — wyjaśnił Glisson. — Na razie wszystko jest w porządku.

Wyszedł z kabiny, zbliżył się do starca i zakasłał.

— Ostatnio jest tu wielu chorych — powiedział człowiek. Miał głos tak samo przymilny jak twarz.

— Nie jesteś jedynym, który ma problemy — odparł Glisson.

Starzec wyprostował się i służalczość błyskawicznie zniknęła z jego twarzy.

— Szukacie kryjówki. Nie wiem, czy jest tu bezpiecznie. Nie wiem nawet, czy powinienem was ukryć.

— To ja wydaję rozkazy! Ty masz wykonywać. Człowiek spojrzał na Glissona i wykrzywił się z niechęcią.

— Cholerne Cyborgi.

— Zamknij się — rzekł Glisson neutralnym tonem. — Potrzebujemy żywności i kryjówki. Na jeden dzień. I twojej pomocy, aby ukryć ciężarówkę, znasz okolicę. Musimy też znaleźć inny środek transportu. — Najlepiej ją pociąć i zakopać — rzeki stary.

— Dobrze. Chodźcie i zabierzcie Srengaarda — powiedział odwracając się ku ciężarówce.

Posłuchali go. Igan i Bonmur nieśli jeńca, który choć nie miał związanych nóg, nie był w stanie utrzymać się na nich. Lizabeth szła zgięta do przodu. Mimowolnie starała się chronić brzuch.

— Spędzimy tu dzień. Ten człowiek pokaże wam, gdzie macie się rozlokować.

— Czy są informacje z Seatac — spytał Igan. Cyborg spojrzał na starca.

— Odpowiadaj.

— Był łącznik dwie godziny temu. Wydaje się, że nikt nie przeżył.

— Żadnej wiadomości o niejakim doktorze Potterze? — spytał Srengaard chrapliwie.

Glisson odwrócił się, aby spojrzeć na jeńca.

— Nie wiem. Jaką drogę obrał? — zapytał stary.

— Potter? Nie wiem. Chyba znajdował się w grupie, która uciekała kanałami — odpowiedział Igan.

— Nikt stamtąd nie wyszedł. Pierwszą czynnością „Nad” było zamknięcie wszelkich instalacji komunalnych i wypełnienie ich gazem. Trzy godziny temu wentylacja wznowiła pracę.

— Dlaczego interesujesz się Potterem? — spytał Glisson Srengaarda.

Cisza.

— Odpowiadaj! — rozkazał Cyborg.

Chirurg bezskutecznie starał się przełknąć nieistniejącą ślinę. Słowa Glissona rozwścieczyły go. Bez ostrzeżenia skoczył, pociągając za sobą Igana i Bonmura i kopnął Cyborga. Tamten uchylił się, złapał Srengaarda za nogę i rzucił nim o ziemię. Zanim Srengaard zdążył się poruszyć, Glisson już siedział na nim. Chirurg wybuchnął płaczem.

— Dlaczego interesujesz się Potterem? — powtórzył Cyborg.

— Idź precz! — jęknął jeniec. Glisson spojrzał na Igana i Bonmura.

— Rozumiecie to?

— Emocje — powiedział Igan wzruszając ramionami.

— Szok — dodał Bonmur.

„Rzeczywiście był zszokowany” — przekazał Harrey żonie. — „Jego reakcja dowodzi, iż wraca do siebie. I to mają być lekarze! Czyż nie umieją czytać w myślach?”

„Glisson umie” — odparła Lizabeth. „Chciał ich zbesztać!”

W tej chwili Cyborg spojrzał na Harreya. Ten odczytał w oczach Glissona wszystko tak dobrze, że aż się przeraził.

„Uwaga, on nie ma do nas zaufania” — przekazał żonie.

— Zabierzcie Srengaarda do środka! — rozkazał Cyborg.

Nieszczęsny chirurg spojrzał na niego. Durantowie nazwali go Glisson. Stary Cyborg. Czy to możliwe? Czy półludzie jeszcze raz wystąpili przeciwko Nadludziom? Czy ich powstanie było powodem zniszczenia Seatac?

Bonmur i Igan przerwali tok jego myśli, podnosząc go.

— Żadnych głupstw — powiedział Bonmur sprawdzając więzy.

„Czy oni też są Cyborgami? A Durantowie?” Srengaard miał jeszcze wilgotne oczy. „Dlaczego śmierć Pottera wstrząsnęła mną bardziej niż zniszczenie megalopolii, mojej żony, znajomych?” — zastanawiał się pełen poczucia winy. — „Kim był dla mnie Potter?”

Na wpół wniesiony przez chirurgów, Srengaard znalazł się w budynku. Wąskim korytarzem doszli do słabo oświetlonych pomieszczeń. Tu Bonmur i Igan rzucili go na stare łóżko. Trochę światła, które wpadało przez dwa otwory umieszczone na wysokości kilku metrów, ukazywało archaiczne meble i kilka nieznanych kształtów przykrytych błyszczącym i gładkim materiałem. Po lewej znajdował się stół — drewniany! Za nim kanapa, biurko bez szuflad i krzesła. Brudny kominek zajmował połowę przeciwległej ściany. W pomieszczeniu czuć było wilgoć, zgniliznę. Podłoga skrzypiała pod krokami. Drewniana podłoga!

Srengaard znowu zaczął myśleć o wszystkich, którzy zginęli, i zapłakał.

„Czy jestem chory” — zastanawiał się. Usłyszał jak zapalono silnik ciężarówki na podwórzu, później odgłos zaczai słabnąć, aż zanikł. W tym momencie Harrey i Lizabeth stanęli w progu.

Młoda kobieta rozejrzała się po pokoju, po czym podeszła do jeńca i położyła mu rękę na ramieniu. Kiedy zobaczyła łzy w jego oczach, pomyślała, że chciałaby mieć tego tak ludzkiego człowieka za doktora. Może da się to zrobić. Postanowiła spytać o to męża.

— Zaufaj nam — powiedziała do Srengaarda. — To oni, a nie my, zabili twoją żonę i przyjaciół.

Srengaard odwrócił się.

„Jak ona śmie okazywać mi współczucie!” Ale Lizabeth dotknęła czułej struny. W głębi duszy chirurg był zupełnie roztrzęsiony.

Harrey usadowił żonę przy stole.

— Drewno — zauważyła. Jej głos był przepełniony zachwytem.

— Harrey, jestem głodna.

— Zaraz przyniosę coś do jedzenia.

Lizabeth chwyciła go za rękę. Srengaard obserwował zafascynowany szybkie ruchy jej palców.

Glisson i starzec weszli w tej chwili, trzaskając drzwiami.

— Do następnego etapu użyjemy pojazdu patrolowe go — oznajmił Cyborg. — To bezpieczniejsze. Muszę wam coś powiedzieć. Na skrzyni, którą wczoraj porzuciliśmy, był nadajnik szpiegowski.

— Nadajnik?

— Tak. Przekazywał im wiadomości o naszym położeniu — wyjaśnił Glisson.

1 ... 19 20 21 22 23 24 25 26 27 ... 33
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)